Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3,

Wojna pomnikowa

Autor Wiadomość
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-04-30 02:40:40

WOJNA POMNIKOWA

Estończycy zdemontowali monumentalny pomnik sowieckich "wyzwolicieli", ustawiony w centrum Tallina. Właściwie, nie był to pomnik, a raczej mauzoleum, bowiem w jego obrębie pochowani zostali żołnierze, polegli podczas walk o to miasto. Demontaż owego "pomnika wdzięczności" wywołał uliczne protesty mniejszości rosyjskiej. Doszło do zamieszek tłumionych przez policję – jedna osoba zginęła, wiele jest rannych. Moskwa silnie poparła estońskich Rosjan, pojawiły się nawet oficjalne głosy nawołujące do zerwania stosunków dyplomatycznych z Estonią. Choć Estończycy nieco ustąpili, zapowiadając rekonstrukcję pomnika na cmentarzu rosyjskim i przeniesienie tam z honorami żołnierskich prochów, Rosjanie nadal potrząsają szabelką. Zbliża się 9 maja, który w dawnym "bloku wschodnim" obchodzony jest jako Dzień Zwycięstwa i przy tej okazji spodziewane jest dalsze zaognienie sytuacji w Tallinie. To okropne jak na progu XXI stulecia upiory przeszłości nadal wyłażą z różnych zakamarków.
Estończycy nie maja za co kochać Rosjan, a ci nigdy nie byli ich wyzwolicielami. W czerwcu 1940 r. armia sowiecka zajęła siłą niepodległe państwo estońskie i rozpoczęła eksterminację i deportacje ludności. Rok później mieszkańcy Tallina witali Niemców jak wyzwolicieli. U boku Wehrmachtu walczył na froncie wschodnim silny legion estoński. Jeszcze do połowy lat pięćdziesiątych działała antysowiecka partyzantka, za co naród płacił dalszą eksterminacją i deportacjami. A dziś okazuje się, że ów pomnikowy sowiecki bojec, który dla większości Estończyków symbolizuje okupanta i mordercę, dla ok. 25% rosyjskich obywateli tego państwa, których estońskie korzenie zostały zapuszczone przeważnie po 1945 r., jest krajanem-wyzwolicielem. Generalnie, to jakby nie nasza sprawa, gdyby nie to, że Pan Prezydent RP, nie czekając na ruch Brukseli, która pierwsza powinna wystąpić z poparciem dla niezawisłych decyzji państwa członkowskiego Unii Europejskiej, pospieszył się z wyrazami oficjalnej solidarności z rządem estońskim. Przy tej okazji podniosła się również sprawa likwidacji namnożonych w PRL "pomników wdzięczności" dla sowieckich wyzwolicieli, które nadal ozdabiają główne place wielu polskich miast.
Jakimś psim swędem Giżycko uniknęło ozdoby w postaci takiego pomnika na głównym placu. Mamy za to cmentarz żołnierzy sowieckich, skonfrontowany lokalizacyjnie i ideowo z pruską fortecą, który przez wiele lat służył za miejsce do odprawiania różnych uroczystości z okazji 9 Maja oraz kolejnych rocznic wyzwolenia Giżycka. Mamy też ulicę Wyzwolenia, przerobioną niegdyś w wiernopoddańczym, promoskiewskim geście z ulicy gen. Zajączka, którą nasi współcześni, demokratyczni radni obchodzą wciąż bokiem i obawiają się tknąć, pewnie ze względu na niebezpieczeństwo sankcji ekonomicznych w postaci wstrzymania dostaw do miasta rosyjskich papierosów i gorzałki. Nie przewiduję więc w naszym mieście większych problemów z zainicjowanym właśnie polowaniem na pomnikowe czarownice.
Inaczej ma się sprawa z szeroko pojętą ziemią giżycką. Trochę się obawiam, że w oko PiS-owskich naprawiaczy rzeczywistości wpadnie mały pomniczek w Puszczy Boreckiej, poświęcony mjr Henrykowi Mereckiemu i grupie dowodzonych przez niego, sowieckich dywersantów. Jego głównym grzechem staną się zapewne dwie tarcze, umieszczone pod pamiątkowym kamieniem, na których polski orzeł w wersji "bez czapki" bratersko sąsiaduje z czerwoną gwiazdą. A na dokładkę, te tarcze są… świeżo odmalowane. To już patriotyczny grzech śmiertelny.
Polityczno-patriotyczne gromy posypią się też zapewne na włodarzy Rynu, którego jedna z głównych ulic (wiodąca w kierunku Mikołajek) nadal dumnie nosi nazwę gen. Karola Świerczewskiego. Giżyckie władze już zostały uświadomione, że pomimo polskiego pochodzenia był to generał sowiecki, i dawno zdjęły tablicę pamiątkową z murów obecnego Gimnazjum Nr 2, a tymczasem nieuświadomionym patriotycznie rynianom jakoś to nie przeszkadzało w mazurskim życiu codziennym.
Gdyby nie obawa, że zostanę odsądzony od czci oraz wiary przodków i spalony na stosie, miałbym nawet pewien szalony pomysł marketingowy. Jeśli Estończycy mają taki problem z owym pomnikiem wdzięczności, to mogliby ten gruz oddać nam. Zrekonstruowalibyśmy go gdzieś w ładnym miejscu nad jeziorem i zaprosili te 25% estońskich Rosjan, aby przyjeżdżali do nas na obchody z okazji Dnia Zwycięstwa. Majowy weekend by się nam jeszcze bardziej wydłużył i wszyscy byliby zadowoleni. Howgh!

 
Asansis Mężczyzna

608

2007-04-30 22:02:50

O takich tematach piszę się na Forum TVN24; cały czas słyszymy w telewizji,radiu;
(pomijając wątek giżycka) ,nie mam ochoty dyskutować o tym na forum naszego pięknego,malowniczego miasta

WIND - SAILS - SPINS
 
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,527

2007-04-30 22:33:44

Asansis:

nie mam ochoty dyskutować o tym na forum naszego pięknego,malowniczego miasta

To po co piszesz posta? ;D
A o tym chyba warto dyskutować. Temat ciekawy i jak dla mnie bardzo ważny.

 
Asansis Mężczyzna

608

2007-04-30 22:51:18

to dyskutujcie ,jakby ten temat był ciekawy to ktoś by na niego odpowiedział ,a tak sterczał przez cały dzień na forum. 0 -ro odpowiedzi ,0-ro ,
Życzę zagorzałej dyskusji

WIND - SAILS - SPINS
 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,024

2007-04-30 22:56:12

WMDarski:

mały pomniczek w Puszczy Boreckiej, poświęcony mjr Henrykowi Mereckiemu i grupie dowodzonych przez niego, sowieckich dywersantów.

Pamiętam że jak pierwszy raz zobaczyłem ten głaz pamiątkowy, to nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oto mam przed sobą namacalny dowód manipulowania historią, bo jakim cudem tu w Prusach Wschodnich utrzymałaby się polsko-rosyjska partyzantka? Obiecałem sobie że w przyszłości spróbuję zgłębić ten temat, dlatego mam pytanie o żródła, które opisują ten fenomen, czego mam szukać? Czy rzeczywiście ta historia to tylko dowód propagandy PRL-u...

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-04-30 23:09:52

Nie, to nie wytwór propagandy. Historia Henryka Mereckiego jest naprawdę filmowa. Był żołnierzem AK na Suwalszczyźnie, ale w 1944 r. nie wiem w jakich okolicznosciach został dowódcą sowieckiego oddziału wywiadowczo-dywersyjnego, który zrzucono w rejon Puszczy Boreckiej. Znający dobrze język niemiecki Merecki, w umundurowaniu i z dokumentami niemieckiego lejtnanta zbierał informacje wywiadowcze m.in. w Giżycku. W czerwcu 1945 r. dawni koledzy z AK wykonali na nim wyrok śmierci za zdradę.
Niektóre wątki jego wojennej biografii zostały wykorzystane w scenariuszu "Stawki większej niż życie".

 
subba
radna Rady Miejskiej

804

2007-05-01 00:37:47

mój dziadek za WiN siedział w więźniu po wojnie, taka mała moja dygresja kurcze

Sylwia Żarnoch-Wasilewska :)
 
Cieśla Sewruk

1,255

2007-05-01 10:00:52

AndreavonAndrus:

dlatego mam pytanie o żródła, które opisują ten fenomen,

nie trzeba szukać daleko :) , wystarczy wpisać w Google Merecki i pojawia się na pierwszej stronie
http://www.olecko.com/2004/maj/news2.htm

<°))))><
<°))))><
<°))))><

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,024

2007-05-01 10:02:24

Znalazłem ciekawe artykuły opisujce H. Mereckiego z dwóch różnych punktów widzenia, polecam:
http://www.olecko.com/2004/maj/news2.htm

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
Cieśla Sewruk

1,255

2007-05-01 10:08:41

TELEPATIA?! :-D

<°))))><
<°))))><
<°))))><

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,024

2007-05-01 10:30:46

Ale świetnie nam to wyszło… :hahaha:

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-05-01 16:44:08

W Giżycku ukrywało się bardzo wiele osób walczących wcześniej w AK, a później w WiN lub organizacjach związanych z endecją, których sporo przybyło tu wraz z falą migracji z kresów. Część ujawniła się po amnestii 1947 r., ale sporo osób nadal ukrywało się pod przybranymi nazwiskami - znam przypadki powrotu do swoich nazwisk dopiero w latach 90.
Pewną historyczną ironią losu jest to, że niedaleko wspomnianego przeze mnie w felietonie pomniczka ku czci Mereckiego i jego sowieckich dywersantów, na południowym skraju Puszczy Boreckiej koło wsi Gajrowskie, stoi krzyż upamiętniający zabitych i pomordowanych tutaj w 1946 r. przez NKWD i UB żołnierzy III Brygady Wileńskiej NZW (zdjęcia zamieściłem w dziale "Okolica/Zabytki" naszej galerii).

 
screamingchair

2,068

2007-05-01 19:33:54

A mnie dziwi, że skoro tak rzucają sie na te pomniki czczi sowieckiej w polsce to czemu 'śpiacych' w Warszawie jeszcze nie zdekonstuowali.

' Each human being seemed new, and terrified him: he spoke to a race whose nature and numbers were unknown, and whose very food tasted poisonous.' E.M. Forster

 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-05-01 20:06:56

Właśnie wyczytałem w Internecie, że minister kultury występuje z projektem ustawy, który ma zlikwidować wszelkie pozostałości komunizmu w tzw. przestrzeni publicznej - no i władze Rynu zostaną zmuszone do zmiany nazwy ul. gen. Karola Świerczewskiego. Ciekawe, czy litera tej ustawy będzie się też stosowała do naszej ul. Wyzwolenia i Osiedla XXX-lecia (wiadomo, że chodziło o PRL).

 
young Mężczyzna
W. Iwaszkiewicz

5,850

2007-05-02 13:23:22

Będzie zmiana z XXX - lecia PRL na II-lecia IV RP.… :crazy:
… a pewnie za 2 lata na I-lecia V RP itd.

RadnyIwaszkiewicz.pl - mój blog
Rada Miejska moim okiem.



Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3,