Dargin, Poganckie Kępy

Autor Wiadomość
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-24 08:24:19

Dargin: ogromny i niebezpieczny, przy wschodnim lub zachodnim wietrze potrafi się rozbujać i przepłoszyć najbardziej wytrawnego żeglarza. Ale jeśli już, to schronić można się w niewielkiej zatoczce na Poganckich Kępach (kiedyś czytałem, że na tych wysepkach odbywały się sabaty czarownic). Zatoczka jest w miarę płytka a dno piaszczyste Przy odchodzeniu od wyspy nalezy strzec się kamiennego pirsu wychodzącego w kierunku wschodnim…Na szczęście łatwo go zauwazyć, gdyż jest to ulubione miejsce kormoranów na suszenie piór po polowaniu… Płynąc w kierunku wyspy od zachodu należy pamiętać o dość dużym kamienistym wypłaceniu. Wypłacenie to ''podnosi się'' w miarę zbliżania do Poganckich Kęp, a w odległości około 100-200 m od wyspy głębokość nie przekracza 1 m. Północna strona wyspy jest dość głęboka. Warto tu pomoczyć kija. Na głębokości około 4 m kręci się sporo średniego i małego okonia, płoć a także od czasu do czasu szczupak. Polecam plażę w Pieczarkach na postój (nigdy przy zachodnim wietrze), odradzam za to stanie w Pałacu Młodzieży-który finansowany jest przez warszawską gminę CENTRUM (nie dość, że wejście do portu jest naszpikowane kamulcami to jeszcze [bezprawnie?] pobierają spore pieniążki. Plaża niedaleko stawów hodowlanych w Harszu nie nadaje się do postoju. Nie dość ze dno pokryte jest nieprzyjemnym dla stopy i jachtu grubym żwirem to na brzegu zalega często sporo… no właśnie, czego? (glonów, wodorostów – to wszystko ma kolor zielono niebieski i jak się w to wejdzie to sięga ponad kostkę u stopy). Za to we wsi Harsz jest maleńka przystań ukryta za pasami trzcin. Dno jest piaszczyste i ludzie w porządku. Dalej na PN-Wsch jeziora jest CZARNY RÓG - szczególnie wart polecenia wędkarzom (wiadro okonia gwarantowane, a często leszcz się zahaczy). MOST SZTYNORCKI - jesli chcesz tam się zatrzymać lepiej "złam patyk" i przepłyń na drugą stronę do mostu. NIE RZUCAJ KOTWICY! - dno jest porośnięte moczarką kanadyjską i z dna wyciągniesz 50 kg zielska za jednym razem… Płynąc w kierunku mostu po lewej i po prawej stronie stoją rybackie sieci. Dodatkowo po prawej tyczka z czerwoną wiechą oznacza niebezpieczne kamulce. Na pólnocy akwenu słynne Sztynorckie Głazy - kiedyś obserwowałem DZ, która sobie dość bezczelnie poczynała idąc zaraz przy brzegu i nie bacząc na kamienie. Odwróciłem od niej po tem na chwilę wzrok…i potem był tylko wielki huk i drzazgi poszły z biednej DZ (((sternik musiał nie wiedzieć co oznacza tyczka z wiechą PS. teraz jest lepiej bo kamienie są oznaczone bojami kardynalnymi…) Ukształtowanie dna w tym miejscu jest bardzo chaotyczne - w bardzo krótkim czasie dno podnosi sie z 11m, potem szybko robi sie 7m, 4m, 2,5m, 1,5 m…i zaraz słychać na mieczu lub kilu: BUUUM! Woda w Darginie nie jest podatna na degradację. Jej czystość utrzymuje się na tym samym wskaźniku 1,74. Kiedyś było to jezioro siejowe - właśnie na głazach sztynorckich ryba się trzymała (teraz siei nie uświadczysz…). Płynąc na zachód dopływamy do wyspy Ilmy…i od tego miejsca zaczyna się Łabap.

Most Sztynorcki
Widok z Mostu Sztynorckiego
Dargin majowy. Widok w stronę jez. Łabap
List znaleziony w butelce wyłowionej przy Królewskim Rogu

 
Keczup

Zalogowany
1,184 1/3

2005-09-26 10:59:10

Miło poczytać kogoś z pasją - dla takich opisów chce się zaglądać na to forum. Pociągnij dalej na Dobskie bo jak mówi stara prawda Mazurzy własnych jezior nie znają.  ;-)

 
jagoda
Użytkownik usunięty

2005-09-26 14:50:27

Zgadzam się z Keczupem :D Ja sobie robię kronikę z Twoich tu wypowiedzi, z wyłącznością praw autroskich oczywiście. Chyba mogę? :)

 
Denver Wyróżniony Mężczyzna

2,683

2005-09-26 15:33:31

Możnaby się nawet pokusić o wydanie książki :-)

„A może UM ma jakieś udziały w OFG i poprzez taką reklamę osiąga jakieś zyski np. w celu spłacenia zaciągniętych kredytów?” — lewek12, 12.01.2008
 
jagoda
Użytkownik usunięty

2005-09-26 16:30:49

Kupiłabym (i poprosiła o autograf;))

 
Bary Moderator Kobieta

4,064

2008-03-19 23:32:02

holger_danske:

Dargin:Polecam plażę w Pieczarkach na postój (nigdy przy zachodnim wietrze)

I tu jest właśnie mowa o www.ubogusia.mazury.info :)

 
Rafał

271

2008-03-20 06:35:49

świetnie się to czyta!

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2008-03-23 19:07:57

tekst po małym liftingu :D
Dargin: ogromny i niebezpieczny, przy wschodnim lub zachodnim wietrze potrafi się rozbujać i przepłoszyć najbardziej wytrawnego żeglarza. Ale jeśli już, to schronić można się w niewielkiej zatoczce na Poganckich Kępach. Wśród różnych opowieści, które krążą o tym miejscu jest jedna szczególna. Ponoć upodobały je sobie przed wiekami… czarownice, które odbywały tutaj swoje sabaty (można kontynuować tą tradycję a propos corocznych zlotów „Euro Czarownic”). Inne podania zawierają krwawe wątki pruskich obrzędów, jednak trudno je zweryfikować.

Zatoczka jest w miarę płytka a dno piaszczyste Przy odchodzeniu od wyspy należy strzec się kamiennego pirsu wychodzącego w kierunku wschodnim…Na szczęście łatwo go zauważyć, gdyż jest to ulubione miejsce kormoranów na suszenie piór po polowaniu…

Płynąc w kierunku wyspy od zachodu należy pamiętać o dość dużym kamienistym wypłaceniu. Wypłacenie to ''podnosi się'' w miarę zbliżania do Poganckich Kęp, a w odległości około 100-200 m od wyspy głębokość nie przekracza 1 m. Północna strona wyspy jest dość głęboka. Warto tu pomoczyć kija. Na głębokości około 4 m kręci się sporo średniego i małego okonia, płoć a także od czasu do czasu szczupak. Polecam plażę w Pieczarkach na postój (nigdy przy zachodnim wietrze), odradzam za to stanie w Pałacu Młodzieży-który finansowany jest przez warszawską gminę CENTRUM (nie dość, że wejście do portu jest naszpikowane kamulcami to jeszcze pobierali spore pieniążki). Byłem tam tylko raz i zostałem skutecznie zniechęcony do tego miejsca, więc w przyszłości nie zamierzam sprawdzać czy coś się tam zmieniło…
Plaża niedaleko stawów hodowlanych w Harszu nie nadaje się do postoju. Nie dość ze dno pokryte jest nieprzyjemnym dla stopy i jachtu grubym żwirem to na brzegu zalega często sporo… no właśnie, czego? (glonów, wodorostów – to wszystko ma kolor zielono niebieski i jak się w to wejdzie to sięga ponad kostkę u stopy i strasznie śmierdzi). Za to we wsi Harsz jest maleńka przystań ukryta za pasami trzcin. Dno jest piaszczyste i ludzie w porządku. Od kilku lat nie bawiłem w tych stronach. Może ktoś ma świeższe informacje na temat tego miejsca?
Dalej na PN-Wsch jeziora jest CZARNY RÓG - szczególnie wart polecenia wędkarzom (wiadro okonia gwarantowane, a często leszcz się zahaczy). MOST SZTYNORCKI - jeśli chcesz tam się zatrzymać lepiej "złam patyk" i przepłyń na drugą stronę do mostu. NIE RZUCAJ KOTWICY! - dno jest porośnięte moczarką kanadyjską i z dna wyciągniesz 50 kg zielska za jednym razem… Ja zwykle staję w dryfie delikatnie z boku szlaku tak, aby nie przeszkadzać manewrującym jednostkom i sprawnie „łamię patyk” i klaruję wszystko, co w tej chwili zbędne. Płynąc w kierunku mostu po lewej i po prawej stronie stoją rybackie sieci. Dodatkowo po prawej (patrząc od Darginu w kierunku mostu) tyczka z czerwoną wiechą oznacza niebezpieczne kamulce (w tej chwili ustawiają tam białą boję w czerwonym rombem).

Z przesmykiem prowadzącym do mostu Sztynorckiego sąsiaduje po zachodniej stronie rezerwat „Mokre”, porośnięty łęgami olsowo-jesionowymi. Ponoć rosną tam także ponad stuletnie dęby. Przy samym brzegu dębów nie widziałem, ale wierzmy na słowo witrynie www.wegorzewo.com.

Żeglujemy dalej. W północnej części akwenu: słynne Sztynorckie Głazy - kiedyś obserwowałem DZ, która sobie dość bezczelnie poczynała „idąc” półwiatrem zaraz przy brzegu i nie bacząc na kamienie. Odwróciłem od niej na chwilę wzrok…i za moment rozległ się tylko wielki huk (sternik musiał nie wiedzieć co oznacza tyczka z wiechą, PS. teraz jest lepiej bo kamienie są oznaczone bojami kardynalnymi…) Ukształtowanie dna w tym miejscu jest bardzo chaotyczne - w bardzo krótkim czasie dno podnosi się z 11m, potem szybciutko: 7m, 4m, 2,5m, 1,5 m…i zaraz słychać na mieczu lub kilu: BUUUM!

Woda w Darginie nie jest podatna na degradację. Jej czystość utrzymywała się na tym samym wskaźniku 1,74 (stare dane). Najnowsze badania autorstwa Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie z 1999 r. zakwalifikowały Dargin do zbiorników o II klasie czystości. Jako atut tego akwenu podano brak bezpośrednich punktowych źródeł zanieczyszczeń.
Po wirtualnym rejsie przychodzi czas na krotochwile. Pamiętam z dzieciństwa, jakim zasobnym w ryby zbiornikiem był Dargin. Kiedyś było to jezioro siejowe - właśnie na głazach sztynorckich trzymała się ta szlachetna ryba. Wytępiono ją niemiłosiernie. Rekordziści wyciągali jednego dnia po kilkadziesiąt sztuk łowiąc na tzw. szarpaka. Prawdziwi „mięsiarze”, nieprawdaż? Sam często zastanawiam się z resztą czy to tylko ich wina? Żeglując po tym akwenie widzę, jak tam i z powrotem suną powoli motorówki holujące "dorożki", które działają na szczupaki jak przysłowiowa płachta na byka. Co się stało z wędkarstwem?
Płynąc na zachód dopływamy do wyspy Ilmy…i od tego miejsca zaczyna się Łabap.
Kontynuując nostalgiczny klimat czasów minionych proponuję stanąć w bindugach północnej części Fuledzkiego Rogu i udać się na rekonesans w poszukiwaniu pozostałości po Rezerwacie Głazów Narzutowych (od strony jez. Dobskiego jest dużo bliżej, ale momentami zbyt kamieniście). Przyszła mi właśnie na myśl scena z „Misia” (reż. S. Bareja), gdzie na przestawieniu w teatrze, ojciec z synem oglądają scenki z życia okupowanej Warszawy. Podczas epizodu z przemytem mięsa pod płaszczem ojciec mówi: „– Widzisz synku? Tak wygląda baleron!” Gdyby nie często przeglądany przeze mnie album K. Saysse-Tobiczyka „Ziemia puszcz i jezior” sam nie pamiętałbym, jak wspaniałe było to miejsce. Było…


Jezioro Dargin przez 60 lat kryło na swoim dnie ciekawą tajemnicę. W 2003 r. ciągnący toń rybacy wyłowili obrośniętą muszelkami i mułem butelkę. Wewnątrz flaszki znajdował się list wysłany przez niemieckiego kaprala o nazwisku Tuschke. Treść listu zawierała pozdrowienia kierowane do znalazcy i prośbę o odpowiedź na adres poczty polowej 09933, pod którym stacjonował prawdopodobnie batalion budowlany. Próby odnalezienia śladu gefr. Tuschke poprzez Deutsche Dienststelle (WASt) nie dały rezultatu. W odpowiedzi czytamy, że wśród ewidencji żołnierzy Wehrmachtu nazwisko Tuschke (lub Luschke – list napisano szwabachą) nie figuruje. Ot zagadka!

tekst i kolorowe fotografie: Konrad Biesiadecki
fotografie czarno-białe pochodzą z albumu :"Kraina Puszcz i Jezior", autor K. Saysse-Tobiczyk