Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4 ... 10,

Wolontariusz w schronisku

Autor Wiadomość
fankaaa Kobieta

168

2008-05-30 15:09:50

Witam, chciałabym zostać wolontariuszką (wraz z koleżankami) w schronisku w bystrym-podczas wakacji- mogłabym np. karmić psy, wyprowadzać na spacer, pomagać sprzątać itp.
Czy w ogóle można zostać tam wolontariuszem i jak to załatwić?
***
mam 15 lat.

 
Diamonds4ever Kobieta

21

2008-05-30 15:46:50

Wątpię , bo z wiem że nie przyjmowali. Ale proponuje przejść sie i zapytać.

 
fankaaa Kobieta

168

2008-05-30 15:51:22

W ogóle nie rozumiem, jak mogli nie przyjmować wolontariuszy. Liczy się chyba każda pomoc. A psy też potrzebują kogoś, kto z nimi wyjdzie na spacer, pobawi się...

 
maaika

378

2008-05-30 18:40:26

fankaaa:

W ogóle nie rozumiem, jak mogli nie przyjmować wolontariuszy. Liczy się chyba każda pomoc. A psy też potrzebują kogoś, kto z nimi wyjdzie na spacer, pobawi się…

Jeżeli aktycznie miała miejsce taka sytuacja, przyznaję, że również nie mogę dojśc pobudek, którymi się kierowano nie przyjmując osób chętnych poświęcic swój czas dla podopiecznych schroniska. Ponieważ nie jest to normalana sytuacja, przychodzą do głowy raczej nie najfajniejsze odpowiedzi. Najbardziej oczywiste wydaje się niedopuszczenie osób postronnych do "tajemnic" działania schroniska. Widocznie tajniki te nie maja różowego tła.

"Psy wyją Do moich myśli O tym spacerze w lesie, który się odbyć nie zdążył Bo jesień... A teraz zima I wyją do moich bliskich Których ubywa i giną I nikną po miastach Tak samo odległych jak moje A raczej już wcale ich nie ma A jeśli to nie wiem Telefon zmieniłem... Nie dzwonię"
 
milka Moderator Kobieta
Nullus anxietas.

5,597

2008-05-30 18:43:13

A może jakaś biurokracja ma tu związek?.. Czy są jakieś przepisy regulujące wolontariat?

Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia, czyli cudzych fanaberii, fochów, żądań i oczekiwań pod hasłem "bo wszyscy tak robią". ## milka.ofg@gmail.com ##
JOGA wt 19.00, czw 18.30 sala MOSIR; 514 724 064
 
maaika

378

2008-05-30 19:49:26

[Oryginał: 2008-05-30 18:57:07]

milka:

A może jakaś biurokracja ma tu związek?.. Czy są jakieś przepisy regulujące wolontariat?

http://www.fundacja-sm.malopolska.pl/strony/ustawa.htm
Dla chcącego nic trudnego.
[Dodano: 2008-05-30 19:49:26]
'Dla chcącego nic trudnego" skierowane w stronę schroniska.

"Psy wyją Do moich myśli O tym spacerze w lesie, który się odbyć nie zdążył Bo jesień... A teraz zima I wyją do moich bliskich Których ubywa i giną I nikną po miastach Tak samo odległych jak moje A raczej już wcale ich nie ma A jeśli to nie wiem Telefon zmieniłem... Nie dzwonię"
 
fankaaa Kobieta

168

2008-05-30 20:32:42

Ja to bym się wcale nie zdziwiła, gdyby w naszym schronisku działy się takie rzeczy, które możemy widzieć w wiadomościach:usypianie psów dla kasy itp.
I w ogóle psy w tym schronisku są jakieś wygłodzone, widać im wszystkie żebra…
Ktoś powinien w końcu sprawdzić wszystkie papiery i to co się dzieje w schronisku…
Moja koleżanka od dawna chciała mieć psa. Jej rodzice zadzwonili z pytaniem czy są małe psy, a ona powiedziała, że nie powinni brać psa dla dziecka, bo 15 latka nie jest jeszcze odpowiedzialna itp ://

 
Jan Kuncewicz

521

2008-05-30 22:30:40

Poruszyliście kilka tematów. \opowiem o wszystkich aspektach, ale nie naraz. Na początek o woluntariacie.
Fankaaa pisze że mogłaby karmić psy, wyprowadzać na spacer, sprzątać:
1. Karmić psy - psy w schronisku są karmione albo kaszą z mięsem, albo ryżem z mięsem. Każdu otrzymuje adekwatnie do wielkości, wieku, aktualnego stanu zdrowia, pogody i apetytu. Żeby wiedzieć ile, który pies i którą karmę ma dostać, pracownik mósiałby nakładać, podawać woluntariuszowi miskę i pokazać któremu pieskowi podać. On karmi psy od paru lat, a uczył się tego parę miesięcy. Przy "pomocy" woluntariusza, nie zdążyłby w porę nakarmić wszystkich psów. Poza tym do 3/4 boksów woluntariusz by nie wszedł, bo byłby pogryziony (wiele psów nie lubi obcych). Kto zapłaci za ubezpieczenie woluntariusza, aby mógł "pobawić się "w pomoc pieskom? Co się stanie jak dojdzie do pogryzienia? Nam regulanin nakazuje, że każda osoba nie może być w schronisku bez opieki pracownika schroniska, a nie mamy etatów na pilnowanie woluntariuszy.
2.Wychodzić na spacery, - pracownik musi wyprowadzić psa, poza bramką podać smycz woluntariuszowi i iść za nim, bo wolunyariusz nie odpowiada prawnie za zwierzę ze schroniska, ani za psa, pogryzionego przez psa ze schroniska, których dużo chodzi przy schronisku (psy z oczyszczalni, sąsiadów i turystów).
3. Sprzątanie, to ciężka praca profesjonalną myjką ciśnieniową, po sprzątnięciu paru boksów bol.i ręka silnemu mężczyźnie, a co dopiero młodej dziewczynie. Czasu na sprzątanie jest mało, bo trzeba to robić codziennie, a samych wybiegów jesy 25. Niemożemy sobie na to pozwolić, aby woluntariusz pół dnia zmywał jeden wybieg, a pracownik zamiast w tym czasie umyć wszystkie wybiegi, będzie pilnował, aby pyzt pracy maszyny nie stała się krzywda pieskom i aby pieski nie ugryzły woluntariusza.
Myślę, że wyobrażenia o pracy w schronisku są kompletnie niezgodne z rze4czywistością.
Na paluchu są woluntariusze, ale tam pracuje mnóstwo osóg, karmią suchą karmą, a ich sytuacja jest inna niż nasza, gdt jakiś czas temu tam byłem, to akurat kupili sobie 9 (słownie dziewięć) komputerów.
W następnym wpisie o inny7ch aspektach dyskusji.

 
milka Moderator Kobieta
Nullus anxietas.

5,597

2008-05-30 22:51:21

Dzięki za wyjaśnienie chociaż części kwestii wolontariatu!

Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia, czyli cudzych fanaberii, fochów, żądań i oczekiwań pod hasłem "bo wszyscy tak robią". ## milka.ofg@gmail.com ##
JOGA wt 19.00, czw 18.30 sala MOSIR; 514 724 064
 
Jan Kuncewicz

521

2008-05-31 00:14:22

[Oryginał: 2008-05-30 23:43:02]
Adopcja psów przez niepełnoletnie osoby.
Dokonać adopcji może tylko osoba pełnoletnia. Zawsze musi się to odbywać świadomie, mając na uwadze (z naszej strony) dobro zwierzęcia. Dlatedo też, gdy rodzice adoptują zwierzę dla dorastającego dziecka, są informowani o fakcie, że w zasadzie to adoptują zwierzę dla siebie. Za 2,3,4 lata młoda osoba udaje się na studia, wchodzi w stan małżeński, lub w inny sposów opuszcza dom rodzinny. Niestety, w 99% piesek nie jest zabierany do nowego domu lub na studia, zostaje pod opieką rodziców. Jeżeli rodzice są zdecydowani na adopcję, to pieska adoptują, ale muszą o tym wiedzieć, muszą być świadomi odpowiedzialności, jaką na siebie biorą. Niestety, a może "stety" po adopcji pieska nie można po prostu zwrócić do schroniska, regulamin i praktyka, a także etyka na to nie pozwalają. Mały piesek może żyć do 20 lat, jako odpowiedzialni opiekunowie zwierząt w schronisku, musumy sprawdzać, czy adoptujący mają świadomość swoich obowiązków, decydując się na taki krok. Pomimo to ok. 10 % adoptujących chce zwrócić adoptowane zwierzę. Jest to sytuacja bardzo trudna, bo bardzo nam żal pieska "od nas", ale przyjąć go nie możemy. Często tuła się on "po ludziach" oddawany z rąk do rąk. Pomyślcie o tym, nie zakładajcie,że wszyscy są odpowiedzialni, bo tak nie jest. Na szczęście (chociaż sytuacji nie pamiętam) rodzice owej koleżanki byli odpowiedzialni. Brawo im za to, bo nie adoptowali psa, gdy nie mieli pewności, że chcą się nim opiekować conajmniej kilkanaście lat.
Na marginesie, małe pieski zdarzają się niezwyklw żadko, 3 -5 razy w roku, więc trudno je adoptować z innego powodu niż przypuszczenia fankiii.
[Dodano: 2008-05-31 00:14:22]
Sprawdzanie schroniska.
Niewiele instytucji jest tak kontrolowanych jak schroniska dla psów. W przypadku naszym, jest to stała kontrola Urzędu miejskiego, conajnmiej co pół roku kontrola inspekcji weterynaryjnej, co pewien czas przez władze naczelne TOZ. Poza tym schronisko jest pod stałym nadzorem Lekarza weterynarii, który także leczy chore i szczepi zdrowe zwierzęta. W naszym przypadky jest to dr. Ziółkowski z lecznicy przy ul. Wilanowskiej. Kto choć raz miał okazję leczyć tam swoje zwierzę, ten wie, że jest on ostatnią osobą, którą można podejrzewać, żę usypia zwierzęta dla pieniędzy. Przez 9 lat funkcjonowania Giżyckiego schroniska odbyło się 7 (słownie siedem) eutanazji, prawdziwych, gdy absolutnie nie można było postąpić inaczej. Nieuleczalna choroba i ogromne cierpienie pieska, to dopuszczalne powody takiego, bardzo trudnego i wstrząsającego czynu.
Jednocześnie jestem inspektorem TOZ i ścigam przestępców wobec zwierząt. Jest to bardzo trudne, ale mimo to o moje sukcesy można spytać Głównwgo Inspektora TOZ w Warszawie. Wystarczy spytać o Kuncewicza, albo giżyckie schronisko.
W tej działalnośći bardzo proszę o pomoc, czętnie zorganizujemy kurs inspektorów, jednak warunkiem jest pełnoletniość i conajmniej średnie wykształcenie. Serdecznie zapraszam miłośników zwierząt, którzy chcą poświęcić swój czas, czasami niewielkie pieniądze na dijazdy, do współpracy w szlachetnej sprawie walki o prawa zwierząt.
Jeżeli macie inne wątpliwości albo pytania, służę uprzejmie na forum, pod numerem telefonu 0609693457, lub w schronisku w godz. 8 - 18.

 
maaika

378

2008-05-31 12:42:39

Jan Kuncewicz:

1. Karmić psy - psy w schronisku są karmione albo kaszą z mięsem, albo ryżem z mięsem. Każdu otrzymuje adekwatnie do wielkości, wieku, aktualnego stanu zdrowia, pogody i apetytu. Żeby wiedzieć ile, który pies i którą karmę ma dostać, pracownik mósiałby nakładać, podawać woluntariuszowi miskę i pokazać któremu pieskowi podać. On karmi psy od paru lat, a uczył się tego parę miesięcy. Przy "pomocy" woluntariusza, nie zdążyłby w porę nakarmić wszystkich psów. Poza tym do 3/4 boksów woluntariusz by nie wszedł, bo byłby pogryziony (wiele psów nie lubi obcych). Kto zapłaci za ubezpieczenie woluntariusza, aby mógł "pobawić się "w pomoc pieskom? Co się stanie jak dojdzie do pogryzienia? Nam regulanin nakazuje, że każda osoba nie może być w schronisku bez opieki pracownika schroniska, a nie mamy etatów na pilnowanie woluntariuszy.
2.Wychodzić na spacery, - pracownik musi wyprowadzić psa, poza bramką podać smycz woluntariuszowi i iść za nim, bo wolunyariusz nie odpowiada prawnie za zwierzę ze schroniska, ani za psa, pogryzionego przez psa ze schroniska, których dużo chodzi przy schronisku (psy z oczyszczalni, sąsiadów i turystów).
3. Sprzątanie, to ciężka praca profesjonalną myjką ciśnieniową, po sprzątnięciu paru boksów bol.i ręka silnemu mężczyźnie, a co dopiero młodej dziewczynie. Czasu na sprzątanie jest mało, bo trzeba to robić codziennie, a samych wybiegów jesy 25. Niemożemy sobie na to pozwolić, aby woluntariusz pół dnia zmywał jeden wybieg, a pracownik zamiast w tym czasie umyć wszystkie wybiegi, będzie pilnował, aby pyzt pracy maszyny nie stała się krzywda pieskom i aby pieski nie ugryzły woluntariusza.
Myślę, że wyobrażenia o pracy w schronisku są kompletnie niezgodne z rze4czywistością.
Na paluchu są woluntariusze, ale tam pracuje mnóstwo osóg, karmią suchą karmą, a ich sytuacja jest inna niż nasza, gdt jakiś czas temu tam byłem, to akurat kupili sobie 9 (słownie dziewięć) komputerów.
W następnym wpisie o inny7ch aspektach dyskusji.

Zgadzam się, że praca ze zwierzętami nie jest lekka i bezpieczna. Daje natomiast mnóstwo satysfakcji i poczucia, że nie jest się obojętnym wobec ich cierpienia. Uważam, że wolontariusze mogliby wielu sprawach pomóc.
Oczywiste jest to, że do psa nie wpuści się osoby, która o etologii zwierząt nie ma zielonego pojęcia, a zwłaszcza zwierząt "po przejściach". Nie wątpię jednak, że osoby pracujące w schronisku spośród kandydatów potrafiliby wyłonic odpowiednie osoby z odpowiednią wiedzą i charakterem.
Wolontariusz nie musi byc przecież osiłkiem, dla którego myjka ciśnieniowa nie stanowi żadnego wysiłku. Miski również się myje, niekoniecznie ciśnieniowo.
Jeżeli każdy pies otrzymuje "adekwatnie do wielkości, wieku, aktualnego stanu zdrowia, pogody i apetytu" dawki żywieniowe, możliwe wydaje się prowadzenie ich historii dla każdego psa. Wolontariusz może z pracownikiem stopniowo przyzwyczajac do siebie zwierzeta - kiedyś ten pracownik też zaczynał i psy go nie znały.
Generalnie wolontariusz może pomagac w różnoraki sposób. Może okazac się, że chciałby pomóc Państwu chłopak, który mógłby utworzyc i moderowac stronę internetową schroniska. Inni wolontariusze mogliby zajmowac się zbieraniem opisów zwierząt i ich aktualizacją. Nie wymaga to bezpośredniego kontaktu z agresywnymi zwierzętami. Należy tez pamietac, że przyczyny agresji są różnorakie. Kontakt z człowiekiem(zaznaczam-odpowiedzialnym, znającym przyczyny zachowania zwierząt, jak również potrafiącym je przewidziec i uprzedzic) w wielu przypadkach mógłby znacząco pomóc. Nie muszę chyba pisac, jak wielkie znaczenie ma socjalizowanie zwierząt. W każdej społeczności, psiej również, znajdują się osobniki szczególnie potzrbujące troski, zainteresowania, bliskości z człowiekiem.
Wolontariusz może oprowadzac ludzi po schronisku, opowiadac o zwierzętach, pomóc w wyborze odpowiedniego.
Wolontariusze mogą pomagac szukac domów dla zwierząt, zajmowac się organizacją ich transportu, wreszcie pozyskiwac sponsorów.
Zdaję sobie sprawe z odpowiedzialności i pracy przy i ze zwierzętami, jak również z odpowiedzialności wolontariatu. Nie można jednak wątpic, że wokól nie ma osób, które mogłyby Państwu te pracę ułatwic i w wielu aspektach pomóc.

"Psy wyją Do moich myśli O tym spacerze w lesie, który się odbyć nie zdążył Bo jesień... A teraz zima I wyją do moich bliskich Których ubywa i giną I nikną po miastach Tak samo odległych jak moje A raczej już wcale ich nie ma A jeśli to nie wiem Telefon zmieniłem... Nie dzwonię"
 
fankaaa Kobieta

168

2008-05-31 14:57:41

Dziękuję za wyjaśnienie paru rzeczy  ;)
Jednak wiele innych schronisk chętnie przyjmuje wolontariuszy, a przecież tam też są i agresywne psy i wszystko to o czym Pan pisał. Oni jednak nie robią z tego problemu, tak więc wydaje mi się, że są jeszcze jakieś powody, dla których nie chcecie, by pomagali wam wolontariusze…

 
KLON Kobieta
hardcore crust

1,925

2008-05-31 15:46:09

fankaaa:

więc wydaje mi się, że są jeszcze jakieś powody, dla których nie chcecie, by pomagali wam wolontariusze…

Jest tak jak piszesz. Gwarantuję Ci fankaaa, że szok to jest to co poczułabyś po jednym dniu spędzonym w Miejskim Schronisku dla Zwierząt (Psów) w Bystrym.
Więc proponuję zainteresuj się może wolontariatem w jakimś hospicjum czy domu pogodnej starości. Będziesz mogła się spełnić a i Twoja psychika nie ucierpi.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
maaika

378

2008-05-31 16:03:33

Najprawdopodobniej na wiosnę bedę miała możliwośc przygarnięcia psa ze schroniska. Mam nadzieję, żę nie okażę się nieodpowiedzialną osobą…
Dodam, że bardzo obawiam się wizyty w schronisku. Obawiam się tej wizyty ze względu (pojade teraz totalnie egoistycznie) na to, co będę czuła później, jak napatrzę się na te wszystkie biedne stworzenia.
Tutaj jeszcze chciałąm nawiązac do kawałka wypowiedzi Pana Kuncewicza:
"wiele psów nie lubi obcych".
Rozumiem, że zwierzeta mają szczególny stosunek do karmiącej je osoby i stąd to stwierdzenie. Bo chyba nie jest tak, a przynajmniej nie powinno tak byc, że psy w schronisku mają dożyc końca swych dni. Schronisko jest po to, aby bezpańskie zwierzę przygarnąc, zapenic mu odpowiednią opiekę, ale tylko na czas znalezienia mu domu.
I omieszkam napisac po raz kolejny: powinni Państwo sami zabiegac o jak najszersze zainteresowanie schroniskiem. Pociągnęło by to za soba większą liczbę adopcji. A Panska wypowiedź odnosi się negatywnie do pomysłu i zapału faanki.
Nie powinno się podśmiewac z takich chęci…

"Psy wyją Do moich myśli O tym spacerze w lesie, który się odbyć nie zdążył Bo jesień... A teraz zima I wyją do moich bliskich Których ubywa i giną I nikną po miastach Tak samo odległych jak moje A raczej już wcale ich nie ma A jeśli to nie wiem Telefon zmieniłem... Nie dzwonię"
 
milka Moderator Kobieta
Nullus anxietas.

5,597

2008-05-31 16:14:40

maaika:

[…]Mam nadzieję, żę nie okażę się nieodpowiedzialną osobą…
[…]

Wydaje mi się, że powinnaś być pewna, że nie jesteś osobą nieodpowiedzialną…
W końcu psiaka nie bierze się na tydzień, tylko na całe życie (tak zakładamy).

Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia, czyli cudzych fanaberii, fochów, żądań i oczekiwań pod hasłem "bo wszyscy tak robią". ## milka.ofg@gmail.com ##
JOGA wt 19.00, czw 18.30 sala MOSIR; 514 724 064

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4 ... 10,