Przejdź do strony: , 1 [2Następna

Giżyckie zero oryginalności

Autor Wiadomość
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-08-08 14:55:47

Uczenie się (przede wszystkim jak dochodzić do czegoś) - tak, kopiowanie - nie. Chociaż znów mi się przypomina anegdota z Mozartem, który nigdy się nie pytał jak się pisze symfonie, ale nie liczę na to, że Giżycko obrodzi Mozartami.
Alien pisał tu, że nikt nie dba na Mazurach o ofertę regionalną. Tymczasem u samych rogatek Giżycka, w Rydzewie, stoi sobie stara mazurska stodoła z urządzonym a la alte Masuren wnętrzem i róznymi produktami hand made (np. miody, nalewki, czy marynaty), a właściciele do tego organizują ciekawą imprezę pt. Rydzewska Majówka, na obraz i podobieństwo wiejskiego odpustu, która przyciąga coraz więcej chętnych. Jest tam drogo, bo ma być - nie jest to miejsce dla fastfoodowców. I nie dziwota, że jeśli samorząd gizycki ma gości, to wiezie ich tam, bo w samym Gizycku nikt czegos takiego nie zrealizował (były pewne przymiarki przy "Mazurskim Kredensie", ale się szybko skończyły na "Kuchniach Świata").

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,291

2007-08-09 16:01:42

Trudno jest być oryginalnym, nawet jako mały człowieczek, a co dopiero miasto położone nad kilkoma wielkimi kałużami. Jednak faktem jest, że nie dzieje się (prawie) nic, aby Giżycko miało jakiś przyzwoity wizerunek. Z besilności w tej sprawie nie stać mnie już na wielkie wynurzenia, ale podzielę się pewną obserwacją.
Niedawno odbyło się Wystawa Wspólnota Mazurskiej - Giżycko - Mazurska Bregencja. Tak kiedyś napisał o Giźycku (a ściślej o Loetzen) Orłowicz.
Coś mnie więc podkusiło, aby wybrać się do Bregencji, oczywiście na początek na stronę internetową tego austriackiego miasta położonego nad Jeziorem Bodeńskim. Wiele tam ciekawych rzeczy - między innymi oryginalna scena na wodzie, na której odbywają się wielkie festiwale (muzyki poważnej tudzieź operowej).
NA jedną kwestię zwróciłem szczególną uwagę: Znakomite hasło tego miasta:
DAS MEHR AM SEE. Co można czytać dwojako jako "Morze nad Jeziorem", oraz "Więcej nad Jeziorem" (to drugie tłumaczenie nie oddaje uroku tego sformułowania w języku niemieckim.
W Bregencji działa też organizacja turystyczna skupiająca 19 podmiotów - byanjmniej nie wszystkie z branży turystycznej, która pracuje nad kształtowanie Wartości Dodanej Miasta.
Sorry, ale gdybyśmy doszli do tego chociaż punktu w kształtowaniu oryginalności Giżycka, to byłbym…w mazurskiej Bregencji. Nie wierzę jednak w nasze lokalne władze w tym względzie, a to od nich musi się wszystko zacząć.

 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-08-09 16:37:14

A ja jestem zdania, że wszystko powinno się zacząć od ludzi, którzy mają oryginalne pomysły i potrafią się zorganizować do wywarcia nacisku na władze, aby z ich pomocą je zrealizować. Blisko półwiecze komuny wbiło nam do baniek taki stempelek, że wszystko powinna załatwić władza. Nie ma już wszechwładnych, pierwszych sekretarzy, którzy załatwiali sprawę jednym telefonem do KC. Teraz władzę sami wybieramy spośród siebie i musimy ją obligować do czułości na pewne rzeczy, które chcemy zrealizować. Trzeba w końcu zrozumieć, że wszystko na świecie (wszelkie prądy, rzeki, a nawet ewolucja) porusza się po linii najmniejszego oporu. Jeśli my będziemy bezmyślni i leniwi, oczekując, ze urzędnicy wszystko za nas załatwią, to pochodząca od nas władza też będzie rozleniwiona i ograniczała się będzie do najprostrzych czynności zarządczych.
Władza ma przygotować grunt i wspomagać oddolne inicjatywy, ale ja ich w Giżycku nie widzę. Jedyna jaskółka ostatnich czasów to wieża ciśnień Górnego, który się nawet chyba za bardzo na nasze władze nie oglądał. Nawet, żeby zaistniała wystawa "Gizycko - Mazurska Bregencja" musieli to wymyślić i zrealizować mieszkajacy od ponad 10 lat w Warszawie Pileccy. A tutaj… jak pisał niegdyś Bruno-Milczewski: "kruk i denaturat", a Lud Boży żyje jeno od sezonu do sezonu i narzeka na mała ilość dyskotek, koncertów i że nie ma takiego ścisku na deptakach, jak w Mikołajkach. Ale darujmy sobie Lud Boży - wszędzie jest taki sam. Najgorsze, że Gizycko ostatniej dekady jest w moim wyobrażeniu kompletnie pozbawione elit, czyli grona ludzi na pewnym poziomie intelektualnym i kulturalnym, myślących kreatywnie i usiłujących realizować to, co wymyślą. Wot szto!

 
young Mężczyzna
W. Iwaszkiewicz

5,850

2007-08-09 21:32:50

Sorry, ale nie mogłem sobie darować…

Darski:

po najmniejszej linii oporu

:shock:
A cóż to niby znaczy?
Sugeruję wariant po linii najmniejszego oporu, bo to nie linia, a opór ma być najmniejszy…  ;)
Nobody's perfect.

RadnyIwaszkiewicz.pl - mój blog
Rada Miejska moim okiem.



 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-08-09 22:57:06

Coś z czytaniem nietęgo: było i jest "po linii najmniejszego oporu". :-)

 
_SkrzeQ_ Mężczyzna
Przygodnik:)

1,681

2007-08-09 22:57:50

no bo ja musze miec wene zeby Ciebie czytac :) powaznie :D

 
Filemonka

154

2007-08-09 23:58:41

Zakrza:

Zabiore głos w kwestii giżyckich pamiątek…

Jako rysunek można byłoby wstawić zamek, most obrotowy, wejście do twierdzy lub chociażby ta nieszczęsną żaglówkę. Z żalem musze stwierdzić że jeszcze nie znalazłem giżyckiej wersji takiej pamiątki, a niewątpliwie brakuje mi takiej pozycji w mojej kolekcji :(

Owa pamiątka od 3 lat jest do kupienia w Centrum Promocji i Informacji Turystycznej w Giżycku. Do wyboru: wizerunek twierdzy, wieży ciśnień, nieszczęsna żaglówka i inne  ;-)

You never got a chance to even open your eyes but I love You whoever you woulda been....
 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,999

2007-08-10 07:35:03

Ktoś już wcześniej mi podpowiedział.
Oczywiście podjechałem i zakupiłem.
Jeszcze raz wielkie dzięki.
A nie wiedziałem że tam są, bo nie miałem za bardzo powodu by tam zachodzić. Ja tu się urodziłem i spędziłem dzieciństwo, zatem miasto znam na tyle że nie potrzebuję informacji turystycznej. Ale ten stan niewiedzy może świadczyć również o tym, że nikt z tego punktu nie wychodzi do sprzedawców pamiątek z propozycją by zakupili takie właśnie pamiątki do swoich straganów na molo. W informacji takie pamiątki są za 5 i 6 zł. A śmiało można byłoby takie pamiątki sprzedawać za 10 zł na molo.
Mam znajomego w Olsztynie który sprzedaje za 5 zł mapę Olsztyna którą można dostać w informacji turystycznej za darmo. Ale wolę to traktować za formę wynagrodzenia za bycie informacją turystyczną, gdyż co chwile jakiś turysta pyta go o coś :)

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
young Mężczyzna
W. Iwaszkiewicz

5,850

2007-08-11 07:25:28

WMDarski:

Coś z czytaniem nietęgo: było i jest "po linii najmniejszego oporu". :-)

:shock:
Serio? Ups… W takim razie, jeżeli nikt tego naprawdę nie zmieniał, to przepraszam. :master:
Kurde, jednak okulary...

RadnyIwaszkiewicz.pl - mój blog
Rada Miejska moim okiem.



 
Sprzedawca_Ryb

704

2007-08-14 19:59:09

Ha. Odkryłem kolejny produkt Giżycki,zaraz po śledzikach (bardzo często ohydnych zresztą) - trunek o nazwie "Miodówka Jabłkowa zwana Giżycką" oparta na miodzie jabłkach i spirytusie, według moich teoretycznych wyliczeń 32% akl.
Taka pewnie mazurska odmiana niemieckiego Apfelwein
Jednak istenieje coś naszego. Na dniach będę próbował ją robić.

"Biegle władam lewą nogą"
 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2009-08-07 08:10:18

a w niedalekim Węgorzewie głowy pełne pomysłów http://ekomazury.wm.pl/Jarmark-bez-chinszczyzny,76234 :clap: tylko niepotrzebnie se dali Biedronę wybudować  ;-(

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


 
www.kursmazury.com

3,882

2009-08-07 10:12:31

Moris:

a w niedalekim Węgorzewie głowy pełne pomysłów http://ekomazury.wm.pl/Jarmark-bez-chinszczyzny,76234 :clap: tylko niepotrzebnie se dali Biedronę wybudować  ;-(

Komentarze pod tym mówią same za siebie :)
Serbska rakija(naprawdę jest chorwacka, ale autorowi to nie przeszkadzało :P) zakąszana litewską kiełbasą…
Na chińskim talerzyku, rozumiem…
Mazurska ziemia wszystko przyjmie, gościnna jest. Tylko, ze nadmierna gościnność powoduje zniknięcie gospodarza...

Przejdź do strony: , 1 [2Następna