Księgarnia Odeon

Szkoła uczy przedsiębiorczości i kreatywności.

Autor Wiadomość
tightrope
tata

1,384

2004-10-26 01:20:16

Link :: Do góry

Przykład (za Onet.pl)

Niezwykły motyw zwykłej kradzieży

Ukradli rury PCV, by zrobić z nich armatę do strzelania martwymi kurczakami. Tak tłumaczył się jeden z dwóch 18-latków, których prokuratura w Żaganiu oskarżyła o kradzież na szkodę jednej z firm budowlanych - poinformował Kazimierz Rubaszewski.

Za kradzież obu nastolatkom grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Obaj młodzi ludzie są uczniami szkół średnich. Dotychczas nie byli karani.

Jeden z młodych ludzi wyjaśnił, że ze skradzionych rur PCV o dużej średnicy zamierzał wykonać armatę do strzelania martwymi kurczakami. Prototyp takiej armaty widział w jednym z ogólnopolskich miesięczników. Dodał, że jako materiału miotającego miał użyć perfum w sprayu. Tak wykonane urządzenie miał zamiar zaprezentować w szkole w ramach zajęć z kreatywności.

"Mimo tak niecodziennej linii obrony w toku postępowania przygotowawczego nie stwierdzono, aby 18-latek miał zaburzenia psychiczne" - powiedział Rubaszewski.

co by tu napisać?
 
 
lukasz.nowicki Wyróżniony Mężczyzna
Carpe Jugulum

7,699

2004-10-29 15:29:55

Link :: Do góry

E, ściemniał.
Nie sądzę, aby sprey z perfum miał odpowiednie ciśnienie dla średnicy rury PCV budowlanej… Trzeba by skorzystać z normalnej butli z gazem… I parę reduktorków. Tylko na diabła im armata kurczakowa? Chyba nie budują tam samolotów na lekcjach kreatywności…  ;)

 
tightrope
tata

1,384

2004-10-29 17:48:18

Link :: Do góry

Myślę, że IA buduje samoloty, a I D broń przeciwlotniczą. I wszystko do Iraku...

co by tu napisać?
 
young Mężczyzna

4,607

2004-10-29 18:04:58

Link :: Do góry

he he
A ja pamiętam jak w VIII klasie na ZPT robiliśmy piłkarzyki… Niestety jednemu z kolegów bardzo spodobało się działanie gilotyny i dokonał dekapitacji zawodników… (czyżby przewidział wydarzenia pierwszych lat XXI w.??; a może tak daćby mu adres PZPNu…??)
Inny kolega przewiercił wiertłem 20 mm rekę innemu…
Później w wieku licealnym trzeba było
1) w 1. semestrze wykonać dokumentację techniczną
2) w 2. semestrze zrealizować projekt
Nie chwaląc się zaprojektowałem siedmioosobową hulajnogę i wbrew powiątpiewaniu pani profesor w lutym rozpocząłęm znoszenie materiałów.
Chcąc uniknąć zawalenia gratami pani zwoniła mnie z realizacji… stawiająć ocenę bardzo dobry  ;)
W ten sposób w połowie roku miałem przedmiot z głowy i kupę wolnego czasu na ZPT…

nie jestem niczyim adwokatem
 
lukasz.nowicki Wyróżniony Mężczyzna
Carpe Jugulum

7,699

2004-10-29 18:40:26

Link :: Do góry

No kamikaze, boski wiatr, nie ma przebacz…
Uwielbiam tego rodzaju historie, ale z braku czasu swoich nie opowiem (ta, czasu…) Przy czym z chęcią poczytam inne :)

 
tightrope
tata

1,384

2004-10-29 22:48:24

Link :: Do góry

Pamiętam tę Panią. Jeździło się jej rowerem w czasie lekcji wokoło pracowni...

co by tu napisać?
 
young Mężczyzna

4,607

2004-10-29 23:02:31

Link :: Do góry

tightrope:

Pamiętam tę Panią. Jeździło się jej rowerem w czasie lekcji wokoło pracowni…

Oh yeah!! A nawet crash-testy po schodach i ze skarpy!!

nie jestem niczyim adwokatem
 
lukasz.nowicki Wyróżniony Mężczyzna
Carpe Jugulum

7,699

2004-10-30 00:21:13

Link :: Do góry

Kurczę, no to nie bądźcie tacy co to się śmieją na hasło, tylko opowiedzcie coś szerzej!

 
young Mężczyzna

4,607

2004-10-30 11:03:58

Link :: Do góry

lukasz.nowicki:

Kurczę, no to nie bądźcie tacy co to się śmieją na hasło, tylko opowiedzcie coś szerzej!

OK. Na Twoje życzenie kilka szczegółów…
Pani od ZPT byłą niezwykle miłą i ugodową osobą. Klasa od razu to czuje. Zaczyna się delikatne badanie, potem palec, ręka i… już siedzą na głowie. Z naszej strony Pani nigdy (mam nadzieję) nie zaznała chamstwa; jedynie pozwalała na wszystko.
Do szkoły przyjeżdżała niebiesko-białą damką i stawiała ja przy pracowni. Od pracowni na boisko biegły dość łagodne schody, z boiska do szkoły wręcz przeciwnie. Pani pozwalała nam jeździć Jej rowerem na przerwach a czasem brało się rowerek i na lekcji… i adzia! Schody boisko, schody, skarpa… Pani często łapała się za głowę i krzyczała, że rozwalimy Jej rower… pozwalała jednak dalej jeździć…
Na lekcjach panowała dośc luźna atmosfera… A to ktoś komuś zapalniczką podpalił włosy, a to przegrało się w karty kolejną pizzę… Z czasem wychodziło się z lekcji na inne zajęcia np. z inną klasą pograć w piłkę…
Ehhhh. Łza się w oku kręci…
cdn (jeżeli taką wolę wyrazi tightrope, ja już mało pamiętam…)

nie jestem niczyim adwokatem
 
tightrope
tata

1,384

2004-10-30 23:30:09

Link :: Do góry

To znaczy pamiętam nawet jak Pani się nazywała i to, że na bagażniku miała (podkreslam miała, bo czy rower jest czy był nie wiem) koszyk ze sklepu zamontowany coby zakupy niem wozić. Pamiętam też cyklotriale wokół pracowni po skarpie. Nie wiem do dziś, czy kobieta nie wiedziała co począć, czy też, jak rasowy artysta cieszyła się własną inicjatywą młodych duchem i ciałem i podobało sie jej to maltretowanie brytyjskiej stali, bo rower wył kalsycznie angielski.
Generalnie wszyscy nauczyliśmy się wtedy własnej inicjatywy. Nie wiem jak u younga, ale u nas karty, którymi grało sie o, załóżmy pizzę, były wykonane własnoręcznie z kartki z zeszytu do matematyki. Oczywiście podczas lekcji Zajęć Praktyczno-Technicznych (ZPT)

co by tu napisać?
 
lukasz.nowicki Wyróżniony Mężczyzna
Carpe Jugulum

7,699

2004-10-31 00:55:23

Link :: Do góry

Dziękuję, Panowie, jakby Wam się coś przypomniało to ja bardzo chętnie posłucham dalej… :)