W imię spadkobierców peerelu

Autor Wiadomość
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2008-03-30 12:04:17

W IMIĘ SPADKOBIERCÓW PEERELU

Z zaciekawieniem przysłuchiwałem się debacie na temat giżyckiego portu, a szczególnie argumentacji użytkującej go od wielu lat Żeglugi Mazurskiej. Pan prezes i pan prawnik tego obecnie kapitalistycznego, prywatnego przedsiębiorstwa, zarówno w warstwie prawnej, jak i ideowej, pełnymi garściami czerpali z naszej kryptokomunistycznej, peerelowskiej schedy. Główną podstawą do chwały i praw okazała się wieloletnia tradycja państwowego przedsiębiorstwa Żegluga Mazurska oraz spadkobierstwo prawne po nim, do jakiego przyznaje się prywatna obecnie spółka ŻM. Nie obeszło się też bez użycia argumentu socjalnego – ilu to giżycczanom firma ta daje chleb (komu ze smalcem, a komu z kawiorem, to już taktownie przemilczano). Kwintesencją tego całego wywodu było stwierdzenie, że port nad Niegocinem owej prywatnej spółce ŻM się słusznie należy, bowiem - będąc jeszcze przedsiębiorstwem państwowym – zbudowała go ona „własnymi ręcami”, a na dokładkę odstąpiła łaskawie miastu uprzednią portową lokalizację – nabrzeża przy wylocie Kanału Łuczańskiego do Niegocina.
Aby dobrze zrozumieć rzeczników sprawy ŻM, postanowiłem zanurkować w odmęty wspomnień o naszej dawnej (nie tak znowu) peerelowskiej przeszłości. Cóż to była za piękna rzeczywistość – istny raj. Od przedszkolnych czasów różni mądrzy wujkowie w czerwonych krawatach tłumaczyli mi, abym nie chlipał, że mama mi nie może kupić samochodziku na baterie, bowiem wszystko dookoła jest moje. Boć przecież „własność państwowa” nie oznacza nic innego, jeno to, iż te wszystkie pola, lasy i jeziora, wsie i miasta rosnące ku chwale socjalistycznej ojczyzny, fabryki i bary mleczne, a nawet najprawdziwsze samochody, produkowane na Żeraniu, są wspólną własnością polskiego ludu pracującego. I jeśli, jak dorosnę, będę się grzecznie zapracowywał dla tej idei, a nie zostanę jakimś drobnomieszczańskim czcicielem mamony, propagującym wraży, kapitalistyczny styl życia w agenturalnym sklepiku, jak ten Kaczanowski, czy Stawicki, to będę niezwykle bogatym człowiekiem. No i jak dorastałem w owym PRL-u to czułem się okrutnie bogaty. Chodziłem po „swoim” Giżycku; kąpałem się na nieco brudnawej, ale za to „swojej” plaży i pływałem nawet "swoimi” statkami Żeglugi Mazurskiej po „swoich” jeziorach. A potem stało się coś złego. Widocznie Kaczanowski i Stawicki musieli przekupić gdańskich stoczniowców (niczym paskudni imperialiści Murzynów), tymi swoimi kapitalistycznymi świecidełkami, bowiem wszystko mi zabrano.
No, ale coś się udało uratować. Nie ma już wspólnej własności „ludu pracującego miast i wsi”, ale jest „własność komunalna”, czyli pewna odmiana owej wspólnoty własnościowej, ograniczona do określonych elementów obszarowo-demograficznych. Ostatnia pozostałość owej, wsączonej do mych żył wraz z chudym mlekiem dzieciństwa, kryptokomuny. Już bym się nawet z tym pogodził i żył sobie spokojnie dalej, ale widzę, że szykuje się tutaj kolejny spisek przewrotnych agentów światowego imperializmu. Otóż, kilku takich Kaczanowskich i Stawickich (za przeproszeniem nosicieli tych nazwisk, symbolizujących w Giżycku lat PRL-u „szkodnictwo kapitalistyczne” bądź „awangardę wolnego rynku” – w zależności od stopnia zniewolenia ideowego opiniujących) zabrało sobie „moją” Żeglugę Mazurską i jeszcze chce położyć łapę na porcie, zbudowanym z krwawicy całego ludu pracującego naszego miasta z dodatkiem jeno paru płyt nagrobnych żydowskich kapitalistów ze starego, miejscowego cmentarza. Na dokładkę wszystko uległo złowrogiemu odwróceniu „kota ogonem” i obecni prywaciarze z Żeglugi Mazurskiej powołują się w swojej niecnej sprawie na naszą chlubną, socjalistyczną tradycję. Zaś ostatnich pozostałości naszej wspólnej, komunalnej obecnie własności i powszechnej do niej dostępności, bronią jak lwy prawdziwi kapitaliści nowego chowu. Może to dlatego, że ci nowi wiedzą, co to ciężka praca i kreatywny wysiłek, który musieli włożyć w to, aby kupić, wyremontować i uruchomić te swoje stateczki, a nie, przefarbowując się zależnie od okoliczności w różne lisie odcienie, zawłaszczyli wieloletni dorobek całego ludu pracującego naszego miasteczka. Ech… jak o tym myślę, to krew mi się robi coraz bardziej czerwona. Postudiuję jeszcze trochę „Manifest komunistyczny” i obadam, czy do giżyckiego portu nie da się wprowadzić jakiejś „Aurory”… Howgh!

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2008-03-30 12:14:34

Dobrze by było sobie zadać jeszcze jedno pytanie jaki procent to są wpływy z ŻM a jaki wpływy pozostałych podmiotów zwiazanych w mieście z turysyką szczerze to ciekwi mnie jak to jest skala? Wyglada ze to pod ŻM wykonywane sa wszystkie ruchy związane z turystyką w mieście czy oni na prawde aż tak wiele wnoszą do wspólnego kociołka ze są na tak uprzywilejowanej pozycji, sam nie wiem co o tym myśleć  ;-(

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


 
vooda Wyróżniony

10,406

2008-03-30 12:27:27

Może inaczej. Jakie środki finansowe mogły by wpływać corocznie do miejskiej kasy z tytułu przetargowego wydzierżawienia portu wraz z basenem (oczywiście z warunkiem "otwartości" portu), a jakie wpływają dotychczas od ŻM :?:
Bo jakieś tam podatki gruntowe za teren stoczni i inne opłaty miejskie to bedą wpływały do samorządowej kasy obojetnie od tego, kto to będzie posiadał - spółka Żegluga Mazurska, czy spółka "Konstantynowicz i Gostomscy" :crazy:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Paragon

247

2008-03-31 23:47:30

Odsłuchałem nagrania, przeczytałem p. Kędzierskiego w "GG", ale tylko "Na fali" trafia w sedno i istotę problemu, którego dawno nie powinno być.
vooda jesteś WIELKI - dzięki..!

 
Alex Kobieta
R.E.M.

2,501

2008-04-01 12:21:43

W PRLu wszystko było "nasze" czyli "niczyje" teraz wszystko jest "czyjeś" ale nie "nasze"… ech...

Plemniki wszystkich krajów łączcie się z komórkami jajowymi!!
"W świecie atomu ja wybieram wiatraki"
Skupiam się na oddychaniu...