Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5,

I kogo tu "lać po pysku"?

Autor Wiadomość
starszak

81

2005-09-16 07:23:27

Patrząc na dzisiejsze "sarmackie" realia polityczne - nie sposób powstrzymać się od powtórzenia paru cytatów:
_____________________________

Krótko przed śmiercią Gabriel Narutowicz zwrócił się do Józefa Piłsudskiego: "Ma pan rację, to nie jest Europa. Ci ludzie lepiej by się czuli pod tym, kto im karki deptał i bił po pysku". Nie chciałbym, by kiedykolwiek ktokolwiek powtórzył te słowa polskiego prezydenta, zaszczutego i zamordowanego przez polski rynsztok.

(Adam Michnik - "Gazeta Świąteczna" nr 211.4914)

___________________________________

To przeszłość… Dziś są lepsze metody: Nikogo nie trzeba "bić po pysku" wystarczy "polskojęzyczną mierzwę rynsztokową" upodlić do dna, przerobić na "wieprze i świnie" - a będzie nie tylko "całować po tyłku i buty lizać" lecz także pluć na tych, co wołają: "BĄDŹCIE LUDŹMI"…

(Powiedział… nie jest to ważne, kto i gdzie…)

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-16 10:39:46

… a kiedyś słowo polityka oznaczało grzeczność, ogładę i dobre maniery :(

POLITYCY! Użyję słów Marszałka Piłsudskiego : (…) kury wam szczać prowadzać (…)!

 
tightrope
tata

2,176

2005-09-16 11:02:57

oj tak Panowie, oj tak

co by tu napisać?
 
starszak

81

2005-09-16 11:53:06

Niestety - tu Stan Tymiński nie wystarczy i znowu nawiążę do Historii:

Premier Winston Churchill powiedział w chwili najcięższej dla Anglii: "Nie mam Wam nic do zaoferowania orócz krwi, potu i łez!"

Polski Prezydent musiałby powiedzieć:
"Nietety - Obywatele - złotych gruszek na wierżbie dla Waqs nie mam. Tylko "zj..ę dla wszystkich po równo, na śniadanie obiad i koalację". Dla bogatych - za to ze stali sie kanaliami. Dla biednych - za to że daweali się tak kiwać i głosowali na palantów".

Więcej nie powiem, bo wzięto by moje słowa za "dziką i nielegalną kampanę prezydencką" :) :laughing: :eyes:

 
vooda Wyróżniony

10,378

2005-09-16 12:39:11

Trudno nie uogólnić, że tacy politycy jaki… naród. Wszak to są podobno najlepsi jego reprezentanci, wybrani w powszechnych, wolnych wyborach.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
vooda Wyróżniony

10,378

2005-09-16 12:41:55

Wygląda wiec na to, że "lanie po pysku" należałoby zacząć od siebie…

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
starszak

81

2005-09-16 16:05:45

Jak napisał Waldemat Łysiak w swoim "Flecie z mandragory: "Władza - to prawo d… i kija, a kijem staje się ktoś najsilniejszy". Tragedią w tym, że po upadku systemów feudalnych, nacjonalistycznych, faszystowskich, komunistycznych, totalitarnych oraz wszelkich innych "zamordyzmów" - nie ma spójnej defnicji "SIŁY-POTRZEBNEJ-DO-SPRAWOWANIA-SKUTECZNEJ-I-EFEKTYWNEJ-WŁADZY".

Dlatego tragedia polega na tym - że "decydentami" zostają ludzie bez elementarnych kwalifikacji charakterologicznych, etycznych, fachowych - ludzie bez horyzontów, wyobraźni i tego całego "kręgosłupa".

To okrutna ironia, że JEDYNYM spójnym, skutecznym, kompetentnym fachowcem jest ten znienawidzony Leszek Balcerowich. Tylko on jeden zrobił to, co do nioego należało: upilnował - aby złotówka była stabilna i mocna… Cała reszta generalnie "zapieprzyła" wszystko, co się dało...

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-16 22:08:18

ooo, też czytujesz Łysiaka? Polecam "Wywiad rzeka", w którym zawarte są głębsze rozważania nad powyższym zagadnieniem.

Pozdrawiam :)

 
tightrope
tata

2,176

2005-09-16 22:13:41

Łysiak IMO nie ma za dużo do powiedzenia - dlatego się mądrzy. jego najciekawsze ksiązki to te o jego podróżach (a że nie wryły mi się w pamięć zanadto, więc tytułów nie pamiętam…)

co do tematu - kiedyś politykom nadawano miano "męża stanu". teraz ich stan jest często jakby pomroczny :)

co by tu napisać?
 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-16 22:23:38

podobnie z resztą jak Cejrowski w swoich książkach, ale te pozycje, jakkolwiek "mało fachowe", znać warto… Cejrowskiego można by było nazwać współczesnym Malinowskim. Chociaż z drugiej strony znalazłoby sie pewnie wielu, którym to porównanie sie nie spodoba :)
ale o czym mówilismy?

aha, polityka! "Miałeś chamie złoty róg…" :ok:

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-16 22:35:24

vooda:

Wygląda wiec na to, że "lanie po pysku" należałoby zacząć od siebie…

Pod warunkiem, że bierze sie udział w głosowaniu. Nie głosując ponoć "umywasz ręce".

Na uczelni prali nam mózgi, że udział w głosowaniu jest naszym obywatelskim obowiązkiem i powinniśmy oddać głos. Głos ten nie musi być koniecznie ważny. Ważny jest sam udział. Im więcej nieważnych głosów, tym większy wydźwięk, że coś jest nie tak…

to jest temat na dłuższy wywód! jakie są Wasze zdania? głosować czy nie głosować?

 
starszak

81

2005-09-16 22:54:29

A propo głosowania: jednym słowem - KIEPSKO! Ostał się ktoś wart tego?

Cimoszewicz jaki był taki był - skąd się wywodził stąd się wywodził - ale miał trochę "łba na karku" i jeśli coś robił, to wiedział co robił. Dlatego go wygryźli.

Dlaczego Balcerowicza nikt nie "kąsa"? Bo złodzieje chcą mieć pewność, że to co "nachapali" - nie przepadnie im w wyniku jakiejś "in flacji"… :laughing:

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-16 23:00:18

a propos: czytałem, że Lepper nie znosi Balcerowicza, bo przed hiper inflacją w latach 90tych wziął kredyt na gospodarstwo i musiał potem spłacać kilkakrotnie więcej niz wziął :P

patrząc obiektywnie na polską scenę polityczną to tak jak mówi starszak: "KIEPSKO!". I tak NARÓD-suweren wyjdzie na tym najgorzej...

 
vooda Wyróżniony

10,378

2005-09-17 01:08:28

holger_danske:

Nie głosując ponoć "umywasz ręce". Na uczelni prali nam mózgi, że udział w głosowaniu jest naszym obywatelskim obowiązkiem i powinniśmy oddać głos. Głos ten nie musi być koniecznie ważny. Ważny jest sam udział. Im więcej nieważnych głosów, tym większy wydźwięk, że coś jest nie tak…

Jeśli "umywasz ręce" nie masz też prawa krytykować dokonanych za ciebie przez innych wyborów. Na uczelni faktycznie prali wam mózgi. Namawiali was do nabijania wyborczej frekwencji, bo tzw."wydźwięk" przy ważnych wyborach nie ma kompletnego znaczenia - liczą się głosy ważne. To już lepiej, o ile istnieje dolna granica frekwencji wyborczej, nie iść w ogóle do urn, aby unieważnić wybory.
Wydaje mi się, że całe to narzekanie na klasę polityczną i postawa odmowy, wynika po trosze z ciagłego nieuświadamiania sobie możliwosci, jakie oferuje demokracja parlamentarna. Istnieją w niej różne instrumenty, które pozwalają wpływać społeczeństwu na to, kto będzie je reprezentował w parlamencie. W czasach "Solidarnosci" ktoś puknął się w czoło i w pewnym momencie powiedział robotnikom: "Nie palcie komitetów, tylko je zakładajcie". No i "Solidarność" wygrała. Mozna to dzisiaj powtórzyć. Nie psioczcie na polityków i na partie, tylko je zakładajcie! Żadna warszawka czy inny Gdańsk nie mają monopolu na klasę polityczną. Cwani politykierzy wygrywają fakt, że inteligentni ludzie zdegustowani sytuacją bojkotują politykę i wybory. Za pomocą populistycznych bredni wjeżdżają na stołki głosami idiotów i… mamy to, co mamy. Ciągle czekam na solidną partię regionalną, która z Mazur zawalczyłaby o lobby parlamentarne. Po prostu: albo trzeba coś zrobić, albo ta cała dyskusja będzie tylko takim gęganiem obskubywanej gęsi.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
starszak

81

2005-09-17 07:56:42

Jeśli chodzi o "Prężnych Manów z Mazur" - to SILNE FORMACJE REGIONALNE już funkcjonują w niektórych regionach Polski (choćby Opolszczyzna - a szczególnie Strzelce Opoloskie). Można by znaleźć parę innych miejsc, gdzie funkcjonują ludzie konsekwentni i spójni w działaniu. Ale niestety - trzeba w tym celu myśleć bardziej po "NIEMIECKU" niż "PO POLSKU".

Dobrą ilustracją są niezbyt lubiani prze resztę Polski - Poznaniacy… Można zresztą myśleć "po skandynawsku" (i nawet "po żydowsku"!) - byle nie "PO SARMACKU". Przykre to, iż tak muszę powiedzieć - nazywając się Chodkiewicz.

Co to znaczy "społeczny rynsztok" - dwa razy przekonałem się w sposób dobitny: Po raz pierwszy "zaatakowałem" na początku lat 1990-tych. Dosłownie "na kolanie" wysmażyłem projekt ustawy żądającej od ludzi na wysokich stanowiskach - aby reprezentowali odpowiednio wysoki poziom FACHOWOŚCI I DOŚWIADCZENIA w swojej branży. Miała to być "inicjatywa społeczna" - więc na spotkanie z wcześniej umówionym Posłem zmobilizowałem kilkunastu znajomych, którzy mi regularnie "basowali" w stylu: "Ale masz łeb! Wisz - k…wa że masz rację?!? Przyszedł… :laughing: tylko JEDEN i zaprezentowałem się jak wiadomy, męski atrybut anatomiczny. Drugiego przypadku nie będę opisywał. Za to opowiem "sarmacki" kawał:

… Przy stole w knajpie siedzi kilku typów. Obciągają jedną kolejkę, drugą, trzecią… Potem patrzą na siebie i jeden mówi: "No i co k…wa?" Na to drugi maca się po bicepsach, wstaje wychodzi na środek knajpy i zagaja: "Noo! Kto k…wa?!" Na to przy sąsiednim stoliku wstaje potężny "kark" i odpowiada: "Jo k…wa!" Przestraszony rozrabiaka mruczy: "Ooo k…wa!" i wraca ze smętną miną do stolika, a kumple pytają: "No i co k…wa?" Rozrabiaka macha pogardliwie ręką: "Eeee tam k…wa…" Obok trzeci kończy kwestię: "No to nalej k…wa!"

Ująć się już nic nie da - czy ktoś chce coś DODAĆ k…wa?!

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5,