Przejdź do strony: Poprzednia [12,

Giżycko w grupie miast zagrożonych zapaścią

Autor Wiadomość
OFGier

128

2017-08-11 14:15:14

Giżycko według naukowców z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk jest miastem zagrożonym zapaścią społeczno-gospodarczą. Gród nad Niegocinem znajduje się wśród 122 miast w Polsce, którym grozi marginalizacja.

Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk wzięli pod uwagę łącznie 255 miast polskich spełniających kilka założeń, ale przede wszystkim nie są stolicą województwa, i mają po 20 i więcej tysięcy mieszkańców. Wzięto pod uwagę kilkanaście wskaźników, m.in. spadek liczby ludności, zwłaszcza ludzi młodych i lepiej wykształconych, problemy społeczne, atrofię, rozpad więzi społecznych, patologie. Najpoważniejszym z nich jest jednak wyludnianie się, a to jak wiadomo w Giżycku nieubłaganie z roku na rok postępuje od kilkunastu lat. Kolejne niekorzystne wskaźniki to brak miejsc pracy, brak przemysłu, brak powiązania z siecią dróg wyższego rzędu, migracja ludności do większych ośrodków miejskich, i emigracja. To już wypisz, wymaluj Giżycko.
3 miejsce zajmują Bartoszyce, 4. lokatę Braniewo (19), Szczytno (31). Ale w grupie zagrożonej, z tym że lepiej od nas postrzegane są: Olecko (67), Pisz (68), Ełk (72), Mrągowo (87),

Więcej na gizycko.wm.pl

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,268

2017-08-11 14:56:03

Tak, Giżycko jest w środku stawki na 60 miejscu, przy czym różnice między miastami nie są duże, a więc można Giżycko spokojnie widzieć na jej początku. I tak naprawdę, niezależnie od tego, czy znowu za rok Mig29 przeleci nad Niegocinem, czy Discopolo przyciągnie jeszcze więcej ludzi, czy odbędzie się kolejna Akcja Boyen - jeszcze bardziej spektakularna, to wpływ tych zdarzeń na kondycję Giżycka będzie równy zeru.
A mam wrażenie, że właśnie te eventy są traktowane jako niemal główny wskaźnik rozwoju miasta.
Ciekawe czy będzie przynajmniej próba zajęcia stanowiska wobec takich danych, czy wreszcie pojawi się jakakolwiek próba zmierzenia się z wieloma naszymi problemami? Może opozycja miałaby tutaj wreszcie pole do popisu, a nie traciła energię na pomiary wielkości ziaren piasku na plaży?

 
ciecier

139

2017-08-11 15:38:19

Ten ranking jest równie wiarygodny jak ranking FIFA . Ciekawe w jaki sposób wyliczyli ,że Ełk jest w tym gronie ?

 
tightrope
tata

Zalogowany
2,188

2017-08-11 23:57:28

ten ranking jest bardzo wiarygodny. to akurat, że Ełk jest na tej liście jest absolutnie dowodem na to, że Warszawa postrzega nas jako obszar o mocno nieistotnym potencjale. fajnie tak przyjechać na tydzień …
prawda jest co pisze Pan Profesor - to tylko my możemy to zmienić, ale w sumie nie sądzę, by jeszcze były na to szanse.
jesteśmy na poziomie radości z ronda, nie zauważamy, że na przykład Pendolino zatrzymuje się w naszym województwie na dwie minuty. i tak wygląda nasza rzeczywistość.
pięknie u nas i cepelia.

co by tu napisać?
 
Bromar Mężczyzna

1,798

2017-08-12 00:33:18

Taka a nie inna sytuacja prowincjonalnych miast jest po części efektem polityki popularnych w ostatnich latach partii politycznych. A te partie mają głęboko w poważaniu małe miasteczka - stawiają na duże ośrodki, bo się łatwiej zbija kapitał polityczny. Obecnie rządzący dążą do jeszcze większej centralizacji, a to tylko pogłębi niełatwą sytuację naszych okolic.
Na mój stan wiedzy samorząd ma znikome pole manewru aby tę sytuację zmienić, zwyczajnie przez to, że wpływy podatkowe oraz dotacje z budżetu państwa pozwalają na niewiele.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-08-12 10:27:27

Bromar:

Na mój stan wiedzy samorząd ma znikome pole manewru aby tę sytuację zmienić, zwyczajnie przez to, że wpływy podatkowe oraz dotacje z budżetu państwa pozwalają na niewiele.

Nieprawda. Wystarczy wiedzieć co jest potrzebne do rozwoju. Wg powyższych badań - dostęp do dróg i zatrzymanie młodych/wykształconych ludzi.

Na rozbudowę dróg faktycznie samorząd wpływ ma znikomy. Warto jednak przypomnieć, że nie kto inny jak miejscowy samorządowiec w trosce o własny interes na lata zablokował przebudowę naszej obwodnicy jako dwupasmówki. Dzięki temu mieszkańcy "wyspy", osiedla Kajki oraz Wilkas stoją w korkach każdego dnia wakacji.

Jak zatrzymać młodych wykształconych ludzi? Młody, wykształcony człowiek potrzebuje pracy za godziwe wynagrodzenie, a w dalszej kolejności dobrego dostępu do usług publicznych typu żłobek, przedszkole, szkoła, ochrona zdrowia. Na to samorząd ma decydujący wpływ.

Żłobka miejskiego nie mamy do dziś, przedszkola i szkoły są niedofinansowane, szpital i system opieki zdrowotnej pierwszego kontaktu rozłożyliśmy na łopatki.

Co zrobić? Zamiast inwestować w "turystyczne wodotryski" przynoszące dochody wszystkim tylko nie gminie miejskiej - zacząć inwestować w obiekty służące mieszkańcom.
1. wybudować miejski żłobek
2. gruntownie zmodernizować miejskie przedszkola
3. dofinansować miejskie szkoły - przede wszystkim inwestować w profesjonalną kadrę.
4. dążyć do powstania miejskiego szpitala połączonego z ośrodkiem zdrowia i regionalną bazą LPR - obiektu całkowicie niezależnego od urzędników powiatowych

Dwa ostatnie punkty warto rozwinąć.

Od nowego roku szkolnego w podstawówkach będzie wdrażana nauka programowania. Znając życie nowego przedmiotu będzie uczył nauczyciel innego przedmiotu po jakimś nic niewiele wartym kursie doszkalającym. W ten sposób programowania dzieci nie nauczymy. Warto już dziś zatrudnić dobrze opłacanego fachowca w tej dziedzinie, który nasze dzieci będzie kształcił… a następnie zrobić wszystko, aby później ci wykształceni chcieli w tym mieście pozostać (pracując zdalnie nawet dla firmy w innym kraju). To tylko jedna z wielu możliwości rozwoju.

Jak wybudować szpital? Powiat ma działkę obok szpitala, a miasto co chwilę dofinansowuje inwestycje powiatowe - za nic. A gdyby tak w zamian za systematyczne dofinansowania przejmować udziały w tej działce - osobno albo wraz z udziałami w szpitalu powiatowym? Jednocześnie szukać źródeł finansowania budowy tam nowoczesnego budynku. Wspólnie z MOPR dążyć do powstania w Giżycku bazy LPR (lotnicze pogotowie).

 
Bromar Mężczyzna

1,798

2017-08-13 00:24:33

Dlatego napisałem, że znikomy. Czasem wystarczy nie przeszkadzać w budowie dróg (jak w przypadku obwodnicy czy trasy wylotowej w stronę Orzysza - tam również to samo nazwisko przyczyniło się do zatrzymania przebudowy DK63 aż po Staświny).
Ale ani przedszkola, ani żłobki nie zatrzymają osób w Giżycku. W dużych aglomeracjach sytuacja przedszkolno-żłobkowa jest zwykle dużo gorsza niż u nas, a mimo to ludzie wyjeżdżają i zostają w dużych miastach na długie lata. Nie sądzę także aby szpital miał aż tak ważne znaczenie, gdy ktoś podejmuje decyzję o tym, gdzie będzie mieszkał i pracował. Oczywiście wszystko to jest bardzo potrzebne, ale my społeczeństwo te jesteśmy tacy "fajni", że gdybyśmy w Giżycku mieli supernowoczesne żłobki, przedszkola i szkoły, dostępne na każdego mieszkańca oraz świetnie prosperujący szpital samorządowy z helikopterem na dachu, to mało kto by to doceniał. To trochę jak z rondami w ciągu ulicy Wodociągowej - jak ich nie było (szczególnie tego na skrzyżowaniu z ul. Jagiełły), to był lament i narzekanie. A teraz jak są, to jest to normą i pewnie nikt nie pamięta, którzy samorządowcy doprowadzili do poprawy bezpieczeństwa na tych skrzyżowaniach.

To co może znacznie odmienić sytuację ekonomiczną regionu (nie tylko Giżycka) to oczywiście dostęp do dróg szybkiego ruchu.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,268

2017-08-13 07:55:23

Sytuacja Giżycka jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna. Konieczne jest jednak odważne przestawienie zwrotnic. Istotny fragment programu takiego przestawienia zawarty jest w ostatnim poście Z.J.
Dorzuciłbym jeszcze kilka elementów:

1. Wbrew temu co sądziłem jeszcze jakiś czas temu, trzeba jednak dążyć do zbudowania dwupasmowej obwodnicy. Jednocześnie jednak czynić wszystko, aby rozwój miasta był jak najbardziej zrównoważony i maksymalnie zdywersyfikowany.
2. Konieczny jest audyt wszystkich wydatków miejskich. Na pewno znaczna część wydatków na zapełnianie sezonu eventami jest chybiona.
3. Potrzebna jest autentyczna, codzienna komunikacja mieszkańców między sobą, władz z mieszkańcami. Po to głównie jednak, aby i mieszkańcy stopniowo przestawiali swoje "zwrotnice", aby podstawą myślenia stawało się przekonanie,że nie jest tak ważne, co Giżycko zrobić może dla Ciebie, najważniejsze jest to, co Ty możesz zrobić do Giżycka. Hasło to w praktyce mogłoby przybierać postać partnerstw publiczno-prywatnych i publiczno-społecznych. Jednak może ważniejsze byłoby upowszechnianie się przekonania, że na bardzo różnych polach: pomocy sąsiedzkiej, opieki nad osobami starszymi, codziennej uprzejmości, skłonności giżyckich migrantów do jak najbardziej wyraźnej obecności w mieście, lobbowania na rzecz czystości jezior i ryb w nich etc. potrzebny jest świadomy obywatel miasta. Także ten, który ma dopiero 5-6 lat.

Jeszcze bym dorzucił parę punktów. Ale może wystarczy. Powiem jeszcze, że działania proponowane przez Z.J. muszą się zbiec w czasie z bardzo wyraźną dobrą zmianą w sferze szeroko rozumianej kultury społecznego współżycia, myśleniem w kategoriach przejrzystej agendy.

 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-08-13 08:51:36

[Oryginał: 2017-08-13 08:32:19]

Bromar:

W dużych aglomeracjach sytuacja przedszkolno-żłobkowa jest zwykle dużo gorsza niż u nas, a mimo to ludzie wyjeżdżają i zostają w dużych miastach na długie lata. Nie sądzę także aby szpital miał aż tak ważne znaczenie, gdy ktoś podejmuje decyzję o tym, gdzie będzie mieszkał i pracował.

I taki pogląd niestety jest często powszechny wśród samorządowców. Myślą nie dalej niż na 4 lata do następnej kadencji. Chińczycy planują na 100 lat do przodu, dlatego są potęgą.

Po pierwsze ludzie młodzi wyjeżdżają za pracą, bo w Giżycku za 2.000 brutto nie będą mieli nawet zdolności kredytowej na zakup pierwszego mieszkania, o zakupie za gotówkę nie wspominając.

Po co nam dobry szpital? Mazury obecnie należą do najbezpieczniejszych miejsc na świecie, a jednocześnie Europa się starzeje. Wielu "zachodnich" obywateli szuka spokojnych miejsc, w których mogliby spędzić ostatnie lata życia uciekając przed "uchodźczą nawałnicą". Jednocześnie wielu Giżycczan wyjeżdża na zachód opiekować się niemieckimi emerytami. Dlaczego nie mieliby tego robić tutaj? Dla Niemca koszty leczenia w Polsce byłyby znacznie niższe niż tam, a emigranci mogliby pracować u siebie. Wiele biednych regionów świata - na przykład karaibskich - funkcjonuje w dużej mierze właśnie dzięki takim emerytom, którzy otrzymując co miesiąc emeryturę w euro wpompowują w gospodarkę takich społeczności sporą gotówkę.
Do tego wystarczy dobra komunikacja z pierwszym dużym lotniskiem międzynarodowym (nie z Szymanami, z których odlatuje może pięć samolotów w tygodniu - do Warszawy będziemy mieli niedługo całkiem sensowny dojazd)… oraz dobry poziom usług medycznych.

Wielu Polaków mieszka w Londynie, ale zęby leczą w Polsce, bo "służba zdrowia" na którą ich stać w UK jest podła. Dlaczego u nas np. stomatolodzy nie mogliby zarabiać funtów? Wystarczy stworzyć możliwości - wypoczynek połączony z leczeniem kanałowym. :clap:

Bromar:

pewnie nikt nie pamięta, którzy samorządowcy doprowadzili do poprawy bezpieczeństwa na tych skrzyżowaniach.

To działa też w drugą stronę. Nikt nie pamięta, że to nie kto inny tylko samorządowcy doprowadzili szpital na skraj bankructwa, zezwolili na budowę supermarketów w centrum miasta zamiast na jego obrzeżach itp. itd. :ok:

[Dodano: 2017-08-13 08:37:28]

fuledzki:

3. Potrzebna jest autentyczna, codzienna komunikacja mieszkańców między sobą, władz z mieszkańcami.

Urzędnik w demokracji nie jest żadną władzą. Zapamiętaj sobie to i przestań wypisywać herezje. :bash:

[Dodano: 2017-08-13 08:44:06]

Do rozwoju potrzebujemy też nowych terenów pod zabudowę miejską, dlatego warto już dziś myśleć o połączeniu gminy miejskiej z wiejską w jeden organizm samorządowy. To i tak nieuniknione, więc lepiej to zrobić wcześniej, wykorzystując rządową premię.

Obecnie gmina wiejska pragmatycznie inwestuje w infrastrukturę służącą mieszkańcom, a koszty służące turystom (również koszty promocji) są po stronie gminy miejskiej. :ok:

Powiaty należy zlikwidować, a ich zadania rozdzielić pomiędzy inne samorządy.

[Dodano: 2017-08-13 08:51:36]

… i jak najszybciej należy wdrożyć tzw. "kartę Giżycczanina", abyśmy nie musieli płacić drugi raz za coś za co już zapłaciliśmy w podatkach (patrz wstęp np. na Twierdzę). :ok:

Warszawiacy mają kartę Warszawiaka. Każdy kto płaci podatki w Warszawie - ma szereg ulg na miejskie usługi.

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,786

2017-08-13 10:06:08

Zapewne się nie obrazisz, jak ktoś podkradnie parę twoich pomysłów do swojego programu wyborczego?

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-08-13 21:34:03

[Oryginał: 2017-08-13 10:11:36]

Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. :cool:

[Dodano: 2017-08-13 21:19:44]

W Polsce pracuje obecnie 250 tys. programistów, co stanowi aż jedną czwartą całej społeczności deweloperów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Warszawa nadal pozostaje ważnym ośrodkiem branży IT w naszym kraju <…> Jednak wraz z rozwojem rynku, obserwujemy coraz większą decentralizację. <…> Dziś programiści mogą pracować przy ambitnych projektach dla międzynarodowych marek także w mniejszych ośrodkach takich jak np. Białystok. Dla wielu osób to także sposób na pogodzenie rozwoju kariery z życiem rodzinnym – komentuje Marek Safiejko, CEO 9bits, firmy specjalizującej się w rozwiązaniach technologicznych z zakresu e-commerce i aplikacji mobilnych.

Źródło:http://it.wnp.pl/co-4-programista-z-europy-srodkowo-wschodniej-mieszka-w-polsce,304069_1_0_1.html

Moim skromnym zdaniem to szansa dla Giżycka.

Do tego, aby w Giżycku chciały mieszkać rodziny ludzi ambitnych potrzebna jest dobra infrastruktura komunikacyjna, edukacja na wysokim poziomie oraz profesjonalna opieka zdrowotna. Szybki internet już w naszym mieście jest, niestety reszta póki co "leży".

[Dodano: 2017-08-13 21:34:03]

Dolina Krzemowa w USA pierwotnie była obszarem typowo rolniczym. Obecnie funkcjonuje tam ponad 700 przedsiębiorstw informatycznych i teleinformatycznych.

Ich sukcesu nie powtórzymy, ale na powstanie tu jakiegokolwiek przemysłu nie mamy szans, a turystyka wbrew pobożnym życzeniom i akcjom "Mazury za pół ceny" nigdy nie będzie całoroczna.

Tak czy inaczej zacząć trzeba od inwestycji w edukację i ochronę zdrowia jednocześnie lobbując za korzystnymi dla nas rozwiązaniami komunikacyjnymi.

 
daniel Mężczyzna

2,414

2017-08-15 09:11:46

Mieszkając od wielu lat po za Giżyckiem mogę powiedzieć, że najbardziej czego brakuje w tym mieście, to:
1. Dobrze opłacalna praca
2. Drogi dojazdowe do Giżycka
3. Strasznie wysokie ceny mieszkań, żywności, usług gastronomicznych (zwłaszcza w sezonie)

Stale obserwuję oferty mieszkań, domów, działek pod zabudowe. Niestety odkąd mamy dużo żołnierzy ceny poszły naprawdę w górę. Są ofery gdzie ludzie chcą za stare mieszkania 2 pokojowe po 180 tyś zł.
Niestety trzeba wyjechać za granicę żeby zarobić na mieszkanie, albo chociaż na kredyt.

Jeśli ktoś mieszka za granicą to wie jak ciężko dojechać do Giżycka, jedyne najbliższe lotnisko które obsługuje wiele kierunków świata to Chopin w Warszawie. Lotnisko w Szymanach to totalny nie wypał, LOT nie uruchamia nawet 1 lotu w tygodniu z Warszawy do Szyman (to by było już jakieś ułatwienie) z kolei dojazd z Warszawy do Giżycka jest długi i ciężki po naszych drogach.

Ceny latem za gastronomie są o wiele wyższe w niż w dużych miastach a nawet do cen za granicą. Ja wiem że przedsiębiorcy chcą w sezonie zarobić najwięcej się da, bo po sezonie miasto umiera.

Moim zdaniem brakuje w Giżycku firm, fabryk, gdzie ludzie zarabiali by więcej niż 2000zł, gdzie mieli by stałe zatrudnienie na pełny etat, żadne śmieciówki, ale żeby to było możliwe potrzeba dróg.

 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-08-16 00:26:54

[Oryginał: 2017-08-15 23:19:52]

Chcielibyście dobrze zarabiać? Co czynicie w tym kierunku?

Jedną z przyczyn niskich zarobków w Polsce jest totalny brak tzw. patriotyzmu gospodarczego wśród Polaków. Niemieckie media w Polsce wmówiły nam tzw. "niemiecką jakość" i od dwóch pokoleń ślepo dokładamy do emerytur sąsiadom zamiast pracować na własny dobrobyt.

Tymczasem dzięki internetom dowiadujemy się że:

Niemiecka chemia jest na polskim rynku "oszukana" - dlatego "ociężali umysłowo" kupują ją na bazarku "prosto z Niemiec" :ok: Mnie jak ktoś raz oszuka, nie kupię u niego nic więcej, choćbym miał dopłacić.

Jakiś czas temu wyszło na jaw, że słodycze również mają inny skład (np. tani syrop glukozowy zamiast cukru) i gramaturę niż ich zachodnie odpowiedniki.

Dziś Wirtualna Polska poinformowała o wynikach kontroli Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego na temat sprzedawanych na rynku polskim materiałów budowlanych nie spełniających norm (same niemieckie firmy Knauf, Ceresit, Kreisel - przypadek? :ok: ) źródło.

Amerykanie wykryli, że niemieckie samochody mają "oszukane" oprogramowanie emisji spalin. Komisja Europejska bada sprawę nielegalnego kartelu niemieckich koncernów samochodowych. źródło. Podobno zmowa funkcjonowała jeszcze w czasach, gdy wymienialiśmy rodzime, milicyjne nyski i polonezy na policyjne volkswageny.

Do Polski trafiają produkty drugiej kategorii. Jesteśmy śmietnikiem Europy. http://natemat.pl/85241,do-polski-trafiaja-produkty-drugiej-kategorii-nie-jestesmy-smietnikiem-europy

Mamy w Giżycku kilka mniejszych i większych zakładów produkcyjnych. Za pieniądze unijne kupujemy najczęściej niemieckie maszyny - również kotły CO, których producenta mamy przecież na miejscu.

Jednym z większych zakładów produkcyjnych jest giżycka "mleczarnia". Niemal każdy z nas kupuje kilka razy w tygodniu nabiał. Ilu z was idzie na łatwiznę i kupuje w Biedronce, gdzie nie sprzedają w ogóle zdrowego giżyckiego masła, tylko przywożą nabiał nie wiadomo skąd? Skąd giżycka mleczarnia ma brać pieniądze na podwyżki, jeżeli często jej właśni pracownicy/kontrahenci kupują produkty konkurencji?

Pójdźcie do Lidla czy Kauflandu i zobaczcie ilu tam niemieckich turystów (swoją drogą nieświadomych, że kupują w tych samych opakowaniach produkty gorsze niż u siebie :clap: ). Niemiec do portugalskiej Biedronki nie pójdzie, choćby była pod nosem, tylko da zarobić "swojemu". Dlatego my pracujemy u nich, a nie oni u nas.

Zapewne przypadek sprawił, że tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego w niemieckim Kauflandzie niemal wszystkie przybory szkolne są niemieckiego producenta. Mimo, że w trakcie roku szkolnego można tam kupić np. polskie kredki.

Po internetach krąży na ten temat anegdota. Trochę ją przerobiłem :)

Statystyczny Giżycczanin wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed chińskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do portugalskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino, wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie i… szuka dobrze płatnej pracy w lokalnej gazecie Giżyckiej wydawanej przez niemiecki koncern mediowy - Znowu nie ma… I zastanawia się, dlaczego w Giżycku nie ma dobrze płatnej pracy?

Tym humorystycznym akcentem życzę dobrej nocy :drink:

Jeszcze mała dygresja odnośnie niemieckiej chemii. Jeżeli Wasze dzieci mają alergię, nie faszerujcie ich niemieckimi lekami (np. z firmy zlecającej doświadczenia na kobietach w Auschwitz), wyrzućcie z domu niemieckie proszki i zacznijcie prać np. w polskim proszku hipoalergicznym albo płynie do prania Biały Jeleń (w zagranicznych supermarketach raczej tego nie znajdziecie). Marka Biały Jeleń to także mydła, szampony (niektóre bez SLS), żele, płyny itp.

[Dodano: 2017-08-16 00:26:54]

Fabryki i firmy tu nie powstają, bo nie ma wykształconej kadry i dróg dojazdowych. Wykształconej kadry nie ma, bo zamiast w przedszkola i szkoły inwestujemy w niedochodowe "wodotryski". Drogi dojazdowe właśnie powstają (Via Baltica do Ełku oraz dwupasmówka z Warszawy do Łomży). Czas rozpocząć inwestycję w edukację przyszłych kadr. :cool:

 
tightrope
tata

Zalogowany
2,188

2017-08-16 22:46:45

wszystko racja, ale problem jest ukryty również w naszej mentalności oraz w naszej sytuacji.
jest trochę osób w Giżycku, które dysponują jakimś potencjałem finansowym. czy są pracodawcami czy nie - nie ma to znaczenia, bo to wąska grupa.
ale ważne jest gdzie wydają swoje pieniądze. a nie robią tego tutaj, bo niby na co maja je wydać. tutaj nie ma dla nich żadnej konkretnej oferty, która ich potrzeby zaspokoi.
to taki paradoks biednego regionu. nikt nie inwestuje w podniesienie standardu swojej oferty, bo nie ma na nie popytu.
swoje pieniądze wydaję w szerokim świecie i trudno im się dziwić.
z drugiej strony to oni często mają wpływ na poziom cen i kosztów usług, jakie oferowane są przyjezdnym, które nas tak bardzo porażają i ciągną w dół finansowo. bo Giżycko jest faktycznie bardzo drogim miastem, koszty utrzymania w sezonie i po jego zakończeniu są horrendalne.
karta giżyczczanina to dobry pomysł na początek, ale to rozwiążę tylko kilka problemów i to doraźnie.
co do cen nieruchomości - ich wysokość latwo powiązać z rosnącym Garnizonem, ale to solidne przestrzelenie.
są dwie grupy, które mocniej na to wpływają - a zwłaszcza na ilość giżyckich inwestycji mieszkaniowych, których jest zadziwiająco dużo.
pierwsza grupa to są oczywiście nasi bogaci mieszkańcy - oni inwestują w lokale na wynajem, bo z tego jest łatwy i spory pieniądz (tu miedzy innymi ukrywa się odpowiedź na pytanie, czy kogoś zatrudniają). druga grupa to japiszony korporacyjne, które kupują sobie mieszkania gdzie popadnie, bo im wszędzie poza Warszawą tanio. i na to dużego wpływu nie będziemy mieli nigdy.
czy są jakieś rozwiązania? pewnie, że są, ale są albo mało realne (dywersyfikacja funkcji) albo mało od nas zależne (spore inwestycje dużych i wielkich tego świata). wtedy dodatkowo mielibyśmy mniej do powiedzenia na swoim podwórku, miasto i region bardzo by się zmieniły, niekoniecznie tak, jak byśmy tego chcieli.
inwestowanie w edukację jest zawsze mile widziane i rokuje na przyszłość, ale musimy mieć świadomość, że w takich miastach jak Giżycko mądrych przedsiębiorczych ludzi nie da się zatrzymać, bo ani nie spełnią swoich aspiracji, anie nie będą mieli możliwości wydać swoje wielkie zarobione pieniądze zgodnie ze swoimi potrzebami  ;)

tak naprawdę hasło przewodnie dla całego problemu to DEMOGRAFIA.
rozwiązanie jest proste i przyjemne, ale coś ostatnio z tym nie ten teges.

czyli - albo imigranci, albo jakaś strukturalna pomoc z zewnątrz.

co by tu napisać?
 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-08-17 00:29:55

tightrope:

ale ważne jest gdzie wydają swoje pieniądze. a nie robią tego tutaj, bo niby na co maja je wydać. tutaj nie ma dla nich żadnej konkretnej oferty, która ich potrzeby zaspokoi.

Masz na myśli to, gdzie spędzają czas wolny? To są grosze w porównaniu do wydatków inwestycyjnych, które czynią na miejscu rozwijając swoje firmy… i tutaj jest różnica czy kupią kocioł od Kostrzewy, czy jakiegoś Viessmann'a. Czy kupią materiały budowlane Knaufa czy rodzimego Atlasa. Czy kupią je w miejscowej hurtowni, czy przywiozą z Ełku. To są spore pieniądze, a nie jakieś wakacje na Karaibach za kilkadziesiąt tysięcy.

tightrope:

z drugiej strony to oni często mają wpływ na poziom cen i kosztów usług, jakie oferowane są przyjezdnym,

Nie do końca, bo większość firm świadczących usługi turystom jest zarejestrowana poza Giżyckiem.

tightrope:

karta giżyczczanina to dobry pomysł na początek, ale to rozwiążę tylko kilka problemów i to doraźnie.

Od czegoś trzeba zacząć i nie warto z tym zwlekać.

tightrope:

co do cen nieruchomości - ich wysokość latwo powiązać z rosnącym Garnizonem, ale to solidne przestrzelenie.

Połączenie z gminą wiejską rozwiązałoby częściowo brak terenów mieszkaniowych. Poza tym mniejszy Ryn i Mikołajki budują mieszkania dla swoich mieszkańców bez zdolności kredytowej.
Cytat z Gazety Giżyckiej o ryńskich inwestycjach: "Mieszkania dla zaradnych" to propozycja dla tych, którzy nie mogą pozwolić sobie na kredyt na zakup własnego lokum. Korzystając z propozycji przygotowanej z myślą o nich, mieszkanie będą spłacać w ratach, a gdy spłacą całość, stanie się ono ich własnością. Przewidywany koszt metra kwadratowego wynosi 2,5 tys. zł. . W Rynie powstają 24 mieszkania za kwotę 3,4mln zł. Źródło:http://gizycko.wm.pl/394344,Mieszkania-dla-zaradnych-powstana-na-Mazurskiej-w-Rynie.html

tightrope:

inwestowanie w edukację jest zawsze mile widziane i rokuje na przyszłość, ale musimy mieć świadomość, że w takich miastach jak Giżycko mądrych przedsiębiorczych ludzi nie da się zatrzymać, bo ani nie spełnią swoich aspiracji, anie nie będą mieli możliwości wydać swoje wielkie zarobione pieniądze zgodnie ze swoimi potrzebami  ;)

Nie wszyscy mają jednakowe aspiracje i potrzeby. Znam wielu dosyć zamożnych ludzi kochających nasze jeziora i tzw. święty spokój, którzy chętnie osiedliby w Giżycku na tzw. stare lata, ALE… i tu pojawia się szereg wymagań związanych przede wszystkim z szeroko pojętą ochroną zdrowia, która u nas leży. To niewątpliwa "zasługa" samorządowców. Młodsi chcą posyłać swoje dzieci do porządnych szkół… czy w Giżycku takie mamy?

W wielkich miastach nawet jeżeli "samorządowa edukacja" jest podlejsza niż u nas (jak napisał Bromar), to jest szereg szkół prywatnych. W Giżycku ich nigdy nie będzie, dlatego musimy inwestować w szkoły samorządowe na wysokim poziomie.

Nawet jeżeli taki wykształcony dzieciak z Giżycka wyjedzie, to może kiedyś wróci. Jeżeli nie, to zawsze będzie miał sentyment do tego miejsca. Jeżeli przy okazji będzie wykształconą, wpływową osobą… kto wie jak będzie mógł pomóc rodzinnej pipidówce? Mało kto wie, że człowiekiem, który sprowadził do Polski jedną z najbardziej znanych firm "przewozowych" na świecie i obecnie jest jej szefem jest chłopak z Giżycka. Teoretyzując… a gdyby taka firma była zarejestrowana w Giżycku, a w Warszawie miała jedynie filię? Wiesz co można wybudować za dodatkowych kilkadziesiąt milionów rocznie w budżecie? Dla koncernu nic się nie zmienia poza tym, że podatki trafiają do Giżycka zamiast do budżetu stolicy.

Gdyby tylko co czwarta firma założona/prowadzona przez (byłego) Giżycczanina gdzieś w świecie była zarejestrowana w Giżycku, to nasze miasto nie miałoby żadnych długów.

Jedno jest pewne. Potrzebujemy konkretnych, przemyślanych działań, bo miasto się "zwija". Wygodne dla urzędników zachowanie status quo tej tendencji nie odwróci.

Przejdź do strony: Poprzednia [12,