Przejdź do strony: , 1, 2, 3 [4Następna

Komunikacja miejska

Autor Wiadomość
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,512

2016-11-09 19:16:06

[Oryginał: 2016-11-09 19:13:43]

Zakrza, ja wszystko rozumiem ale to tylko statystyki.
Sam z resztą nazwałeś działalność związaną z zakwaterowaniem i gastronomią "Turystyką". A tak do końca nie jest. Sam lekko tym materiałem manipulujesz  ;)
Chodzi mi o to na ile z powyższych "słupków" wpływa turystyka? Czy nie sądzisz, że wypracowuje spory wynik dla budownictwa, handlu czy pozostałej działalności usługowej? Powiedz szczerze..

[Dodano: 2016-11-09 19:16:06]

I jeszcze jedno… statystyki są budowane na bazie podstawowej działalności, określonej numerem PKD. Moją podstawową działalnością, według GUS, jest działalność edukacyjna. Sądzę, że to o czym piszecie jest zbyt dużym uogólnieniem.

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,776

2016-11-09 19:21:35

Alien:

[Oryginał: 2016-11-09 19:13:43]

Zakrza, ja wszystko rozumiem ale to tylko statystyki.
Sam z resztą nazwałeś działalność związaną z zakwaterowaniem i gastronomią "Turystyką". A tak do końca nie jest. Sam lekko tym materiałem manipulujesz  ;)
Chodzi mi o to na ile z powyższych "słupków" wpływa turystyka? Czy nie sądzisz, że wypracowuje spory wynik dla budownictwa, handlu czy pozostałej działalności usługowej? Powiedz szczerze..

Widzę że czytasz blog Burmistrza i powtarzasz jego argumenty :-)
Pieniądz krąży, więc tak samo mogę powiedzieć że Budownictwo wpływa na Handel i odwrotnie :-)
To jest zwyczajna konsumpcja wewnątrzmiejska, a gdzie jest produkcja?
Nie jestem orłem z ekonomii, ale wiem co można zaliczyć do konsumpcji a co do produkcji tworzący realny produkt.
Przestańmy rozmawiać o turystyce, zacznijmy rozmawiać jak przyciągnąć inwestorów przemysłowych. Niedługo w tym względzie coś oficjalnie zaproponuje( od razu napiszę że nie sam :-) ). Nic nowego w zasadzie, ale jakże istotnego.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2016-11-09 20:19:33

Zakrza to jest temat "Komunikacja miejska" a nie temat dotyczący samorządności.
Alien Miasto jako podmiot nie będzie utrzymywało regularnej komunikacji Giżycko- Szymany gdyż to jest nieco inny zasięg obowiązków, finansowania a także terytorium.
Komunikacji jako jednolitej instytucji już nie ma (zarówno kolejowej jak i samochodowej), wszystko jest w rękach spółek lub osób prywatnych. Pomysł nie jest zły i myślę że z czasem któraś ze spółek to zrealizuje- jeśli nie połączenie stałe to weekendowe i w sezonie letnim. Oczywiście całość musi być zsynchronizowana z terminami odlotów/przylotów- tak aby klient/mieszkaniec/turysta nie musiał zbyt długo czekać i marnować czasu czekając na połączenie.

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,512

2016-11-09 21:33:19

Zakrza:

Widzę że czytasz blog Burmistrza i powtarzasz jego argumenty :-)

Nie, nie czytam. Nie wiedziałem, że miał też podobne argumenty. Ale moim zdaniem są racjonalne. Dodatkowo uważam, że statystki, które są tworzone przez miasto, są bez sensu. Opierają się na nierealnych założeniach, więc w tym wypadku wyraźnie krytykuję Burmistrza. Czyli Twoim zdaniem on też sam siebie krytykuje? Coś się pokręciło :). Odpuśćmy bo mocno kombinujesz zamiast odpowiedzieć na moje pierwotne pytanie.

Zakrza:

Pieniądz krąży, więc tak samo mogę powiedzieć że Budownictwo wpływa na Handel i odwrotnie :-)

Uogólniasz. Ja myślę, że w Giżycku turystyka wpływa znacznie na rozwój biznesu. Ale OK, to tylko moje zdanie, jak widzę.

Zakrza:

Przestańmy rozmawiać o turystyce, zacznijmy rozmawiać jak przyciągnąć inwestorów przemysłowych. Niedługo w tym względzie coś oficjalnie zaproponuje( od razu napiszę że nie sam :-) ). Nic nowego w zasadzie, ale jakże istotnego.

Przemysłowych powiadasz? Już był taki pomysł. Zakłady Rybne w Giżycku...

 
ewelinka_z

186

2016-11-09 21:35:36

Zakrza:

Alien:

Nie twierdzę, że turystyka to zbawienie i ma same plusy. Co więcej. Uważam, że niesie ze sobą wiele negatywnych konsekwencji. Jak np. "zapchanie" całego Giżycka w sezonie letnim. Rozwój turystyki zapiekankowo-piwno-discopolowej. I wiele innych. Ale mimo wszystko przynosi bardzo duże zatrudnienie czy wpływy z podatków.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że podobnie myśli mnóstwo ludzi w Giżycku.
Każdy mieszkaniec Giżycka powinien zobaczyć tą statystykę:
http://www.bip.gizycko.pl/wiadomosci/1210/wiadomosc/341750/uchwala_nr_xxvii1062016_rady_miejskiej_w_gizycku_z_dnia_28_wrzes

a ty [potocznie łodyga roślin kapustnych] nie powtarzaj głupot wygadywanych przez innego [samiec owcy potocznie]. Te prezentacje o niemożności utrzymania 30 000 mieszkańców z 1000 miejsc noclegowych są mniej warte co kurz który osiadł na ekranie podczas jej wyświetlenia . Przeciez ani nie ma potrzeby utrzymywania 30 000 mieszkańców z turystyki bo znacząca liczba to wojskowi i emeryci, ani w Giżycku same miejsca hotelowe nie są wszystkimi miejscami noclegowymi. Prezenter picował coś o zakopcu który jako porównanie ma się nijak do naszego otoczenia biznesu turystycznego. O znaczących miejscach noclegowych na jednostkach pływających to mózg tej prezentacji wogóle się nie zająknął. Gdzie jest wypowiedz naczelnika urzedu skarbowego o rekordowych wpływach z podatków w tym roku, świadczących o rekordowych przychodach z rozwoju właśnie ruchu turystycznego.

A ty (określenie jak wyżej) przytoczyłeś dokument na którym jest napisane jak wół l i c z b a podmiotów gospodarczych z branży noclegowo-gastronomicznej. Nie są to ani przychody ani dochody z turystyki. Gdyby był w giżu hotel na 1000 miejsc to tego słupka nie byłoby wcale , a generowałby przychody całej gospodarki giża bez mleczarni. I ty to nazywasz manipulacją?

W całym świecie turystyka to 4 branża pod względem przychodów.W Polsce ostatnio notuje od 4% poza sezonem do 14-15% w sezonie letnim wzrostu przychodów (r/r) o rentowności 30-40%. Tymczasem gałęzie przemysłowe w najlepszym przypadku rozwijają się maks. 3-4% rok do roku.
Mając takie otoczenie przyrodnicze to jaki przemysł strategiczny chcecie tu rozwijać - kopalnie węgla, huty szkła, produkcję taboru kolejowego - puknijcie się w te puste aktywne łby.

 
tightrope
tata

2,176

2016-11-09 23:54:48

przyznam, że od niektórych wpisów witki więdną.
nie chce mi się generalnie pisać, ale warto, by zauważono, że od dobrych 40-50 lat w Giżycku nie rozwija się nic poza turystyką (tak, tak wiem, zaraz ktoś napisze, co to za rozwój). przybywa nam co prawda sklepów średniopowierzchniowych, banków oraz zwiększa się nam garnizon. jak wygląda planowana dzielnia przemysłowa kazdy moze sprawdzić.
dyskutujmy dalej w temacie czy to tusrystyka, czy coś innego przez przypadek.
Mikołajki już nam odpłynęły...

co by tu napisać?
 
Z.J. Mężczyzna

2,539

2016-11-10 02:59:16

[Oryginał: 2016-11-10 00:31:26]

Odłóżmy na bok statystyki, zajmijmy się faktami, a fakty są następujące

1. Alien podobnie jak większość członków Lokalnej Organizacji Turystycznej dotowanej przez miasto płaci podatki poza gminą miejską (miastem), a inni często poza regionem. Mowa oczywiście o największym składniku wpływów podatkowych do kasy miejskiej, czyli podatku od dochodów.
Bardziej zasadna w Twoim Alien przypadku byłaby sugestia dla wójta, aby uruchomił połączenie gminy z Szymanami. Mieszkańcy miasta skorzystają przy okazji. :music:

2. Firmy takie jak Aliena (szkolenia żeglarskie, czartery) zaopatrują się przeważnie nie "u Pani Jadzi"), tylko kupują hurtowo w supermarketach… płacących podatki dochodowe poza naszym regionem.
Wpuściliśmy wiele lat temu supermarkety i dyskonty do centrum i upadku drobnego handlu nie zatrzymamy.

3. Gmina miejska dotuje Lokalną Organizację Turystyczną (50% opłaty klimatycznej). Czy inne gminy, na terenie których członkowie tej organizacji płacą podatki (również te od nieruchomości - drugi co do wielkości wpływ podatkowy do kasy miejskiej) czynią podobnie? Nie wiem.

Pomniejszanie własnych dochodów o dotację na rzecz organizacji to niewątpliwie koszt. Czy gmina miejska osiąga jakieś wymierne zyski z tego tytułu? Nie wiem.

Kosztem są również wydatki na promocję - utrzymanie własnego biura promocji, udział w targach, dotacja na rzecz powiatowego centrum promocji i inne.

4. Czy gdyby gminę miejską połączyć z wiejską, na terenie której działa większość obiektów turystycznych wpływy z szeroko pojętej turystyki do kasy miejskiej byłyby większe niż w tej chwili? Warto policzyć.

5. Gmina miejska dotuje imprezy masowe (np. Mazury Airshow kwotą ok. 100.000zł rocznie, Hip-Hop o ile pamiętam ok.30-50.tys. zł).
Czy gmina miejska na tym zyskuje czy traci? Nie znam odpowiedzi wprost.
Czy gmina wiejska, której podatnicy (noclegi, gastronomia, taksówki itp.) wymiernie korzystają ze zwiększonego ruchu turystycznego w tym czasie dokłada się do miejskiej kasy? Warto zapytać.

Dlaczego nie dotować lub w inny sposób pomagać lokalnym producentom, którzy już tu są (kotłów, ploterów CNC, elektroniki-sterowników, jachtów, laminatów, sękaczy, kamieniarzy itd.) zdobywać inne rynki zbytu na ich produkty. Zwiększy się produkcja, będą potrzebni ludzie do pracy. Całoroczne!

6. Podatnik miejski zadłużył się na wiele lat, aby wybudować Ekomarinę i kładki dla turystów… zaniedbując równocześnie potrzeby własnych mieszkańców odnośnie np. wyposażenia miejskich szkół i przedszkoli, budowy żłobka miejskiego… albo budowy miejskiego szpitala (kwoty porównywalne), o utwardzeniu niektórych dróg miejskich nie wspominając.

Mimo tego turyści-żeglarze skarżą się, że nie jest to port dla nich, tylko dla tzw. rezydentów (osoby cumujące swoje prywatne jachty, zajmujące cenne miejsca "czasowego postoju") - źródło na forum.mazury.info.pl.

7. W czasie, gdy podatnik miejski zaciągał wieloletnie kredyty - gmina wiejska remontowała drogi, szkoły i inne potrzebne "całorocznym" mieszkańcom obiekty.

Tymczasem obiekty miejskie wciąż wiele pieniędzy rocznie "puszczają z dymem" (dosłownie) w wyniku wieloletnich zaniedbań termomodernizacyjnych.

8. Turyści-żeglarze jeżeli tylko mogą - omijają Giżycko kanałem Niegocińskim, stąd bardzo wiele obaw co do przyszłego sezonu - gdy będą zmuszeni płynąć kanałem Łuczańskim - przez miasto.
W mieście robią co najwyżej zakupy… w supermarketach. Narzekają, że most obrotowy jest zbyt często i na zbyt długo dla nich zamykany. Źródło na forum.mazury.info.pl

9. Podatnik finansuje utylizację śmieci pozostawionych przez turystów w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

10. Tajemnicą poliszynela jest fakt powszechnego mycia jachtów czarterowych najtańszymi detergentami (również w porcie z EKO w nazwie), co jest niewątpliwie "kosztem" dla przyszłych pokoleń giżycczan.

Wiele jachtów czarterowych wyposażonych jest w toalety typu morskiego, odprowadzające ścieki bezpośrednio do jeziora lub za pośrednictwem tzw. zaworu trójdrożnego. Nikt tego nie kontroluje, ale wystarczy porównać liczbę jachtów w Ekomarinie ze statystykami uruchamiania dedykowanej odsysarki. Kolejek tam niestety nie widać, pomimo, że miejski podatnik dotuje odbiór "żeglarskich ścieków".
Znam armatora, który wręcz instruował swoich klientów jak niepostrzeżenie spuścić ścieki do jeziora. Działanie bardzo krótkowzroczne i w obecnym stanie prawnym praktycznie niemożliwe do wytępienia.

11. Samorząd prowadząc komercyjny port, zimowanie jachtów czy organizując komercyjne imprezy targowe (była taka próba dwa lata temu w Ekomarinie), konkuruje z prywatnymi przedsiębiorcami pomniejszając ich dochody i przeszkadzając w rozwoju najbardziej efektywnych, bo z prywatnych środków finansowanych, przedsięwzięć. Jest spora dysproporcja w inwestycjach turystycznych gminy miejskiej i wiejskiej (patrząc subiektywnie).

To tylko część góry lodowej jaką jest dyskusja o zyskach i stratach "na turystyce" w gminie miejskiej. Jest bardzo wiele pytań bez odpowiedzi.
Na horyzoncie nie widać nikogo, kto mógłby ten temat jednoznacznie wyjaśnić. Szkoda, bo wnioski mogłyby być ciekawe.

[Dodano: 2016-11-10 00:45:22]

Odnośnie porównywania Giżycka z Zakopanym. Na Mazurach (na pewno w Kalu i Mikołajkach) mamy inwestorów turystycznych z Zakopanego (rozliczają podatki dochodowe naturalnie u siebie). Czy jacykolwiek giżycczanie inwestują w Zakopanym?

Mikołajki? Owszem turystów tam jest multum, ale czy ktokolwiek z Giżycczan chciałby tam zamieszkać na stałe? Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, aby giżycczanie inwestowali na tamtym rynku turystycznym płacąc podatki do giżyckiej kasy miejskiej.

Moim skromnym zdaniem
Urzędnicy miejscy powinni skupić swoje działania nie na "samym ściąganiu turystów", ale na pozyskaniu jak największych wpływów do naszej wspólnej kasy (miejskiej - bo mieszańcy gminy wiejskiej mają interes w tym, aby kasa trafiała do kasy gminy).
Z tych pieniędzy sfinansujemy inwestycje potrzebne mieszkańcom, wybudujemy obiekty, w których pracę znajdą miejscowi.
Obecnie widać niestety trend odwrotny, gdyż wielu przedsiębiorców (szczególnie w branży turystycznej) pracuje w mieście, korzysta z "miejskiej promocji", a podatki rozlicza w innych gminach czy regionach. Pół biedy, jeżeli nie domaga się przy tym dotowania własnej działalności z kasy miejskiej. :p

Podawałem kiedyś przykład firm transportowych (tzw. TIR-y). Dlaczego nie ustanowić podatków od środków transportu na tak niskim poziomie, aby opłacało się firmom działającym w branży transportu międzynarodowego rejestrować samochodów w Giżycku? Fakt ustanowienia niskich podatków dodatkowo można wykorzystać medialnie i wysłać oficjalne zaproszenia do wszystkich firm tego typu w Polsce. Samochodów w mieście od tego nie przybędzie (większość roku spędzają w trasie), a kasa wpływać będzie.

Przykład: Radni miasta Biały Bór zmniejszyli do minimum stawki podatku od środków transportowych. Efekt? Trzykrotny wzrost zarejestrowanych ciężarówek w 2016 r. i już teraz 200 tys. zł więcej dochodu dla gminy. <…> Rafał Dowgier zwraca uwagę, że gmina korzysta na tym podwójnie. Oprócz wyższych wpływów z podatku od środków transportowych ma też dodatkowy dochód z udziałów w podatku dochodowym, które z nawiązką rekompensują ubytek spowodowany obniżką stawki.
http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/969781,samorzad-obnizyl-podatek-od-uslug-transportowych.html

To tylko jeden z mniej lub bardziej sensownych pomysłów. Można wymyślać inne. Chociażby słynne w kampanii wyborczej obecnego Burmistrza światłowody i szybkie łącza internetowe w każdym punkcie miasta, umożliwiające powstawanie firm z branży IT (outsourcing usług programistycznych, finansowych, call center itp.).

[Dodano: 2016-11-10 01:30:53]

Wracając do komunikacji Giżycka z lotniskiem.

Miasto i gmina powinny w tym zakresie lobbować w powiecie lub najlepiej województwie (przewozy regionalne czy busy). Widzę tu duże pole do popisu dla LOT Mazury (nie mylić z linią lotniczą). Namówcie gminy położone na trasie Giżycko-Szymany, aby dofinansowały Waszą działalność podobnie jak czyni to gmina miejska Giżycko i uruchomicie społeczną linię busową.

Ponadto samorząd województwa do lotniska dokłada rocznie 6 mln. zł (zamiast zakładanych 10 mln.). Kasa zatem jest.

 
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,512

2016-11-14 12:07:25

Dużo mądrego napisałeś i to są rzeczywiście konkrety. Uważam jednak, że masz sporą tendencję do rysowania rzeczywistości w czarnych barwach. Z tego co piszesz wynika, że ruch turystyczny jest nam zupełnie niepotrzebny. Zgadzam się z bezsensem inwestycji miejskich w turystykę. Zgadzam się również z potrzebą inwestowania na rzecz społeczności lokalnej.

Powołujesz się wielokrotnie na dotowanie LOT z kasy Miejskiej. Według mojej wiedzy, żadne takie dotowanie nie miało jeszcze miejsce. Owszem, Miasto zadeklarowało się do takiego dofinansowania jednak póki co nic z tego nie wyszło. LOT utrzymuję się aktualnie z dotacji członków i zbiorek celowych, tak jak np. na wydanie Giżycko Fun Guide. Dziwi mnie dlaczego jesteś takim przeciwnikiem LOT, może warto abyś pojawił się na jakimś spotkaniu i posłuchał co dzieje się w stowarzyszeniu, zamiast powtarzać jak mantrę hasła o dofinansowaniu. Nie gniewaj się ale z jednej strony piszesz o tym, że brakuje konkretnego pomysłu na  "moderowanie" turystyki w okolicach Giżycka, a z drugiej negujesz funkcjonowanie jedynej pozarządowej organizacji w okolicy, która ma sens zrobić coś dobrego w sferze turystyki. Podpowiem tylko, że na mocy ustawy ( z tego co pamiętam o POT), organizacje takie jak LOTy mogą współpracować z samorządami jako pełnoprawny partner. Daje to sporo możliwości. Jednak do tego trzeba ludzi chętnych do działania. Z tego co dotychczas zauważyłem ludzie wolą skupiać się na krytyce, zamiast integrować się i działać.

 
KLON Kobieta
hardcore crust

1,931

2016-11-14 13:30:48

Alien:

Dużo mądrego napisałeś i to są rzeczywiście konkrety. Uważam jednak, że masz sporą tendencję do rysowania rzeczywistości w czarnych barwach. Z tego co piszesz wynika, że ruch turystyczny jest nam zupełnie niepotrzebny. Zgadzam się z bezsensem inwestycji miejskich w turystykę. Zgadzam się również z potrzebą inwestowania na rzecz społeczności lokalnej.

Te konkrety to zwykłe fakty, które widzi każdy rozsądny mieszkaniec miasta.
Z.J. napisał to co wiele osób/ mieszkańców miasta mówi a urzędnicy tego nie dostrzegają lub nie chcą dostrzec. A podsuwanie im pomysłów o kolejnej działalności za publiczna kasę na rzecz turystyki to woda na młyn. No i odsuwanie inwestycji na rzecz mieszkańców miasta z super wytłumaczeniem - promocja, inwestycja w turystykę.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Z.J. Mężczyzna

2,539

2016-11-16 00:40:52

Alien. Nigdzie nie napisałem, że turystyka nie jest nam potrzebna. Sam poniekąd m.in. z turystyki żyję. Daleki jestem jednak od poglądów, że jest to główne źródło dochodów gminy miejskiej (nie mylić z gminą wiejską, powiatem, czy broń Boże całym regionem). Moim zdaniem nie jest i w poprzednim poście to wykazałem.

Odnośnie dotowania LOT. Słyszałem w videorelacji z sesji Rady Miejskiej, że miasto przeznacza 50% podatku klimatycznego na rzecz LOT i przyjmuję to za fakt. Możesz to zdementować?

Absolutnie nie jestem przeciwnikiem LOT. Chodzi mi wyłącznie o priorytety. Uważam, że miasto jest przede wszystkim dla jego mieszkańców, a turystom atrakcje powinni zapewniać ci, którzy z nich żyją. Mam tu na myśli wydatki na promocję, imprezy i dotacje organizacji turystycznych.

Co mi się nie podoba? Priorytety.
Jako miejski podatnik przychodzę do urzędu w sprawie tonącej w błocie drogi miejskiej. Urzędnik odsyła mnie "na drzewo" tłumacząc się brakiem kilku czy kilkunastu tysięcy w kasie miejskiej na wysypanie błota tłuczniem… a potem słyszę o 50-tysięcznej dotacji na organizację skupiającą podmioty płacące w większości podatki poza gminą, albo 100-tysięcznej dotacji na doroczną imprezę rozrywkową.

Narzekamy, że miasto się wyludnia. Jak ma się nie wyludniać, jeżeli młode matki nie mogą doczekać się miejskiego żłobka, ale jako bezrobotne (bo nie mają z kim dzieci zostawić) dzięki miejskim dotacjom mogą sobie pójść z dziećmi poskakać przy Hip-Hopie.

Radny powiatowy jako argument przeciw połączeniu gmin miejskiej i wiejskiej podaje fakt, że gmina wiejska inwestowała przez lata w infrastrukturę, a miasto ma tej dziedzinie braki (…bo inwestowało w szeroko pojętą turystykę). Dzięki czemu utrzymujemy dwa urzędy zamiast jednego, a przedsiębiorcy turystyczni zwracają się o dotację do Burmistrza, zamiast do gminy, w której płacą podatki.

Jeżeli w mieście byłby żłobek, dobrze wyposażone przedszkola, szkoły podstawowe (szafki na książki zamiast ciężkich plecaków!), przestronne świetlice, wszystkie drogi zadbane - nie odezwałbym się ani słowem. Niestety priorytety zostały zamienione już wiele lat temu.

Alien:

Nie gniewaj się ale z jednej strony piszesz o tym, że brakuje konkretnego pomysłu na  "moderowanie" turystyki w okolicach Giżycka, a z drugiej negujesz funkcjonowanie jedynej pozarządowej organizacji w okolicy, która ma sens zrobić coś dobrego w sferze turystyki.

LOT istnieje od 1 kwietnia 2009r. Czy potrafisz w kilku punktach wymienić konkretne działania organizacji na rzecz rozwoju turystyki w mieście, regionie? Może mnie przekonasz, że LOT nie jest organizacją promującą wyłącznie członków opłacających składki - w czym nie ma niczego złego, ale trzeba to jasno powiedzieć.

Alien:

Podpowiem tylko, że na mocy ustawy ( z tego co pamiętam o POT), organizacje takie jak LOTy mogą współpracować z samorządami jako pełnoprawny partner. Daje to sporo możliwości. Jednak do tego trzeba ludzi chętnych do działania. Z tego co dotychczas zauważyłem ludzie wolą skupiać się na krytyce, zamiast integrować się i działać.

Organizacje takie jak POT na mocy ustawy powstają po to, aby zapewnić niektórym ciekawą pracę. Wymiernych efektów działalności tego typu instytucji nie widać, a czasem ta działalność jest wręcz szkodliwa dla rozwoju polskich firm (patrz "afera" z bookingiem).

W latach 2010-2015 nie było strategii promocji gospodarczej Polski, mimo że taką działalnością zajmowało się ponad 170 podmiotów, a łączne koszty działalności w zakresie internacjonalizacji wyniosły ok. 2,2 mld zł - wynika z kontroli NIK upublicznionej w czwartek.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/NIK-w-latach-2010-2015-brakowalo-strategii-promocji-gospodarczej-Polski-3599961.html

Do ww. podmiotów zaliczono również POT. Wiesz , co można wybudować za 2,2mld zł? Lotnisko Szymany wraz z infrastrukturą kosztowało "zaledwie" 100 mln zł.

POT wspiera amerykański system rezerwacyjny, dzięki czemu ok.15% wartości każdego zarezerwowanego w ten sposób noclegu trafia do amerykańskiej firmy. Według działaczy Polskiej Izby Turystyki, zawarcie tej umowa było błędem. Działacze PIT podkreślają także, że Booking.com stosuje remarketing, który może odciągać turystów od Polski.
http://www.waszaturystyka.pl/item/1753-pot-ma-umow%C4%99-z-booking-com-pit-protestuje
Pomijając remarketing zaprzepaszczono tą umową szansę na powstanie w Polsce konkurencji dla amerykańskiego potentata. Podobnie jak poprzez bezpłatną reklamę w publicznych mediach promowano facebook zanim stał się popularny i pogrążył polski odpowiednik nk.pl.

Polska jest bogatym krajem, tylko w wielu miejscach po prostu marnujemy swój potencjał, albo oddajemy go obcym.

Przejdź do strony: , 1, 2, 3 [4Następna