Przejdź do strony: Poprzednia [12,

Dobskie. wyspa Gilma

Autor Wiadomość
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-30 14:32:28

Dobskie: Furtką na jez. Dobskie są dwa przesmyki stworzone przez wyspę Ilma Wielka. Prawdopodobnie kiedyś można było w tym miejscu przejechać wozem…ale do rzeczy…Przesmyk znajdujący się po lewej stronie (wschodniej) kusi swją szerokością do wpłynięcia. STRZEŻCIE SIĘ GO ŻEGLARZE! Na całej długości rozciąga się tam piaszczysto kamienista łacha która przy niskim stanie wody może narobić nam sporo kłopotu. Zatem na Dobskie wpływamy tzw. Bramą Zachodnią. To, co nam od razu rzuca się w oczy to boja z przekreśloną śrubką. Pamiętajmy, że w tej sytuacji włączenie silnika uzasadnione jest tylko do ratowania naszego życia! Zaraz za przesmykiem jeziorko rozszerza się i na pierwszyn planie pojawia się WYSPA KORMORANÓW. Dzielą nas od niej jakieś 2 km…Do wyspy można podpłynąć bardzo blisko. ODRADZAM JEDNAK CUMOWANIE. Nowicjuszom mogę jedynie polecić, aby wyspę "brać" od nawietrznej bo fetor guana i rozkładającej się ryby aż zatyka. Od Wysokiego Ostrowu proponuję obrać kurs na wschód ku półwyspowi Fuleda. Szczególną ostraożnosć należy zachować przepływając w trójkącie pomiędzy WYSPĄ KORMORANÓW, FULEDZKIM ROGIEM I WYSPĄ HELENY. Dokładnie W środku między wyspami znajdują się KAMIENNE KĘPY. Na szczęście są one widoczne za sprawą porastających je trzcin. Sprawa wygląda nieco gorzej gdy odbijając bardziej na wschód zahaczymy o CZARNĄ RAFĘ. Przy wysokim stanie wody rafa jest zakryta na około 20 cm. To za mało żeby przepłynąć, a wystaczy, by urwać miecz. Przy silnym wietrze i dużej fali kamienie są niewidoczne. Przy wrześniowym stanie wody rafa jest rozpoznawalna z daleka, gdyż kamienie są na wierzchu i uważnego żeglarza informują o niebezpieczeństwie. Zaraz obok mieści sie wieś Fuleda. Przed naszymi oczami staje potężna porośnięta drzewami grobla w krztałcie literki "L". Prwdopodobnie służyła niegdyś jako port załadunkowy. Teraz lepiej tam nie wpływać…KAMIENIE, KAMIENIE, KAMIENIE…Jeśli szukamy biwaku to wyspa Helena jest świetnym wyborem. Głębokie dojście (kamienista płycizna na ok. 50 m jest tylko od strony pólnocnej) i trawiasty ląd nam sprzyjają. Dalej płyniemy na południe. To co powinno olśnić, to zatoka Rajcocha. Jest ona niemal idealnym miejscem do ucieczki przed silnym wiatrem. Niewiele tam miejsca na biwak, ale za to podejscie do brzegu piaszczyste i głębokie…Ogólnie warto wspomnieć, iż jez. Dobskie jest dość głębokim zbiornikiem i poza wspomnianymi już przeze mnie miejscami i zatoką Dobańską wszędzie jest w zapasie przysłwiowa "stopa wody". No właśnie, zatoka Dobańska , a dokładnie wyspa Gilma…Najlepsze podejście do wyspy znajduje sie po stronie południowej. Jak zwykle głębokie i piaszczyste z odrobiną muszelek. To jest jedyna wyspa, na którą można bez wahania wejść. Tuż przy brzegu jest miejsce na rozpalenie ogniska, a kilka kroków dalej leżą stosy suchych gałęzi. BIWAK NA WYSPIE DAJE TEN KOMFORT, ŻE RZY KAŻDYM WIETRZE JEST TAM CICHO I SPOKOJNIE. Po przycumowaniu zapraszam na spacer wgłąb wyspy, która kryje w sobie skarby minionych epok…Wgłąb wyspy idziemy ścieżką, która po jakichś 50 m rozgałęzia się na dwie odnogi. Proponuję iść najpier w prawo. TRZEBA ZWRÓCIĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ NA "MINY POŚLIZGOWE" pozostawione przez turystów. Dróżka wiedzie wśród przepieknych, zdrowych drzewostanów… Nagle wyłania się coś na wzór dziwnego tunelu - to nie tunel, to olbrzymie powalone drzewo, które pękło i powaliło się na trzy strony. Można śmiało przejść przez miejsce, gdzie dawno temu tkwiły jego korzenie.. Po oglądnieciu tego "pomnika przyrody" proponuję wrócić tą sama ściezka ku rozwidleniu i skręcić w drugą, ponieważ tamta część wyspy jest podmokła i zarosnięta pokrzywami. Druga ścieżka prowadzi mocno w lewo ku zachodniemu brzegowi wyspy. Później gwałtownie skręca na wschód. Punktem kontrolnym trasy jest powalone drzewo, pod którym należy przejść Od świątyni dzieli nas już tylko górka wysokości ok. 14 m. Między koronami drzew widać momentami prześwit przepieknej panoramy jeziora…i jest! świątynia dumania Tautenburgów! widać na niej ząb czasu i działalność ludzkich lepkich łap. Tutaj, podobnie jak w Sztynorcie, cegły przygotowane do wywózki i porozrzucane metalowe elementy budynku. Więcej o tym miejscu na: www.mazury.info.pl/atrakcje/gilma/. Polecam także zejść w dół po schodach znajdujących się od czoła świątyni aby obejrzeć co zostało po parku dawnych właścicieli DOBY ((

Po zwiedzeniu wyspy zadbajmu o porządek! OPUŚĆMY JĄ TAKĄ SAMĄ JAKĄ ZASTALIŚMY!

Świątynia dumania na Gilmie
Między korzeniami drzew
Wysoki Ostrów (Wyspa Kormoranów)

 
Keczup

1,203 1/3

2005-10-05 08:57:10

Ta Gilma na Dobskim to rzeczywiście jakieś dziwne miejsce jest aż prosi się zacytować tu…

wspomnienia pewnej nawiedzonej turystki::

Będąc na wakacjach na Mazurach, kupiłam przewodnik po tej pięknej krainie. Moja rodzina była zawsze silnie związana z tą częścią Polski, więc postanowiłam dowiedzieć się czegoś o jej historii.
Z przewodnika po Mazurach dowiedziałam się, iż jeszcze przed schrystianizowaniem pogańskich Prus wiele pruskich plemion budowało na tym terenie swoje siedziby. Najczęściej osiedlali się na wzniesieniach nad jeziorami lub na wyspach. Ja i mój ojciec lubimy żeglować, więc postanowiliśmy z pomocą przewodnika udać się do paru takich siedzib, nazywanych grodziskami. Wiele z nich to puste kopce, wzniesienia, z których roztacza się widok na całe jeziora. Popłynęliśmy nad Jezioro Dobskie. Słynie ono m. in. z wyspy kormoranów, gdzie do tej pory rozmnażają się te piękne ptaki. Jezioro Dobskie ma jednak w zanadrzu wielką tajemnicę. Jest nią wyspa o dźwięcznej nazwie Gilma. Nie można do niej przycumowywać, ani po niej chodzić. Ale dla chcącego nic trudnego. Przybiliśmy do brzegu i weszliśmy w głąb lasu, który otacza całą wyspę. Interesuję się radiestezją i innymi tego typu zjawiskami, zrobiłam sobie nawet własne wahadełko z obrączki mojej mamy.
Na Gilmie znajduje się grodzisko z doskonale zachowaną fosą. Dokładnie widać, że poziom wody jeziora był kiedyś wyższy. Idąc na północ, pod górę, zauważyłam kamienne schody prowadzące do ruin budowli, której od strony jeziora nie widać. Wśród drzew ukryta jest "świątynia dumania". Jak podaje przewodnik, powstała z inicjatywy właścicieli niedużej wsi Doby, która znajduje się na zachód od wyspy. Owa "świątynia dumania" stoi w najwyższym punkcie wyspy, na miejscu grodziska pruskiego i strażnicy krzyżackiej (zbudowanej przez zakon w XIII w. w celu obronnym).

Wchodząc do środka ruin świątyni doznałam dziwnego uczucia. Wypełniła mnie jakby wszechobecna radość. Wyraźnie czułam wzrost mojej energii witalnej. Wyciągnęłam swoje "prymitywne" wahadełko i, co dziwne, zaczęło się ono poruszać w tym miejscu, gdzie stałam, z niesłychaną szybkością.

Czułam, jak znika moje zmęczenie po wejściu na górę po stromym zboczu. Zaciekawiło mnie, co może być przyczyną mojego dobrego samopoczucia. Otworzyłam przewodnik i… doznałam olśnienia.
Otóż we fragmencie, który wcześniej przeoczyłam, autorzy napisali, że: "Jedną z wysp na Jeziorze Dobskim jest tajemnicza i magiczna Gilma. Na niej istniało staropruskie grodzisko (…) Ruiny świątyni dumania stoją do dziś. Na Gilmie podobno w księżycowe, jasne noce ukazuje się wór złota. Bywa też lokalizowany czakram, czyli miejsce silnie odziałujące radiestezyjnie. Podobno na tej wyspie istniał także Święty Gaj." Kiedy doczytałam się o czakramie i świętym gaju, od razu wiedziałam, co jest przyczyną mojego samopoczucia. Na wyspie zrobiłam trochę zdjęć. Po wywołaniu ich (na kliszy utrwaliły się tajemnicze czerwone plamy) byłam już pewna, że tam jest czakram.
Kiedy opowiedziałam o wszystkim mojej cioci, która uczestniczy regularnie w targach ezoterycznych w Gdańsku, potwierdziła moje przypuszczenia. Oglądając owe zdjęcie przyznała mi rację, że na Gilmie jest czakram. Wybieram się tam ponownie w najbliższe wakacje, by sprawdzić wszystko jeszcze raz.
Może redakcja "Wróżki" zainteresuje się tą wyspą? W Polsce najbardziej znanym czakramem jest czakram wawelski. Może więc drugim będzie ten na Gilmie? Liczę, że wkrótce ukaże się obszerny artykuł o tej wyspie lub innych miejscach mocy w Polsce.

Ewelina

Wyspa Gilma na Dobskim słynie z niezwykłych anomalii nie tylko magnetycznych, może należałoby rozpocząć tam jakiś BLAIRWITCH PROJECT?  ;-)

 
jagoda
Użytkownik usunięty

2005-10-05 12:21:34

To jest dobry sposób na przyciągnięcie jeszcze większego tłumu ludzi na Mazury.Tylko z drugiej strony szkoda, że będą to nawiedzeni ludzie i sceptycy, dopiero wtedy trzeba będzie zacząć się bać;)

 
Keczup

1,203 1/3

2005-10-05 13:20:53

Szanowni turyści Ci nawiedzeni i Ci sceptyczni, z czakramu na wyspie Gilma należy korzystać w sposób racjonalny i następujący: stajemy w pobliżu w lekkim rozkroku wyobrażając sobie, że przez stopy od czakramu wchodzi w nas uzdrawiająca energia, stopniowo wypełniając wszystkie członki i wypychając do góry złe trucizny znajdujące się w naszym ciele. W końcu, jak już siła energetyczna dojdzie do głowy to całe zło wydostaje się ze łba na zewnątrz jak czarny dym z komina parowozu i to najlepiej z energicznym "pufnięciem". Na otrzeźwienie zalecam kąpiel w borowinie z ptasiego guana z pobliskiej wyspy Kormoranów.  ;-)

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-08-28 20:51:56

Wygląda na to, że w roku akademickim trzeba będzie wziąć się za aktualizację części informacji umieszczonych w tym mini-przewodniku. Popełniłem już parę notatek ze zmianami jakie napotkałem po drodze. Powoli będę je umieszczał w poszczególnych tematach.

Przez ostatni rok bardzo zmieniło się na Gilmie. Opisywane ścieżki już nie istnieją, przywalone powyrywanymi przez jakąś wichurę drzewami. Zastąpiły je nowe, świeżo wydeptane przez turystów. Aby trafić do ruin opisywanej wyżej "świątyni dumania" (z południowo-zachodniego miejsca biwakowego) należy trzymać się ścieżki w prawo (na Wschód). Przez kilkadziesiąt metrów prowadzi ona wzdłuż brzegu wyspy poprzez leżące w poprzek zwalone olchy. Po dojściu do wzniesienia należy odbić w lewo. Punktem kontrolnym są ruinki innej małej budowli, której fragmenty porozrzucane są po okolicy.


Nasz "punkt kontrolny"

Natura urządziła to miejsce po swojemu co widać po wychodzącym z wyłomów w murze młodziutkim drzewostanie. Teraz skręcamy w kierunku północnym i przeskakując przez przeszkody biegniemy na szczyt wzniesienia. Wrócić też radzę tą drogą…


Kto wie, ile schodków prowadzi do budowli? :)

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-08-28 21:29:53

kto da więcej? a może mniej?
rozwiązanie podam później :) w końcu to zagadka! :P

 
Chi_15 Kobieta
big girl

750

2006-08-28 21:58:20

33? :rotfl:

Tota Tua
 
Arwen
Użytkownik usunięty

2006-08-28 22:21:50

Ale super.Muszę się kiedyś tam wybrać.

 
Keczup

1,203 1/3

2006-08-29 10:52:24

Taa… to by się zgadzało 33 stopnie wtajemniczenia masońskiego. :cool:

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-08-31 15:22:31

22 stopnie :) być może kiedyś było ich więcej (świadczą o tym wyrwy w ziemi), ale przecież pytanie dotyczyło stanu faktycznego budowli :)

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-08-31 22:39:08

jak skończę obrzucać altankę tynkiem to ufunduję nagrodę w postaci uśmiechu holgera odciśniętego w zaprawie :))

 
Ulisses
Użytkownik usunięty

2008-02-04 19:06:00

holger danske, ciekawa historia z tą wyspą, naprawdę  ;-)
Mhm…Ciekawe? Według Toeppena, zimą 1794 roku, miano widzieć "tajemniczą niewiastę tańczącą przy płonącym ognisku na wyspie Gilma".
Kocham bajki  ;-)

 
vooda Wyróżniony

10,407

2008-02-04 20:00:34

Tak na marginesie "turystycznych" wrażeń z wyspy Gilmy. Nawet niezwykla energia czakramu ziemskiej mocy nie zapobiegnie znacznemu uszczupleniu portfela, kiedy Straż Leśna (a dysponują sprzętem wodnym i patrolują te okolice) przysoli niezły mandat - wyspa jest ścisłym ptasim rezerwatem i dobijanie oraz wstęp na nią jest zabroniony.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,527

2008-02-04 20:09:15

Praktycznie wszystkie wyspy na szlaku WJM są ścisłym rezerwatem przyrody. I nie chodzi tutaj tylko o ptactwo. Co roku sprzątamy wybrane wyspy i po ilości syfu i śmieci jaki zostawiają pseudo żeglarze, stwierdzam iż kontrole powinny być jeszcze częstsze, a mandaty wyższe.
Na wyspie Kociej odnaleźliśmy kilkaset kilo gruzu. To samo tyczy się kilku wysepek na południu. Co motywuje człowieka to zapakowania przyczepki gruzu i wyrzucenie jej na wyspie? Nie rozumiem…
No i dobrze, że w tym roku nie da się jeździć po lodzie. Chociaż taki plus...

 
Joa
ErnstWiechertFanClub

1,152

2008-12-17 17:56:13

Posiada może ktoś jakieś fotografie (najlepiej panoramiczne) okolic Dobańskiego Rogu? A konkretnie chodzi mi o foty "świętych galindzkich kamieni" nad jeziorem Dobskim. Jeden głaz zlokalizowany jest w miejscowości Dziewiszewo a drugi na wspomnianym Dobańskim Rogu.

Ukko, julkinen jumala...

Przejdź do strony: Poprzednia [12,