Giżyckie czy Niewidzialne Centrum Kultury?

Autor Wiadomość
fuledzki
wojciech łukowski

1,291

2017-09-16 08:46:17

Być może moja opinia będzie krzywdząca, jednak odnoszę wrażenie, że Giżyckie Centrum Kultury konsekwentnie przekształca się w Niewidzialne Centrum Kultury. Owszem widzę, że GCK/NCK pomaga w organizowaniu eventów latem, pewnie prowadzi rozmowy i uzgodnienia z występującymi kapelami. Na fb widzę, że można chodzić na "teatr", "taniec" a nawet "szachy". Jednak zupełnie nie widzę tego "coś", tego esprit de sens. Nie widzę obecności NCK w życiu miasta, a kultura, której nie widać, nie istnieje. Kultura to promieniowanie, to szukanie połączeń.
I jeszcze jeden drobiazg. Już nie wiem kiedy, ale dawno temu słyszałem zapewnienia, że GCK/NCK będzie nagrywało wszystkie giżyckie spotkania, imprezy i będzie to dostępne w sieci, a chyba nawet tego nie ma.
Smutno mi jakoś, że muszę o tym pisać.

 
yorguś Mężczyzna

1,292

2017-09-16 12:21:49

Może i wszystkich spotkań GCK nie nagrywa- ale są wybrane relacje pod linkiem Giżycko.tv :)

Warto oglądać i warto rozmawiać na ten temat - jak to mówi Jan Pospieszalski. :)

Mam takie wrażenie, że misja GCK kończy się wraz z rozpoczęciem września… . I to już od wielu lat i kadencji… . :)

 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2017-09-18 13:20:26

Koledzy, moi imiennicy- nie zapominajmy że GCK administruje największym giżyckim "zabytkiem"- unikalnym w swoim rodzaju fortem Boyen (bo nie jest to oczywiście żadna twierdza, i nigdy nią nie była), a tego oczywiście ukryć się nie da  :twierdza:

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,291

2017-09-19 07:32:37

Atosie, masz rację, moja opinia na temat GCK jest po po prostu krzywdząca. Przepraszam. Trzeba ważyć sądy i osądy. Nie trzeba się aż tak bardzo przyglądać, aby widzieć obecność GCK w życiu miasta.
Pytanie zaś być może brzmi nieco inaczej: Na ile GCK ma być przede wszystkim instytucją usługową, a na ile kreować kulturę. Być swego rodzaju "twórcą" kultury? Tych funkcji w praktyce nie da się często od siebie oddzielić, czego przykładem jest Twierdza Boyen. Jednak nieco mi brakuje tej bardziej twórczej obecności Centrum Kultury. Jednak bez tego też da się żyć (tylko po co?). Tym bardziej że… o tym dalej.

Jak rozumiem domeną GCK jest również działalność Gizycko.tv. Istotnie sporo imprez miejskich jest rejestrowanych, ale niektóre nie, nie wiedzieć czemu?

Gdy jednak mowa jest już o kulturze, to pozwolę sobie na wypowiedź w tej kwestii. Uważam, że Giżycko jest miastem bardzo aktywnym kulturowo. Bije pod tym względem na głowę wszystkie sąsiednie miasta i to nawet razem wzięte. Ta aktywność dzieje się na bardzo różnych polach. Gdyby pozostać w kręgu użytkowników ofg.pl to bym wymienił oryginalną aktywność ATOSA, ciekawy i niezwykle ważny portal mazury.info.pl, aktywność Aktywnego Giżycka, niepokój i konsekwencję Zakrzy, upór Z.J., targi sprzętu wodnego, aktywność Wspólnoty Mazurskiej (mimo ocierania się o senioralność - a może właśnie dlatego?), obecność Fuledzkiego itd, itd. To wszystko jest Kultura, i to właśnie przez naprawdę duże K.

Gdybym zaś chciał tylko wymienić wszystkie aktywności, środowiska w mieście, to bym rozsadził pojemność ofg.pl.
Jednak widzę też pewne problemy. Wymienię tutaj dwa. Pierwszym z nich jest wyraźna nieobecność znaczącej części mieszkańców, w tym niestety również klasy średniej we wzbogacaniu tkanki kulturowej miasta. Wiążę się to na pewno z często z niskim poziomem życia, migracjami, zmęczeniem, ale w przypadku klasy średniej z zamykaniem się w prywatności, ucieczką ze sfery publicznej.
Drugim problemem jest właśnie funkcjonowanie sfery publicznej, rozumianej między innymi jako rodzaj przyjaznego usieciowienia, dobrego przepływu informacji, widzenia siebie wzajemnie.
Nie sadzę również, aby pozytywnie na tkankę kulturową miasta wpływał spór między Obozem Pozytywnych Zmian a Totalną Opozycją. Jednak cóż, być może może tutaj przykład idzie z góry, i póki co nie da się nic zrobić.

 
Z.J. Mężczyzna

2,790

2017-09-19 13:26:18

Fuledzki. Punkt widzenia zależy bardzo od puntu siedzenia. Jako mieszkaniec stolicy, w której roi się od wydarzeń kulturalnych na każdą kieszeń masz inne spojrzenie niż rodzice dzieci, którzy nie mają dostępu do miejskiego żłobka, porządnego placu zabaw w okolicy, odprowadzają dzieci do odrapanego przedszkola, podle wyposażonej szkoły bez elementarnego wyposażenia jak szafki dla najmłodszych, czy mieszkają przy ulicy o nawierzchni bagnistej lub szczerbatym chodnikiem.

GCK jak na swoje możliwości robi bardzo dużo. Pracownicy GCK są do dyspozycji w piątek, świątek i niedzielę, w upał i słotę, za dnia i do białego rana… mimo, że zarabiają jedną trzecią tego co (z całym szacunkiem dla profesjonalistów) układacz kafelek od 7 do 15-tej, albo połowę pensji urzędnika przekładającego w klimatyzowanym pomieszczeniu nikomu niepotrzebne kwity z biurka na biurko.

Przedstawiciele tzw. miejskiej klasy średniej mieszkają najczęściej w gminie wiejskiej i tam również trafiają ich podatki. Są to w zdecydowanej większości ludzie zapracowani, którym łatwiej jest "rzucić kilka stów na kulturę" niż aktywnie w niej uczestniczyć.

Jako miejski podatnik uważam, że zbyt dużo wydajemy na "wakacyjną kulturę masową" (z której korzystają w większości ci, którzy się do tego nie dokładają), a zbyt mało na "pracę u podstaw"… ale takie są niestety oczekiwania rozmaitych lobbystów. Jeżeli nie ma chleba, niech będą chociaż igrzyska. :ok:

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,291

2017-09-20 07:35:40

Do Z.J.: Dlatego uważam, że w naszym mieście, jeśli będziemy tkwili w obecnej logice niewiele się zmieni. To znaczy, włodarze będą się dwoić i troić, jednak nadal w plecy będą mieli rodzice małych i większych dzieci, te dzieci też. Nadal będziemy przeżywali letnie szczytowanie i tracili na nie ogromną kasę. Itd.
Jeśli zaś chodzi o perspektywę warszawską w patrzeniu na kulturę. To oczywiście ją posiadam, i nie tylko zresztą warszawską, mam perspektywę co najmniej europejską. Jednocześnie staram się nie tracić z pola widzenia lokalnych, giżyckich uwarunkowań. Z racji wieku i wielu własnych działań, mam też ogromny bagaż różnorodnych doświadczeń. Ale gdyby nie ofg.pl to nawet chyba nie miałbym z kim się tym wszystkim podzielić. A na ofg.pl możliwości są mimo wszystko ograniczone. Mogłoby to rodzić poczucie frustracji: ale to nie ja, tak łatwo się nie poddaję.

Co zaś do kultury. To osobiście bliższe jest mi bardziej globalne, a nie selektywne rozumienie kultury także w odniesieniu do Giżycka. Dlatego między innymi piszę o giżyckiej klasie średniej, i właśnie o tym, że silna klasa średnia promieniuje pozytywnie, wzorotwórczo na całą społeczność. A w Giżycku tak nie jest. Dla mnie silna klasa średnia to właśnie Kultura przede wszystkim, podobnie jak żłobek czy przedszkole na norweskim czy szwajcarskim poziomie, szkoły oczywiście też. Dla mnie Kultura przez duże K to obecność w mieście ludzi z pasją. Wspominam o niektórych z nich w poprzednim poście.
Dla mnie kultura to lokalny patriotyzm połączony z otwarciem na świat.

 
Dzialkowiec

247

2017-09-20 10:25:33

Wojciech. Przypomnij sobie proszę w jakich okolicznościach wybrano zarządcę Niewidzialnego Domu Kultury. Wojtek dumne oświadczył, że kandydat przedstawił najlepszy program i pomysł na rozwój NDK, i pomimo, że inni kandydaci mieli dużo lepsze "papiery" i papiery, komisja wybrała akurat tego co jest.

Na pytanie, po 2 latach, czy nasz Wojtek w końcu zdradzi i upubliczni ten program, który umożliwił wygrana, ten nabrał wody w usta.
Zmień ze mną Giżycko :hahaha:

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,291

2017-09-20 13:03:14

Nie wykluczam.

 
OFG.PL Administrator Mężczyzna
OFG.PL

9

2017-10-19 23:25:34

Dziś w Węgorzewskim Centrum Kultury grał Szymon Nehring, laureat Konkursu Chopinowskiego. Sala była wypełniona po brzegi, w tym gdzieś tak w połowie mieszkańcami Giżycka. Był nawet radny giżycki z opcji rządzącej! Byli uczniowie giżyckiej szkoły muzycznej. To chyba oznacza, że po prawdziwą kulturę trzeba z Giżycka jeździć do Węgorzewa. Raptem to tylko 25 km, dziesięć razy mnie niż do Warszawy, kolego Fuledzki. Chyba warto.
Mariusz Piotrowski
Ps. Słyszałem, że GCK chce sprzedać markowy fortepian.

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,291

2017-10-20 07:26:32

No cóż, Węgorzewskie Centrum Kultury, Mirek Błudzień - giżycczanin jest tam dyrektorem, ma ciekawą ofertę muzyczną. Zresztą nie tylko. Dla mnie kultura jednak to nie tylko koncerty mistrzów jak Nehring. Świetnie jak taka oferta jest. Dla mnie kultura to przede wszystkim relacje między ludźmi, skłonność do spotykania się, do rozmowy, dialog między ludźmi, a w tym między lokalnym samorządem a obywatelami, wysoki poziom czytelnictwa, dobra edukacja, silna identyfikacja z miejscem zamieszkania i okolicami, silna ambitna klasa średnia.
Gdy to jest, wtedy też zupełnie inaczej słucha się chociażby Szymona Nehringa.

P.S. Nie wiem czy to prawda, ale właśnie za sprawą Mirka Węgorzewo ma jedyny w promieniu stu kilometrów wysokiej klasy fortepian?

 
yorguś Mężczyzna

1,292

2017-10-20 09:38:11

fuledzki:

P.S. Nie wiem czy to prawda, ale właśnie za sprawą Mirka Węgorzewo ma jedyny w promieniu stu kilometrów wysokiej klasy fortepian?

Węgorzewskie Centrum Kultury posiada instrument studyjny Yamaha GC-2 z 2010r. W ówczesnym czasie WCK nabyło go ze zniżką dla placówek kultury w cenie 54000 zł. Cena rynkowa tego fortepianu w tym czasie wynosiła 74000 zł. Obecnie również jest w sprzedaży ten model i kosztuje on ponad 80 tysięcy złotych. Węgorzewskie Centrum Kultury nabyło ten instrument z własnych wypracowanych środków- bez dofinansowania miasta i prywatnych sponsorów.

Da się? Da! GCK w tym samym czasie wydawało znaczne kwoty na zagospodarowanie terenu Twierdzy Boyen, dlatego nawet o pieniądze na kosiarkę do trawy dyrekcja GCK zwracała się do burmistrza. Z tego co pamiętam, ówczesna dyrekcja GCK zwlekała z pokazaniem radnym dochodów z jego działalności- nie wiem, czy kiedykolwiek to uczyniła.