Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3,

Bezpieczeństwo w grajdołku.

Autor Wiadomość
Blade847

2,072

2009-05-04 20:27:57

Witam ponownie po długiej przerwie spowodowanej moim wylotem za granicę. Podczas mojej nieobecności w naszym kochanym mieście Giżycku, trochę się działo i chciałbym się odnieść do kilku spraw.
W pierwszej kolejności zajmę się sprawą dotyczącą naszego bezpieczeństwa w mieście. Parę dni temu została przeprowadzona sonda dotycząca owej kwestii, w której to można zauważyć, że Giżycczanie nie darzą zbyt wielką sympatią aparatu kontroli jakim jest Policja. Moim zdaniem organ ten świetnie wywiązuje się ze swoich zadań. Większość z nas wyobraża sobie policjantów jako dobrych panów mundurowych, którzy w razie czego pogłaszczą po główce i jak dobra mamusia, powiedzą: „nic się nie stało słodziutki”. Niestety życie jest inne i nikt nikomu w przysłowiowy „tyłek”, wchodzić nie będzie. Najciekawszym stwierdzeniem niektórych autochtonów jest niewystarczająca liczba patroli, która jakoby jest głównym powodem braku bezpieczeństwa na naszych ulicach. Niestety większość nie zdaje sobie sprawy, że jeżeli przestępca będzie chciał złamać prawo to je złamie, bez względu na zastane okoliczności. Na chłopski rozum: występuje tutaj zjawisko indywidualnego spojrzenia na role Policji; większość chciałaby osobistą ochronę, która przy okazji zabawiałaby dzieci i wyrzuciła śmieci. Niestety nasi mundurowi mają chronić wszystkich, a nie każdego z osobna.
Nadmienię także że podczas tej sondy nie zadano pytania typu "ile razy w przeciągu roku byłeś na imprezach masowych" np. dyskoteka, sylwester lub inna okazja. Sądzę że tego typu imprezy, wiernie odzwierciedlają sytuację w mieście, a szczególnie powroty do domu o późnych godzinach nocnych. Bezsprzecznym faktem jest, że „dziadek” który wychodzi dwa lub trzy raz dziennie po chleb i na spacer, będzie miał zbyt małe rozeznanie na temat ogólnego bezpieczeństwa w mieście. Z własnego doświadczenia jako były bywalec każdej dyskoteki, pubu w Giżycku i jego okolicach, mogę stwierdzić że praca policji i straży miejskiej szczególnie w weekendy, stoi na bardzo wysokim poziomie. W tym roku, tydzień po sylwestrze miałem dość nieprzyjemną sytuacją, w której mnie i moich znajomych zaczepił nieznany delikwent, który był pijany i zakrwawiony. Po niewielkiej szarpaninie mężczyzna zwiał do baru i nic by nie było w tym szczególnego, żeby nie moja porwana kurtka. W konsekwencji zadzwoniłem na policję, która pojawiła się w przeciągu minuty. Panowie z policji szybko interweniowali i wsadzili gościa na tzw. „dołek”. Mało tego skutecznie wynegocjowali dla mnie odszkodowanie i obeszło się bez zbędnego pozwu o naruszenie nietykalności. Oczywiście nie zawsze musi być tak pięknie, ale odpowiednia umiejętność zachowania się w poszczególnych sytuacjach, może okazać się cenniejsza od interwencji policji. Należy także zauważyć że nie ma na świecie miasta w którym byłoby idealnie bezpiecznie, zawsze znajdą się miejsca które trzeba omijać i stosować się do powiedzenia "Kto drogę skraca, ten do domu nie wraca".
Ku mojemu zdziwieniu nie padło ani jedno pytanie dotyczące monitoringu, który stał się głównym narzędziem kontroli bezpieczeństwa w mieście. Duża liczba kamer w Giżycku sprawia, że przestępcy zaczynają się czuć niepewni w swoich działaniach, ponieważ zdają sobie sprawę, że mogą być szybko zidentyfikowani. Warto zauważyć, że w raz z rozwojem technologii, rola człowieka w pewnych czynnościach znacznie się ograniczyła, czego przykładem jest monitoring, który w moim przekonaniu sprawia, że bezpieczeństwo w naszym mieście stoi na bardzo wysokim poziomie. Niestety dla większości potencjalnych ofiar wydaje się, że życie to amerykański film. Część z nich zgrywa bohaterów zamiast dzwonić po odpowiednie służby, a w konsekwencji tego typu zachowania, stają się ludzką tragedią. Podkreślić należy że naszą najlepszą ochroną jesteśmy my sami. Ostatnimi czasy w Giżycku powstała sekcja Krav Magi, która uczy samoobrony, kontrataku, zachowania w poszczególnych sytuacjach. Może czas wziąć los w swoje ręce, a nie liczyć tylko na odpowiednie organy, bo według mnie jesteśmy narodem, który lubi narzekać, a mało robi. Wystarczy spytać się Polaka jak leci, który w siadając do nowego BMW odpowie "Daj spokój, ciężko, stara bida itd…" , natomiast zapytajcie Amerykanina, Niemca, Francuza "Dobrze, Super, OK, Fajnie". Obrazuje to sytuację w której mogą latać policyjne helikoptery nad głową, a większość i tak będzie narzekać.
Chciałbym także odnieść się do spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Niestety nasze prawo przez kilku abstynentów posiada ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Często się słyszy że gdyby nie było zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych to byłoby niebezpiecznie. Zadaję sobie więc pytanie, czy bar z piwem na świeżym powietrzu to nie miejsce publiczne, które jakoby jest zagrożone przez spożywających tam alkohol. Czy ludzie wychodzący z tego miejsca są niebezpieczni dla reszty obywateli, bo moim zdaniem zależy to głównie od psychiki danego człowieka. Dlaczego więc uważa się, że grupa młodych ludzi spożywająca alkohol w miłej atmosferze jest grupą wandali oraz z góry się ich szufladkuje jako złych. Oczywiście można to poprzeć wykroczeniem w świetle naszego prawa, ale według mnie jest to chore. Prostym przykładem są nasi zachodni sąsiedzi. Ostatnimi czasy miałem okazje spędzić święta we Frankfurcie nad Menem. Ku mojemu zaskoczeniu zostałem poinformowany że spożywanie alkoholu w miejscach publicznych nie jest zabronione. Chodź szczerze mówiąc mijając patrol z piwem w ręku, instynkt kazał mi je schować. Z moich obserwacji w sobotnie, gorące, niemieckie wieczory, nie zauważyłem żeby ludzie spożywający alkohol demolowali domy, kopali przechodniów, łamali ławki, skakali po wozach policyjnych itd. Było zupełnie odwrotnie, panowała sielska, piknikowa atmosfera jak na metropolie licząca 5,5 mln mieszkańców, człowiek się cieszył pełnią życia i zupełną swobodą.
Podsumowując, państwo czerpie niemałe profity z mandacików za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, więc w najbliższym czasie nie liczmy na zmiany. Ciągle będziemy nękani przez piesze oraz zmechanizowane patrole, a my jak ci zaciekli partyzanci, będziemy uciekać przed karzącą ręką prawa. Pamiętajmy jednak, że walczą oni w imię wychowania w trzeźwości, choć według mnie troska o bezpieczeństwo i ład w mieście nie polega tylko i wyłącznie na karaniu ludzi mandatami. Dziękuję

Pozdrawiam Tomasz Gołaś.
ZAPRASZAM na stronę bloga, gdzie znajdziecie więcej informacji http://tomaszgolas.blog.onet.pl
Autorem powyższych tekstów (chyba, ze napisano inaczej) jest Tomasz Gołaś. Wszelkie kopiowanie, przetwarzanie czy rozpowszechnianie ich w całości, czy we fragmentach bez zgody i podpisu skutkuje przejściem na drogę prawną.
Internet nie zapewnia bezkarności.
(Dz.U.94 nr 24, poz. 83, Dz.U.94 nr 43)

 
Logith.pl Mężczyzna

3,426

2009-05-04 20:46:08

Armagedon come back! :-O

 
jo44 Mężczyzna

1,591

2009-05-04 22:40:19

…ło Jezu....

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,456

2009-05-05 00:05:27

Blade847:

Niestety dla większości potencjalnych ofiar wydaje się, że życie to amerykański film. Część z nich zgrywa bohaterów zamiast dzwonić po odpowiednie służby, a w konsekwencji tego typu zachowania, stają się ludzką tragedią.

Raz zniechęcasz do czegoś.

Blade847:

Podkreślić należy że naszą najlepszą ochroną jesteśmy my sami. Ostatnimi czasy w Giżycku powstała sekcja Krav Magi, która uczy samoobrony, kontrataku, zachowania w poszczególnych sytuacjach. Może czas wziąć los w swoje ręce, a nie liczyć tylko na odpowiednie organy, bo według mnie jesteśmy narodem, który lubi narzekać, a mało robi.

A potem zachęcasz.
Nie twierdzę że sam nie popełniam logicznych błędów w zdaniu. Kurs w szczególności mnie w tym co jakiś czas uświadamia.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Assassin Mężczyzna
"Napis pokazywany na

8

2009-05-05 01:13:16

Wydaje mi się ,iż po ostatnich wydarzeniach jakie widziałem w naszym mieście ten tekst przygląda mu się trochę z boku, bo agresywna część naszego małego społeczeństwa ostatnimi czasy stała się troszeczkę bardziej pewna i "beszczelna".
Moje spostrzeżenie wynika z sytuacji które ja lub moi znajomi zaobserwowaliśmy lub którymi sami byliśmy dotknięci. Mianowicie, na warszawskiej już 2 razy widziałem jak grupa ludzi biła a może katowała kogoś, i reakcja policji nie była tak natychmiastowa jak ta którą opisujesz w swojej wypowiedzi… Innym razem sam zostałem idąc wieczorem wraz z dwoma znajomymi zostaliśmy "napadnięci" przez grupę przez grupę 12-13 latków jak się później dowiedziałem; mimo prób nie uniknęliśmy starcia i chłopcy ze znacznie mniejszą wola walki uciekli to to pokazało mi ,że jednak oni potrafią już atakować. To tylko parę przykładów gdyż nie chodzi by wypisywać kto gdzie i za co bije tylko ukazać realia które ulegają zmianom.Nie ganie w tym przypadku policji lecz pokazuje jak coraz młodsze osoby nie maja skrupułów by kogoś grupa pobić.
Przeraża mnie to i w ciągu ostatnich miesięcy zmieniłem pogląd na grupy dzieci wieczorem.

 
Blade847

2,072

2009-05-05 18:33:35

[Oryginał: 2009-05-05 18:29:29]

Zakrza:

Blade847:

Niestety dla większości potencjalnych ofiar wydaje się, że życie to amerykański film. Część z nich zgrywa bohaterów zamiast dzwonić po odpowiednie służby, a w konsekwencji tego typu zachowania, stają się ludzką tragedią.

Raz zniechęcasz do czegoś.

Blade847:

Podkreślić należy że naszą najlepszą ochroną jesteśmy my sami. Ostatnimi czasy w Giżycku powstała sekcja Krav Magi, która uczy samoobrony, kontrataku, zachowania w poszczególnych sytuacjach. Może czas wziąć los w swoje ręce, a nie liczyć tylko na odpowiednie organy, bo według mnie jesteśmy narodem, który lubi narzekać, a mało robi.

A potem zachęcasz.
Nie twierdzę że sam nie popełniam logicznych błędów w zdaniu. Kurs w szczególności mnie w tym co jakiś czas uświadamia.

Zniechęcam i zachęcam ale trochę w innym sensie, zauważ drogi kolego że nadmieniłem w poszczególnych sytuacjach, chodź myślę że lepszym wyrazem byłoby "w szczególnych". Oczywiście sekcja Krav Magi nie uczy jak zostać bohaterem, a wręcz przeciwnie żeby uciekać i w wyjątkowych sytuacjach obezwładnić w szybki i dosadni sposób. Zapomniałeś także dodać zdania dotyczącego odpowiedniego zachowania się i uniknięcia przykrych sytuacji. Mam nadzieję, że teraz mnie zrozumiałeś.
[Dodano: 2009-05-05 18:33:35]

Assassin:

Wydaje mi się ,iż po ostatnich wydarzeniach jakie widziałem w naszym mieście ten tekst przygląda mu się trochę z boku, bo agresywna część naszego małego społeczeństwa ostatnimi czasy stała się troszeczkę bardziej pewna i "beszczelna".
Moje spostrzeżenie wynika z sytuacji które ja lub moi znajomi zaobserwowaliśmy lub którymi sami byliśmy dotknięci. Mianowicie, na warszawskiej już 2 razy widziałem jak grupa ludzi biła a może katowała kogoś, i reakcja policji nie była tak natychmiastowa jak ta którą opisujesz w swojej wypowiedzi… Innym razem sam zostałem idąc wieczorem wraz z dwoma znajomymi zostaliśmy "napadnięci" przez grupę przez grupę 12-13 latków jak się później dowiedziałem; mimo prób nie uniknęliśmy starcia i chłopcy ze znacznie mniejszą wola walki uciekli to to pokazało mi ,że jednak oni potrafią już atakować. To tylko parę przykładów gdyż nie chodzi by wypisywać kto gdzie i za co bije tylko ukazać realia które ulegają zmianom.Nie ganie w tym przypadku policji lecz pokazuje jak coraz młodsze osoby nie maja skrupułów by kogoś grupa pobić.
Przeraża mnie to i w ciągu ostatnich miesięcy zmieniłem pogląd na grupy dzieci wieczorem.

Myślę, że problem tkwi tutaj w wychowaniu tych dzieciaków i przy okazji mało skuteczny wymiar sprawiedliwości wobec nieletnich i pełnoletnich(mogę się mylić). Niestety znam znacznie gorsze przypadki gdzie człowiek skazany za zabójstwo, wychodzi na przepustkę po 2 latach za dobre sprawowanie, to jest dopiero tragedia naszego systemu karnego.

 
sukces Mężczyzna
Kickboxing K1 my luv

1,031

2009-05-05 18:50:39

Najlepszą obrona jest atak :) czynnie uprawiam kickboxing k1 i daje mi to tą przewage, ze wiem gdy wyśle mój piszczel w strone głowy przeciwnika to będzie po starciu raczej..i właśnie dla tego jak widze grupke dresów czy dresa który szuka zaczepki to go omijam bo nie musze jak on udowadniać sobie jak dobrze się bije i jaki ze mnie twardziel..nie reaguje na zaczepki słowne itp..dopiero on jeśli zaatakuje pierwszy - korzystam z przysługującego mi prawa i bronie się…
Dzieciaki teraz nie mają wzorców do naśladowania,nie szanują autorytetów, nie mają zajęcia,nie mają wystarczającej uwagi ze strony rodziców…to nam tworzy wandali którzy szukają dowartościowania się na ulicy…

"Wszystko, czego potrzebujesz w życiu, to ignorancja i pewność siebie - wtedy masz zapewniony sukces."
Mark Twain
KP Legia Warszawa
カミール
 
Blade847

2,072

2009-05-06 19:20:13

Dokładnie, nie mają kogo naśladować, bo nawet w sporcie zaczynamy ustępować, nie wspominając już o polskiej piłce. Powodem takich zachowań młodzieży, nie jest winna policja czy straży miejska.

 
matjot Mężczyzna

1,051

2009-05-06 19:42:34

Blade847:

Moim zdaniem organ ten świetnie wywiązuje się ze swoich zadań.

Ja mam całkiem inne zdanie. Przykład: Zgadnij po jakim czasie przyjeżdża policja, gdy grupa osób przyjdzie krzyczeć w środku nocy pod "śledczak"? W zależności od rodzaju "wizyty" interesanci zdążą używając bardzo rozwiniętych epitetów poinformować "zapuszkowanego" co mu zrobią jak ich wyfrajeruje, albo też przekazać pozdrowienia od całej rodziny i zdać sprawozdanie co się wydarzyło odkąd go zapuszkowano. Przez 20 lat nie widziałem, żeby policja w nocy przyjechała na czas kogoś "zwinąć". Wiesz, jakie to jest przyjemne, gdy o 2 w nocy ktoś wrzeszczy: "Stasiek 212…"?
Inna sprawa to handel szlugami i wódą na rynku. Nikt się z tym nie kryje. Wystarczyłoby minimum dobrej woli, ze strony policji, aby wpaść na rynek po cywilu i zwinąć kogo trzeba.
Kwestia picia alkoholu w miejscach publicznych? Jak 2-3 osoby piją piwo na ulicy to dostaną mandat, siedząc w 10 -15 na przystanku i pijąc wódę masz pewność, że patrol policji nawet się nie zatrzyma.

 
Blade847

2,072

2009-05-07 08:27:00

Wiadomą sprawą jest że Policja nie będzie tam stała przez cały czas, ale jakbyś wystosował odpowiednie pismo do pana komendanta to na pewno coś by wymyślił.
Sadzisz że złapanie kilku osób na rynku rozwiąże sprawę, bo moim zdaniem nie. Będą sprzedawać w dalszym ciągu, ponieważ jest to ich jedyne źródło dochodów. Ewentualnie można mieć żal do straży granicznej ale to już osobna kwestia. :)

 
Pogromca
Użytkownik usunięty

2009-05-07 08:39:23

W tym tygodniu Straż Graniczna przeprowadziła akcję na rynku- efekty widać… jak stali tak stoją i handlują. :)
rel="nofollow"> Jak wyegzekwować przyjazd giżyckiej policji? :)

 
matjot Mężczyzna

1,051

2009-05-07 09:17:27

Blade847:

Wiadomą sprawą jest że Policja nie będzie tam stała przez cały czas, ale jakbyś wystosował odpowiednie pismo do pana komendanta to na pewno coś by wymyślił.
Sadzisz że złapanie kilku osób na rynku rozwiąże sprawę, bo moim zdaniem nie. Będą sprzedawać w dalszym ciągu, ponieważ jest to ich jedyne źródło dochodów. Ewentualnie można mieć żal do straży granicznej ale to już osobna kwestia. :)

Prawda jest taka, że "kogut" cały czas tam jest. Zawsze najpierw ostrzega: "Kończyć rozmowę, albo zadzwonię na policję". Rzadko kto kończy krzyczeć. No i wtedy "klawisz" dzwoni na policję, następnie długo, długo, długo nic i w końcu przyjeżdża policja po czasie.
Co do handlu na rynku to jest komedia. Na rogu ulicy Traugutta i Kętrzyńskiego jest umieszczona kamera (ta dzięki której jaki czas temu złapano podpalacza). Niestety w dzień skierowana jest park. Nie wiem może ktoś ma jakieś zainteresowania ornitologiczne, że nagrywane są korony drzew zamiast nielegalnych handlarzy. Kiedyś słyszałem wypowiedz pani Burmistrz, że giżyckie kamery mają taki zoom, że można odczytać markę papierosa przechodnia. Jaki to jest problem zarejestrować, kto handluje wódą i fajkami, wpaść po tajniaku na rynek i ich zgarnąć? Żaden.

 
norm4n

1,426

2009-05-07 10:59:18

matjot:

Inna sprawa to handel szlugami i wódą na rynku. Nikt się z tym nie kryje. Wystarczyłoby minimum dobrej woli, ze strony policji, aby wpaść na rynek po cywilu i zwinąć kogo trzeba.

Oczywiscie ze mozna zwinac "kogo trzeba". Pytanie brzmi jednak po co?
Tak wielkie zlo czynia ludzie sprzedajacy dziennie kilka paczek fajek, aby zarobic na chleb? Chyba lepiej ze znalezli sobie jakies zrodlo utrzymania, niz mieliby zyc z pomocy spolecznej, albo siedziec pod kosciolem z wystawiona reka w blagalnym gescie.…
Pytanie jest inne - czy wplywy do Skarbu Panstwa z legalnej sprzedazy tych fajek, bylyby wspolmierne do kosztow jaki Skarb Panstwa musi poniesc, aby utrzymac danego delikwenta?
Moim zdaniem nie…
Walczmy z ogromnym przemytem, ale nie z mroweczka, ktora dziennie sprzeda kilkanascie paczek…
Niestety jest tak, ze z wielkim przemytem nikt nie walczy, a niektorych "legalistow" mrowki strasznie uderzaja po oczach…
Nie zauwazasz tez innej rzeczy, cos tych ludzi zmusilo do zajmowania sie takim procederm, cos zmusza kupujacych do korzystania z takiej formy sprzedazy…

 
matjot Mężczyzna

1,051

2009-05-07 14:19:06

Nie chodzi mi o jakieś "wielkie zło" jakie Ci ludzie wyrządzają społeczeństwu, a tylko i wyłącznie o pracę policji, która według Blade'a jest bardzo dobra a według mnie to pic na wodę, fotomontaż. Ten handel na rynku to jeden z przykładów jak policja nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Wiesz, oni raczej nie zajmują się tym problemem z powodu politowania, ale lenistwa i wygody.
No, ale pójdźmy Twoim tropem myślenia. Osoby, które sprzedają na rynku szlugi nie są zarejestrowani(bo być nie mogą oczywiście), więc Ci, którzy się łapią na pomoc materialną z państwowej skarbonki korzystają z niej, tak czy inaczej. Osoba, która złapie taką fuchę na rynku, nie idzie do Opieki Społecznej mówiąc, że już nie chce tych zasiłków, bo właśnie zaczęła handlować fajkami na rynku.
Po drugie mógłbym trochę wyolbrzymić i skarykaturować Twoją wypowiedz pisząc: Czy diler narkotyków czyni wielkie zło, sprzedając parę działek dragów dziennie, aby zarobić na chleb? Należy ścigać wielkie kartele narkotykowe a nie drobnych dilerów.
No, ale wróćmy do pracy policji. Uważam, że jest ona bardzo kiepska. Mógłbym przytoczyć jeszcze więcej przykładów broniących moje zdanie, nie które nie nadają się na oficjalne forum. Nie jestem osobą osobą, która postrzega świat tylko w brawach czarnej i białej. Są na pewno w Giżycku sumienni policjanci, ale ja akurat nie miałem okazji ich spotkać.

 
norm4n

1,426

2009-05-07 14:54:10

matjot:

Po drugie mógłbym trochę wyolbrzymić i skarykaturować Twoją wypowiedz pisząc: Czy diler narkotyków czyni wielkie zło, sprzedając parę działek dragów dziennie, aby zarobić na chleb? Należy ścigać wielkie kartele narkotykowe a nie drobnych dilerów.

Trzezwy jestes? Porownujesz handel fajkami do prochow? To nie karykatura mojej wypowiedzi, to jest tok myslenia, ktory jest co najmniej smieszny… Tu masz towar, ktory i tak jest dopuszczony do obrotu, tylko panstwo polozylo na nim swoja pazerna lape w postaci podatku i akcyzy. Handel prochami nie jest zakazany ze wzgledow karno-skarbowych, tylko ze wzgledow karnych.…
Wydaje mi sie, ze policja gdyby poszla sciezka lenistwa, to osoby handlujace fajkami bylyby pierwszymi ktorym sie "oberwie".… - przeciez o to chodzi, zeby byly wyniki i wykrywalnosc, a nie o to zeby sie napracowac… Takiego delikwenta zlapac najlatwiej… Sprawca jest, dowod jest , nic wiecej do szczescia nie jest potrzebne.…
Drugi raz pytam - tylko po co?
Mozesz mi przytoczyc chociaz jeden argument, swiadczacy o koniecznosci penalizacji tego procederu? Bardzo mnie to ciekawi.
Kocham legalistyczne podejscie do rzeczywistosci, karac bo lamia prawo… Szkoda tylko, ze zazwyczaj belki w swoim oku nie widac…
Pozdro.

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3,