humor:)

Autor Wiadomość
DreameR Wyróżniony Mężczyzna

1,445

2005-05-07 12:38:34

Podczas przyjęcia pani domu nalewając gościom alkohol nieustannie omija kieliszek jednego z gości. Wreszcie ten nie wytrzymuje i pyta:
- A dlaczego mi pani nie nalewa?
- To pan nie jest abstynentem?
- Nie, ja jestem impotentem.
-No właśnie, mąż mi mówił, że panu to nie warto dawać…

Siedzi trzech nagich facetow w saunie…Nagle slysza dzwonek telefonu komorkowego…jeden z nich wstaje,wsadza reke pod pache i wciaga telefon…Po krotkiej rozmowie wklaada go spowrotem pod pache.Koledzy pytaja: Jak to,gdzie Ty masz ta komorke?.Na to on: Mialem w zeszlym roku operacje i poprosilem lekarza,by mi pod pacha taka kieszonke wszyl…no i mam.Po paru minutach znow slysza dzwonek,wstaje drugi facet i wyciaga z brzucha komorke,po krotkiej rozmowie wklada ja spowrotem i tlumaczy kolegom:Ja tez mialem operacje i na brzuchu mam kieszonke na komorke.
Trzeci facet dziwi sie…wychodzi do toalety i mysli: Ja nie mam kieszonki na komorke.…musze tych wazniakow czyms zadziwic…Wklada sobie do pupy kawalek papieru toaletowego tak,ze zwisa on swobodnie.Wchodzi spowrotem do sauny,jeden z kolegow to zauwaza i mowi…Ty,cos Ci z tylka wystaje!
Na to On :O cholera,znowu mi ktos FAX przyslal…

Trzy głowy państwa A. Kwaśniewski, W. Putin, G. Bush miały spotkanie, na wysokim szczeblu.
Bóg zstąpił z nieba do trzech prezydentów, ci widząc go zaczęli pytać.
- Czy USA zawsze będą potęgą na świecie? - spytał Bush.
- Nie, za 300 lat małe państwo pokona Stany Zjednoczone - odpowiada Bóg.
- O, to nie za mojej kadencji - ucieszył się Bush.
Drugi pyta Putin.
- Czy Rosja zawsze będzie miała najwięcej broni na świecie?
- Nie, za 300 lat małe państwo wyprodukuje najwięcej i najnowocześniejszą broń - odpowiada Bóg
- O, to nie za mojej kadencji.
Kolej na Kwaśniewskiego, więc pyta.
- Boże a czy w Polsce kiedyś będzie dobrobyt?
Na to Bóg…
- O, to nie za mojej kadencji.

Dlaczego Rosjanie kradną w Niemczech po dwa samochody?
Bo muszą wracać przez Polskę!

Reklama polskiego biura podróży w Niemczech:
" Przyjeżdzajcie do Polski, wasze samochody już tam są!"

Czym się różni ukraińskie wesele od pogrzebu.
Zasadniczono niczym tu piją i tam piją
tylko tam jest o jedną osobę mniej!

Spotyka się dwóch Ukraińców i jeden mówi do drugiego: - Stary, tam
w Polsce to jest prawdziwe życie, nie to co u nas. Wstajesz rano i
podają ci pyszne śniadanko do łóżka, potem sex do południa. Po południu
wykwintny obiad, szampanskoje, desery i sex do kolacji.
Kolacja - palce lizać, a po kolacji do późnej nocy sex ile tylko pragniesz.
- No, no brzmi nieźle. A skąd ty to wszystko wiesz, byłeś w Polsce?
- Ja nie, ale moja siostra była.

Amstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi: - To jest mały
krok dla człowieka, ale duży dla… Zaraz, co to? Patrzy, a parę metrów
dalej pali się ognisko, przy którym siedzi troje ludzi i pieką kiełbaski.
Okazuje się, że są to Ukrainiec, Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta Amstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę, i jak walneło w Czarnobylu
to aż tu doleciałem - mówi Ukrainiec.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka. - Kur.. nie wiem - z wesela wracam

Dwóch kanibali przy rożnie: Nie kręć tak szybko, bo nie będzie chrupiący!
Nie da rady! To jest Polak, jak będę kręcić wolniej, to ukradnie węgiel.

#######
ofg.pl - Oficjalne Forum Giżycka
 
DreameR Wyróżniony Mężczyzna

1,445

2005-05-07 13:08:10

RENATA BEGER PRZEMAWIA PRZED PARLAMNTEM EUROPEJSKIM W BRUKSELI - ROK
2008.
(Wersja z tłumaczeniem.)

> Tall room! (Wysoka Izbo!) Welcome in the name of all penises of
> Selfdefence. (Witam w imieniu wszystkich członków Samoobrony.) Now it's
> railway for me. (Teraz kolej na mnie.) It's not fugitive of
> circumstances. (To nie jest zbieg okoliczności.) Look in my
> little-eye-bitches and concentrate a shit. (Spójrzcie w moje k...iki i
> skupcie się.) I was a behind eyes student of Garden School Band! (Byłam
> studentką zaoczną Zespołu Szkół Ogrodniczych!) Don't make stages and
> stop to tear yourselves. (Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć.)
> Selfdefence is a big party and ice is poor in Poland. (Samoobrona jest
> dużą partią a lud jest biedny w Polsce.) The profits are flying into the
> hole. (Zyski lecą w dół.) It's a huge grandfatherhood! (To jest ogromne
> dziadostwo!) Poland is a village killed by desks. (Polska jest wioską
> zabitą dechami.) All politicians let the peacock out and take legs
> behind belt. (Wszyscy politycy puszczają pawia i biorą nogi za pas.) Do
> you divide my sentence? (Czy podzielacie moje zdanie?) But we are equal
> peasants and we will go out on people! (Ale my jesteśmy równe chłopy i
> wyjdziemy na ludzi!) I will animal to you. (Zwierzę wam się.) I will
> elephants behind them my on-ancestry. (Osłonię przed nimi mój naród.) I
> will stop their long-writers and feathers starting you-selling Polish
> earth. (Zatrzymam ich długopisy i pióra zaczynające wyprzedawać polską
> ziemię.) Our the-vodkas will show them where the pepper is growing!
> (Nasze dewotki pokażą im gdzie pieprz rośnie!) They will overheat the
> wall with head, they will have a brain tire fire and the will sing slim!
> (Oni przygrzeją głową w mur, będą mieli zapalenie opon mózgowych i będą
> cienko śpiewać!) Because we need Huge Orchestra Of Christmas Help and
> old good tenses again! (Ponieważ my znów potrzebujemy Wielkiej Orkiestry
> Świątecznej Pomocy i starych dobrych czasów!) But don't boat yourselves
> I will make my afterbills with them without your helpful hand! (Ale nie
> łudźcie się że zrobię z nimi swoje porachunki bez waszej pomocnej
> dłoni.) You must step on my hand! (Musicie pójść mi na rękę!) We must
> stop to divorcee the facts and break down the first ice-creams! (Musimy
> przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!) Without
> corpse! (Bez zwłoki!) I will take coffee on table and say without small
> garden: you must give us middles for our highway from Beeftown to Hell!
> (Wyłożę kawę na ławę i powiem bez ogródek: musicie dać nam środki na
> naszą autostradę z Wołomina do Helu!) It's not after birds! (Jeszcze nie
> jest po ptakach!) But you must in our little businesses of movement!
> (Ale musicie kupować w naszych kioskach ruchu!) Buy our oh-small
> mountains, our white without and our boo-cancers. (Kupujcie nasze
> ogórki, nasz biały bez i nasze buraki.) I tower you will after-can us…
> (Wierzę że nam pomożecie.) Thank you from the mountain. (Dziękuję z
> góry.) Don't plane a crazy telling me you don't have money! (Nie
> strugajcie wariatów mówiąc mi że nie macie pieniędzy!) Stop to turn my
> head because shit is walking around me! (Przestańcie zawracać mi głowę
> bo gówno mnie to obchodzi!) You want to make the profit on time!
> (Chcecie zyskać na czasie!) You should cut yourselves a nap in The
> Dug-Up or on Maybe Black and cut percentage feet. (Powinniście uciąć
> sobie drzemkę w Zakopanem albo na Morzu Czarnym i obniżyć stopy
> procentowe.) We need heritage of prices. (Potrzebujemy obniżki cen.) But
> I think it's a pity of the west trying to make you divide our lottery
> coupon. (Ale myślę że szkoda zachodu na próbowanie abyście podzielili
> nasz los.) You want to see coin paintings or listen to the serious music
> concert, but you piss on Selfdefence. (Chcecie oglądać obrazy Moneta
> albo słuchać koncertu muzyki poważnej, ale olewacie Samoobronę.) It's
> just a big eggs and shit of laugh! (To są wielkie jaja i kupa śmiechu!)
> But my on-ancestry is very expensive to me. (Ale mój naród jest mi
> bardzo drogi.) I will ou-help them without your grace! (Uratuję ich bez
> waszej łaski!) I will show them how to press the gay of gas and
> beside-hurry up! (Pokażę im jak nacisnąć pedał gazu i przyśpieszyć!)
> Room with you! (Pokój z wami!) Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi
> odejść!)

#######
ofg.pl - Oficjalne Forum Giżycka
 
DreameR Wyróżniony Mężczyzna

1,445

2005-05-07 13:10:33

Wiadomość Nieoficjalne wyniki Narodowego Spisu Powszechnego

Ludność Polski to 38,793,513.

12.654.329 jest na emeryturze a 2.596.325 na rencie.

To zostawia 23.542.859 do pracy.

10.632.205 jest w szkole, co daje 12.910.654 milionów pracujących.

Z nich 9.938.732 milionów jest zatrudnionych w budżetówce, czyli 1.971.922 pracuje.

279.568 jest w wojsku, co zostawia 1.692.354 do pracy.

Niestety 1.000.251 jest bezrobotnych co zostawia 692.103 pracujących.

W każdym momencie 600.000 ludzi jest w szpitalach, zostawia to 92.103
pracujące osoby.

W więzieniach siedzi 92.101 osób…

To zostają dwie osoby aby pracować.

Ty i Ja.

Ty siedzisz przed komputerem i czytasz głupoty.

To co?

Mam sam zapie.…ć?!

------—
forum hello.pl

#######
ofg.pl - Oficjalne Forum Giżycka
 
daria

184

2012-11-24 08:41:20

Zobaczyłeś w sklepie koszulkę za 97 zł. Nie miałeś pieniędzy, więc pożyczyłeś 50 zł. od mamy i 50 zł. od taty.
50 zł. + 50 zł. = 100 zł.
Kupiłeś koszulkę i zostało ci 3 zł. Mamie oddałeś 1 zł. tacie oddałeś 1 zł.i została ci złotówka. Teraz mamie i tacie jesteś dłużny po 49 zł.bo przecież po złotówce im oddałeś…
49 +49=98 + twoja złotówka = 99 
?
a gdzie jeszcze jedna złotówka?

 
michalinina

37

2012-11-27 20:40:26

Trwa konferencja naukowa. Naukowcy z różnych krajów prezentują swoje osiągnięcia. Chwalą się Niemcy:
- U nas chłopu urwało nogę, daliśmy mu drewnianą i chodził.
Na to Rosjanie:
- U nas chłop, Wania, stracił oczy. Daliśmy mu drewniane i mógł widzieć.
Na to Polacy:
- U nas chłopu urwało jaja, daliśmy mu drewniane i miał dzieci.
- Co?! - oburzają się Rosjanie - Niemożliwe! Kto to widział?
- Ten wasz Wania z drewnianymi oczami.
Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
-Tato, ile jest rodzajów biustów?
Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
-Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki- wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule…
-Cebule?- dziwi się syn.
-Tak, patrzysz i płaczesz.
Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę:
- Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
-Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb - twardy i
potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza- elastyczny, ale niezawodny. A po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie.
-Jak choinka?-dziwi się córka.
-Tak, drzewko jest martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby...

 
PDK-Jegliniec

288

2012-11-27 22:50:31

Przychodzi do lekarza starszy pacjent:
- Panie doktorze mam problemy z pamięcią.
Lekarz pyta:
-Od jak dawna?
Pacjent:
-Co od jak dawna?
:)

 
michalinina

37

2012-11-28 13:58:19

Która kobieta wie w co się rano ubrać?
Zakonnica.
Co widzi optymista na cmentarzu?
Same plusy.
Z jakich naczyń pije wampir?
Krwionośnych.
Co mówi nauczycielka geografii przy mapie?
- Witam państwa
W szpitalu lekarz pyta pacjenta:
-Czy nie odczuwa pan nudności?
-Nie, mam tu takie małe radyjko.
Jaka jest najbardziej mokra cześć ciała u człowieka?
Staw.
Jak się nazywa osoba kierująca biodrem?
Hipster.
Rozmowa z kandydatką na nianie.
- Co sądzi pani o klapsach?
- 40 zł za godzinę i robi pan ze mną co chce.
Najczęściej spotykana wada postawy u mężczyzn?
- Dupa na boku

 
Joa
ErnstWiechertFanClub

1,127

2016-10-09 18:23:35

Izrael stworzył swój własny program kosmiczny. No i polecieli ci dzielni astronauci w swej koszernej rakiecie. Nowoczesna technologia, lecą niebywale szybko, mijają kolejne planety, gwiazdy, czasem zdarzy się jakaś mgławica… W pewnym momencie są już tak daleko, że pojawiają się masy antymaterii. Nic to, lecą dalej, mijając antygalaktyki, antygwiazdy… Patrzą- antyplaneta. Lądujemy- pada decyzja. I wylądowali na antypolanie. Rozglądają się, a na skraju antypolany, pod antylasem stoi sobie antydomek. Antydym leci z antykomina, pewnie zamieszkany. Podchodzą bliżej, zaglądają przez antyokno- pustka. Chwytają antyklamkę, otwierają antydrzwi, a w antysalonie, przy antystole siedzą antysemici :crazy:

Założyłem różowe okulary na które nasrał ptak i ujrzałem świat zamazany, taki dziwny, gówniany świat...

 
maTi90

1

2017-01-09 17:49:24

Jasio przychodzi do taty i pyta:
tato co to jest polityka?
Tato mówi :polityka synku to:
-kapitalizm, ja jestem kapitalizm bo ja zarabiam
-twoja mama to rząd bo rządzi pieniędzmi
-dziadek to związki zawodowe bo nic nie robi
-pokojówka to klasa robocza bo sprząta i pracuje
- ty synku jesteś ludem bo tworzysz społęczeństwo
-a twój mały braciszek to przyszłość
Jasio mówi: tato ja się z tym prześpie i może zrozumie
Jasio poszedł spać.w nocy budzi go płacz małego brata który zrobił w pieluszkę.Jasio poszedł do pokoju po mamę, ale nie mógł jej obudzić więc poszedł do pokoju pokojówki.
Wchodzi a pokojówka zajęta z tatą,a przez okno zagląda dziadek, Jasia nikt nie zauważył bo szybko wyszedł, wrócił do swojego pokoju uspokoił braciszka i poszedł spać.Rano Jasio wstał i zszedł na dół tato mówi do niego:
-no i co jasiu już wiesz co to jest polityka ?
-tak tatusiu wiem
-Kapitalizm wykorzystuje klasę roboczą, związki zawodowe się temu przyglądają podczas gdy rząd śpi, lud jest ignorowany, a przyszłość leży w gównie.
To jest polityka tatusiu.

________________________________________________
Hero zero Hack

 
Bromar Mężczyzna

1,895

2018-05-18 11:53:24

- Dzień dobry! - słyszę w słuchawce.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Wczoraj wieczorem przechodząc koło pana biura zrobiłem kupę – rzecze mężczyzna.
- Co? - pytam nie będąc pewien, czy dobrze zrozumiałem.
- Na trawniku, po lewej stronie od wejścia.

Postawiłem takiego średniej wielkości balasa – wyjaśnia mój rozmówca spokojnym cierpliwym głosem.

Z telefonem przy uchu wychodzę z biura i patrzę na trawnik.

Rzeczywiście dwa metry od wejścia do mojego biura leży brązowy balas.

Obok niego kawałek brudnej serwetki.

Rozglądam się wokół w obawie czy to nie jakaś prowokacja.

Ludzie przechodzą jednak obojętnie i nikt nie patrzy w moim kierunku.

- Bardzo brzydko się pan zachował – oceniam mojego rozmówcę. - Dzwoni pan, żeby przeprosić, czy może zapytać kiedy może pan posprzątać? - dopytuję.

- Nie w tym rzecz – odpowiada mężczyzna. - Dziś weszły nowe przepisy dotyczące danych osobowych. RODO. Słyszał pan o tym?

- Tak. Byłem nawet na szkoleniu – przyznaję nie bardzo wiedząc do czego mój rozmówca zmierza.

- To świetnie – głos w słuchawce stał się bardziej ożywiony i trochę weselszy. - Nie muszę więc panu tłumaczyć czym są dane osobowe?

- Są to wszelkie informacje, dzięki którym bezpośrednio lub pośrednio można zidentyfikować osobę – odpowiadam coraz bardziej zaintrygowany tą dziwaczną rozmową.

- Czy po stolcu można zidentyfikować osobę? – pyta niespodziewanie mój rozmówca. - Gdyby ktoś popełnił przestępstwo i zostawił na miejscu zbrodni swoją kupę to czy policja robiąc badania DNA mogłaby ustalić kim jest ta osoba? - uzupełnił pytaniem pomocniczym, o które wcale nie prosiłem.

Patrzę na leżącego w trawie balasa i z trudem przełykam ślinę.
- Sądzę, że tak…

- W rozumieniu Rodo mój stolec jest daną osobową – ucieszył się mężczyzna w słuchawce. - Dopóki leży na pańskim trawniku jest pan administratorem moich danych osobowych.

Podrapałem się po głowie nie wiedząc co powiedzieć.

- Tak czy nie? - usłyszałem w słuchawce.
- No chyba tak… - przyznałem niechętnie.
- Mam prawo do przenoszenia danych – głos mężczyzny stał się jeszcze bardziej pogodny.

- Wykonując prawo do przenoszenia danych osoba, której dane dotyczą, ma prawo żądania, by dane osobowe zostały przeniesione przez administratora bezpośrednio innemu administratorowi – wyszeptałem zdanie zapamiętane ze szkolenia. - O ile jest to technicznie możliwe – dodałem z nadzieją w głosie.

- Weźmie pan łyżkę i słoik, zgarnie mój stolec z trawnika i zaniesie do laboratorium, które jest po drugiej stronie ulicy – usłyszałem w słuchawce. - Potrzebuję zrobić badanie kału, a nie bardzo mam czas by dziś podjechać do przychodni.
- Czy pan sobie jaja ze mnie robi!? - wykrzyknąłem do słuchawki.
- Jeśli pan jako administrator moich danych osobowych będzie stwarzał przeszkody złożę skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – zagroził mężczyzna. - Wie pan jak wysokie są kary?

Rozejrzałem się nerwowo po ulicy, otarłem pot z czoła.
- Za chwilę wyślę panu smsem swoje imię i nazwisko wraz ze zgodą na administrowanie moimi danymi dla potrzeb przeniesienia moich danych osobowych z trawnika do przychodni– usłyszałem w słuchawce. - Miłego dnia.

Mój rozmówca rozłączył się, a telefon zawibrował w mojej ręce. Otrzymałem sms. Wszedłem z powrotem do biura.
- Coś się stało? - zapytała zaniepokojona sekretarka.
- Wszystko w porządku – odpowiedziałem spokojnym głosem. - Mamy łyżkę i słoik?

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead