Przejdź do strony: , 1 [2Następna

Giżycka Telewizja Internetowa - правда obiektywna

Autor Wiadomość
Moritz Haber

37

2016-10-30 22:04:41

spotkanie o możliwościach rozwoju Giżycka potwierdza jedno "mieszkamy w najpiękniejszym miejscu na świecie".

jeden z pierwszych prezenterów coś tam mówił o małej liczbie miejsc noclegowych, które nie pozwolą wyżywić 30 000 mieszkańców - to mała ściema bo:
1. nie uwzględnił pływających miejsc noclegowych na kilku setkach jachtów (po 4-5 osób)
2.nie uwzględnił eksplozji agroturystyki w promieniu 20 km od miasta
3.co najmniej klika tysięcy mieszkańców to czynni wojskowi i emeryci zasilani z b.centralnego
4.jeśli nad jeziorem nie powinny powstawać hotele na 1000 miejsc to co da rentowność dla biznesu przez duże "b" parterowe szpetne chatki "mazurskiego residense"? chececie rozwoju ! - ale jak co do czego to kłody biznesowi pod nogi!

 
Z.J. Mężczyzna

2,538

2016-10-31 01:45:22

Sama debata ciekawa. Szkoda, że czas był ograniczony, więc wszyscy nie mogli zabrać głosu.

[Oryginał: 2016-10-31 00:52:58]

Moritz Haber:

jeden z pierwszych prezenterów coś tam mówił o małej liczbie miejsc noclegowych, które nie pozwolą wyżywić 30 000 mieszkańców - to mała ściema bo:
1. nie uwzględnił pływających miejsc noclegowych na kilku setkach jachtów (po 4-5 osób)

Procentowo pieniędzy z turystyki wodnej na Mazurach z roku na rok coraz mniej zostaje. Na rynek turystyczny zdominowany dotąd przez miejscowych wkraczają inwestorzy z zewnątrz, płacący podatki poza Mazurami. To samo dotyczy miejsc noclegowych.
Żeglarze niegdyś zaopatrywali się w miejscowych sklepikach, obecnie albo przywożą jedzenie ze swoich miast, albo zaopatrują się w "miejscowym" supermarkecie, który podatki od zysku płaci poza Mazurami.
Nam po nich zostaje do rozwiązania problem odpadów i ścieków (niestety w wielu przypadkach spuszczanych do jeziora - niestety również przez niektórych miejscowych armatorów).

Moritz Haber:

2.nie uwzględnił eksplozji agroturystyki w promieniu 20 km od miasta

Bo gmina miejska (miasto) i gmina wiejska (Wilkasy) czy inne gminy (np. słynące z agroturystyki Kruklanki) to zupełnie osobne samorządy.

W Kruklankach akurat jest to zdrowo zorganizowane. Sklepy, knajpy i obiekty noclegowe prowadzą w zdecydowanej większości miejscowi. Nawet budynki mieszkalne stawia miejscowa firma. Pieniądze zostają na miejscu.

[Dodano: 2016-10-31 01:36:05]

Wracając do miejscowej branży budowlanej. Przedsiębiorcy narzekają na mniejszą liczbę zamówień, brak ludzi do pracy i deweloperów z Ełku, przywożących materiały budowlane i pracowników z Ełku. Z punktu widzenia przedsiębiorcy z Ełku - wszystko jest OK. Płaci podatki i mieszka w Ełku, więc daje zarobić swoim.

Jeżeli chodzi o giżyckie podwórko. Przygotowuję się do pewnej inwestycji budowlanej, więc postanowiłem zorientować się w cenach materiałów i usług budowlanych na miejscowym rynku. Poszedłem do jednego z giżyckich sklepów (zlokalizowanego obok znanego supermarketu) z pytaniem o cenę wełny mineralnej. Sprzedawca sprawdził w komputerze i podał mi cenę 15,80zł/m2. Gdy mu powiedziałem, że identyczny materiał w ełckim (czy olsztyńskim) markecie budowlanym dostanę za ok.7-8zł/m2 - obiecał sprawdzić przyczyny drastycznej różnicy. Zanotował, czego będę jeszcze potrzebował i po dwóch dniach otrzymałem ofertę cenową. Cena "spornej" wełny zeszła do 8,50zł/m2, ale wycena pozostałych materiałów nadal była "z sufitu".

Na podstawie tej jednej wyceny szybko obliczyłem, że marnując paliwo i czas na dojazd po towar do ełckiego supermarketu zostanie mi w kieszeni kilka tysięcy złotych.

Zastanowił mnie fakt rażącej dysproporcji cenowej materiałów budowlanych pomiędzy miastami, więc zadzwoniłem do producenta jednego z materiałów z pytaniem o ewentualną współpracę (od wielu lat prowadzę działalność gospodarczą, i mogę przecież otworzyć skład budowlany). Okazało się, że jako drobny przedsiębiorca kupujący w hurcie bezpośrednio u (zagraniczengo) producenta nie jestem w stanie uzyskać cen detalicznych (również zagraniczengo) supermarketu.

Dla nikogo tajemnicą nie jest fakt, że rynek materiałów budowlanych w Polsce zdominowały firmy niemieckie. Zdominowały również handel. W Niemczech patriotyzm gospodarczy jest bardzo głęboko zakorzeniony. Czy ktoś kiedykolwiek widział samochód służbowy w firmie niemieckiej marki innej niż niemiecka?
Mój znajomy, który w niemieckiej korporacji dorobił się wysokiego stanowiska omal nie stracił pracy, gdy czyniąc zalecane przez "centralę" oszczędności chciał kupić renówki czy jakieś inne citroeny. Z "centrali" dostał polecenie, że w czasach kryzysu ma kupić samochody najtańszej niemieckiej marki - czyli skodę.

My kupujemy zagraniczne towary w zagranicznych sklepach (bo polityka zagranicznych firm nas do tego "przekonała"), a potem dziwimy się, że jest stagnacja.

Zacznijmy zatem od siebie. Ilu z was robiąc kanapki dzieciom do szkoły wybiera Hohlanda, zamiast sera z giżyckiej mleczarni? Może wśród miłośników niemieckich przetworów mlecznych są nawet pracownicy giżyckiej mleczarni? :ok:

Nie można się również dziwić wyjeżdżającym pracownikom fizycznym, którzy na budowie niemieckiej czy angielskiej zarobią kilka razy tyle co w Giżycku.

[Dodano: 2016-10-31 01:45:22]

…i jeszcze jedno. Znajomy opowiadał mi, że kupując "kafelki" w Ełku mam prawo zwrócić niewykorzystane, pojedyncze sztuki. W Giżycku jest to ponoć niemożliwe (sprawdzał).

 
tymczasowy Mężczyzna

96

2016-10-31 08:49:44

Kiedy swego czasu remontowałem swoje mieszkania, to nawet do głowy mi nie przyszło kupować w Giżycku. Jedno mieszkanie około 100 metrów, drugie niecałe 90. I opłacało mi się pojechać do Olsztyna (w Ełku nie sprawdzałem). To było już ładne parę lat temu, ale jednak. Do dzisiaj nie zastanawiało mnie to specjalnie (no, jednak miasto wojewódzkie, bla, bla, bla). Ale skoro Z.J. pisze, że w Ełku to samo… to zaczyna być zastanawiające. Bardzo.
PS: paru kafelek nie ma co zwracać, warto zostawić na ewentualne naprawy :)

 
wieśniak

537

2016-10-31 21:37:08

Z.J.:

Bo gmina miejska (miasto) i gmina wiejska (Wilkasy) czy inne gminy (np. słynące z agroturystyki Kruklanki) to zupełnie osobne samorządy.

Nie ma czegoś takiego jak gmina wiejska (Wilkasy)

Przejdź do strony: , 1 [2Następna