Przejdź do strony: , 1, 2 [3Następna

Wojna pomnikowa

Autor Wiadomość
fuledzki
wojciech łukowski

1,295

2007-05-07 10:53:51

Przylepianie do pomnika coraz to nowych tabliczek świadczy raczej o bezradności niż o czymkolwiek innym.

 
vooda Wyróżniony

10,407

2007-05-07 14:42:12

Z góry proszę o wybaczenie Szanowne Dzieci Wojny, ale po dolepieniu tabliczki na pomniku mazurskich bojowników o polskość, najbardziej komediowym elementem ostatnich czasów jest walka tego stowarzyszenia o nazwę uliczną. Dostali jedną ulicę w dzielnicy przemysłowej, ale daru nie przyjęli, bo ich zdaniem ulica była… za krótka na na tak poważnego patrona. Teraz wnioskują, aby pasażowi w centrum nadać nazwę Pasażu Dzieci Wojny. Pomysł genialny, a jakby się udało jeszcze załatwić parę rumuńskich "sierotek", które by tam wyciągały rączęta do turystów, to mielibyśmy komplet. :crazy:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
foobar
question authority

269

2007-05-10 19:12:56

Fotorelacja z zamieszek w Estonii:
Soviet liberators in Tallinn 26 - 27.04.07

Quaerendo invenietis
 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2007-05-10 22:01:32

vooda:

Teraz wnioskują, aby pasażowi w centrum nadać nazwę Pasażu Dzieci Wojny.

To cudowne…a może by tak nadać nazwę "Psów Wojny"? albo chociaż "Psów" Pasikowskiego? I do tego od razu wrzezbić w krajobraz jakiś piękny pomnik np. spiżową Bogusię Lindę na fotokomórkę, która będzie do przechodzących ludzi przemawiała wybranymi cytatami ze wspomnianego filmu. Niech się młodzież uczy słownictwa parlamentarnego w sposób godny, a nie w szatni szkolnej czy z przebrzydłej telewizji! A w żabę z "lemeszki" pod kinem możnaby wsadzić głos mówiący " Ludzie , ratunku! Coś mi się do d… przykleiło! "
A swoją drogą, kilka dni temu szwędałem się po Dubrowniku(między innymi) i tam dopiero taka światła inicjatywa mogłaby rozkwitnąc! Wszędzie widać jeszcze pozostałości niedawnych walk, pomimo iż remonty idą nieustannie pełną parą…
Naprawdę, ślady serii z Kałacha na murach kościoła dają do myślenia...

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski

 
vooda Wyróżniony

10,407

2007-05-12 12:06:22

Oj, Łukaszu… za końcówkę tej wypowiedzi mozesz mieć przerąbane u giżyckich kombatantów (albo obwołają Cię prezesem :crazy :).

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Mateusz5888 Mężczyzna
Kabaret MY

344

2007-05-12 12:08:24

Łukasz! Nawet nie zbiżaj się do kościoła, radze Ci dobrze z całego serca, jak Cię zobaczą z Kółka Różańcowego to i Ci AK nie pomoże :p

Każdy myśli na swój sposób
 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2011-06-26 10:11:52

Batalia o ustawienie pomnika/tablicy w Rynie ku czci pomordowanej ludnosci cywilnej oraz jeńców wojennych trwała wiele lat. Podobne groby/pomniki zostały ustawione na Kanale Kula i w Rudówce. Jednak władze tego miasteczka mocno sie temu sprzeciwiały- bo jakże to można czcić "niemiecką ludność i upamiętniać czasy z 1945 roku". Jednak główny zwolennik upamiętnienia tej tragedii- pastor Tegler dopiął swego i dzisiaj na starym cmentarzu w rynie o godzinie 15.00 rozpoczną się uroczystości odsłonięcia tej tablicy. Wszystkich zainteresowanych historią ziemi mazurskiej- tej nowszej i i tej sprzed 1945 roku serdecznie zapraszam.
Koniec 1945 roku dla ludności wschodniopruskiej był tragiczny, hordy żołdaków Armii Czerwonej paliły, grabily i mordowały wszystko co sie da. Pozostało wiele bezimiennych mogił gdzie spoczywają nie tylko osoby cywilne ale także jeńcy włoscy, francuscy czy polscy.
Uważam że należy upamiętniać jakże pokrętną historię naszych terenów.

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,024

2011-06-26 18:52:35

Tylko nie zapomnij wrzucić jakieś foty po odsłonięciu pomnika....

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
vooda Wyróżniony

10,407

2011-06-27 21:08:26

Traumatycznych przeżyć nikt członkom owego stowarzyszenia nie odmawia, ale też żadną wielką zasługą jest urodzić się i wychowywać w czas wojny - to raczej losowy przypadek. Ja zawsze żyłem w przekonaniu, iż nadawanie nazw ulicom, stawianie tablic i pomników, odbywa się za jakieś szczególne zasługi, poniesione dla świata, kraju, tudzież jakiejś społeczności, a nie za to, że los kimś tak, a nie inaczej obrócił. Ale w Polsce jest taka martyrologiczna moda, że pakuje się w to różnych losowych, historycznych, tudzież katastroficznych nieszczęśników. Przybiera to często groteskowe rozmiary - szczególnie, kiedy różne organizacje, zrzeszające takie osoby, zaczynają eskalację swoich monumentowych żądań. W przypadku giżyckich Dzieci Wojny ta walka o podwieszenie tablicy i jakąś ulicę była też moim zdaniem groteskowa. Ale teraz dyskusja jest już bezprzedmiotowa - jest tablica i rondo; na razie dalsze roszczenia ustały. Ale trzeba myśleć przyszłosciowo. Jak już nawet dzieci tej ostatniej światowej wojny zejdą z tego świata, kto będzie utrzymywał tradycyjną polską martyrologię kombatancką? Będę chyba wówczas zmuszony załozyć giżycki oddział Stowarzyszenia Dzieci Zimnej Wojny :crazy: Pokoleniowo pasuję, wychowywałem się w tragicznych warunkach bez bananów, pomarańczy i cytryn, a takoż bez coca-coli i gumy do żucia, a nawet nie miałem dostępu do kreskówek Disneya, a na dokładkę ciągle mnie straszono imperialistami i wojną atomową, co spowodowało u mnie traumę na całe życie :-D

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
vooda Wyróżniony

10,407

2011-06-27 23:07:54

Wie Pan, pochodzę z rodziny, gdzie dwie osoby zostały zamordowane w hitlerowskich obozach śmierci, dwie zginęły w Powstaniu Warszawskim, a jedna na skutek posatrzału w twarz ledwo przeżyła i została oszpecona na całe życie. Mój ojciec walczył w kampanii wrześniowej i pięc lat okupacji spędził w niemieckiej niewoli, matka brała udział w Powstaniu Warszawskim, i stamtąd została wywieziona do obozu pracy w Niemczech, w tym samym czasie wuj odnosił rany pod Monte Cassino, a potem nie mógł wrócić do komunistycznej Polski, zaś drugi wuj walczył na Lwowszczyźnie z Niemcami, banderowcami i bolszewikami, po czym do końca zycia nie mógł używać swojego prawdziwego nazwiska. Nikt z mojej rodziny nie stawiał nigdy żadnych roszczeń pomnikowo-martyrologicznych, a przyznawane medale kwitowali lekkim zazenowaniem: takie były czasy - tak należało postępować. Z powodu owego rodzinnego wychowania mam w głębokiej pogardzie wszelkie dopominanie się o "uwieńczenie zasług", a co dopiero gloryfikację przypadku :mad:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
vooda Wyróżniony

10,407

2011-06-27 23:46:14

Pozostawiam bez komentarza ów brak zrozumienia moich intencji - zapewne znam więcej zyciorysów autentycznych "dzieci wojny", niz Pan. Natomiast na marginesie chciałbym stwierdzić, iz mój szacunek dla gizyckich Dzieci Wojny by znacznie wzrósł, gdyby się okazało, że odgrywają główną rolę w organizowanej właśnie przez 15. Gizycką Brygadę Zmechanizowaną zbiórce darów dla małych Afgańczyków, albo że chociaż poświęcają tej sprawie choćby niewielki procent energii, jaką wydatkowali na "bój" o tablicę i nazwę uliczną...

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
panda_kk

398

2011-06-27 23:51:17

Im dalej od wojny tym więcej kombatantów....

 
vooda Wyróżniony

10,407

2011-06-28 00:25:11

A ja sądzę, ze wciąż myslę i piszę tak samo, tylko Pan zaczął bardziej myśleć, co czyta, niż ulegać emocjom :-D
Dobranoc
Ps. Nic nie uskładam, bo się juz klasycznym dziennikarstwem nie zajmuję (blisko 30 lat wystarczy) :)

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
vooda Wyróżniony

10,407

2011-06-28 00:30:06

Na zimę, jak znalazł :crazy:
Dobranoc, bo się Pan nie wyśpi "na własny rachunek" :-D

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)

Przejdź do strony: , 1, 2 [3Następna