Kisajno i Łabędzi Szlak

Autor Wiadomość
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-23 11:46:27

Łabędzi Szlak: warto potraktować go jako osobny akwen i poświęcić mu conajmniej jeden dzień…ZACZNIJMY OD KANAŁU PIĘKNA GÓRA…po wyjściu z tego kanału na Kisajno kierujemy się w lewo obierając kurs na cypel z niebanalnymi domkami letniskwymi. Przy okazji można zrobic kilka fotek Szalenomu Łabędziowi, który więcej stoi przy pomoście niz pływa. Pamiętajmy "wziąć" wyspę rozdzielajacą tor wodny na dwie odnogi lewa burtą. Druga strona przy niskim stanie wody jest dość płytka. To co wyłania się po zachodniej stronie to brama na Łabędzi Szlak. Największa zabawa jest gdy przy zachodnim wietrze próbuje dostać sie tam kilka jachtów na raz…przesmyk bowiem jest szerokości kanału Łuczańskiego (głębokości ok. 4m - warto wspomnieć, że zimą tylko szaleńcy przez niego przejeżdżają, bo tam woda jest w ciągłym ruchu i podlizuje lód. Halsując możemy zauwazyć na brzegu resztki mostku(?), który łączył kiedyś ląd z Dużym Ostrowem. Za czasów niemieckich znajdowało się na nim pastwisko oraz odbywały sie festyny i pikniki. PS. ze wschodniej strony wyspy znajduje się mała zatoczka, w której mozna schronić się przed silnym wiatrem. Nie polecam jednak dłuższego postoju w tym miejscu - komarzyska i baaardzo muliste dno odstraszają… Do połowu ryb polecam południową zatoczkę tejże wyspy obfitujacą w ogromne ilości średniej i małej płoci. Wracajac do szlaku-> za przesmykiem wypływamy na dość szeroki akwen. Woda tu głęboka, wiatr delikatnie "odkręca", panuje tu niewielki tłok. Zwykle żeglarze ciągną "komercyjną stroną Kisajna" Trzeba przepłynąć spory kawałek jeziorka…i zaczynie sie zaraz prawdziwy labirynt wysp, wysepek i półwyspów. Jeśli jest tak ktoś pierwszy raz, proponuje "podpierać się" mapą. Bynajmniej nie dlatego, iż można sie zgubić, ale dlatego, że łatwo niechcący wypłynąć między wyspami na zachodnią część jeziora nie przepłynąłwszy całego SZLAKU. Przesmyki między wysepkami są dość głębokie. Nie sposób wyliczyc bindug doskonałych do postoju (NAJLEPIEJ TRZYMAĆ SIĘ ZASADY - JEŚLI WIDZISZ BINDUGĘ TO ZNACZY, ŻE JEST TAM PIASECZEK I DOBRE MIEJSCE BIWAKOWE) Jeszcze lepiej trzymać się także zasady, że nie można łazić po wyspach i naruszać fauny i flory - każdy potencjalny facet z wędką, który stoi nieopodal może okazać się STRAŻNIKIEM przyrody…(sposób na takiego typa: ZAPYTAĆ SIĘ CZY MA ZEZWOLENIE WĘDKARSKIE - na 100% nie ma! ;P) Między Górnym Ostrowem a Guckim Rogiem znajduje się kolejny przesmyk głębokości ok 2,5 m. Przy niskim stanie wody lepiej nie pływać na krawędzi trzciny. Po obu stronach przesmyku znajdują się cudowne plaże…(kiedyś nie było na nich drzew - teraz są zarośnięte drzewskiem i pokrzywami) Sczegolnie we wrześniu polecam po przepłynięciu tego przesmyku od razu skręcic w prawo i dobic do wyspy (jesli oczywiście nie boicie się strażnika). O tej porze rosną tu smakowite podgrzybki i borowiki - najlepsze do jajecznicy na boczku)) Przed zmrokiem lepiej uciec z tego miejsca za sprawą szczególnie natrętnych komarów. Polecam popłynąć na wieczór na Zimny Kąt. To jeziorko w stosunku do swoich rozmiarów jest szalenie głębokie (miejscami są dziury po 9 m), brzegi natomiast są przyjazne swoją stromością (kazdy jacht dojdzie do brzegu). Wokół rozpościera się widok na przepiękne pola i pasące sie na nich krówki. Po śniadanku warto udać się w stronę wyspy Olchowej i na półwybranym mieczu poeksplorować zatoczki pomiędzy wyspami. Po wypłynięciu z tego archipelagu udajemy się w stronę trzcin pomiędzy Wyspą Czaplą a Kiermuzą. Znajduje sie tam kanał przekopany pod koniec lat 70-tych zapewniajacy migrację ryb. Większość przewodników żeglarskich podaje, iż nie jest on spławny za sprawą działalności bobrów. Nie wiem jak jest teraz, ale dwa lata temuprzepłynąłem przezeń MAKiem 707 na podniesionym mieczu i wyciagnietej do poziomu płetwie sterowej (oczywiście na silniku - pod żaglami ODRADZAM! PS. chyba że OMEGĄ…) Potem proponuję udać sie na PD-ZACH do najbliższego przesmyku i okrążyć wyspę Sosnowy Ostrów. Dalej pozostaje juz tylko wrócic na szlak i "komercyjną częścia Kisajna" udac sie do Sztynortu wybrać "Zenzę"))))))
PS. nie ma nic piekniejszego niz Łabędzi Szlak we wrześniu i w październiku - kolorowe liście, ptaki zbierające się do odlotu…i zero "warsiawki"…
Kisajno: główny szlak prowadzi od kanału Giżyckiego(Łuczańskiego) poprzez zat. Tracz. Wypływając z kanału zachowajmy szczególną ostrozność. Jest to miejsce, gdzie w duzym zagęszczeniu załogi kładące i stawiajace maszty mijają się z statkami żeglugi. Po lewej ośrodki: COS i Almatur, po prawej WDW (wojsko juz to sprzedało? Keczup będzie wiedział). Tor wodny jez. Kisajno jest bardzo głęboki. Bez problemu można pływać jachtem na krawędzi trzciny. Na wschodnim brzegu mamy do dyspozycji kilka bardzo ładnych cumowisk z dość głębokim dojściem. Przepłynięcie Kisajnem do Dębowej głównym szlakiem nie zajmuje dużo czasu (dłużej płynie się Łabędzim Szlakiem). Wyspa Dębowa rozwidla szlak żeglowny na dwie odnogi. Odnoga wschodnia jest węższa od zachodniej, ale za to głębsza. Bramą zachodnią należy płynąć jak najbliżej środka toru wodnego, ponieważ od Wielkiiej Kiermuzy ii od Dębowej odchodzą piaszczyste wypłycenia. Wypływając na szeroką część Kisajna możemy już swobodnie pozeglować na długich halsach. Zwracajmy jedynie uwagę na oznaczenia kardynalne, które dopiero od kilku lat są stosowane na części wód Wielkich Jezior. Płynąc wzdłuż wschodniego brzegu należy uważac, aby nie skręcić za szybko na Pierkunowo. Od Olchowego Rogu w kierunku północnym odchodzi kamienista rafa, która w kilku swoich fragmentach jest zdolna podbić miecz. Najpłytsze miejsce jest oznaczone kardynałkami. Dalej jezioro ma co najmniej 9 m. głębokości. Malutkie kamuszki zaczynają się dopiero pod Królewskim Rogiem. Żeglując zdłuż zachodniego brzegu można natomiast spotkać się z dwoma głazowiskami. Jedno znajduje się tuż przy wyjściu na Kisajno z Łabędziego Szlaku, a drugie na wysokości wsi Fuleda. Półwysep naszpikowany jest bindugami. Z reguły wejścia do bindug są wąskie i rozszerzaja sie znacznie tuż przy brzegu. Jacht jest wtedy osłonięty szerokim pasem trzcinowiska i fala niesiona wschodnim wiatrem nie narobi szkód. Dno jest na przemian usłane mięciutkim piaseczkiem i kamuszkami wielkości mydła (ehh, ale porównanie, co?). Kotwica nie trzyma tu zbyt dobrze, więc warto "ciepnąc" ją kilka metrów w trzcinę. Płw. Fuleda odstrasza niestety chmarami krwiożerczych komarów i meszki, których kłęby nad koronami drzew widać przy zachodzie słońca. Tutaj także posiadłość dla prominentów buduje niejaki Pan Starak. Lepiej nie zwiedzać pieszo tej okolicy, a już na pewno lepiej nie pokazywać sie tam z aparatem… :rant: Jeżeli szukacie dojścia aby obejrzeć rezerwat głazów narzutowych to płyńcie na DOBSKIE. Jest tam stara zatoczka w kształcie litery L przy której można dobić. A propos niejakiego Pana Staraka (ranking POLITYKI): ponoć widziano go jak pływa motorówką po DOBSKIM :wrr:
I tak dopływamy do linii, którą tworzy Fuledzki Róg z Królewkim Rogiem. Koniec Kisajna, zaczynają się Dargin i Łabap.
Kisajno z lotu balonem
Zatoka Tracz
Zachód słońca nad Kisajnem
Kisajno z lotu orła

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2005-09-23 12:02:22

system kardynalny

 
vooda Wyróżniony

10,404

2005-09-23 12:15:03

Powinieneś napisać porządny baedecker o wodnych szlakach Wielkich Jezior (ale zapewne nie tylko).

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Keczup

Zalogowany
1,184 1/3

2005-09-26 10:55:38

Co tam bedeker, gdybym był wydawcą zaraz zaproponowałbym Mu Lonely Planet Masurian Guide. :ok:

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2007-06-07 21:43:52

holger_danske:

. Po wypłynięciu z tego archipelagu udajemy się w stronę trzcin pomiędzy Wyspą Czaplą a Kiermuzą. Znajduje sie tam kanał przekopany pod koniec lat 70-tych zapewniajacy migrację ryb. Większość przewodników żeglarskich podaje, iż nie jest on spławny za sprawą działalności bobrów.

Zdaje się, że znowu troszkę zaniedbałem ten kącik FORUM. Przekop jest nadal spławny i można zeń korzystać. Jesienią zeszłego roku miałem okazję pomóc żeglarzowi, który sam będąc z dzieckiem na pokładzie, przy bardzo silnym wietrze walczył z liną kotwiczną zamotaną wokół miecza. Pozdrawiam go bardzo serdecznie :ok:

 
vooda Wyróżniony

10,404

2007-06-07 22:10:06


Kanałek jak najbardziej żeglowny. Płynąłem nim 5 maja br. Tamy, które usiłowały porobić bobry, zostały pousuwane.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Keczup

Zalogowany
1,184 1/3

2007-06-07 23:23:20

A ja dziś pływałem kajaczkiem po Łabędzim Szlaku. Było bajecznie, bezwietrznie, słonecznie. Wielkie mydelnice bujały się w miejscu z obwisłymi szmatami a ja myk, myk pomiędzy nimi i czmych w zatoczkę pod wyspą gdzie dałem nurka w wodę.  ;-)

 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2007-06-08 00:00:32

Ja, nie chwaląc się, przechodziłem ten przekop na żaglach Wielkim Trenerem…jak woziłem klientów dla COSu lat temu kilkanaście…oczywiście baksztagiem :) Raz go przehalsowałem omegą..swoisty sukces. Często pada ofiarą moich bojerowych rajdów, zwłaszcza śmignięcie nim na Monotypie, to niezapomniane wrażenie…oczywiście z wiatrem.A co do omijania wyspy po wyjściu z kanału na Pięknej Górze, to nigdy nie zahaczyłem mieczem o dno, a brałem ją z obu burt wielokrotnie na różnych jachtach, więc aż takiego zagrożenia nie ma. Podobnie jest z jazdą bojerem po pobliskim przesmyku. Zawsze, jak robię rozpoznanie lodowe, to grubość tafli w tym przesmyku nie różni się zbytnio od pokrycia na okolicznym rozlewisku, więc nie ma powodu do obaw. Często latam tam różnymi bojerami i nigdy nie było problemów. A Łabędzi Szlak polecam także zimą. Przepiękna sprawa przelecieć po nim potem ognisko i kiełbaski na Zimnym Kącie i powrót do portu…rewelacja!

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2007-06-08 00:09:21

z tego przesmyku wyjmowali malucha naszego znajomego co mu się na nóżkach nie chciało na ryby chodzić :)
Mnie się wielokrotnie zdarzyło przejechać mieczem po piasku przy tej wysepce. Może po prostu dlatego, że pływam na krawędzi trzcin.

 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2007-06-08 00:12:10

Pod trzcinami, zawsze jest trochę ryzyka :) Ciekawie się przechodzi też ledwo widoczny przesmyk w trzcinowisku przy tej wyspie…kiedyś utkwiłem tam DZą , bo miecz się nie chciał dać podnieść…z kwadrans się siłowaliśmy, dobrze, że z wiatrem było…a statki tamtędy przechodzą bez problemu…
A z maluszkiem, to niezła historia :)

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2007-06-08 00:16:34

z tym wyciąganiem miecza to faktycznie różnie bywa. Na niegocińskich brodach nieucięta śruba od fału miecza oparła się o krawędź skrzynki mieczowej i nie chciała się ruszyć za cholerę. N szczęście kij od miotły załatwił sprawę, a po powrocie śruba została ucięta :D

 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2007-06-08 00:27:22

Chyba wyposażę swoje łódki w miotły na kijach :)
Takie przygody, o ile nie są niebezpieczne, zawsze dodają kolorytu naszym wodnym peregrynacjom…a potem się wspomina te przekleństwa i nerwy, a podobno żeglarstwo uspokaja :) :)

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski