Przejdź do strony: , 1 ... 60, 61, 62 [6364,

Ankieta
Czy w mieście potrzebne są ścieżki rowerowe?
tak 88% [155]
nie 10% [17]
nie mam zdania 3% [5]
Głosów: 177

Ścieżki rowerowe? A po co?

Autor Wiadomość
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,786

2017-08-29 07:38:20

[Oryginał: 2017-08-19 20:40:51]

Zadeklarowałem się (chyba nawet na tym forum), że wezmę się za oznakowanie ścieżek rowerowych w Giżycku. No i proszę, mamy pierwsze sukcesy w tej dziedzinie :-) . Będą usunięte bez sensu znaki "koniec ścieżki pieszo-rowerowej" przy ulicy Warszawskiej oraz będzie oznakowanie poziome przy ulicy Suwalskiej. Nie zgadzam się z odpowiedzią ZDP w sprawie ścieżki przy ulicy Gdańskiej.
Ale wszystko w swoim czasie :-)

[Dodano: 2017-08-29 07:38:20]

I tak czytacie moje wpisy merytoryczne…
Pomyliłem ulice
Miało być ulica Kolejowa, a wpisałem Gdańska :-)
Faktem jest, że wprowadzono ostatnio na tej ulicy(Gdańskiej) oznakowanie pionowe dopuszczające ruch rowerowy na chodniku wzdłuż tej ulicy, o które walczę na giżyckich chodnikach już parę lat :-)
Głodnemu chleb na myśli  ;-)

Ta sytuację pokazuję dobitnie jedną przykrą rzecz.
Narzekacie na upolitycznienie tego forum, tymczasem…
Moje merytoryczne wpisy nie są nieczytane. Co ciekawe nawet przez ludzi Burmistrza :bigshock: - bo by mieli tutaj łatwy powód do krytyki. Reakcję wzbudzają jedynie polityczne wpisy krytykujące Burmistrza

Więc nie dziwcie się, że młodzi ludzie chcący coś zmienić w mieście tak mocno politykują. Gdy ktoś mi znowu to zarzuci przypomnę mu ten wpis.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Bromar Mężczyzna

1,798

2017-08-30 00:39:40

Zakrza:

I tak czytacie moje wpisy merytoryczne…
Pomyliłem ulice
Miało być ulica Kolejowa, a wpisałem Gdańska :-)

Miło, że potrafisz się przyznać do błędu. Staraj się także dopuszczać myśli, że w innych sprawach, nawet bez pomyłki, możesz nie mieć racji lub ktoś ma inny punkt widzenia, niekoniecznie gorszy.

Zakrza:

(…)
Ta sytuację pokazuję dobitnie jedną przykrą rzecz.
Narzekacie na upolitycznienie tego forum, tymczasem…
Moje merytoryczne wpisy nie są nieczytane. Co ciekawe nawet przez ludzi Burmistrza :bigshock: - bo by mieli tutaj łatwy powód do krytyki. Reakcję wzbudzają jedynie polityczne wpisy krytykujące Burmistrza

Więc nie dziwcie się, że młodzi ludzie chcący coś zmienić w mieście tak mocno politykują. Gdy ktoś mi znowu to zarzuci przypomnę mu ten wpis.

Z tą merytorycznością to różnie bywa, czasami można to odczytać jako czepialstwo. A narzekanie na Burmistrza jest zwyczajnie nudne i bardzo tendencyjne. Nawet przy tych nieszczęsnych ścieżkach nie potrafisz (lub nie chcesz) pochwalić "sterniczych" samorządu za pozytywne efekty działań.

Ale gdyby nawet uznać, że jest merytorycznie, to przypadek ten raczej pokazuje, że większość mieszkańców Giżycka ma "w d..ie" merytoryczne sprawy i wszelakie konsultacje społeczne. Przypuszczam, że statystyczny mieszkaniec zwyczajnie nie ma ochoty zajmować się sprawami ogólnomiejskimi i wręcz oczekuje od Burmistrza i/lub Rady Miasta, że ci ludzie wszystkim się zajmą, najlepiej czytając w myślach mieszkańca.

Żeby nie było, ja jestem fanem konsultacji społecznych, ale nie z każdą popierdółką. Natomiast bardzo mi brakuje w samorządzie wyprzedzających, stosunkowo luźnych dyskusji na temat planowanych przedsięwzięć. Zbyt często jest tak, że pomysł rodzi się w zaciszu gabinetu urzędnika, później ląduje na biurku Burmistrza/Wójta lub Zarządu Powiatu i szybciutko staje się projektem uchwały. Dopiero wtedy trafia pod obrady komisji i w ciągu kilku dni temat jest przepychany przez procedury uchwałodawcze. Czasem wyjdzie jakiś kwiatek, ale wtedy nie ma miejsca na wycofanie się (bo trudno się przyznać do (o)błędu) i koalicja z opozycją okopują się na swoich pozycjach. I nie mam tu na myśli spraw, które czasem trzeba załatwić na cito.
Luźny przykład: z roku na rok widać, że w Giżycko narasta problem z miejscami parkingowymi w centrum (na osiedlach także, ale to osobny temat). Czasem sami mieszkańcy mówią, że może warto wprowadzić opłaty za parkowanie, bo np. latem auta turystów stoją w centrum po dwa tygodnie, albo miejsca są zastawione przez pracowników okolicznych sklepów/biur i osoby, które chcą w ciagu 20 minut czy godziny załatwić swoje sprawy nie mają gdzie zaparkować. Gdybym ja był sterniczym, to zaproponowałbym Radzie Miasta przedyskutowanie tematu na komisji, aby zebrać pomysły radnych i mieszkańców na ten temat. Po takiej burzy mózgów można by sklecić projekt projektu rozwiązania problemu i ponownie go obgadać, aby rozważyć wszelkie za i przeciw. Bez kłótni, merytorycznie i przede wszystkim w interesie mieszkańców miasta. Po tym warto by to zweryfikować pod względem prawnym i w ciągu nawet kilku miesięcy, po wielu dyskusjach przedstawić wypracowany projekt uchwały. Posiedzenia komisji RM są otwarte, więc mieszkańcy mieli by szanse także wyrazić swój pogląd, jeśli ktoś uznałby, że czuje taką potrzebę. I w takiej sprawie juz wg mnie nie trzeba organizować osobnych konsultacji. Aby zachęcić ludzi do zabrania głosu warto by od samego początku napisać o tym w miejskiej gazetce (w brew pozorom, mieszkańcy uważnie to czytają).

Jak napisałem, to luźny przykład i być może można to zrobić lepiej. Wtedy być może było by większe skupienie na rozwiązywaniu problemów, a nie na dokopaniu koalicji/opozycji.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,786

2017-08-31 08:33:46

Bromar:

Zakrza:

I tak czytacie moje wpisy merytoryczne…
Pomyliłem ulice
Miało być ulica Kolejowa, a wpisałem Gdańska :-)

Miło, że potrafisz się przyznać do błędu. Staraj się także dopuszczać myśli, że w innych sprawach, nawet bez pomyłki, możesz nie mieć racji lub ktoś ma inny punkt widzenia, niekoniecznie gorszy.

Racja zależy od punktu widzenia czy też osobistego interesu. Dlatego nigdy się nie będziemy zgadzać w 100%.

Bromar:

Zakrza:

(…)
Ta sytuację pokazuję dobitnie jedną przykrą rzecz.
Narzekacie na upolitycznienie tego forum, tymczasem…
Moje merytoryczne wpisy nie są nieczytane. Co ciekawe nawet przez ludzi Burmistrza :bigshock: - bo by mieli tutaj łatwy powód do krytyki. Reakcję wzbudzają jedynie polityczne wpisy krytykujące Burmistrza

Więc nie dziwcie się, że młodzi ludzie chcący coś zmienić w mieście tak mocno politykują. Gdy ktoś mi znowu to zarzuci przypomnę mu ten wpis.

Z tą merytorycznością to różnie bywa, czasami można to odczytać jako czepialstwo. A narzekanie na Burmistrza jest zwyczajnie nudne i bardzo tendencyjne. Nawet przy tych nieszczęsnych ścieżkach nie potrafisz (lub nie chcesz) pochwalić "sterniczych" samorządu za pozytywne efekty działań.

Ale gdyby nawet uznać, że jest merytorycznie, to przypadek ten raczej pokazuje, że większość mieszkańców Giżycka ma "w d..ie" merytoryczne sprawy i wszelakie konsultacje społeczne.

Metody erystyczne (według Schopenhauera)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
1. Uogólnienie (instantia) – rozszerzanie wypowiedzi przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
2. Zastosowanie homonimii do jakiegoś słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć jego wypowiedź i wtedy ją obalić.

Rozszerzyłeś fakt że ludzie nie zareagowali na moją wypowiedź(podkreślam że była merytoryczna a nie soczyście polityczna - dlatego przeszła bez echa) na okoliczność-dowód że ludzie nie chcą uczestniczyć w konsultacjach.
Ja piszę o wpisie, a ty ogólnie o konsultacjach. Zgrabna manipulacja przyznaję.

Ludzie będą się więcej angażować gdy zobaczą że konsultacje są przeprowadzone profesjonalnie. Tymczasem ostatnie konsultacje w sprawie zagospodarowania skweru na Osiedlu Kajki zakończyły się żenadą.
"To po co my ty przyszli" takie słowa padały gdy na każdą propozycję mieszkańców Burmistrz mówił że nie da rady, czy nie ma pieniędzy itp.
Mało tego, jeszcze podpisał protokół w którym wpisał tylko swoje zdanie na temat bunkra na skwerze w Centrum osiedla, nie pisnął słówka że ludzie chcieli jego zburzenia.

Bromar:

Przypuszczam, że statystyczny mieszkaniec zwyczajnie nie ma ochoty zajmować się sprawami ogólnomiejskimi i wręcz oczekuje od Burmistrza i/lub Rady Miasta, że ci ludzie wszystkim się zajmą, najlepiej czytając w myślach mieszkańca.

Konsultacje w sprawie monitoringu pokazały że chociaż w zakresie monitoringu mieszkańcy mają całkiem sporo do powiedzenia. Kilkadziesiąt wniosków o kamery pokazuje że ludzie widzą ogromną potrzebę rozbudowy jej sieci.

Bromar:

Żeby nie było, ja jestem fanem konsultacji społecznych, ale nie z każdą popierdółką.

Z urzędu może i faktycznie nie warto organizować konsultacji, ale trzeba dać ludziom możliwość ich zorganizowania na wniosek.
Tej zasadzie Burmistrz zaprzeczył odmawiając mi zorganizowania Konsultacji w sprawie projektu budowlanego Mazurskiej Pętli Rowerowej.

Bromar:

Natomiast bardzo mi brakuje w samorządzie wyprzedzających, stosunkowo luźnych dyskusji na temat planowanych przedsięwzięć. Zbyt często jest tak, że pomysł rodzi się w zaciszu gabinetu urzędnika, później ląduje na biurku Burmistrza/Wójta lub Zarządu Powiatu i szybciutko staje się projektem uchwały. Dopiero wtedy trafia pod obrady komisji i w ciągu kilku dni temat jest przepychany przez procedury uchwałodawcze. Czasem wyjdzie jakiś kwiatek, ale wtedy nie ma miejsca na wycofanie się (bo trudno się przyznać do (o)błędu) i koalicja z opozycją okopują się na swoich pozycjach. I nie mam tu na myśli spraw, które czasem trzeba załatwić na cito.

A kogo to wina, jak nie obecnie rządzących? Niech poinformują że chcą rozmawiać to ja bardzo chętnie przyjdę.

Bromar:

Luźny przykład: z roku na rok widać, że w Giżycko narasta problem z miejscami parkingowymi w centrum (na osiedlach także, ale to osobny temat). Czasem sami mieszkańcy mówią, że może warto wprowadzić opłaty za parkowanie, bo np. latem auta turystów stoją w centrum po dwa tygodnie, albo miejsca są zastawione przez pracowników okolicznych sklepów/biur i osoby, które chcą w ciagu 20 minut czy godziny załatwić swoje sprawy nie mają gdzie zaparkować. Gdybym ja był sterniczym, to zaproponowałbym Radzie Miasta przedyskutowanie tematu na komisji, aby zebrać pomysły radnych i mieszkańców na ten temat. Po takiej burzy mózgów można by sklecić projekt projektu rozwiązania problemu i ponownie go obgadać, aby rozważyć wszelkie za i przeciw. Bez kłótni, merytorycznie i przede wszystkim w interesie mieszkańców miasta. Po tym warto by to zweryfikować pod względem prawnym i w ciągu nawet kilku miesięcy, po wielu dyskusjach przedstawić wypracowany projekt uchwały. Posiedzenia komisji RM są otwarte, więc mieszkańcy mieli by szanse także wyrazić swój pogląd, jeśli ktoś uznałby, że czuje taką potrzebę. I w takiej sprawie juz wg mnie nie trzeba organizować osobnych konsultacji. Aby zachęcić ludzi do zabrania głosu warto by od samego początku napisać o tym w miejskiej gazetce (w brew pozorom, mieszkańcy uważnie to czytają).

Jak napisałem, to luźny przykład i być może można to zrobić lepiej. Wtedy być może było by większe skupienie na rozwiązywaniu problemów, a nie na dokopaniu koalicji/opozycji.

Kwestia wprowadzenia płatnych miejsc parkingowych jest właśnie doskonałym tematem do konsultacji społecznych. Oczywiście przez włodarzy reprezentujących złą wolę zostaną ogłoszone po to by pod płaszczykiem konsultacji tak naprawdę jedynie poinformować mieszkańców o tym planach
W sezonie jest to uzasadnione. Poza nim bez sensu, bo miasto faktycznie "umiera".

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-08-31 12:46:44

Zakrza. Martwisz się, że nikt nie analizuje Twoich wypowiedzi odnośnie ścieżek rowerowych.

Ludzie potrzebują dobrze płatnej pracy, taniego mieszkania, profesjonalnej opieki zdrowotnej, a ścieżki rowerowe są daleko na liście potrzeb przeciętnego Giżycczanina.

Zajmujesz się sprawami nieistotnymi, zaniedbując przy tym najważniejsze. Zresztą w Radzie nie jesteś wyjątkiem.

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,786

2017-09-01 11:08:03

[Oryginał: 2017-08-31 13:56:46]

Z.J.:

Zakrza. Martwisz się, że nikt nie analizuje Twoich wypowiedzi odnośnie ścieżek rowerowych.

Ludzie potrzebują dobrze płatnej pracy, taniego mieszkania, profesjonalnej opieki zdrowotnej, a ścieżki rowerowe są daleko na liście potrzeb przeciętnego Giżycczanina.

Zajmujesz się sprawami nieistotnymi, zaniedbując przy tym najważniejsze. Zresztą w Radzie nie jesteś wyjątkiem.

Złożyłem w tej kadencji ponad 50 interpelacji będących w większości efektem wniosków mieszkańców.
Z nich mogę wyciągnąć już pewne wnioski.

Problemem numer 1 z którym zwracają się do mnie mieszkańcy to brak miejsc parkingowych dla ich samochodów lub poprawa ich stanu technicznego.

Problemem nr 2 to problem ogólnie ze śmieciami.

Kojarzę(nie mam przed sobą wszystkim swoich pism) sprawy związane ze stanem technicznym dróg, place zabaw, ławki, chodniki, zieleń, stojaki rowerowe na plaży, hospicjum.

Co byś do tej listy dodał?

[Dodano: 2017-09-01 11:08:03]

Oprócz oczywiście ww. dobrze płatnej pracy, taniego mieszkania oraz profesjonalnej opieki zdrowotnej.

Tylko jak wymagasz ingerencji samorządu w te dziedziny, nie zdziw się, że dobrze płatną pracę to co najwyżej dla znajomych załatwią, tanie mieszkanie - czytaj socjalne - to za ciężkie publiczne pieniądze wygospodarują ze spalonego budynek i ponownie "elementowi" udostępnią. A co do profesjonalnej opieki zdrowotnej to chyba kojarzysz jak skończyły się plany powiatu by przekazać zarząd nad naszym szpitalem dla "profesjonalnej" firmy.

Mam wrażenie że im mniej samorząd w te dziedziny będzie wchodził tym lepiej dla nich…
Ale jak się uprzesz to przekaże konkretne pomysły do odpowiednich organów by się do nich odniosły.
Wszak jest to mój obowiązek wynikający z Art.23 ustawy o samorządzie gminnym:

Radny obowiązany jest kierować się dobrem wspólnoty samorządowej gminy. Radny utrzymuje stałą więź z mieszkańcami oraz ich organizacjami, a w szczególności przyjmuje zgłaszane przez mieszkańców gminy postulaty i przedstawia je organom gminy do rozpatrzenia, nie jest jednak związany instrukcjami wyborców.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,268

2017-09-01 11:49:09

Uważam, że ścieżki rowerowe są niemal tak samo ważne jak inne kwestie. Mało tego są z tymi innymi kwestiami mocno powiązane. Ścieżki rowerowe, a przede wszystkim codzienne z nich korzystanie przez mieszkańców to więcej zdrowia, a więc też mniej potrzeby korzystania z opieki zdrowotnej. Więcej rowerów, to być może w wielu rodzinach rezygnacja z jednego z posiadanych dwóch czy trzech samochodów, a przynajmniej nie korzystanie z nich ponad konieczność. Tak, tak, w wielu rodzinach samochodów jest tyle co członków rodziny i to wcale nie w tych bogatych rodzinach. Mniej samochodów to więcej miejsc na parkingach.
Pomijam już takie "drobiazg" jak bezpieczeństwo na drogach - mniej śmiertelnych wypadków z udziałem rowerzystów, jak atrakcyjność Giżycka jako punktu startowego i końcowego dla rowerzystów różnej maści.
Zakrza, podziwiam, za upór w kwestii rowerowych ścieżek!

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,786

2017-09-01 13:46:33

fuledzki:

Uważam, że ścieżki rowerowe są niemal tak samo ważne jak inne kwestie. Mało tego są z tymi innymi kwestiami mocno powiązane. Ścieżki rowerowe, a przede wszystkim codzienne z nich korzystanie przez mieszkańców to więcej zdrowia, a więc też mniej potrzeby korzystania z opieki zdrowotnej. Więcej rowerów, to być może w wielu rodzinach rezygnacja z jednego z posiadanych dwóch czy trzech samochodów, a przynajmniej nie korzystanie z nich ponad konieczność. Tak, tak, w wielu rodzinach samochodów jest tyle co członków rodziny i to wcale nie w tych bogatych rodzinach. Mniej samochodów to więcej miejsc na parkingach.
Pomijam już takie "drobiazg" jak bezpieczeństwo na drogach - mniej śmiertelnych wypadków z udziałem rowerzystów, jak atrakcyjność Giżycka jako punktu startowego i końcowego dla rowerzystów różnej maści.
Zakrza, podziwiam, za upór w kwestii rowerowych ścieżek!

Ścieżki rowerowe, ciągi pieszo-rowerowe są szansą by zachęcić mieszkańców do pozostawiania samochodów przy domach, przynajmniej w pogodne dni w sezonie.
Dzięki przemyślanym zachętom(np. dodatki dla urzędników którzy przyjadą do pracy rowerem) czy właśnie sieci tras umożliwiających legalna jazdę rowerem po chodnikach jest szansa na ograniczenie korków w mieście.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,268

2017-09-01 13:52:32

Jednak bym nie płacił urzędnikom za jazdę na rowerze. Myślę zaś że ta jazda będzie swego rodzaju samogratyfikacją, która przełoży się na entuzjazm i kreatywność w pracy.

 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-09-01 15:51:38

[Oryginał: 2017-09-01 15:48:04]

Zakrza:

Problemem numer 1 z którym zwracają się do mnie mieszkańcy to brak miejsc parkingowych dla ich samochodów lub poprawa ich stanu technicznego.

Trzeba koniecznie wprowadzić strefę płatnego parkowania w centrum i pod UM, a wcześniej wdrożyć kartę Giżyccznina, która da zniżki dla mieszkańców. Moja propozycja - pierwsza godzina bezpłatnie lub za symboliczną opłatą 1zł, kolejne godziny po 2zł.
Tym samym lobbowane przez Was ścieżki rowerowe mogą się okazać przydatne, bo obecnie poza zmniejszeniem miejsca dla pieszych nie są masowo wykorzystywane, a parking rowerowy pod UM jak był pusty tak jest.

Zakrza:

Problemem nr 2 to problem ogólnie ze śmieciami.

Czyli?

Zakrza:

Co byś do tej listy dodał?

Ogólnie - strategię na funkcjonowanie miasta za 10-20-30 lat, a nie tylko taktykę wygrania następnych wyborów.

Zakrza:

Oprócz oczywiście ww. dobrze płatnej pracy, taniego mieszkania oraz profesjonalnej opieki zdrowotnej.

Tylko jak wymagasz ingerencji samorządu w te dziedziny, nie zdziw się, że dobrze płatną pracę to co najwyżej dla znajomych załatwią, tanie mieszkanie - czytaj socjalne - to za ciężkie publiczne pieniądze wygospodarują ze spalonego budynek i ponownie "elementowi" udostępnią. A co do profesjonalnej opieki zdrowotnej to chyba kojarzysz jak skończyły się plany powiatu by przekazać zarząd nad naszym szpitalem dla "profesjonalnej" firmy.

Mam wrażenie że im mniej samorząd w te dziedziny będzie wchodził tym lepiej dla nich…
Ale jak się uprzesz to przekaże konkretne pomysły do odpowiednich organów by się do nich odniosły.

Najlepiej rozłożyć ręce i powiedzieć, że się nie da.

Na temat dobrze płatnych miejsc pracy już pisałem. Należy zacząć od EDUKACJI - np. w zakresie programowania. Osoby dobrze wykształcone/dobrze zarabiające szukają dla swoich dzieci dobrych szkół - dlatego znów wracamy do edukacji. Przypominam, że to zadanie własne samorządu.

Tanie mieszkania? Również pisałem. W Gminie Ryn i Mikołajki powstają (powstały?) budynki budowane przez samorząd, a spłacane w ratach przez lokatorów nie posiadających zdolności kredytowej. Koszt metra o ile pamiętam ok. 2.500zł/m2 Można?
Jeżeli choć jeden taki budynek pojawiłby się w Giżycku, to i prywatni deweloperzy musieliby przekalkulować swoje dotychczasowe marże.

Profesjonalna opieka zdrowotna. Też pisałem. W zamian za (tak czy inaczej wypłacane) dotacje przejmować po kawałku od powiatu działkę obok szpitala i dążyć do wybudowania tam ośrodka miejskiego albo w porozumieniu kilku gmin - bez oglądania się na urzędników powiatowych.

Nie lubię plotek, ale wieść gminna niesie, że szefowa powiatowego szpitala rzekomo pobiera miesięcznie wynagrodzenie w wysokości ok.40.000zł, co widocznie przyczynia się do powiększania jego zadłużenia, bo ten podobno stale rośnie zamiast maleć. Żeby nie było - niech zarabia i milion, ale wyciągając szpital na prostą, a nie zadłużając go bardziej niż był.
Jeżeli to prawda to jest niemal pewne, że długo w ten sposób funkcjonować nie będzie i zostaniemy bez szpitala w ogóle. Dopisz do tego giżyckich lekarzy, którzy przejdą na emeryturę, a młodych jak na lekarstwo i mamy gotową prognozę "tragedii zdrowotnej" za kilka-kilkanaście lat. Jeżeli gdzieś się pomyliłem - proszę o sprostowanie.

…a Ty się martwisz o jakąś pętlę rowerową i kamery pilnujące kilku prywatnych aut.

[Dodano: 2017-09-01 15:51:38]

fuledzki:

Uważam, że ścieżki rowerowe są niemal tak samo ważne jak inne kwestie.

…napisał rezydent Warszawy (z całym szacunkiem).

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,268

2017-09-01 16:52:49

a propos rezydenta z W-wy, to po Giżycku właśnie poruszam się głównie rowerem i pieszo, a po W-wie przede wszystkim pieszo, bo prawie wszędzie, gdzie muszę bywać mam bardzo blisko, a jak się nie da to jadę rowerem, i coraz częściej bardzo dobrym transportem publicznym. Co oznacza, że mam aż dwa rowery.

Samochód mam zaś tylko jeden i od dłuższego czasu stoi on w Giżycku, bo właśnie o paradoksie tutaj okazuje się o wiele bardziej użyteczny niż w Warszawie. A znakomite połączenie kolejowe Giżycka z Warszawą, czynią go bezużytecznym na tej trasie.

Na pewno moje zachowania komunikacyjne (tak się to chyba nazywa) byłyby też ciekawym przyczynkiem do sposobu w jaki przemieszczają się, a w jaki by mogli mieszkańcy Giżycka.

Zaś co do strefy płatnego parkowania, to funkcjonuje ona z powodzeniem np. w podobnej wielkością Brodnicy, obejmując niemal całe stare miasto. Na pewno zniechęca przynajmniej niektóre osoby do poruszania się autem. Na pewno już tylko konsultacja z urzędnikami czy radnymi z Brodnicy mogłaby być użyteczna w rozwiązywaniu naszych problemów.

 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-09-01 17:13:31

Fuledzki. Nie zmienia to faktu, że pomimo dynamicznie rozbudowywanej sieci ścieżek rowerowych mieszkasz, pracujesz, a być może również leczysz się i posyłasz dzieci do szkoły w Warszawie. Dlaczego? Parafrazując klasyka: Bo w tym mieście nie ma pracy dla ludzi z Twoim wykształceniem.

Problemem stałych mieszkańców jest właśnie brak dobrej pracy za godziwe wynagrodzenie, brak mieszkań na których kupno ich stać (wówczas wcale nie muszą być tanie) i profesjonalnej opieki zdrowotnej.
Najpierw zapewnijmy im podstawy egzystencji, a potem będziemy rozmyślać o niedochodowych "wodotryskach". OK?

Ścieżki rowerowe, pętle mazurskie, "greenvele" owszem są bardzo istotne, ale dla rezydentów wielkich miast przyjeżdżających tu jedynie weekendowo pooddychać świeżym powietrzem, a swoje faktyczne centrum życiowe mających gdzieś w cywilizowanym świecie.

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,786

2017-09-01 21:59:45

Z.J.:

Trzeba koniecznie wprowadzić strefę płatnego parkowania w centrum i pod UM, a wcześniej wdrożyć kartę Giżyccznina, która da zniżki dla mieszkańców. Moja propozycja - pierwsza godzina bezpłatnie lub za symboliczną opłatą 1zł, kolejne godziny po 2zł.
Tym samym lobbowane przez Was ścieżki rowerowe mogą się okazać przydatne, bo obecnie poza zmniejszeniem miejsca dla pieszych nie są masowo wykorzystywane, a parking rowerowy pod UM jak był pusty tak jest.

Nie mam zwyczaju uciekać od tematów, które mogą spowodować chwilowe zmniejszenie poparcia politycznego, ale mogących rozwiązać problem ogólnomiejski. Dostrzegam argumenty za takim rozwiązaniem.

Z.J.:

Zakrza:

Problemem nr 2 to problem ogólnie ze śmieciami.

Czyli?

Tak naprawdę wszystko. Śmieci luzem porzucone. Za ciężkie pokrywy kontenerów. Nietrafiona konkretna lokalizacja kontenerów. Brak wiat na śmieci(wiatr rozrzuca śmieci, osoby postronne podrzucają śmieci). Porozrzucane śmieci wokół kontenerów po opróżnieniu przez pracowników KOMY. Za mało razy myją kontenery(to się akurat poprawi - będą 5razy w okresie maj - wrzesień)

Z.J.:

Zakrza:

Co byś do tej listy dodał?

Ogólnie - strategię na funkcjonowanie miasta za 10-20-30 lat, a nie tylko taktykę wygrania następnych wyborów.

Chętnie taką stworzę i będę miał w pamięci, ale w praktyce będę stosował tą drugą.

Z.J.:

Zakrza:

Oprócz oczywiście ww. dobrze płatnej pracy, taniego mieszkania oraz profesjonalnej opieki zdrowotnej.

Tylko jak wymagasz ingerencji samorządu w te dziedziny, nie zdziw się, że dobrze płatną pracę to co najwyżej dla znajomych załatwią, tanie mieszkanie - czytaj socjalne - to za ciężkie publiczne pieniądze wygospodarują ze spalonego budynek i ponownie "elementowi" udostępnią. A co do profesjonalnej opieki zdrowotnej to chyba kojarzysz jak skończyły się plany powiatu by przekazać zarząd nad naszym szpitalem dla "profesjonalnej" firmy.

Mam wrażenie że im mniej samorząd w te dziedziny będzie wchodził tym lepiej dla nich…
Ale jak się uprzesz to przekaże konkretne pomysły do odpowiednich organów by się do nich odniosły.

Najlepiej rozłożyć ręce i powiedzieć, że się nie da.

Na temat dobrze płatnych miejsc pracy już pisałem. Należy zacząć od EDUKACJI - np. w zakresie programowania. Osoby dobrze wykształcone/dobrze zarabiające szukają dla swoich dzieci dobrych szkół - dlatego znów wracamy do edukacji. Przypominam, że to zadanie własne samorządu.

Co konkretnie masz na myśli?

Z.J.:

Tanie mieszkania? Również pisałem. W Gminie Ryn i Mikołajki powstają (powstały?) budynki budowane przez samorząd, a spłacane w ratach przez lokatorów nie posiadających zdolności kredytowej. Koszt metra o ile pamiętam ok. 2.500zł/m2 Można?
Jeżeli choć jeden taki budynek pojawiłby się w Giżycku, to i prywatni deweloperzy musieliby przekalkulować swoje dotychczasowe marże.

Rzeczywiście pisałeś, zapomniałem, dobrze że odświeżasz temat i tym razem mnie na dobre kupiłeś.
To po prostu trzeba zrobić!
Byłaby zachęta do działań na rzecz szukania pracy, a nie udawania że nie mam pracy. No i by się wysadziło w powietrze giżyckich spekulantów.

Z.J.:

Profesjonalna opieka zdrowotna. Też pisałem. W zamian za (tak czy inaczej wypłacane) dotacje przejmować po kawałku od powiatu działkę obok szpitala i dążyć do wybudowania tam ośrodka miejskiego albo w porozumieniu kilku gmin - bez oglądania się na urzędników powiatowych.

Nie lubię plotek, ale wieść gminna niesie, że szefowa powiatowego szpitala rzekomo pobiera miesięcznie wynagrodzenie w wysokości ok.40.000zł, co widocznie przyczynia się do powiększania jego zadłużenia, bo ten podobno stale rośnie zamiast maleć. Żeby nie było - niech zarabia i milion, ale wyciągając szpital na prostą, a nie zadłużając go bardziej niż był.
Jeżeli to prawda to jest niemal pewne, że długo w ten sposób funkcjonować nie będzie i zostaniemy bez szpitala w ogóle. Dopisz do tego giżyckich lekarzy, którzy przejdą na emeryturę, a młodych jak na lekarstwo i mamy gotową prognozę "tragedii zdrowotnej" za kilka-kilkanaście lat. Jeżeli gdzieś się pomyliłem - proszę o sprostowanie.

Na parę rzeczy które wyżej wymieniłeś samorząd ma wpływ. Na parę nie ma żadnych.

Z.J.:

…a Ty się martwisz o jakąś pętlę rowerową i kamery pilnujące kilku prywatnych aut.

Ludzie o to mnie proszą, więc działam. Zadziwiające jest to że ludzie się dziwią że każdy sygnał traktuje poważnie. To jednak wymaga pracy i zaangażowania. Czuje brak czasu na zajęcie się wszystkim czym bym chciał. Samorządem zajmuje się z doskoku, w wolnym czasie za nieco więcej niż 900 zł. Marzę o pensji umożliwiającej zajęcie się nim na zawodowym poziomie.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Bromar Mężczyzna

1,798

2017-09-02 01:39:58

Z.J.:

(…)
Tym samym lobbowane przez Was ścieżki rowerowe mogą się okazać przydatne, bo obecnie poza zmniejszeniem miejsca dla pieszych nie są masowo wykorzystywane, a parking rowerowy pod UM jak był pusty tak jest.(…)

O ile się orientuję, to pracownicy urzędu swoje rowery zostawiają w innym miejscu i czasem bywa tam całkiem ciasno. Nie oznacza to, że wszyscy jeżdżą rowerami.
Przypuszczam, że parking rowerowy przed UM jest gównie dla interesantów.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
Z.J. Mężczyzna

2,580

2017-09-02 01:55:22

[Oryginał: 2017-09-02 01:49:34]

Zakrza:

Tak naprawdę wszystko. Śmieci luzem porzucone. Za ciężkie pokrywy kontenerów. Nietrafiona konkretna lokalizacja kontenerów. Brak wiat na śmieci(wiatr rozrzuca śmieci, osoby postronne podrzucają śmieci).

Recepty na rozwiązanie tego problemu są gotowe i funkcjonują na świecie z powodzeniem. Patrz Sigapur - sterylnie czyste miasto, zero śmieci na ulicach, wszystko funkcjonuje jak w zegarku …ale na tamtejsze rozwiązania samorząd rzeczywiście nie ma co liczyć.

Zakrza:

Co konkretnie masz na myśli? (edukacja)

Pisałem o tym w wątku o "zapaści miasta".

Zakrza:

Na parę rzeczy które wyżej wymieniłeś samorząd ma wpływ. Na parę nie ma żadnych.

Na co konkretni nie ma wpływu?

[Dodano: 2017-09-02 01:55:22]

Bromar:

O ile się orientuję, to pracownicy urzędu swoje rowery zostawiają w innym miejscu i czasem bywa tam całkiem ciasno.

Ciasno to jest dla parkingu samochodowym. W dodatku jakiś <autocenzura> przed samym wejściem postawił znak, że ileś miejsc jest zarezerwowanych dla samochodów urzędowych… jakby nie mogli wchodzić "od zaplecza".

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,268

2017-09-03 06:37:19

Z.J. Całkowicie przestrzeliłeś, jeśli chodzi o sens mojej giżyckiej "rezydentury", wrzucając mnie do jednego garnka z tymi, którzy mają na kejach rezydenckich swoje motorówki, czy zaszywają się w swych daczach pod miastem. Niektórzy z nich odkryli dla siebie małe giżyckie sklepy czy księgarnie. Ale niewiele poza tym ich interesuje. Ja jestem zaś pełnokrwistym giżycczaninem z doświadczeniem migracyjnym (m.in. Warszawa, ale nie tylko).
I z tej perspektywy patrzę na Miasto, w tym na ścieżki rowerowe w Nim. I twierdzę, że jeśli Giżycko nie przejdzie na bardziej refleksyjny, kreatywny, mentalnie otwarty tryb istnienia, to stanie się miastem, obsługującym głównie owych rezydentów.
Twierdzę również, że gdy mówimy o zasobach miastach - ekonomicznych (m.in. zasobność mieszkańców), kulturowych (poziom wykształcenia, mentalność) , społecznych (kapitał społeczny, zaufanie) i symbolicznych (poczucie wartości, historia, pomniki), to "głupie" ścieżki rowerowe są elementem całej tej układanki, która ma własną dynamikę. I wpisuje się w to, co nazywane bywa "spiralą pozyskiwania względnie utraty zasobów".

Przejdź do strony: , 1 ... 60, 61, 62 [6364,