Przejdź do strony: Poprzednia [12,

historia giżyckiego mostu

Autor Wiadomość
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2009-03-30 23:30:40

Przy okazji wymiany zdań z www.kursmazury.com w temacie
http://ofg.pl/turystyka/proby-znalezienia-fajnej-pamiatki-z-gizycka-c-d-4736,8
zastanowiłem się czy na pewno podaję konkretne dane na temat „naszego” mostu obrotowego, abym nie musiał tego później korygować. I tak w jednym z postów kol. Adam wspomniał o dacie widniejącej na przęśle. Otóż z pewnością znajduje się tam tabliczka z informacją iż most wykonała firma Beuchelt&CO. Grünberg i.Schl, jednak daty w tym miejscu nie ma. Za to tuż obok na jednej z szyn widnieje sygnatura KRUPP 1893, www.kursmazury.com, wspomina też datę 1905.
Historia giżyckiego mostu znana jest od polowy XIX wieku, choć z pewnością w pobliżu zamku istniało przejście dużo wcześniej. Proponuję usystematyzować naszą wiedzę na ten temat, liczę oczywiście na konstruktywną wymianę zdań, choć bodźcem do rozpoczęcia tego wątku był OT w innym temacie o próbach znalezienia pamiątki z Giżycka
(www.kursmazury.com- dzięki- pozostałych zainteresowanych tematem- przepraszam).
Ale od początku:
W 1846 roku wybudowano nowy most przez kanał, który jednak uległ zniszczeniu w dniu 4 września 1859 roku. Z pewnością też szybko tą konstrukcję naprawiono. Na temat samego wypadku wrześniowego wiemy dość dużo, gdyż całe zdarzenie opisuje w swoich dziennikach ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej- Marcin Gerss. Zapis tych wspomnień, poprzedzony komentarzem profesora giżyckiego gimnazjum- Helmuta Meye z lat 20- tych XX wieku znalazł się w zeszycie „Z dziejów Leca (Gizycka). Wybór szkiców i źródeł” wydanym w Olsztynie w 1998 roku.
Warto w tym temacie przytoczyć parę zdań z tego dziennika:
„4 września: runięcie mostu obrotowego nad kanale.
Przed kilkoma laty nad Kanałem Leckim kosztem 6 tysięcy talarów postawiono tak zwany most obrotowy. Jest on tak skonstruowany, że jego obydwie połowy odchylają się na boki i w ten sposób otwiera się przejazd dla statków.
Jednakże dzisiaj, tuż przed dziewiątą rano, obydwa końce mostu, które powinny być mocno przyśrubowane, podskoczyły, gdy przejeżdżał tamtędy wóz towarowy Leya z Królewca. Platforma z ładunkiem ważącym 120 cetnarów (właściwie tylko 116, gdyż 4 cetnary zostawiono w Rastemborku) runęła do kanału; znajdując się wszelako na opuszczonym końcu, tylko częściowo wpadła do wody. Woźnica, który szedł za nią, spadł z podniesionej połowy. Udało mu się jednakże w porę chwycić za żelazną poręcz mostu i wyszedł z tego jedynie z otartym bokiem. Jego pomocnik zatrzymał się na podniesionej przedniej części mostu, przytrzymał się także żelaznej poręczy i skoczył w dół. Gdy wóz runął w dół, konie z przodu przejechały już przez most. Podniesiona część mostu ciągnęła więc konie w górę od tyłu, aż szybkie rozerwanie postronków nie uwolniło ich od nieprzyjemnego zawieszenia w powietrzu. Jednak obydwa tylnie konie zsunęły się z wozem i znalazły się pod nim na opuszczonej części mostu. Jednego konia odwiązano, ale drugi musiał pozostać w niebezpiecznej i niewygodnej pozycji, póki z wozu nie wyładowano większości towarów. Biedne zwierzę z bólu gryzło dębowe poręcze mostu, aż po kilku godzinach uwolniono je i z wielkim trudem wyciągnięto na wierzch. Zżarło ono potem podany mu obrok, ale wydaje się, że uszkodziło sobie krzyż. Furman skarży się na nadwerężenie zdrowia i pozostałych koni, czy słusznie, badanie pokaże. Dzięki Bogu, że nie opłakuje się nikogo z ludzi, co wszakże bardzo łatwo mogłoby się zdarzyć. Większość towarów uratowano, część jest jednak uszkodzona, część- stracona. Dużą odwagę w ratowaniu pokazali burmistrz Gastell, mistrz murarski S., intendent F., budowniczy powiatowy A., mistrz kowalski Gottlieb P. i mistrz ciesielski M. wraz z innymi. Przyczyną nieszczęścia było nie dość mocne przyśrubowanie mostu. Dwie śruby były prawie w ogóle nie przykręcone, trzecia tylko lekko i nie wystarczająco. Przy mocnym dokręceniu nie wydarzyłby się taki wypadek.”.

Przy okazji odbudowy „nowego” mostu jednoprzęsłowego warto wspomnieć nieco firmę jaka go wybudowała.
Pamiętam jak kiedyś przy okazji „bunkrowego” spotkania pokazałem kolegom nasz giżycki most, mieli okazje nim obrócić i obejrzeć mechanizmy. Otóż zainteresowała ich tabliczka znajdująca się na przęśle- zakłady Beuchelt &CO z Zielonej Góry. Okazało się wówczas że te zakłady istnieją do dnia dzisiejszego- do 2002r były to Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Zielonej Górze, obecnie Zaodrzańskie Zakłady Przemysłu Metalowego "Zastal". Pamiętałem tą ciekawostkę, ale przyznaję iż dalszych informacji na ten temat nie szukałem. Aż do dzisiejszego dnia i wymiany zdań z www.kursmazury.
Tak na szybko- zostało googlowanie i szukanie informacji na ten temat. I tak trafiłem na informację iż zakłady Beuchelta istniały dopiero od 1876 roku (choć powstały na bazie Fabryki Budowy Urządzeń Mechanicznych- ale to przecież nie ta branża).
Więcej informacji na temat tej historii firmy na stronie
http://www.zielona-gora.pl/umzg/index.php?id=186&idi=937&lng=pl
Tak więc czyżby istniejąca do dnia dzisiejszego konstrukcja powstała rzeczywiście dopiero na początku lat 90- tych XIX wieku, a w latach ok. 1860- 93 istniała jeszcze inna konstrukcja?
Zapraszam do dyskusji.

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-30 23:43:28

Tą tabliczkę z datą 1905 widać z wody tylko, jak się pod mostem przepływa. Jest na jednym z głównych elementów przęsła(na wzdłużnicy, czy jak to się nazywa). Mam gdzieś zdjęcie, ale nie mogę go teraz znależć...

 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2009-03-30 23:49:22

giżycki most obrotowy znam dość dobrze, muszę przyznać iż nawet mierzyłem tą konstrukcję. Tabliczka jest widoczna nie tylko z wody, ale i też z brzegu ponizej sterówki mostu (po lewej stronie przęsła). Podobnie jak www.kursmazury.com nie mogę jednak odszukać fotki tej tabliczki. Nie pozostaje nic innego jak jutro po pracy przejść się w okolice mostu i ją sfocić.

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-30 23:55:30

Nie wiem, czy rozmawiamy o tej samej tabliczce…ja ją widzialem raczej po prawej…Odnoszę wrażenie, że Ty jednak o niej nic do tej pory nie wiedziałeś…bo, chyba , mało kto wiedział. Nawet opis na tablicy informacyjnej nic o tym nie wspomina, ani żaden wpis w przewodniku :) Była już na ofg dyskusja na ten temat, o ile pamiętam...

 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2009-03-30 23:58:16

przęsło mostu posadowione na zachodnim przyczółku, obraca się w prawo, tak więc po obróceniu prawa strona przęsła jest niewidoczna. Prawdopodobnie płynąłeś od strony jez. Kisajno, wówczas zarówno przęsło mostu jak i tabliczkę miałeś po prawej.
Pozdrawiam

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-31 00:17:51

Ja pływam też pod zamkniętym mostem i może to jest rozwiązanie? :P

 
vooda Wyróżniony

10,407

2009-03-31 00:50:05

Most na pewno był wielokrotnie remontowany, wypracowane elementy wymieniane…
Nie wiem też, co wymieniono w ramach generalnego remontu i powrotnej przeróbki na obracanie ręczne na początku lat 90. (wówczas nawet kamienne przyczółki mostowe przekładano) - wszak do czasu wysiadki całego zawieszenia i budowy tymczasówki saperskiej most przez wiele lat obracany był za pomocą silnika.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-31 00:58:10

Wiele lat obracany za pomocą silnika? Hmmm…nie przypominam sobie, zeby aż tyle.… Był zamontowany silnik, owszem, system nawet działał trochę, ale szybko się popsuł, wydaje mi się, że po około roku…poprzednio zawsze był obracany ręcznie, odkąd pamiętam.
W czasie generalki usunięto chyba tylko ten nieszczęsny silnik, a przyczółki przebudowano, ponieważ właśnie to mechaniczne obracanie spowodowało ich rozbicie poprzez zbyt szybkie "dobijanie" czoła przęsła, w wyniku czego wstrząsy przenosiły się na całą konstrukcję, w tym mechanizm obrotowy i uszkodziły go. Taką wersję słyszałem swego czasu.

 
vooda Wyróżniony

10,407

2009-03-31 01:49:07

Dziś już dokładnie nie pamiętam, ale ręczne obracanie zamieniono na silnik chyba jeszcze w latach 70. Remont w latach 90. też był bardzo poważną operacją - robiła to jakaś firma z Gdańska… To już dość dawno temu, ale pamiętam, że jako dziennikarz "G.G." robiłem materiał o tym remoncie (gdzies powinien być w pierwszych rocznikach "G.G.") i z tego tytułu asystowałem przy nim. Zdaje się, że całe urządzenie obracające musiało być rekonstruowane, bo przy instalowaniu silnika po prostu powycinano "zbędne" elementy. Przyczółek od strony ul. Olsztyńskiej rozebrano kompletnie (wcześniej ponumerowano kamienie i zrobiono fotografie) i ułożono od nowa. Wzmacniano też przęsło. Możliwe, ze przy tej operacji użyto jakichś starych Kruppowskich szyn, ale nie dam za to głowy...

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2009-03-31 06:40:23

wielu mieszkańców uważa iż most ocalał w styczniu 1945 roku, gdyż go obrócono i stanowił w taki sposób zaporę. Jednak dziś wiemy że saperzy niemieccy wysadzili także i ten most, o czym świadczy fotka poniżej

silniki elektryczne do obracania przęsła pojawiły się pod koniec lat 60- tych, napęd ten był niesamowicie wadliwy, jednak funkcjonował do czasów pamietnego (i długotrwałego) remontu wspomnianego przez voodę. Z tego czasu w galerii OFG znajduje się kilka ciekawych fotek, w tym pontonowego mostu przerzuconego nad otwartą konstrukcją mostu obrotowego.

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
jo44 Mężczyzna

1,581

2009-03-31 07:20:01

Mam wrażenie, że powyższe zdjęcie jest lustrzanym odbiciem - znak stoi tu po lewej stronie Nadbrzeżnej.

 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-31 08:01:09

Może i te silniki były, ale odkąd pamiętam, zawsze jak most był obracany, robił to pan przy kieraciku, a mieszkam w Giżycku od końca la 70-tych…I odkąd pamiętam, zawsze psioczono na awaryjność "miechanizacji".

 
vooda Wyróżniony

10,407

2009-03-31 10:04:33

atos:

silniki elektryczne do obracania przęsła pojawiły się pod koniec lat 60- tych, napęd ten był niesamowicie wadliwy, jednak funkcjonował do czasów pamietnego (i długotrwałego) remontu wspomnianego przez voodę. Z tego czasu w galerii OFG znajduje się kilka ciekawych fotek, w tym pontonowego mostu przerzuconego nad otwartą konstrukcją mostu obrotowego.

Ta saperska prowizorka (to nie były pontony) trwała przez parę ładnych lat. Kiedy w latach 90. przystąpiono do remontu, zdjęto ją i przed przyczółkami mostu ustawiono płot z siatki w którym ciągle nocą utykały samochody :)

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-31 12:54:28

A potem została postawiona w Węgorzewie i rozebrana dopiero kilka lat temu :)

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,024

2009-04-08 22:57:16

Skoro ma to być usystematyzowana historia mostu to proponuję ustalić fakty, co do których istnieją rozbieżności, chodzi mi o datę budowy mostu obrotowego.
Według Mazury. info i Giżyckopedii jest to rok 1889,
atos podaje date 1846
w jeszcze innym opisie jest informacja że chodzi o lata 50 XIX wieku
:bigshock:
Zwróciłem uwagę, że na temat tej hydro budowli nie ma żadnej wzmianki w Kronice Trickera, jakie więc źródło jest wiarygodne?

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?

Przejdź do strony: Poprzednia [12,