Przejdź do strony: , 1 [23, 4, 5,

I kogo tu "lać po pysku"?

Autor Wiadomość
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-17 09:03:25

vooda:

holger_danske:

Nie głosując ponoć "umywasz ręce". Na uczelni prali nam mózgi, że udział w głosowaniu jest naszym obywatelskim obowiązkiem i powinniśmy oddać głos. Głos ten nie musi być koniecznie ważny. Ważny jest sam udział. Im więcej nieważnych głosów, tym większy wydźwięk, że coś jest nie tak…

Jeśli "umywasz ręce" nie masz też prawa krytykować dokonanych za ciebie przez innych wyborów.

może i nie mam prawa krytykować nie swojego wyboru, jednakże mam za to prawo poddawać krytyce pomysły tych, którzy za mnie zostali wybrani. Przecież nie wybierając dalej jestem obywatelem i nadal przysługują mi wszystkie moje prawa. Brak wyboru z mojej strony oznacza dezaprobatę dla wszystkich programów oferowanych przez przeróżne ugrupowania i ich liderów.

Ciekawym pomysłem jest mozliwość bycia bezpaństwowcem. Pewnie gdyby paszporty nansenowskie były przyznawane tak często i od ręki, to zrobiłyby furorę.

A co do uczelni, to sam pisałem ze było to pranie mózgów. Najlepsze, ze mówił to sam wykładowca Etyki powołując sie na Jana Pawła II i reprezentowany przez niego personalizm. Cóż, nie jestem ani personalistą, ani katolikiem. Moim zdaniem powinna być wyraźna granica pomiędzy sacrum i profanum.

 
starszak

81

2005-09-17 11:30:20

No cóż - Szanowni Panowie Forowicze? (Zwaracam się do "Panów" - bo "Pań" jakoś tu nie wyczułem.)

Zgodnie z teorią Waldemara Łysiaka (vide: jego "Prawo Dupy i Kija") - do tej pory trzmałem z tą stroną na "d" - czyli daremnie nawoływałem: "Nie dajcie się tak rznąć od tyłu! Zróbcie coś z Sobą i przypomnijcie sobie, że Jesteście LUDŹMI!"

No - ale skoro to nic do tej pory nie pomogło (nawet w branży seksualnej!) i zostałem ostatecznie "zlany" - to pozostaje mi tylko poszukać jakiejś "Grupy Trzymającej Kije"...

 
vooda Wyróżniony

10,407

2005-09-17 12:27:29

No to ja k…wa! W takim razie myślmy po mazursku (nie po mazowiecku), czyli w kombinowany: polsko-niemiecko-ukraińsko-litewski sposób (kundelki to bardzo łebska rasa - tak powstała Ameryka). Bo to, co pisze starszak o sarmackości zalatuje mi "Weselem" Wyspiańskiego. Nihil novi sub sole!

holger_danske:

Brak wyboru z mojej strony oznacza dezaprobatę dla wszystkich programów oferowanych przez przeróżne ugrupowania i ich liderów.

Ten sposób wyrażenia dezaprobaty jest formą bierną. Przypomina mi się w tym przypadku dezaprobata wyrażona w XVIII w. przez polskich posłów przeciwko rozbiorowi kraju na tzw. "sejmie niemym". Jak wiadomo, to manifestacyjne milczenie nic nie zmieniło. Racje nieobecnych nie istnieją. Jestem całkowicie za wyrażaniem czynnej dezaprobaty, czyli tworzeniem alternatywnych programów, ugrupowań i konkurencyjnej aktywności politycznej. Nawet jeśli trudno będzie osiągnąć sukces, zmusi to przeciwników do podniesienia poziomu własnych działań.
Pomysł bycia bezpaństwowcem to odrębna sprawa. Paszport Nansenowski byl pomyślany jako środek azylancki, a nie jako forma negacji uczestnictwa w organizacji państwowej. Dzisiaj, kiedy Polska jest członkiem Unii Europejskiej, sam jestem ciekawy jakby mogło wyglądać funkcjonowanie osoby, która przyjmując "paszport europejski" zrzeka się jednocześnie polskiego obywatelstwa, bo np. składki płacone na tą organizację (państwo to tylko organizacja, narodowość to cos całkiem innego) są zbyt duże w stosunku do praw i przywilejów, więc chce wystąpić z tego uświęconego, acz kiepskiego, "trzeciego filara RP".

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-17 13:22:02

poziom działań juz wzrósł :master: Polska Partia Pracy obiecuje zasiłki dla bezrobotnych aż do momentu podjęcia pracy (absurd-więc po co w ogóle pracować?) oraz ustalenie minimum płacowego w formie 60% tzw. średniej krajowej :smiley_crazy:

vooda:
1. jesteś za "tworzeniem alternatywnych programów, ugrupowań i konkurencyjnej aktywności politycznej" oraz "wyrażaniem czynnej dezaprobaty". Czy oprócz działalności na OFG i sławnych felietonów planujesz coś jeszcze? :idea:
2. jak miałoby wyglądać według ciebie wyrażanie tej dezaprobaty i ile z tego Ty robisz? wszak teoria nie zawsze przekłada sie na praktykę, bo i ludzie się nie nadają lub prowadzą nieczystą grę polityczną… etc.

 
vooda Wyróżniony

10,407

2005-09-17 13:38:58

1 i 2. Uprawiałem dezaprobatę bierną, stwierdzając z pewną dozą satysfakcji, że Kwaśniewski to nie mój prezydent, bo go nie wybierałem, podobnie jak Dziewulski to nie mój poseł, tylko tych, którzy go wybrali. Nic to nie zmieniało.
Jestem zdecydowany czynnie działać na rzecz utworzenia jakiejś Mazurskiej Partii Regionalnej (może być to zaczyn szerszego porozumienia politycznego polskich regionów), jak również uaktywnic sie politycznie w przyszłorocznych wyborach samorzadowych, bowiem uważam, że jakiekolwiek zmiany trzeba zaczynać od dołu.
Felietony to zapewne niewiele, ale już coś, nawet jeśli powoduja refleksję jedynie u kilku osób.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-17 13:49:45

1 i 2. doskonale rozumiem!

Mazurska Partia Regionalna - :clap: - tylko to słowo "partia" się źle kojarzy :/ recepta jest prosta - znaleźć jakieś dobro wspólne i je promować! tylko jak moglibyśmy zdefiniować dobro wspólne? dacze dla prominentów i ściąganie z nich kasy czy mała wiejska szkoła, w której uczy się garstka dzieci?

jeśli podejmiesz już decyzję w sprawie powołania takiego tworu, to chetnie sie pod tym podpiszę… ale teraz ciiiiii, bo jeszcze ktos nazwę zwędzi :))

 
starszak

81

2005-09-17 13:56:37

… To już chyba jest jedna z moich ostatnich wypowiedzi o POLITYCE w ogóle:

POLSKI jako "Kraju" czy "Narodu" nie uratuje już zadna siła. Granice się zaierają, kultury się mieszają, język się zamienia w "slang" międzynarodowy z przewagą angielskiego, obyczaje się zmieniają w "styl plejbojsko-jankeski" - nie ma już ani "Solidarnosci" politycznej ani tej międzyludzkiej - wiec O "CZYM" MY TU GADAMY?

Jakakolwiek "Grupa z Kijem" się tu utworzy - może funkcjonować tylko jako "Korporacja" ponanarodowa. Czyli jakaś "Grupa Biznesu".

Aha! Byłem już członkiem kilku "partii" i "stowarzyszeń" z bardzo spójnym, ambitnym i dalekosiężnym programem. Nawet pełnilem odpowiedzialne funkcje. Odzszedłem tylko dlatego, iż bez wyjątku były to "partie kanapowe" (czyli mieszczące się na jednej kanapie".

Coz tego, że ich twórcami byli utytułowani ludzie o szerokich horyzontach? Na przykład egendarny "Benek" Tejkowski wcale nie był "paranoikiem". Był natomiast z tej samej generacji, co na przykład Red, Wilkanowicz - daremnie próbujący zorganizować debatę-dialog między katolicyzmem a judaizmem. Religia i polityka stwarzają CHOLERNIE POKREWNE PROBLEMY.

Mlodość - to entuzjazm… Starośc - to doświadczenie… Młodośc dobrze sprawdza się tylko na wojnie - oczywiście jako wiadome "mięso"…

Ale OK! Ilu Was jest? (Nie piszę "Nas" - bo jestem "nietutejszy").

 
vooda Wyróżniony

10,407

2005-09-17 18:30:28

starszak:

Mlodość - to entuzjazm… Starośc - to doświadczenie… Młodośc dobrze sprawdza się tylko na wojnie - oczywiście jako wiadome "mięso"… Ale OK! Ilu Was jest? (Nie piszę "Nas" - bo jestem "nietutejszy"

Ujmijmy rzecz z innej perspektywy: Młodość - to świeży, nieskażony życiową rutyną umysł i energia, zaś starość - to najczęściej skostnienie w myślowych schematach i (jak widać to na wielu przykładach) rozgoryczenie. Dzisiaj młodość lepiej sprawdza się w wielu dziedzinach życia codziennego (np. w branży informatycznej), niż na wojnach, które roją się podstarzałym prezydentom i generałom. Od momentu wynalezienia mikroprocesora świat zaczął biec bardzo szybko i wielu "sędziwych mędrców" nie nadąża za nim, a ich "doświadczenie" w nowych warunkach staje się jedynie kulą u nogi.
Nie pytaj ilu nas jest (przypomina mi sie pytanie Stalina o to ile dywizji ma papież). Pytaj jacy jesteśmy i co chcemy osiągnąć.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
starszak

81

2005-09-17 19:01:12

Odpowiedź niezła - "perspektywa" także!

Ale nie lekcważ "wapna"! Osama (żywy czy martwy) dalej zagraża światu. Bush i Sharon także - a nie są osamotnieni w "czerwonej i mokrej" branży!

Informatyka informatyką - ale młotek dalej jest obiektywnie "silniejszy" od procesora! Znasz grę "papier-nożyce-kamień"! Dzisiejsze układy nas wiecie takie właśnie są.

"Jacy jesteście i co chcecie osiągnąć"… Od wielu lat jestem w kontakcie z "Zielonymi Brygadami". Och młody szef na witrynie "most.org.pl" zgromadził chyba ponad dwieście organizacji pozarządowych, które składają się w 90 procentach z ludzi młodych… I tu przysłowiowy "diabeł" chichocze:

1. Prezez kilka lat próbował razem zem ną zintegrować to wszystko w jakąś skuteczną "kupę" i nie udało się…

2. Młodosc, to niestety - IMPULSYWNOSĆ, CHWIEJNOŚĆ I NIEKONSEKWENCJA.

Obiektywnie - to chyba tylko młodzi talibowie są spójni, zdecydowani, konsekwentni, jednoznaczni… Znasz jakąś bardziej postępową koncepcję dla MŁODYCH, GNIEWNYCH, JEDNOZNACZNYCH, KONSEKWENTNYCH, SKUTECZNYCH?

 
vooda Wyróżniony

10,407

2005-09-17 19:39:00

starszak:

Obiektywnie - to chyba tylko młodzi talibowie są spójni, zdecydowani, konsekwentni, jednoznaczni… Znasz jakąś bardziej postępową koncepcję dla MŁODYCH, GNIEWNYCH, JEDNOZNACZNYCH, KONSEKWENTNYCH, SKUTECZNYCH?

Być może taką samą jak u talibów… Przede wszystkim biedę i brak perspektyw, poczucie wykorzystania i odsunięcia, no i wizję raju - w tym przypadku godnego życia, poczucia ważności i istotnej przydatności, spełnienia ambicji… tyle, że nie po samobójczej śmierci, a tu i teraz. Jednak za maksimum wysiłku. Trudno porównywać młodych ludzi z popegeerowskich blokowisk na tzw. Ziemiach Pozyskanych czy z małych, obarczonych 30% bezrobociem i zepchniętych w letnią skansenowość miasteczek mazurskich z młodymi "eko-paniczykami" z "Zielonych Brygad", czy też innych hobbystycznych towarzystw wzajemnej egoadoracji. Zapewniam, ze ci pierwsi potrafia byc konsekwentni i zdyscyplinowani, jeśli widza cel i wierzą w jego urzeczywistnienie. Jak to zwykle bywa w historii - przyszłość nalezy do barbarzyńców.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
starszak

81

2005-09-17 20:32:11

Noooo! "Wysmażyłeś" definicję całkiem-całkiem solidną. Wszystko się zgadza - nie wystawiam Ci noty, ponieważ nie był to "egzamin" - tylko proba znalezienia wspólnego mianownika w tym całym "konflikcie-dialogu pokoleń".

Pozostała jedna nooo… niech będzie "prośba": Powiedz - co będą próbowali zrobić jeszcze inni "paniczykowie"?

(Mam na myśli różnych "Wałęsowiczów" i "Kulczykowiczów" - także "Juszczenkowiczów" oraz ich zachodnich "kuzynów" - którzy odziedziczą o\gromne pieniądze, układy, powiązania i zobowiązania - a jeszczae większe "apetyty".)

 
starszak

81

2005-09-17 21:02:18

Jeszcze mam ważne uzupełnienie:

Na wcześniej wspomnianym "Moście" są nie tylko "eko-paniczykowie" - ale także jest co najmniej kilka grup spod znaku "Straight Edge" (znasz ten ruch?) - a także inni radykałowie. (Na przykład kontynuatorzy słynnej "Akcji Bezpośredniej".)

Kolejna inicjatywa - to była próba zastąpienia pieniądza tak zwanym LETS-em. Na tym tle trochę zadarłem z nimi. Stwierdziłem bowiem,że LETS jest tylko próbą cofnięcia ewolucji ekonomicznej, a po drugie: powiedziałem, że PIENIĄDZ STAJE SIĘ "ZŁEM" TYLKO W ZŁYCH RĘKACH.

Masz już w dwa pytania: O "paniczyków" - którzy niedługo stano się dysponentami nie tylko wielkich pioeniędzy, ale także sił zbrojnych i policji. Oraz o rolę pieniądza i KAPITAŁU. (Jeśli nie globalizm czy "bolszewizm" - to co NOWSZEGO?)

 
vooda Wyróżniony

10,407

2005-09-17 22:22:10

Nie budowałem żadnej definicji. Dywagowałem jedynie na temat pewnych podstaw integracji i konsekwencji w oparciu o przykład konkretnego środowiska. Znam je i widzę pewne możliwości. Czy potencjalne działania będą skuteczne - pokaże czas.
Co do reszty… Cóż, nie bez przyczyny wspomniałem tych barbarzyńców. Tak się zawsze w historii składało, że to, co finezyjne, wyrafinowane i bogate, a przez to zbyt pewne siebie, zadufane w siłę pieniądza i rozleniwione, ulegało wygłodzonej ale witalnej i pożadliwej, a także nie mającej nic do stracenia sile. W europejskiej historii tak było z imperium rzymskim, czy sowiecką rewolucją. Sądzę, że w tej chwili odbywa się (co prawda w całkiem innych warunkach i innymi sposobami) podobny proces. Czy się obserwuje zwarcie zachodniej cywilizacji z islamem, czy konkurencyjną prężność Polaków, Ukraińców, Rosjan, dawnych Jugosłowian, na zachodnich rynkach pracy (i nie tylko pracy) - nasuwają się podobne wnioski. Upadek bloku wschodniego (są jeszcze inne czynniki, choćby taki, że globalizm przy okazji potężnie wyeksponował róznice w poziomie życia, jednocześnie pokazując, ze swiat to naczynie połączone) przyspieszył "nową wędrówkę ludów". A jak się ona skończy i kto w efekcie tych ruchów będzie ostatecznym "dysponentem" wielkiego pieniądza i kija - trudno powiedzieć. Choć historia przeważnie się powtarza (pomimo tzw. doswiadczenia ludzkości), jej meandry są nieobliczalne, tak jak sam człowiek.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
starszak

81

2005-09-18 06:44:00

No to w tym wypadku mogę Ci "kopsnąć piątkę"! Jest w tym zarówno ocena Twojej wypowiedzi, jak i też jedno regionalne określenie "podania ręki". (Nie zawsze jest tak źle z tym "dialogiem pokoleń".)

Jeden problem jeszcze pozostał. Zakładamy - że pojawi się jakaś nowa formacja "wściekła, dynamiczna, ekspansywna, twarda i prąca do przodu". Retoryczne pytanie brzmi: jakie będą w tej grupie relacje między kobietą a mężczyzną? (Jest to pytanie retoryczne - ale historia pokazuje, że SEKS jest bardzo precyzyjnym wskaźnikiem stanu i perspektyw danej formacji.)

a) purytańska pruderia i surowe "wartości" moralno-rodzinne?
b) prostota, szczerość, zaufanie, lojalność, solidarność, odpowiedzialność?
c) seksualny "perfekcjonizm" - szeroka "oferta" i wysoka jakość "wzajemnych usług"?

 
vooda Wyróżniony

10,407

2005-09-18 11:23:53

Oczywiście nie jestem żadnym prorokiem i mogę sobie tylko pogdybać, ale obawiam się że w społecznej ewolucji sprawdza się również teoria wahadła (np. głoszacych miłość hippiesów zastąpili terroryści z RAF-u czy Action Direct, zaś tych przeciwników kapitału i systemu wymienili yuppies itd.)
Islamski renesans religijny wraz z wahabickim purytanizmem obyczajowym jakby wskazywał drogę: "Wy bogaci macie pieniądze, ale jesteście zdegenerowani - my mamy naszego boga i czystość obyczajów". Oczekuję, ze podobne ruchy (wahadłowa odpowiedź na laicyzację życia, brak moralnych ideałów oraz nudę seksualnej wolności) pojawią się niebawem w zachodnich cywilizacjach. Wiąże sie to tez z zaistniałym konfliktem (takie sytucacje wyzwalają biegunowość i sprzyjają integracji "wokół sztandaru"). We Francji juz płoną domy islamskich azylantów. Niebawem objawi się jakaś Armia Dzieciątka Jezus, która oprócz działań antyislamskich będzie prezentowała "zdrowy kościec moralno-obyczajowy". To może wejść w modę.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)

Przejdź do strony: , 1 [23, 4, 5,