Galeria zdjęć

Galeria zdjęćKosz

Ile mogłaby kosztować monografia Giżycka, gdyby

Otwórz bezpośrednio w przeglądarce (482 × 425 px)

  • Ocena (0 głosów): 0
    • 1 gwiazdka
    • 2 gwiazdki
    • 3 gwiazdki
    • 4 gwiazdki
    • 5 gwiazdek
    • 6 gwiazdek
    Głosowanie jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
  • (zobacz oceny użytkowników)
  • Dodał(a): pucior (2013-01-14 19:05)
  • Autor zdjęcia: excel
  • Opis: Ile mogłaby kosztować monografia Giżycka, gdyby zwiększyć nakład? - czyli chwila zabawy liczbami. Dane bazowe na podstawie konferencji prasowej. Koszt druku rośnie proporcjonalnie.

Użytkownicy napisali 9 komentarzy.

karakanek (2013-01-14 19:26:22) :

dobre zestawienie! dzieki Pucior!

misu (2013-01-14 19:36:40) :

a gdzie wysokość kary?

karakanek (2013-01-14 19:46:08) :

Zastanawia mnie suma 110 000 na honoraria dla autorów, być może były zróżnicowane…Bo te o których ja słyszałem to 2000 PLN + 1 egzemplarz książki. Ciekawe ?

ajnk (2013-01-14 19:53:53) :

To nie jest tak , że zwiększając nakład cena egzemplarza spadnie do "zera". Krzywa opłacalności w pewnym momencie zaczyna rosnąć. Bierze się jeszcze pod uwagę rozdaj papieru , prace introligatorskie itp. Przy dużych nakładach trzeba co jakiś czas zrobić nowy narząd maszyn drukarskich , nowe "blachy" i wiele innych czynników. Szczególnie dotyczy to wydawnictw które wymagaja jednakowej jakości wszystkich egzemplarzy Ale to sa problemy techniczne i technologiczne
Niemniej jednak zgodzę się całkowicie , że wydając tylko 1000 egz i pewno zwyczajowo +100 egz nakładając na to tak wysoka cenę efekty promocyjne będą nijakie za wyjątkiem tego ,że wszyscy będą na to utyskiwać , czyli w myśl zasady reklamowej : niech mówią źle, byle mówili…
podobnie było z gazetką na jubileusz , niby była ale dla emigrantów bez kontaktu na miejscu niedostępna. No cóż Nokia wypościła egzemplarze telefonów pozłacane dla bogatych i snobów, ale ten sam model można dostać w wersji standard i tak powinno być z książka. Książki to dziś naprawdę luksus. Super luksusowe egzemplarze w etui jako pamiątka a materiał dla maluczkich choćby na płycie .Generalnie podtrzymuje swój apel z innego tematu: szukam sponsora dzięki któremu ja maluczki bede mial ksiazke dla siebie. (sic!)

piotrusmcn (2013-01-14 20:26:47) :

Jak by nie liczył, wstyd i obciach. Książka będzie na półkach wybranych!

pucior (2013-01-14 21:11:19) :

ajnk - nikt nie twierdzi, że to możliwe :) Minimalną wartością w powyższym przykładzie przy nakładzie dążącym do nieskończonowści jest druk + podatek tj. ok. 33 zł, ale posługujmy się wartościami możliwymi do upłynnienia na rynku. Czystą demagogią byłoby również stwierdzenie (choć przy tych założeniach prawdziwe), że przy nakładzie 10 tys. egzemplarzy książka mogłaby kosztowałać 44 zł. Dlatego pokazałem w miarę sensowny przedział nakładu do 3 tys. egzemplarzy.


Ponadto jest coś takiego jak efekt skali w zakresie kosztów druku, bo nie jest powiedziane, że nie można wydrukować taniej ksiązki w przeliczeniu na egzemplarz. Drukarnia ma też koszty stałe, które rozkładają się na wszystkie egzemplarze. Dlatego możliwe jest, że druk 2 tys. egzemplarzy kosztowałby mniej niż w powyższej tabelce.


Wydaje się, że podpisując umowę z Autorami (i znając wynikające stąd koszty) można było przeprowadzić podobne ćwiczenie (bazując na rozpoznaniu rynku w zakresie kosztów druku), tak aby koszt egzemplarza zamknął się choćby w 99,99 zł. Nie ma co dłużej płakać nad rozlanym mlekiem - teraz trzeba się zastanowić czy kupić egzemplarz płacąc "frycowe" czy czekać licząc na dodruk? Ja tam np. zachęcam wszystkich Giżycczan do kupna!  ;)

maciejgo (2013-01-14 22:02:09) :

Komuno, która drukowałaś książki w 30-tysięcznych egzemplarzach wróć!

ajnk (2013-01-14 22:04:31) :

Pucior - mam w domu oba wydania "giżyckich elementarzy" z  1966 i  chyba 83 ( nie chce mi sie sprawdzać ) traktuje je z nabożna wręcz czcią i szacunkiem , jak nachodzi mnie nostalgia często do nich zaglądam sprawdzając swoja pamieć ( stara juz) .
Żal mi tylko , że najnowsze wydanie nie jest tak powszechne jak tamte poprzednie . Ot i wszystko. Jedno jest pewne wydałem w swoim życiu wiele pozycji książkowych i nie tylko , zarządzałem marketingiem dużej drukarnia, wiec znam te sprawy i powiem tylko , że można to było zrobić tak by książka była przystępniejsza cenowo i tym samym bardziej powszechna .
Pozdrawiam cie i cały czas szukam sponsora :) :) :)


Hasełko na wieczór: Kto chce coś zrobić, szuka rozwiązania kto nie chce, szuka problemów

vooda Wyróżniony (2013-01-14 22:22:58) :

Podstawowym pytaniem nie jest pytanie o to w jakim nakładzie można by zrealizować przystępniejszą cenę, ale pytanie w ogóle o "rachunek biznesowy" przy tego typu wydawnictwie i o to, co samorząd chciał osiągnąć, przygotowując i publikując taką monografię. Przy założeniu, iż miało to być wydawnictwo upamiętniajace jubileusz 400-lecia miasta (nie wiem, czy jakieś "logo" lub emblemat owego 400-lecia jest zamieszczony w publikacji), przybliżające jednocześnie jego historię obszerniejszej rzeszy czytelników, w ogóle nie powinno być mowy o "rachunku biznesowym". Samorząd świadomie i celowo powinien do tego słusznego "interesu" dołożyć, tak, jak dokłada do wielu innych, czasem dużo mniej potrzebnych, przedsięwzięć.

Dodaj komentarz do zdjęcia

Zaloguj się, aby dodać komentarz.