Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5,

"Moje Giżycko" Nowa Gazeta w Twoim Mieście

Autor Wiadomość
chilli

641

2016-07-01 15:34:31

Jak dla mnie :ok:

"Kiedyś kiełbasa wyborcza była dodatkiem. Dziś jest głównym daniem kampanii"
- Pani Jolanta Piotrowska była gotowa przeznaczyć 10% pensji na potrzeby osób ubogich.
- Piotr Marek Andruszkiewicz 100% diety radnego na cele społeczne


 
Andzia

646

2016-07-01 15:53:23

Okładka spoko. Wrzuć Chilli linka do całości.

 
yorguś Mężczyzna

1,486

2016-07-01 15:54:29

Widać, że Boguś nic się nie zmienił - tylko sporty mu w głowie :)
Co w środku?

 
Andzia

646

2016-07-01 15:55:49

Yorguś, nie czepiaj się! Burmistrz też lubi sport! :)

 
yorguś Mężczyzna

1,486

2016-07-01 15:57:56

No ba! Rok temu niektórzy złośliwcy żartowali, że burmistrz lubi wydatne usta- ale ja tam takim plotkom nie daję wiary.  ;)

 
obiektywny Mężczyzna

1,340

2016-07-01 16:51:36

yorguś:

Widać, że Boguś nic się nie zmienił - tylko sporty mu w głowie :)
Co w środku?

w Środku ,niech zgadnę ; hokej i kilka fotek wiadomo kogo :)
Jest Gazeta są media teraz czekam na " pomnik " :ok:

zadowolony z życia.....
 
yorguś Mężczyzna

1,486

2016-07-01 21:15:15

Jeszcze musi powstać ratuszowe radyjko  ;)

 
obiektywny Mężczyzna

1,340

2016-07-01 21:41:57

yorguś:

Jeszcze musi powstać ratuszowe radyjko  ;)

Radyjko - Maryjko :-D

zadowolony z życia.....
 
vooda Wyróżniony

10,407

2016-07-01 22:15:24

Nie ma nic złego w wydawaniu przez samorząd biuletynu informacyjnego, a w tym mieście jest szczególna szansa na wypełnienie luki (sprawy mieszkańców, reportaże, obywatelska publicystyka), jaka powstała po przejściu "Gazety Giżyckiej" w ręce zamiejscowego wydawcy. Ale trzeba z takim samorządowym publikatorem bardzo uważać, aby nie popaść we wszystko to, o czym m.in. pisał do prezydenta w swoim liście rzecznik (ktoś zamieścił to bodajże w temacie o sukcesach i porażkach naszego burmistrza). Taki publikator powinien absolutnie nie mieszać się w politykę lokalną - w sensie: nie uczestniczyć w grze politycznej, a jedynie obiektywnie informować o przedsięwzięciach samorządu, a może też… o wyrażanych wobec nich wątpliwościach (jeżeli są). Owszem, burmistrz ma prawo do swoich publicznych wypowiedzi, publikowanych w takim wydawnictwie, i mogą one być bardzo subiektywne, a nawet parapropagandowe (bo jaki włodarz będzie źle mówił o swoich działaniach), ale - jeśli jest mądry - udzieli też głosu swoim adwersarzom (oczywiście, o ile ich krytyka, czy odmienne propozycje, są konstruktywne). Poza tym, poza warstwą stricte informacyjną, takie wydawnictwo ma szansę budowania więzi społecznych i obywatelskich, czyli większość łamów powinna być poświęcona sprawom mieszkańców: ich historii, wspomnieniom, współczesnej codzienności, sukcesom, problemom itp. Może warto przywrócić z pobudek kronikarskich prezentację nowo narodzonych gizycczan, co "G.G." już dawno porzuciła… Możliwości są wszelakie, ale jednocześnie trzeba zadbać o to, aby nie stawiać się absolutnie w roli konkurencji dla istniejących mediów. Nie przeglądałem jeszcze nowego wydawnictwa giżyckiego, ale patrząc na zamieszczoną tu okładkę widzę pierwszy błąd. A jest nim lead z informacją: "NOWA GAZETA W TWOIM MIEŚCIE". Pomyłka. To nie jest gazeta (już nawet pomijając oficjalną definicję, że gazeta to czasopismo ukazujące się przynajmniej raz w tygodniu). To jest - BIULETYN INFORMACYJNY SAMORZĄDU MIASTA GIŻYCKA. Taka informacja powinna obowiązkowo widnieć na winiecie pod tytułem.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Andzia

646

2016-07-01 22:29:56

vooda:

Nie ma nic złego w wydawaniu przez samorząd biuletynu informacyjnego, a w tym mieście jest szczególna szansa na wypełnienie luki (sprawy mieszkańców, reportaże, obywatelska publicystyka), jaka powstała po przejściu "Gazety Giżyckiej" w ręce zamiejscowego wydawcy. Ale trzeba z takim samorządowym publikatorem bardzo uważać, aby nie popaść we wszystko to, o czym m.in. pisał do prezydenta w swoim liście rzecznik (ktoś zamieścił to bodajże w temacie o sukcesach i porażkach naszego burmistrza). Taki publikator powinien absolutnie nie mieszać się w politykę lokalną - w sensie: nie uczestniczyć w grze politycznej, a jedynie obiektywnie informować o przedsięwzięciach samorządu, a może też… o wyrażanych wobec nich wątpliwościach (jeżeli są). Owszem, burmistrz ma prawo do swoich publicznych wypowiedzi, publikowanych w takim wydawnictwie, i mogą one być bardzo subiektywne, a nawet parapropagandowe (bo jaki włodarz będzie źle mówił o swoich działaniach), ale - jeśli jest mądry - udzieli też głosu swoim adwersarzom (oczywiście, o ile ich krytyka, czy odmienne propozycje, są konstruktywne). Poza tym, poza warstwą stricte informacyjną, takie wydawnictwo ma szansę budowania więzi społecznych i obywatelskich, czyli większość łamów powinna być poświęcona sprawom mieszkańców: ich historii, wspomnieniom, współczesnej codzienności, sukcesom, problemom itp. Może warto przywrócić z pobudek kronikarskich prezentację nowo narodzonych gizycczan, co "G.G." już dawno porzuciła… Możliwości są wszelakie, ale jednocześnie trzeba zadbać o to, aby nie stawiać się absolutnie w roli konkurencji dla istniejących mediów. Nie przeglądałem jeszcze nowego wydawnictwa giżyckiego, ale patrząc na zamieszczoną tu okładkę widzę pierwszy błąd. A jest nim lead z informacją: "NOWA GAZETA W TWOIM MIEŚCIE". Pomyłka. To nie jest gazeta (już nawet pomijając oficjalną definicję, że gazeta to czasopismo ukazujące się przynajmniej raz w tygodniu). To jest - BIULETYN INFORMACYJNY SAMORZĄDU MIASTA GIŻYCKA. Taka informacja powinna obowiązkowo widnieć na winiecie pod tytułem.

Racja, czyli red.nacz. nie rozumie terminu <<gazeta>>. Trochę to dziwne…ale za to sportu będzie dużo :)

 
obiektywny Mężczyzna

1,340

2016-07-01 22:39:28

vooda:

Nie ma nic złego w wydawaniu przez samorząd biuletynu informacyjnego, a w tym mieście jest szczególna szansa na wypełnienie luki (sprawy mieszkańców, reportaże, obywatelska publicystyka), jaka powstała po przejściu "Gazety Giżyckiej" w ręce zamiejscowego wydawcy. Ale trzeba z takim samorządowym publikatorem bardzo uważać, aby nie popaść we wszystko to, o czym m.in. pisał do prezydenta w swoim liście rzecznik (ktoś zamieścił to bodajże w temacie o sukcesach i porażkach naszego burmistrza). Taki publikator powinien absolutnie nie mieszać się w politykę lokalną - w sensie: nie uczestniczyć w grze politycznej, a jedynie obiektywnie informować o przedsięwzięciach samorządu, a może też… o wyrażanych wobec nich wątpliwościach (jeżeli są). Owszem, burmistrz ma prawo do swoich publicznych wypowiedzi, publikowanych w takim wydawnictwie, i mogą one być bardzo subiektywne, a nawet parapropagandowe (bo jaki włodarz będzie źle mówił o swoich działaniach), ale - jeśli jest mądry - udzieli też głosu swoim adwersarzom (oczywiście, o ile ich krytyka, czy odmienne propozycje, są konstruktywne). Poza tym, poza warstwą stricte informacyjną, takie wydawnictwo ma szansę budowania więzi społecznych i obywatelskich, czyli większość łamów powinna być poświęcona sprawom mieszkańców: ich historii, wspomnieniom, współczesnej codzienności, sukcesom, problemom itp. Może warto przywrócić z pobudek kronikarskich prezentację nowo narodzonych gizycczan, co "G.G." już dawno porzuciła… Możliwości są wszelakie, ale jednocześnie trzeba zadbać o to, aby nie stawiać się absolutnie w roli konkurencji dla istniejących mediów. Nie przeglądałem jeszcze nowego wydawnictwa giżyckiego, ale patrząc na zamieszczoną tu okładkę widzę pierwszy błąd. A jest nim lead z informacją: "NOWA GAZETA W TWOIM MIEŚCIE". Pomyłka. To nie jest gazeta (już nawet pomijając oficjalną definicję, że gazeta to czasopismo ukazujące się przynajmniej raz w tygodniu). To jest - BIULETYN INFORMACYJNY SAMORZĄDU MIASTA GIŻYCKA. Taka informacja powinna obowiązkowo widnieć na winiecie pod tytułem.

Vooda może odpowiem na Twój post słowami AG który to wpis znalazłem na ich facebooku.…cyt. .…"
Już jest miesięcznik "Moje Giżycko", gazeta burmistrza czyli propagandówka burmistrza Iwaszkiewicza, za którą my mieszkańcy zapłacimy rocznie ok. 80.000zł*. czyli jakieś 60.000 zł więcej niż gdyby dalej biuletyn publikowany był w Gazecie Giżyckiej!

W tej prasie nie znajdziemy nic nowego, o czym nie pisała by Gazeta Giżycka, Goniec, Hej Mazury. Z nieuzasadnionymi wydatkami burmistrz Iwaszkiewicza miał walczyć, na tym polu nie zdał egzaminu.
*(koszt zatrudnienia nowego urzędnika redaktora, drukarni z Łomży, prawa autorskich, kolportażu).
.…"
A od siebie tylko dodam ,że chyba wszyscy wiemy po co i w jakim celu powstało to nowe pisemko :shock:

zadowolony z życia.....
 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

Zalogowany
5,103

2016-07-01 23:04:50

Mała ciekawostka. Oto co każdy Radny Miejski znalazł w swojej skrzynce na korespondencje przed ostatnią Sesją Rady Miejskiej. Nie mam pojęcia, jak to tam się znalazło, ale temu, kto to nam wrzucił należy się medal. Ludziom się to nie podoba i wiedzą czym to pachnie.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
vooda Wyróżniony

10,407

2016-07-01 23:12:19

[Oryginał: 2016-07-01 23:09:55]

obiektywny:

Vooda może odpowiem na Twój post słowami AG który to wpis znalazłem na ich facebooku.…cyt. .…"
Już jest miesięcznik "Moje Giżycko", gazeta burmistrza czyli propagandówka burmistrza Iwaszkiewicza, za którą my mieszkańcy zapłacimy rocznie ok. 80.000zł*. czyli jakieś 60.000 zł więcej niż gdyby dalej biuletyn publikowany był w Gazecie Giżyckiej!

W tej prasie nie znajdziemy nic nowego, o czym nie pisała by Gazeta Giżycka, Goniec, Hej Mazury. Z nieuzasadnionymi wydatkami burmistrz Iwaszkiewicza miał walczyć, na tym polu nie zdał egzaminu.
*(koszt zatrudnienia nowego urzędnika redaktora, drukarni z Łomży, prawa autorskich, kolportażu).
.…"
A od siebie tylko dodam ,że chyba wszyscy wiemy po co i w jakim celu powstało to nowe pisemko :shock:

Lubię chłopaków z Aktywnego Giżycka, ale jak czasem coś chlapną… No, ale są młodzi, a młodość ponosi i często język jest szybszy, niż głowa  ;) Co to znaczy "propagandówka burmistrza"? Znaczy, że chwali się tym co zrobił. A większość mieszkańców miasta, która go wybrała, chce wiedzieć, co robi. Jakby Aktywne Giżycko rządziło miastem, też by się musiało zastanowić nad dobrym przepływem informacji. I to nie tylko przez FB i smartfony. Ale póki co… nie muszą :crazy: Krytykują bez opamiętania - ale takie ich prawo :)

Druga rzecz - nie lubię istot wszystkowiedzących. Zaledwie się coś ukazało, a oni już wiedzą, że nie będzie w tym publikatorze nic innego, niż w dotychczasowych. Jacyś młodzi prorocy, czy cóś… :crazy: Wskazałbym ze sto tematów i możliwości, o których nie ma ani widu, ani słychu w istniejących w naszym mieście publikatorach, a które ma szansę podjąć taki publikator samorządowy (bo nie jest konkurencyjny dla innych mediów, nie ma ograniczonej objętości reklamami, ani też nie ma wymogu "sensacyjności" od dziennikarzy itp.).

Druga rzecz - pieniądze. Może i można taki biuletyn robić tańszym kosztem - to kwestia rozeznania w rynku, a taką wiedzę można jeszcze nabyć. Ale chodzi o co innego - na ile można wycenić podniesienie świadomości obywatelskiej i poczucia więzi społecznej mieszkańców? Taką rolę odgrywała w latach 90. ubiegłego stulecia "Gazeta Giżycka", zanim przeszła w obce ręce i skomercjalizowała się do imentu. Przy dobrej redakcji i umiejętnym unikaniu pułapek (jest ich wiele, ale można je ominąć) to wydawnictwo ma szansę odnowić to, co utraciła "G.G.", czyli - prócz roli biuletynu informacyjnego, może pełnić rolę agory i zwornika społecznościowego. A to jest rzecz bezcenna.

[Dodano: 2016-07-01 23:12:19]

Zakrza:

Mała ciekawostka. Oto co każdy Radny Miejski znalazł w swojej skrzynce na korespondencje przed ostatnią Sesją Rady Miejskiej. Nie mam pojęcia, jak to tam się znalazło, ale temu, kto to nam wrzucił należy się medal. Ludziom się to nie podoba i wiedzą czym to pachnie.

Owszem, wiele w tym prawdy. Ale warto też spojrzeć na to z innej strony. Komercjalne wydawnictwa tracą kasę, kiedy samorządy publikują własne biuletyny, miast drukować je na ich łamach. Jest to więc również w znacznej mierze gra lobbyingowa komercyjnych mediów :mad2: A tak poza tym, to krzyczy o tym "Gazeta Prawna", która… olbrzymią kasę od polityków, rządu i samorządów pobiera. Rzekłbym, że dzięki temu istnieje :crazy:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
chilli

641

2016-07-01 23:14:37

Panowie popadliście w jakąś panikę. :) Przecież burmistrz nie wydaje żadnej gazety tylko instytucja kultury, która będzie miała m.in. kino. To kina też nie może prowadzić? A poza tym - nikt nie czytał, ale już ocenił. :-)

"Kiedyś kiełbasa wyborcza była dodatkiem. Dziś jest głównym daniem kampanii"
- Pani Jolanta Piotrowska była gotowa przeznaczyć 10% pensji na potrzeby osób ubogich.
- Piotr Marek Andruszkiewicz 100% diety radnego na cele społeczne


 
obiektywny Mężczyzna

1,340

2016-07-01 23:23:10

chilli:

Panowie popadliście w jakąś panikę. :) Przecież burmistrz nie wydaje żadnej gazety tylko instytucja kultury, która będzie miała m.in. kino. ..…

chilli nikt nie popada w żadną panikę po prostu sobie dyskutujemy zbierając i czytając różne informacje na ten temat. To ,że sobie coś tu napiszemy to zarówno wiesz Ty jak i nieliczni ,że to co postanowione to nic już tego nie zmieni :)
No jeszcze by tego brakowało żeby burmistrz był wydawcą i redaktorem naczelnym no co Ty  :hahaha:
Vooda czy może liczysz na jakąś posadkę w nowym wydawnictwie ?tak pytam ,prywatnie :-D

zadowolony z życia.....

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5,