Przejdź do strony: , 1 ... 106, 107, 108 [109Następna

Restauracje

Autor Wiadomość
obiektywny Mężczyzna

1,393

2018-09-19 20:27:44

Z.J.:

…Pito najtańsze wino, bo piwo było zbyt drogie w stosunku do "zawartości alkoholu". Nikt nie marudził.

Nie marudził bo nie było internetu :crazy:

Czasami wsłuchuje się w moich klientów i wiem co powinienem zmienić a z czego zrezygnować. Koniec dyskusji i pozdrawiam :-D

zadowolony z życia.....
 
yorguś Mężczyzna

1,671

2018-09-19 20:36:46

Kiedyś był taki zwyczaj u restauratorów i właścicieli budek z piwem (i nie tylko), że przed i po sezonie ceny piwa , napojów i serwowanych potraw były dostosowane do możliwości mieszkańców Naszego miasta. Sam z tego korzystałem. Z tego co pisze Kolega Obiektywny wnioskuję, że dziś ta świecka tradycja zginęła śmiercią naturalną. Szkoda.

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

500 1/3

2018-09-20 15:20:44

Szkoda, że nikt nie nagrywa rozmów samych "restauratorów" jak to jeden drugiego lubi i chce pomóc w tworzeniu biznesu.

A może takie nagrania istnieją tylko jeszcze o nich nic nie wiemy ?

Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację. - Winston Churchill
 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,039

2018-09-20 21:45:58

yorguś:

Kiedyś był taki zwyczaj u restauratorów i właścicieli budek z piwem (i nie tylko), że przed i po sezonie ceny piwa , napojów i serwowanych potraw były dostosowane do możliwości mieszkańców Naszego miasta. Sam z tego korzystałem. Z tego co pisze Kolega Obiektywny wnioskuję, że dziś ta świecka tradycja zginęła śmiercią naturalną. Szkoda.

Ceny są dostosowane do mieszkańców. Należy wybierać odpowiednie lokale.
Warto być świadomym konsumentem ( w tym przypadku piwoszem). Gdy za koncernowego sikacza w stylu Książęcego zapłaci się 9 zł to może zaboleć ale są piwa szlachetniejsze, które kosztują w knajpach 9 zł a w sklepie powyżej 5 zł więc tu nie ma przebitki nawet 100%. Warto wspierać regionalne browary z rodzimym kapitałem.

Na pewno w giżyckich knajpach razi spadek jakości obsługi po sezonie. Spada poniżej dostatecznej obsługi sezonowej. Nie jest rzadkością, że po bezowocnym oczekiwaniu na obsługę klienci (zapewne turyści) wychodzą z knajpy. Nie wspomnę o knajpach zamkniętych jak przybytek w Ekomarinie gdzie w niedzielę można co najwyżej pocałować klamkę. A proponowanie dania z krewetkami czy rybami wegetarianom to już lokalna tradycja bo takie głupoty (nawet drukowane w menu) to powszechność w wielu knajpach w tym mieście. Tu konkretnie zastanawia fakt, jak tacy idioci mogą pracować w gastronomi :-)

Ten krótki sezon pomimo narzekań, że taka bieda tak nabija kabzę, że "restauratorzy" mają w głębokim poważaniu lokalnych konsumentów.
Wyjątkiem są tu fastfoody. Ceny mają przystępne a rynek jest konkurencyjny i rozwija się od lat. Bangladesz rządzi w mieście :-)

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.

Przejdź do strony: , 1 ... 106, 107, 108 [109Następna