Rok 2014

Autor Wiadomość
fuledzki
wojciech łukowski

1,295

2014-12-25 17:20:45

Pomyślałem, że warto porozmawiać o roku 2014 w Giżycku i okolicach. Poniżej mój punkt widzenia, zapewne jest wiele innych.
Napis
Rok 2014
W październiku na twitterze pojawiła się wypowiedź pewnego dziennikarza, który zaproponował, aby już zakończyć rok 2014. Tyle się bowiem wydarzyło, że można by tym obdarzyć kilka lat: Intensywność wydarzeń, rosnące napięcie międzynarodowe, nagłe zwroty. I nic nie wskazuje na to, że rok 2015 będzie inny.
Od dawna jestem przekonany, że Giżycko nie jest spokojną, odizolowaną bezpiecznie od świata wyspą, na którą – jeśli docierają odgłosy wielkich przemian – to raczej w postaci łagodnej bryzy niż gwałtownych załamań.
Z mojej perspektywy trzy wydarzenia w Giżycku (i jego globalnych okolicach) zasługują na uwagę.
Pierwsze z nich to wybory samorządowe. Nie sprawdziły się żadne prognozy. Ani ta, mówiąca o zwycięstwie Jolanty Piotrowskiej w pierwszej turze, ani ta ,mówiącą o starciu Pani Burmistrz z Wojciechem Karolem Iwaszkiewiczem, z której zwycięsko wychodzi Jolanta Piotrowska, a Wojciech Karol Iwaszkiewicz poprawia swój wynik sprzed 4 lat i wprowadza więcej radnych, którzy go popierają.
Dotychczasowy porządek (dla niektórych „układ”) został całkowicie wywrócony? Łącznie z pojawieniem się „trzeciej siły” w postaci Aktywnego Giżycka.
Jolanta Piotrowska utraciła władzę po dwunastu latach rządów.
To ona wprowadzała Giżycko do Unii Europejskiej, szukała dla miasta miejsca w zmieniającym się świecie. Giżycko miało się zmieniać, unowocześniać, bogacić, być podziwiane przez turystów i mieszkańców. Trzeba było połykać środki unijne (dławi się nimi już niejedno miasto w Polsce), umilać życie mieszkańcom (np. lodowisko). Na dalszy plan schodził namysł nad rzeczywistymi procesami społecznymi (np. demografią).
Co bo nie mówić – 30 listopada 2014 roku zakończyła się w Giżycku pewna epoka. A o jej końcu w znacznym stopniu przesądziły emocje, a nie refleksyjny nastrój.
Drugim wydarzeniem 2014 roku, a właściwie zjawiskiem, jest spadek poziomu wody w jeziorach. Gdy przez Polskę przechodziły kolejne fale powodziowe, słyszałem głosy, że nas to nie dotyczy, bo system jezior działa jak zbiornik retencyjny. Innymi słowy – mamy wody pod dostatkiem i nie grozi nam powódź. Czy anomalie klimatyczne na Mazurach polegać będą na wysychaniu jezior? Zapewne możemy z tym żyć, jednak byłoby z oczywistych powodów mało ciekawie, jeśli by powtórzyła taka pogoda jak tego lata i jesieni w roku następnym. I poziom wody opadnie o kolejne pół metra.
Nawet jeśli odetchniemy z ulgą, gdy zimowe opady podniosą poziom wody w jeziorach, to będzie mi nadal towarzyszyć myśl, że rozwijając się, zabudowując nabrzeża kolejnymi portami, wpuszczając na wodę tony plastiku naruszamy delikatną równowagę w przyrodzie, do której też należymy jako mieszkańcy Giżycka.
Możemy rzecz jasna zwalić winę na Chińczyków i rodzime elektrownie węglowe za miliardy ton dwutlenku węgla i dalej się beztrosko „rozwijać”…
Za trzecie wydarzenie uznaję otwarcie Drugiej Kładki. Myślę, że ona coś ważnego nam mówi, nie tylko o Jolancie Piotrowskiej – bo to jej Dzieło, ale o nas wszystkich. Bo nawet ci z nas, którzy krytykują tę niepowtarzalną budowlę – dumnie nią kroczą.
Thomas Hobbes w „Lewiatanie” twierdzi, że są trzy wymiary, które określają sens naszej egzystencji: poczucie zagrożenia, zawiść i walka o uznanie. Sadzę, że Druga Kładka jest przejawem walki o uznanie. Chcemy być więksi niż jesteśmy, być dostrzeżeni, uznani za wyjątkowych.
I raczej na pewno nie zmieni się to w następnych latach. To znaczy my się nie zmienimy – przynajmniej nie od razu.

 
Biały

45

2014-12-25 19:42:31

Sądzę, że 2014 i wynik wyborów pokazał, że polityka ciepłej wody już nie wystarcza. Giżycko w ostatnich latach zmieniało się, ale mieszkańcy nie odnosili z tego oczekiwanych korzyści. Poprzeczka była wyżej, czego poprzednia władza nie dostrzegała. Stąd zmiana. I to jest niewątpliwie najważniejsza rzecz w mijającym nam 2014.

 
Grzesiek

249

2014-12-25 20:55:46

Uważam, że akurat poziom wody w jeziorach, stawach, rzekach i innych tego typu zbiornikach wodnych to totalna demagogia i temat zastępczy tylko…zastanawiam się od czego.…Bo takie rzeczy zdarzały się bardzo dawno(nawet przed "zamachem" smoleńskim).

 
piotrusmcn Mężczyzna

159

2014-12-26 06:25:22

Rok 2014 to też wielkie zmiany w Gminie Giżycko, Mieszkańcy wybrali nowe, wierząc że będą słyszani w Samorządzie. Stary Wójt, po trzech kadencjach, nie widział już ludzi z ich problemami, stał się biznesmenem, który prowadzi firmę "Gmina Giżycko". Poprzez chęć wprowadzenia inwestycji działających na szkodę mieszkańców spowodował wielki niepokój społeczny czego wynikiem było głosowanie w wyborach. Wielka odpowiedzialność spoczywa na nowych władzach samorządowych, mieszkańcy oczekują zmian na lepsze.

 
Bromar Mężczyzna

1,951

2014-12-26 12:43:51

Ja mam odczucie, że zmiany w Giżycku i okolicach na najwyższych stołkach samorządowych są skutkiem wpadnięcia w samozachwyt byłych "włodarzy". Oby ich następcy nie popełnili tych samych błędów.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
piotrusmcn Mężczyzna

159

2014-12-29 06:28:37

Bromar:

Ja mam odczucie, że zmiany w Giżycku i okolicach na najwyższych stołkach samorządowych są skutkiem wpadnięcia w samozachwyt byłych "włodarzy". Oby ich następcy nie popełnili tych samych błędów.

No i widzisz Bromar, jako samorządowiec powinieneś słuchać ludzi a nie "mam odczucie…" Napisałem, co się wydarzyło w Gminie Giżycko, a Ty nie. SŁUCHAJ LUDZI! Mam gdzieś samozachwyty, ale jak ktoś mi robi krzywdę, bronie się, a do tego namawiam Wszystkich znajomych by mi pomagali.

 
Bromar Mężczyzna

1,951

2014-12-29 15:40:16

piotrusmcn:

No i widzisz Bromar, jako samorządowiec powinieneś słuchać ludzi a nie "mam odczucie…" Napisałem, co się wydarzyło w Gminie Giżycko, a Ty nie. SŁUCHAJ LUDZI! Mam gdzieś samozachwyty, ale jak ktoś mi robi krzywdę, bronie się, a do tego namawiam Wszystkich znajomych by mi pomagali.

Piotrze, możesz jaśniej pisać, bo nie bardzo czuję o czym do mnie piszesz.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
piotrusmcn Mężczyzna

159

2014-12-29 19:23:09

Piszesz

Bromar:

Ja mam odczucie, że zmiany w Giżycku i okolicach na najwyższych stołkach samorządowych są skutkiem wpadnięcia w samozachwyt byłych "włodarzy". Oby ich następcy nie popełnili tych samych błędów.

A ja napisałem że nie chodzi tu o samozachwyt tylko o to iż Wójt zaczął robić krzywdę mieszkańcom Gminy poprzez swoje działania. Chyba wiesz że chciał i dalej chce usadowić farmę wiatrową we wschodniej części Gminy, a wpłynęło by to niekorzystnie na okolicznych mieszkańców, w moim odczuciu działał na szkodę mieszkańców Gminy, itd itp :) W takiej sytuacji ludzie powiedzieli DOŚĆ, Wilkasy też widziały nadużycia i promowanie swojego syna oraz niektórych podmiotów, swoje niezadowolenie pokazali w głosowaniu… Samozachwyt włodarzy wielu osobom nie przeszkadza, to tylko małe minusiki charakteru :)

 
Bromar Mężczyzna

1,951

2014-12-29 19:31:40

Zatem o to samo nam chodzi, tylko inaczej to ujmujemy. Gdyby to były tylko wiatraki, to prawdopodobnie Marek nie wygrałby tych wyborów. Na szczęście zarówno w gminie Giżycko jak i w Gminie Miłki obecni Wójtowie są dalecy od sprzyjania lokalizacji wielkich wiatraków na naszych terenach.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,295

2016-12-31 11:08:55

[Oryginał: 2015-12-31 18:06:54]

Mija nieuchronnie rok 2015. Przed rokiem mniej więcej o tej samej porze napisałem parę zdań, co z mojego punktu widzenia oznaczał rok 2014 dla Giżycka. Teraz o roku 2015.

Rok 2015

Zacznę może od  grudniowego wydarzenia, które przeszło bez echa. Na początku tego miesiąca PKP wprowadziło nowy rozkład jazdy. Nieśmiało sprawdziłem, czy coś zmieniło się w dostępności Giżycka do świata. I…zmieniło się ! Do Warszawy i z Warszawy wprowadzono 5 czy 6  codziennych połączeń, na których czas przejazdu jest niższy niż 5 godzin, rekord to 4 godziny 30 minut. Pojechać też można nowymi pociągami, a nawet kupić sobie miejscówkę.
Dla niewtajemniczonych powiem, że pięciogodzinny czas przejazdu do Warszawy, to taka magiczna granica, które pokonanie oznacza zmianę epoki. Z  Giżycka można dojechać do Warszawy obecnie szybciej niż z Warszawy do Berlina.
To tyle o komunikacji. Zapewne za rok będzie można napisać już co nieco o wpływie lotniska w Szymanach na nasze miasto.
Lato tego roku przejdzie do historii jako najbardziej chyba rekordowe lato, jeśli chodzi o panujące temperatury i nasilenie ruchu turystycznego. Właśnie chyba zmianom klimatycznym w powiązaniu ze zmianami geopolitycznymi to zawdzięczamy. Co prawda cały czas trwa nasilona promocja, co weekend imprezy wręcz wylewały się kalendarza jednak upał w połączeniu z wojnami i terroryzmem w krajach odwiedzanych do tej pory przez turystów z Polski był czynnikiem kluczowym.
Można wierzyć w zmianę klimatu lub nie, chociaż moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z wiarą, ale faktem jest, że w tym roku poziom wody w jeziorach osiągnął niepokojąco niski stan. Czy jesienne i zimowy opady go wyrównają, a kolejne lato będzie na tyle deszczowe, że wrócimy do optymalnego stanu - tego nie jestem pewien.
Po sezonie letnim jeszcze wyraźniej można było zobaczyć, że Giżycko zamienia się na pierwszy rzut oka w  miasto podobne do  Kolna czy Grajewa, których mieszkańcy mają skłonność się chwalić tym, że ładnie mieszkają, bo w pobliżu są… Mazury i Giżycko.
Posezonowy obraz Giżycka pozostawał dla mnie wieloznaczny i w znacznym stopniu nie rozpoznany. Z jednej strony sporo sympatycznej aktywności jak na przykład spotkania Bardzo!Kulturalnego Klubu Dyskusyjnego, aktywność różnych środowisk w  gościnnych progach Caffe Cremma, z drugiej zaś migracja młodszych mieszkańców (ale nie tylko), brak poczucia, że wiemy dokąd Giżycko zmierza? Czy w mieście dobrze rozpoznawane są wyzwania jutra i pojutrza? I  są pomysły jak im sprostać.
Jedno wiemy na pewno, Giżycko znalazło się wśród sześćdziesięciu gmin województwa warmińsko-mazurskiego, które negatywnie odpowiedziały na zapytanie wojewody o możliwość przyjęcia uchodźców. W sąsiednim Olecku doszło wręcz do niemal wielotysięcznych demonstracji przeciwko zamiarowi stworzenia tam ośrodka dla uchodźców.
Nie dotarły też do Giżycka konsekwencje wyborów prezydenckich i parlamentarnych, sporów o Trybunał Konstytucyjny. Na razie.
Giżycko było w roku 2015 miastem małej stabilizacji, ale też spektakularnego sezonu. Byliśmy taką Zieloną Wyspą otoczoną jeziorami z ciepłą wodą.

[Dodano: 2016-12-31 11:05:47]

Od 2014 roku pozwalam sobie na łamach ofg.pl na kilka słów komentarzu na temat mijającego roku. Czas zatem na rok 2016.

Rok 2016

Rok 2016 jest pierwszym rokiem "dobrej zmiany" - polityki realizowanej przez rządząca partię Prawo i Sprawiedliwość. Przyjmowana jest ona przez polskie społeczeństwo ze skrajnymi emocjami. Wkrótce zapewne jej skutki zaczną docierać do Giżycka. Już teraz takie działania jak masowa wycinka lasów (kreatywna kontynuacja polityki poprzednich rządów) i podwyżka opłat za grunty w portach (kreatywna demolka polityki poprzednich rządów) wpłyną na nasze życie. Czy tego chcemy czy nie. Lasów będzie mniej lub będą one przypominały rabarbar, w który strzelił piorun. A w portach będę cumować wyłącznie nowi polscy bogacze.
Czy mijający rok był również rokiem lokalnej "dobrej zmiany"? Powiem odważnie: nie był. Był rokiem kontynuacji. Był też rokiem pokonywania barier, mozolnym poszukiwaniem rozwiązań niektórych palących problemów: przebudowy ronda przy ulicy Świderskiej, przygotowań do naprawy plaży miejskiej i wielu innych działań.
Czy zatem giżycka polityka lokalna mogłaby być wzorem dla orędowników i trubadurów "dobrej zmiany". Powiem odważnie: tak!
Oczywiście są też zastrzeżenia. Są elementy niezbędnej krytyki. Na to będzie zapewne dostatecznie wiele czasu w 2017 roku i następnych.
Rok 2016 był też rokiem 70 rocznicy nadania Giżycku obecnej nazwy. Przez całe lato w Pasażu Portowym można było oglądać wystawę z tej okazji. Obejrzało ją wedle szacunków policji 5 tysięcy osób, a wedle szacunków autorów wystawy - Wspólnoty Mazurskiej - 15 tysięcy.29 grudnia 2016 roku w pobliżu kościoła ewangelickiego bardzo uroczyście z inicjatywy obywateli miasta - Jarosława Andrukajtisa i Janusza Pileckiego odsłonięta została tablica upamiętniająca wszystkie historyczne nazwy miasta. Tablica jest po prostu piękna. Brawo! Brawo! Brawo!

[Dodano: 2016-12-31 11:08:55]

Od 2014 roku pozwalam sobie na łamach ofg.pl na kilka słów komentarzu na temat mijającego roku. Czas zatem na rok 2016.

Rok 2016

Rok 2016 jest pierwszym rokiem "dobrej zmiany" - polityki realizowanej przez rządząca partię Prawo i Sprawiedliwość. Przyjmowana jest ona przez polskie społeczeństwo ze skrajnymi emocjami. Wkrótce zapewne jej skutki zaczną docierać do Giżycka. Już teraz takie działania jak masowa wycinka lasów (kreatywna kontynuacja polityki poprzednich rządów) i podwyżka opłat za grunty w portach (kreatywna demolka polityki poprzednich rządów) wpłyną na nasze życie. Czy tego chcemy czy nie. Lasów będzie mniej lub będą one przypominały rabarbar, w który strzelił piorun. A w portach będę cumować wyłącznie nowi polscy bogacze.
Czy mijający rok był również rokiem lokalnej "dobrej zmiany"? Powiem odważnie: nie był. Był rokiem kontynuacji. Był też rokiem pokonywania barier, mozolnym poszukiwaniem rozwiązań niektórych palących problemów: przebudowy ronda przy ulicy Świderskiej, przygotowań do naprawy plaży miejskiej i wielu innych działań.
Czy zatem giżycka polityka lokalna mogłaby być wzorem dla orędowników i trubadurów "dobrej zmiany". Powiem odważnie: tak!
Oczywiście są też zastrzeżenia. Są elementy niezbędnej krytyki. Na to będzie zapewne dostatecznie wiele czasu w 2017 roku i następnych.
Rok 2016 był też rokiem 70 rocznicy nadania Giżycku obecnej nazwy. Przez całe lato w Pasażu Portowym można było oglądać wystawę z tej okazji. Obejrzało ją wedle szacunków policji 5 tysięcy osób, a wedle szacunków autorów wystawy - Wspólnoty Mazurskiej - 15 tysięcy.29 grudnia 2016 roku w pobliżu kościoła ewangelickiego bardzo uroczyście z inicjatywy obywateli miasta - Jarosława Andrukajtisa i Janusza Pileckiego odsłonięta została tablica upamiętniająca wszystkie historyczne nazwy miasta. Tablica jest po prostu piękna. Brawo! Brawo! Brawo!

 
Bromar Mężczyzna

1,951

2016-12-31 15:14:02

Zmianę rządu najlepiej obrazuje poniższy rysunek Remka Dąbrowskiego:

p.s. Panie Wojciechu - jako założyciel wątku ma pan prawa zmiany tytułu wątku. Warto to zrobić, bo tytuł "Rok 2014" może być dziś mylący :)

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,295

2017-12-25 08:42:15

Rok 2017

Nadszedł czas na podsumowanie roku 2017. Co wydarzyło się w naszym mieście, co miało wpływ na jego kondycję, na życie mieszkańców?
Krótkie podsumowania pojawiają się tutaj od 2014 roku (aż się sam zdziwiłem, że to już tyle lat i że czas tak szybko upływa).
Ta szybkość upływającego Czasu nie jest jedynie moim subiektywnym odczuciem, ale dość powszechnym. Niektórzy nasi sąsiedzi - jak Ryn czy Reszel zapisują się do sieci slow city. Próbują w ten sposób spowolnić upływający Czas, czyniąc z niego najcenniejszy zasób i główną atrakcję turystyczną.
Giżycko, jak informują od tego roku szyldy na rogatkach miasta - między innymi Żeglarska Stolica Polski - kroczy od lat konsekwentnie odmienną drogą. Skoro sezon niezmiennie jest tak samo krótki, to trzeba go jeszcze bardziej wypełnić imprezami, słusznie i z dumą nazywanymi wydarzeniami-eventami, aby przyciągnąć jak najwięcej turystów.
Dawno odkryto, że czas nie tyle płynie szybciej, bo upływa ciągle tak samo, ile się zagęszcza i to zagęszczenie odbierana jest przez ludzi jako Czas, który mocno przyspieszył.
Co ciekawe, po sezonie, Czas wcale nie zwalnia, tylko się rozrzedza i jako taki łatwiej przecieka nam przez palce.
Ta specyfika giżyckiego Czasu to nic nowego - od lat już tak jest. Po raz pierwszy zdarzyło mi się słyszeć w 2017 roku głosy mieszkańców - głosy protestu. Nie doszło jeszcze do demonstracji przeciwko turystom, jak we wrześniu na Majorce. U nas na razie myśli się inaczej. Ustalono dodatkową godzinę otwierania mostu na Kanale Łuczańskim. Trwa przebudowa mostu na Kanale Piękna Góra, dzięki czemu zwiększy się szerokość kanału do 20 metrów. Wszystko po to, aby jeszcze więcej łódek zmieściło się na jeziorach. Na Majorce, ląduje latem po 1500 samolotów dziennie czyli jeden na 80 sekund. U nas nie jest tak źle (albo dobrze?). Na szczęście liczba weekendów jest ograniczona. Szczególnie ulubiony pierwszy weekend sierpnia, gdy między innymi odbywa się Air Show Mazury jest tylko jeden.
W regulację Czasu w Giżycku i na Mazurach od lat włącza się pogoda. W tym roku wyjątkowo konsekwentnie. Deszcz pada i pada. Padało też całą Wigilię, całą Cichą Noc i popaduje teraz, czyli w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Ten padający deszcz uspójnia nam Czas, wszak deszczowy dzień latem, aż tak bardzo nie różni się od deszczowego dnia w listopadzie czy grudniu.
Woda w Kanale Łuczańskim nie mieści się już w przewidzianych ramach, a Niegocin zabiera nam piasek z miejskiej plaży. Być może siły natury próbują nawiązać z nami rozmowę, padający deszcz chce nam coś ważnego powiedzieć? No cóż, ale my przecież nie mamy na to czasu, tym bardziej, że już za niedługo zaczną się przygotowania do sezonu 2018.