Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5, 6,

Kino "Fala" musi umrzeć!

Autor Wiadomość
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-10-09 02:29:05

KINO “FALA” MUSI UMRZEĆ!

Giżyckie kino “Fala” chyli się ku upadkowi. To żadna nowina. Już od dłuższego czasu widać było wyraźne symptomy tego upadku. Dzierżawca giżyckiego przybytku dziesiątej Muzy starał się jak mógł wiązać koniec z końcem, organizując m.in. w “Fali” koncerty operetkowe, ale pomimo tego nie stać go było na żadne poważniejsze inwestycje, które by zapełniły salę kinową i uprzyjemniły seanse. Właściciel budynku, warszawska firma Max Film, nie ma natomiast najmniejszego zamiaru tracić pieniędzy na powiatowe kino i najchętniej by budynek dobrze sprzedała (lokalizacja w samym centrum miasta jest bardzo atrakcyjna). Czy należy rozdzierać szaty nad owym kinowym upadkiem? Angażować publiczne pieniądze w ratowanie zasłużonego dla giżyckiej kultury obiektu i brać sobie na głowę utrzymywanie czegoś, co w giżyckich, małomiasteczkowych warunkach nie ma szans na pomieszczenie się w tzw. rachunku ekonomicznym, a na dokładkę jest obecnie domeną stricte komercyjną, która nijak się nie ma do zadań samorządu? Otóż, uważam, że trzeba pozwolić “Fali” umrzeć śmiercią jak najbardziej naturalną.
Z tym kinem wiąże się wiele moich wspomnień. Tam umawiałem się z moimi pierwszymi dziewczynami, wystając w długachnych kolejkach po bilety na jakiegoś “Karmazynowego pirata”, czy którąś z kolejnych części “Winnetou”. Cóż to były za romantyczne przeżycia, takie obściskiwanki w ciemnej sali kinowej – tylko ja, ona i… nasz “czerwony brat” Pierre Brice (nawijający po niemiecku, bo film powstał w kooperacji niemiecko-jugosłowiańskiej). Nawet szkolne spędy na obowiązkowy seans w ramach Tygodnia Filmu Radzieckiego były fajną ciekawostką, a przy okazji mógł się trafić jakiś film Andrieja Tarkowskiego. W pewnym okresie działał też przy kinie “Fala” Dyskusyjny Klub Filmowy, dzięki któremu za parę groszy można było oglądać naprawdę ciekawe filmy, nie dopuszczone do powszechnej dystrybucji. Giżycko miało wówczas dwa kina. Oprócz “Fali” było jeszcze letnie kino “Komar”, które przylegało do płotu jednostki wojskowej w obecnym Parku Rogera Goemaere'a za kanałem. Odbywały się tam latem seanse pod gołym niebem, a milicja bawiła się w berka z gapowiczami, oblepiającymi tłumnie górkę na zapleczu kina i okoliczne drzewa. Kino “Komar” zostało rozebrane – nie pamiętam już, czy jeszcze w latach 80., czy też na początku lat 90. ubiegłego stulecia – w ramach ćwiczeń samoobrony (zamarkowano nalot i uprzątanie ruin).
To wszystko są wspomnieniowe sentymenty i… niech takowymi pozostaną. Świat się zmienia w porażającym tempie i nasze prowincjonalne kino podzieli zapewne los “Cinema Paradiso” z nostalgicznego filmu Giuseppe Tornatore (tytułowe kino “Paradiso” zostało wyburzone pod parking). Telewizja satelitarna i internetowa, płyty DVD i zestawy kina domowego, powodują, że nie mamy ochoty ruszać tyłka z wygodnego fotela w zaciszu domowym. W dużych miastach funkcjonują co prawda niezgorzej kinowe multipleksy, ale kuszą one dodatkowo galeriami handlowymi, pubami i kafejkami, tak, że obejrzenie jakiegoś filmu stanowi jakby dodatek do kompletnego wieczoru towarzyskiego w takim przybytku rozrywki. Giżycko ma za małą populację na to, aby postawić tu i utrzymywać tego typu obiekt. Natomiast utrzymywanie na siłę tak dużej powierzchni kinowej, jaką dysponuje “Fala”, jedynie po to, aby raz w tygodniu wypełniło ją kilka sentymentalnych osób, jest bez sensu. Nawet funkcja koncertowo-imprezowa naszej sali kinowej staje pod wielkim znakiem zapytania, wobec planów samorządu, dotyczących wybudowania wielkiego centrum sportowo-widowiskowo-konferencyjnego między szkołą muzyczną i centralnym deptakiem.
Natomiast sala widowiskowa Giżyckiego Centrum Kultury zdaje się idealnym miejscem do realizacji studyjnych prezentacji filmowych na zasadzie dawnych DKF-ów, bez pakowania się w kinematografię komercyjną. Trzeba przy tym pamiętać, że w obecnym kształcie (z reżyserką, mogącą spełnić znakomicie rolę kabiny projekcyjnej) powstała ona za czasów, gdy dyrektorem tej instytucji był dzierżawca kina “Fala” - Jerzy Piekarski, który pewnie miał w tym jakiś zamysł. Z chęcią umówiłbym się czasem z przyjaciółmi na jakiś dobry film, prezentowany w GCK, a jeszcze chętniej pogadałbym sobie o nim przy lampce wina w jakiejś obocznej kawiarence. Natomiast sztandarowy, wyrąbany wzniośle w samym sercu miasta, przebrzmiały pomnik peerelowskiej kultury, chyba już się nie nadaje do odgrzania (ani do ogrzania – toż to krocie). Niech sobie spółka Max Film sprzedaje go, komu chce, a samorząd powinien jedynie tak pomanipulować planem zagospodarowania przestrzennego i opinią publiczną, aby nie trafiła się w tym miejscu jakaś nowa, supermarketowa “Boża krówka”. Howgh!

 
voxal Mężczyzna
Kiedyś było inaczej.

977

2007-10-09 07:11:26

Ja wiem czy musi umrzeć, może po prostu ktoś chce aby tak było. Tak jak w każdym mieście istnienie kina zależy od Nas, czyli mieszkańców. Niestety również zależy dużo od samego Kina - wystrój, wyciszenie, stan ekranu oraz propozycje filmowe…A z tego co można zauważyć z tym pierwszym przypadkiem i drugim u Nas jest troszke krucho. No bo po co iść do kina jak film można zassać z sieci, albo jeszcze lepiej iść i kupić za 10 zł jakąś nowość kinową w wiadomym miejscu i od wiadomego Pana :). Z drugiej strony sam właściciel Kina nic nie zrobi, czemu miasto nie chce objąć opieką tego zabytku kulturowego Giżycka? Pamiętam kiedyś chodziliśmy tam w podstawówce na różne filmy i to było wydarzenie, pójść do kina i obejrzeć film na ścianie :D. Reasumując do upadku Giżyckiego Kina przyczyniliśmy się wszyscy - mieszkańcy, władze Kina jak i RM Giżycka… to jest moje zdanie :)

Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil...
 
Mieszkaniec
Użytkownik usunięty

2007-10-09 12:58:20

Budynek kina niestety nia jest reliktem PRL-u, a poniemiecką budowlą. PRL-owskim reliktem jest dobudówka z przodu kina. Niemcy ten budynek, a włściwie salę widowiskową wybudowali z dokładnym przemyśleniem (jak to u niemców), gdyż ma ona niesamowitą akustykę.

 
rehctaef Mężczyzna

527

2007-10-09 13:03:23

Ogólnie przyczynił się właściciel. Niczym nie kusi, by ludzie przyszli. Co by nas zachęciło? Dziurawe, poobdzierane i niewygodne krzesła? Chłód? Siwy ekran na ścianie? Kiepskie nagłośnienie? Ludzie stają sie wygodni, a nikt nic nie robi, by temu jakoś zapobiec. Chociaż w minimalnym stopniu. RM, miasto, powiat. Można tak wymieniać. To tak, jakby oskarżyć Pania Burmistrz o spadek przyrostu naturalnego w Niemczech. Bzdura. Winą firmy, że upadła, jest miasto, bo nie przejeło budynku i nie udostępniło? Bullshit. Osobiście nie mam żadnych miłych wspomnień co do kina. Wolałem zawsze wybrać sie do większego miasta, np. do Olsztyna. Premiera filmu to premiera, a nie, jak u nas, film po 2 miesiacach. :)
Miasto nie powinno tego przejmować. Jak upadnie - zburzyć w cholerę i wybudować tam porządną salę widowiskową na 1000-2000 miejsc. Nie wszystko musi być w GCK. :)

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,298

2007-10-09 13:14:40

Kino to fajne miejsce zawsze, najsmutniejszy jest "Ostatni seans filmowy". Sprawa zdaje się jest przegrana. Z drugiej strony może zamiast lepiej budować kolejną salę widowiskową, spowodować zakup kina przez miasto i zrobienie tutaj znakomitej sali. Sadzę jednak, że to nie przejdzie. Więc pozostaje żałoba i opłakiwanie. Kiedyś jednak minie i nastanie słoneczny dzień na gruzach Kina Fala.
P.S. Nazwy też szkoda, to najładniejsza nazwa kina jaką znam

 
vooda Wyróżniony

10,407

2007-10-09 13:50:36

Mieszkaniec:

Budynek kina niestety nia jest reliktem PRL-u, a poniemiecką budowlą. PRL-owskim reliktem jest dobudówka z przodu kina. Niemcy ten budynek, a włściwie salę widowiskową wybudowali z dokładnym przemyśleniem (jak to u niemców), gdyż ma ona niesamowitą akustykę.

Jawohl, taką samą "budowlą poniemiecką" będzie po modernizacji "Złota Rybka". :crazy:
Sądzę, że z takim akustycznym "przemyśleniem" buduje się dzisiaj wszelkie sale widowiskowe na świecie.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,298

2007-10-09 14:08:28

Czyli to jest zabytek? Jeśli to jest budynek poniemiecki? Zresztą samo Kino wydaje mi się juź zabytkowe nawet w tym kształcie, w którym jest. Może więc jakiś Mądry Burmistrz nie pozwoli zniszczyć tego fajnego budynku w centrum? Może więc jeszcze za wcześnie na żałobę i opłakiwanie?

 
Sprzedawca_Ryb

704

2007-10-09 14:24:15

Rzecz gustu, według mnie ten budynek jest szkaradnie brzydki.
Jak by się okazało, że można go jakoś wykorzystać, to sprzedać teren przylegający z przodu(do wysokości barierek) i wybudować budynek w stylu kamiennicznym z przejściem do kina.z kawiarnią i swoistym centrum kulturalnym Giżycka. Chociaż czy jest tego sens to wątpię. prędzej z małymi biurami.

"Biegle władam lewą nogą"
 
vooda Wyróżniony

10,407

2007-10-09 14:38:54

fuledzki:

Czyli to jest zabytek? Jeśli to jest budynek poniemiecki? Zresztą samo Kino wydaje mi się juź zabytkowe nawet w tym kształcie, w którym jest. Może więc jakiś Mądry Burmistrz nie pozwoli zniszczyć tego fajnego budynku w centrum? Może więc jeszcze za wcześnie na żałobę i opłakiwanie?

Zabytkiem to na pewno nie jest - nie figuruje w Gminnej Ewidencji Obiektów Zabytkowych, zaś ceramiczna "wykładanka" na frontonie, wzorowana na elementach sowieckiego folkloru (z południowych republik ZSRR), jest po prostu szkaradna.
Poza tym - o czym my tu mówimy? Na co Mądry Burmistrz ma pozwalać lub nie pozwalać? Budynek jest własnością prywatnej firmy Max Film i zrobi ona z nim, co sobie tylko zażyczy. Budynek nie przedstawia większej wartości rynkowej, natomiast położona centralnie działka, na którą Max Film posiada akt wieczystej dzierżawy, tak. Właściciele firmy byliby idiotami, gdyby nie chcieli wyśrubować jak największych pieniędzy za obiekt z działką. Podejrzewam, że decyzja przystąpienia do zakupu nie byłaby absolutnie korzystna dla miasta, tym bardziej, że później trzeba by było jeszcze zainwestować w modernizację budynku i prowadzenie jakiejś dziwacznej (w kontekście zadań samorządu) działalności kinematograficznej*, która - jak mniemam na przykładzie giżyckiego uczestnictwa w kulturze - zakończyłaby się bankructwem. Poza tym podjęto już decyzję o budowie centrum widowiskowo-sportowego koło szkoły muzycznej.
*chyba, że ktoś kombinuje, aby miasto obiekt kupiło i zmodernizowało, a on przejmie jego działalność zarobkową, a z czasem może się nawet na tym uwłaszczy. :crazy:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
wydmin

14

2007-10-09 15:21:02

Napisze tak…jest mi bardzo smutno, że takie obiekty jak giżyckie kino znikaja. Myśle, że ze wzgledu na moje wspomnienia lecz równiez żal, ze rozszerza sie "pustynia kulturalna"…smutne…po prostu smutno mi.

 
marker Mężczyzna

337

2007-10-09 15:57:07

Smutno to oczywiście może być, jeżeli sie spojrzy od strony własnych wspomnień z budynkiem związanych oraz pomyśli o ewentualnej sympatii do pana Piekarskiego, lecz prawo rynku jest tu silniejsze. Miasto nie powinno sie mieszać do tego typu spraw, bo takich sentymentalnych upadków pewnie by sie więcej znalazło.

 
voxal Mężczyzna
Kiedyś było inaczej.

977

2007-10-09 16:08:25

Prawo nie zna sentymentów :) niestety…to nie chodzi o to czy ktoś ma z tym kinem wspomnienia czy nie…bo niedługo kino stanie się wspomnieniem! Szkoda tylko tego, że kolejny "epokowy budynek" Giżycka staje się przeszłością...

Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil...
 
fuledzki
wojciech łukowski

1,298

2007-10-09 16:17:10

Gdyby miasto kupiło obiekt, to mogłoby myśleć o sensownej modernizacji tego obiektu jako sali widowiskowej. Pod warunkiem że modernizacja nie zabije poniemieckiej akustyki

 
liberalis Mężczyzna
de Viva

956

2007-10-09 18:20:21

WMDarski:

To Nawet funkcja koncertowo-imprezowa naszej sali kinowej staje pod wielkim znakiem zapytania, wobec planów samorządu, dotyczących wybudowania wielkiego centrum sportowo-widowiskowo-konferencyjnego między szkołą muzyczną i centralnym deptakiem.

Czamu w naszym z******* panstwie to rząd lub samorząd musi wszystko budować. Autostrady, stadiony, teatry, kina, sale konferencyjne. To nie władza ma to budować, tylko prywatni inwestorzy.Pani burmistrz popierana przez "niby liberalną" PO powinna to rozumieć, a jednak jest inaczej.

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2007-10-09 19:18:36

liberalis:

WMDarski:

To Nawet funkcja koncertowo-imprezowa naszej sali kinowej staje pod wielkim znakiem zapytania, wobec planów samorządu, dotyczących wybudowania wielkiego centrum sportowo-widowiskowo-konferencyjnego między szkołą muzyczną i centralnym deptakiem.

Czamu w naszym z******* panstwie to rząd lub samorząd musi wszystko budować. Autostrady, stadiony, teatry, kina, sale konferencyjne. To nie władza ma to budować, tylko prywatni inwestorzy.Pani burmistrz popierana przez "niby liberalną" PO powinna to rozumieć, a jednak jest inaczej.

Z prostej przyczyny po pierwsze płacimy podatki po drugie prywatni inwestorzy sami nie będą kasą szastać, trzeba ich odpowiednio zachęcić, musi im się to opłacać, a nie dusić ich kolejnymi daninami i podatkami od podatków. A co? Władza ma nasze pieniądze wydać na utrzymanie swej całej urzędniczo-politycznej masy która nic tylko za tę kasę sie śwtnie bawi udając że rządzi naszym krajem? :smiley_crazy:

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5, 6,