Niegocin

Autor Wiadomość
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-02-12 15:39:13

Niegocin: Ogromny zbiornik, trzeci co do wielkości w kompleksie Wielkich Jezior. W ostatnich latach na czystość wody nie można narzekać. Oczywiście znajdą się na pewno głosy mówiące, że woda niegocińska bardziej przypomina zupę. Tym proponuję sięgnąć pamięcią do początku lat 90-tych, kiedy wchodząc do wody rzadko można było zobaczyć swoje stopy (!). Skąd te zanieczyszczenia? Różne są wersje. A to, że z Zakładów Rybnych, a to, że mleczarni. Inni zwalają winę na rolników i sztuczne nawozy, jeszcze inni twierdzą, że w czasach realnego socjalizmu nieoczyszczone ścieki trafiały prosto do jeziora. Jaki by nie był powód zanieczyszczenia, warto wspomnieć, że od czasu uruchomienia oczyszczalni w Bystrym klasa czystości akwenu powoli się podnosi.

Naszą podróż zacznijmy od wylotu kanału Niegocińskiego. Stary kanał to dobra alternatywa dla nie lubiących czekać na otwarcie mostu obrotowego na kanale Łuczańskim. Wypływając z kanału starajmy się trzymać farwateru. Po lewej stronie od wylotu kanału mamy płyciznę z kilkoma kamieniami, porośniętą wodorostami, po prawej zaś często manewrują jachty wchodzące do wybudowanego przed kilku laty portu. Wcześniej terenem tym zarządzali wędkarze zrzeszeni w PZW, pracujący w Polamie. Mieli tam nawet domki campingowe. Bez problemu można było tam zacumować. Ważne jest, aby trzymać się szlaku, gdyż wodorosty potrafią zadusić silnik. Jest to bardzo niebezpieczne szczególnie przy sierpniowych, południowo-wschodnich wiatrach, bo zbyt wolne oczyszczenie śruby skończyć się może ''wtarciem'' jednostki w nabrzeże portu lub w kanał. W bezpiecznej odległości załoga stawia maszt, a potem szmaty. Bierzemy, jak w tej piosence, kurs na Giżycko. Po chwili zza drzew wyłania się krzyż Brunona.


Krzyż św. Brunona. Oryginalna tablica została ocalona. Znajduje się w kościele Ewangelickim.

Ze wzgórza widać całą panoramę jeziora. Warto tu zacumować. Należy pamiętać, ze nie każde miejsce się do tego nadaje. Szczególnie polecam miejsce z zawalonym drzewem (z daleka rzuca się w oczy). Podejście jest dość głębokie, piaszczyste. Przyda się długa lina kotwiczna. Odradzam pozostawanie tam na noc. Ścieżka przy brzegu jest uczęszczana przez wielu ludzi, szczególnie przez pijaną młodzież wracającą z dyskoteki w Wilkasach. Jeśli aż tak podoba nam się miejsce i nie chcemy z niego zrezygnować to proponuję ustawić się na dwóch kotwicach tuż za pasem trzcin.

Płynąc dalej w stronę Giżycka zwróćmy uwagę na wystające z wody tyczki (na wysokości LOKu). Są to rozstawione przez rybaków sieci. Zaraz potem mijamy wejście do kanału Łuczańskiego. Zawsze panuje tu harmider. Mijają się jachty, motorówki, statki. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Zaraz obok wejścia widzimy Port Dalba i stanicę WOPR. Dla przypomnienia: 0 601 100 100 - numer ratunkowy, z każdego miejsca szlaku. Nie martwmy się o głębokość. Podziwiajmy za to plażę miejską i jedną z najznamienitszych atrakcji miasta - molo. Można bezpiecznie przepłynąć wzdłuż molo w odległości około 15 metrów (przy zanurzeniu 1,40 m). Nie należy podpływać na tą odległość jedynie przy początku i na końcu, bo tu jest dużo płycej. Na wyciagnięcie ręki mamy EKO MARINĘ. Wejście do portu jest zazwyczaj źle oznaczone i jachtom o dużym zanurzeniu może sprawić małe kłopoty. Choć jestem giżycczaninem to nocleg w tym porcie odradzam. No chyba, że lubimy dyskoteki i łoskot aż do rana :) Dalej, w kierunku wschodnim, z ciekawszych miejsc, mijamy teren Nadleśnictwa Giżycko, gdzie przed wojną był tartak Do tej pory można natknąć się na zatopione bale drewna. Niejedno wiosło zostało przez nie złamane :) Jeszcze wcześniej była dzika plaża. Ma ona swój urok, ale z roku na rok jest coraz bardziej brudna. Brzeg ciągnie się długo w jezioro. Dno porośnięte jest wodorostami i gdzieniegdzie wyłożone jest hamulcami. Płynąc zbyt blisko brzegu możemy o nie łatwo zahaczyć. Za Nadleśnictwem zaczyna się rybaczówka Gospodarstwa Rybackiego w Pięknej Górze. UWAGA NA SIECI! (wszystkie tyczki zostają po lewej). Po drugiej stronie kamiennego cypla jest teren zajmowany przez wędkarzy. Dno jest piaszczyste. Żeby się popluskać trzeba iść długo w jezioro. Takie warunki mamy aż do plaży w Bystrym. Dobrym miejscem na odpoczynek jest maleńka plaża znajdująca się u stóp pagórka porośniętego dwoma rzędami topoli. Na początki lat 90-tych bardzo często przyjeżdżali tu pod namiot nasi rosyjscy sąsiedzi.

Zamiast opisywać Borowo i pomysł pewnego lobby na budowę ścieżki turystycznej od miasta do Bystrego, zajmę się opisem rzeźby dna tej części jeziora. Od molo aż do terenów nadleśnictwa, w kierunku Kępy Grajewskiej, ciągnie się głębia. Mapy batymetryczne podają głębokość 39,7 m. Według moich pomiarów, w najgłębszym miejscu ROWU MARIAŃSKIEGO (spotkałem się z takim nazewnictwem) jest 40,5 m. W kierunku Borowa głębokość ta zmniejsza się skokowo, co kilka metrów: 36, 29, 20, przez długi czas 16 i wreszcie stałe wypłycenie osiągające naprzeciw przepompowni ścieków na Jeziornej 1,5 - 2 m. Zimą, wokół tego pagórka kręci się sporo okonia. Płoć za to często trafia się naprzeciw nadleśnictwa i przy spuście ścieków z oczyszczalni w Bystrym.

Żeglując wzdłuż wschodniego brzegu załóżmy sobie spinacze na nosy. Od oczyszczalni zawiewa czasami niezły odorek. Jezioro w tej części jest głębokie. Należy pamiętać aby nie zbliżać się zbytnio do brzegów. Brzegi w tej części są kamieniste. Z wypatrzeniem raf nie powinno być problemu, bo zdradzają je ptaki siedzące na kamieniach. Po prawej burcie wdzięczy się Kępa Grajewska zwana także Wyspą Miłości. Dojście do wyspy jest utrudnione kamienistym dnem. Można do niej bezpiecznie dla sprzętu dobić od wschodniej strony. Wschodnia część wysepki kończy się piaszczysto-muszelkową ostrogą.


Piaszczysta ostroga Kępy Grajewskiej

Od bodajże dwóch lat nie trzeba tam podpływać na czuja. Warta postawiła tam boję kardynalną, która pokazuje gdzie kończy się piasek. Jest tu kilka miejsc do postoju: od południowego wschodu i od północnego wschodu. Te drugie jest głębsze, z racji, że kiedyś wydobywano z tej strony żwir. Da się zejść na ląd suchą stopą. Kilka metrów od zejścia natykamy się na tablicę wmurowaną 1997 roku przez towarzystwo współpracy francusko-polskiej Loir Et Cher.


Symbol przyjaźni

Przed wojną wyspa była miejscem organizowania pikników, a zaraz po jej zakończeniu obozów harcerskich. Opowieści ludzi, którzy zajmowali się zaopatrzeniem obozów mówią same za siebie - to miejsce tętniło życiem. Teraz wyspę dewastuje rozrastająca się kolonia kormoranów. Fetor kormoraniego guana odstrasza od kotwiczenia w północnym zakolu.


Niegocin ma różne oblicza

Kilkadziesiąt lat temu miała tu miejsce tragiczna historia. W latach 40-tych na wyspie zorganizowano harcerską imprezę. Gdy spotkanie dobiegło końca uczestnicy weszli na motorówkę z zamiarem powrotu do Giżycka. Jednostka była przeładowana. Na domiar złego zerwał się sztorm. Zginęło kilka osób. Sprawa nie była nagłaśniana z powodów politycznych, gdyż harcerstwo w latach 1945-56 nie cieszyło się zbyt dobrą opinią ówczesnych władz. Kilka lat temu, nie znając tej historii, natknąłem się na coś przypominającego stojący na stępce kuter (na głębokości 19 m). Dziś nie jestem w stanie dokładnie wskazać tego miejsca, by tamta sytuacja była dla mnie zaskoczeniem i nie pomyślałem, żeby nanieść miejsce na mapę. Więcej na ten temat mógłby powiedzieć nieżyjący już organizator tej imprezy, Pan P (nazwiska nie podaję celowo). Tą historię opowiadał osobiście mojemu ojcu w latach 70-tych - dlatego przypuszczam, iż jest prawdziwa…

To jak Niegocin jest niebezpieczny i jak szybko zmienia swoje oblicze można opowiadać bez końca. Dorzucę jeszcze ze dwa przykłady. Pewnego razu, wychodzący zza Kępy Grajewskiej kuter rybacki nakryła fala. Uderzenie wody zmyło wszystkie lampy z pokładu a siedzący w kabinie rybacy byli przekonani, że to już koniec…
Drugi przykład zaczerpnąłem z księgi gości stronki s/y TAJFUN.

13.08.2005 Wyprawa kajakowa na wyspę (Grajewska Kępa - Jez. Niegocin) Wspaniała pogoda i dobry początek wyprawy nie zapowiadał nieoczekiwanych wrażeń… ale to było mylące stwierdzenie. Po dopłynięciu na wyspę czas na chwilę przerwy i odpoczynku przed powrotem. Nie obyło się bez kąpieli w "lodowatej" wodzie. Pełni sił i zapału opływamy naszą bezludną wyspę tak jak się nam wydaje dookoła i płyniemy w stronę campingu "Borowo". Pogarszająca sie pogoda (deszcz i coraz większy wiatr) powoduje dezorientację w naszych głowach przez co gubimy sie na wielkim jeziorze. Po długim i męczącym wiosłowaniu zaczynamy tracić siły i panikować! Ale co złe zawsze dobrze się kończy :) Zatrzymujemy płynące dwa jachty pytając czy zmierzamy w dobrym kierunku. Niestety prawda jest bolesna - jesteśmy na nie tym brzegu na którym powinniśmy być. Cytat jednego z członków załogi "oj dzieci dzieci" mówi wszystko za siebie! Załoga nie pozostaje jednak obojętna wobec nas i zabiera nas na pokład swojego jachtu "Tajfun". Zostajemy poczęstowani gorącą herbatą. Wspaniali ludzie jak sie później okazało z Opola płyną z nami na nasz camping. Po trzech godzinach spędzonych na wodzie docieramy na ląd! Życzymy wszystkim rozbitkom spotkania takich ludzi jakich spotkaliśmy my! Jeszcze raz serdecznie dziękujemy i miejmy nadzieję że się jeszcze kiedyś spotkamy. Może za rok… :) Papapa ;*Marta i Paweł


Raz lustro, a raz kipiel

Zostawiamy Kępę Grajewską za rufą. Po lewej stronie widać kolejny, biały od ptaków, kamienny pirs. Weźmy go szerokim łukiem. Dno gwałtownie się podnosi. Z 10 m do 2-2,5. Wpływamy na zatokę Nałk. Środek zatoki i jej północna część są bardzo płytkie i porośnięte gęsto wodorostami. Północna część obfituje w dzikie jeszcze cumowiska. Zaraz potem mamy róg Ganta (nazwany tak na cześć rybaka, który prawdopodobnie tam zginął). Za nim można się schronić. Dno jest tutaj piaszczyste. Głębokość około 2 m. Szlak oznaczono bojami kardynalnymi, więc nie da rady się zgubić. W południowo wschodnim rogu zatoki mamy kanał na jezioro Wojnowo. Jest ono dobrą alternatywą dla lubiących spokój. Jedyne co może nas spotkać w tej części jeziora to czepiające się sznury na węgorza i kłusownicze sieci przedsiębiorczych mieszkańców Rudy. Aha, kłusownicze sieci łatwo odróżnić od rybackich tym, że rybackie są zazwyczaj oznaczone :) Zatoka Niałk obfituje w leszcza, warto tam pomoczyć kija.

Południowa część zbiornika nie jest tak atrakcyjna, ale jest bardzo ładnie ukształtowana. Jest tu dość głęboko, a i kamieni nie uświadczysz. Zamiast płynąć w kierunku Rydzewa zamknijmy pętlę na Niegocinie. Żeby przedostać się na zachodni brzeg musimy ominąć przez wielka piaszczystą mieliznę. Od niedawna oznacza się ją systemem kardynalnym. Wcześniej z dobrego serca robili to rybacy. Płycizna ma kształt gigantycznego kleksa. Na większości jej powierzchni mamy do metra głębokości. Centralny jej punkt to 0,2-0,3 m, choć już pod koniec lipca wystaje tam kilka kamieni. Dobre warunki to rozwoju ma tam podwodna flora. Mielizna jest bardzo dobrze widoczna w słonecznych warunkach. Zamieszczę batymetryczną mapę jak tylko będę w Giżycku.

Cudownym miejscem do kąpieli jest brzeg w miejscowości Strzelce. Przy dochodzeniu miejmy na uwadze miecz, bo płytko robi się spory kawałek od brzegu. Nie wiem jak będzie teraz, ale w zeszłym roku dostęp do plaży był płatny.


Na plazy w Strzelcach kąpią się nie tylko turyści

Jeśli szukamy prawdziwych, portowych warunków to bierzemy kurs do AZS w Wilkasach. Także w razie problemów śmiało możemy się tam udać. Klimat temu porcikowi szczególnie przysparza osoba bosmana. Jest to jeden z ostatnich prawdziwych bosmanów na Mazurach.


Wschód słońca

W ośrodku można skorzystać z toalet, nabrać wody do kanistrów, w porozumieniu z bosmanem skorzystać z niezbędnych narzędzi. Warto udać się na drewniane schody aby podziwiać panoramę Niegocina z Ptasia wsypą. Amatorzy starego drewna mogą dotknąć starych, porzuconych łajb dogorywających przy brzegu.


Wyspa Ptasia. Widok ze schodów.

Pętla na około Niegocina się zamyka. Zostaje nam tylko opłynięcie Ptasiej wyspy. Radzę opływać ją od zachodu, gdyż wschodnia jej część wychodzi piaskowym jęzorem spory kawał w jezioro.

 
borysz1 Mężczyzna
radny R.B.

448

2006-02-12 16:10:17

Holger_danske! :clap: :clap:
Jestem zauroczony Twą opowieścią i pięknymi slajdami :ok: Nie żegluję ale pierwszy raz miałem przyjemność to uczynić w wyobraźni. Diękuję za niedzielny prezent dla uczestnika OFG :) :clap:

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-02-12 16:13:28

:ok: jeszcze sporo można tutaj dolepić… ale do tego potrzeba czasu… POZDRAWIAM

 
jagoda
Użytkownik usunięty

2006-02-12 17:36:08

O tej tragedii z harcerzami słyszałam, gdzieś kiedyś i od kogoś. Myślę, że to prawdziwa historia.
Poza tym bardzo podoba mi się ta cała prezentacja: celujący  ;)

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-02-12 17:50:24

wydaje mi się, że ta historia była opisana także w magazynie "Morze". Muszę przetrząsnąć całe archiwum, które tata przywiózł z Kędzierzyna...

 
TABLICOMAN_NGI
Użytkownik usunięty

2006-02-13 09:11:36

Gratki dla Ciebie :clap: Dobra robota :ok:
Ja sam pamiętam jak w minione wakacje pokusilem się na opłynięcie Wyspy Ptasiej i to tylko na wioslach z 3 osobami na pokladzie :-D Wypłynęliśmy z Wilkas a opłynięcie wyspy zacząlem z prawej strony, czyli od jej zachodniej strony. Chcieliśmy zobaczyć, czy da się wejść na tą "bezludną wyspę". Okazało się, że jest jedna zatoczka od strony zachodniej (od strony Wilkas). Ale dokladniejsze "zbadanie" tej wyspy było niemożliwe przez liczną roślinność porastającą to miejsce. To nie byla moja najdłuższa eskapada lodzią na wiosłach, ale o tym może innym razem  ;)

 
Garrett

715

2006-02-13 22:20:43

Gratulacje!.
I co my tu mamy?-mamy praktycznie gotowy scenariusz
filmu promocyjnego,co potrzebne?"plywadlo" autor,operator profesjonalista-
reszta to montaz i wio na DVD-eje,(oczywiscie w tlumaczeniu w ang. niem. franc.
wlos. i rosyjskim do kompletu.
Autorowi radze zastrzec prawa
aby przypadkiem "jakis wydzial
promocji"....… :crazy:
:crazy: :crazy: :crazy: :crazy:

 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2006-02-13 22:41:51

Dziękuję Wam za dobre słowo :)

autor zdaje sobie sprawę z tego, że ktoś moze to wykorzystać :)

… ale to tylko wersja demonstracyjna, którą pewnie przy większej ilosci czasu poszerzę na własne potrzeby! Opisy są tworzone ad hoc, więc nie należy sie po nich wiele spodziewać. Fajnie, że na forum jest taki kącik.

Nie da sie spisać wszystkiego. Jeśli kogoś interesują "szuwarowo bagienne" opowieści to zapraszam na ZLOTY OLDTIMERÓW :) Klimat zlotów :drink: sprzyja opowieściom i wspomnieniom :P

 
jagoda
Użytkownik usunięty

2006-02-14 14:06:09

Tak Łukaszku :) Niegocin dostarczył na wiele wrażeń… a przez to opowiadać jest co.

 
Schatten Mężczyzna

26

2007-03-07 12:45:11

świetny tekst gratuluje :) a tak na marginesie czy ktoś posiada może mapy batymetryczne jezior mazurskich? prośże o kontakt na maila schattenr@gmail.com

z góry bardzo dziękuje :)

pozdrawiam
Schatten

 
matti6666 Mężczyzna

1,043

2009-01-14 20:28:11

czy ma ktos moze mape glebokosciowa calego Niegocina badz samego j. Bocznego?

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2009-03-01 20:18:17

[Oryginał: 2009-01-15 14:26:03]
dokładne mapki take jak na tej stronce
http://www.osprzetzeglarski.eu/index.php?a=a&b=423 można kupić również w Giżycku choćby u nas w pracowni  ;-)
[Dodano: 2009-03-01 20:18:17]
cudze chwalicie,.....…
http://gazetaolsztynska.wm.pl/Slonce-nad-Niegocinem,64988

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


 
zocha Kobieta

2,341

2009-03-02 14:28:35

wow! te fotki znad Niegocina sa super :rotfl:



gdzie brak informacji rosną plotki ;)

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2009-08-26 21:13:29

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp