Przejdź do strony: , 1 ... 19, 20, 21 [2223,

Projekt Plaża w Giżycku!

Autor Wiadomość
KLON Kobieta
hardcore crust

1,956

2018-01-06 20:47:45

Marko:

Co do ogródków działkowych to sam jestem tutaj poszkodowany bo działkę posiadam w samym epicentrum podtopień. Keczupie nie czytaj głupot na blogu, ja ci powiem jaki jest powód potopień na działkach - wysoki poziom wód gruntowych - ciągle wysoki podczas całego roku - dlatego Niemcy tu nic nie budowali. W tym roku ziemia jest tak nasiąknięta wodą jak gąbka i wystarczy, że pada cały dzień i mamy wodę jak w wannie. Codziennie chodzę na swoją działkę i nie widziałem żeby woda wlewała się z kanału. Wręcz przeciwnie 1 powódź z kolegą wlewaliśmy z działek do kanału. A co sugeruje kurs, coś odwrotnego…
Powodem zalewania działek jest okrutna pogoda w tym roku i brak porządnego odwodnienia. Pompa przy zatoczce kanałowej która ma osuszać działki często wodę oddaje w przeciwnym kierunku - przy mojej działce ze studzienki woda wybija najczęściej a nie pochłania wodę. A władze ogródków mają to w d… Niesprawny system odwodnienia, wysoki poziom wód gruntowych i mokry rok -
to jest prawdziwa przyczyna zalania. Wiem o tym bo ogródki obserwuje już co najmniej od 30 lat!

Powtarzasz głupoty za urzędnikami. Tak jest mokry rok. Tak jest wysoki poziom wody w jeziorach zaznaczę sztucznie regulowany !
Działki zalało już 4 razy i pierwszy raz powodem był zbyt wysoki poziom wody w Wojsaku. Wojsak miał zablokowany odpływ do Kisajna prze tamę bobrów i woda przelała się w stronę działek i miasta przez groblę przy okazji ją zmywając. Kto odpowiada za jeziora, nabrzeża i kanały? Nie byłe RZGW a obecne Ścieki Polskie? Jaka była ich reakcja po zalaniu? Żadna kur..… To strażacy rozebrali tamę bosakami.
Woda zeszła ale po paru tygodniach ponownie zalała działki z Wojsaka bo nic nie zostało zrobione. Potem ponownie zeszła i ponownie zalało działki. Obecnie między kanałem (konkretnie basenem portowym) a działkami nie ma suchej ziemi. zalane jest na równo.
Można było od wiosny spuszczać maksymalnie wodę ale nikt tego nie robił. Dlaczego? Tego nikt nie wie ale wskazówek jest coraz więcej.
Jakbyś miał tam działkę to byś wiedział, że kilkanaście lat temu tam były bagna. Ludzie nawieźli ziemi. Po kilku wiosennych zalaniach z kanału i Wojsaka usypali groble z dwóch stron a system pomp wypompowywał wodę do kanału z terenu działek. Temat był opanowany aż do tego roku. Teraz nie ma jak bo nie ma grobli, które rozmyła woda (przez zaniedbania RZGW) i swobodnie wpływa z kanału i jeziora Wojsak na teren działek i po części Wilanowa.

Woda z jezior nie zalewa miejsc z prawidłowa infrastrukturą. Plażę rozmywa bo jest źle zrobiona, te zdjęcia z Mikołajek pokazują jak deptaki są zapadnięte w miejscach zalania itd. Można było tego uniknąć ale jak zwykle nie ma winnych. Ba nie ma nawet nikogo kto się tym by przejął.

Wystarczy mieć trochę wyobraźni by wiedzieć, że jeziora to nie rzeka i poziom wody nie wzrasta gwałtownie tylko trwa to tygodniami. Wszystko było do przewidzenia.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Marko

159

2018-01-06 21:35:46

Po części bzdury piszesz chłopie. Widać że żyjesz na tym świecie krótko. Każdy tutaj udaje fachowca, niektórzy latają po burmistrzach inni udają filozofów a nikt nie wybrał się do źródła do fachowców od tej wody…
Ja nikogo nie obwiniam bo nie znam prawdy. Wy obwiniacie choć nikt się nie zna…widzę że fachowców tu nie miara… Jedni zabijają czas inni robią sobie reklamę.. ehh taka to mentalność ludzi...

 
tightrope
tata

2,205

2018-01-07 00:02:01

KLON ręcy opadajo. jak chcesz znaleźć winnego to i paragraf się znajdzie. nic kompletnie się nie orientujesz, ale się potężnie mądrzysz.

jeśli potrafisz ogarnąć ten obrazek, to pewnie zrozumiesz, że Twoje wypowiedzi są kompletnie nietrafne, a przez swój wydźwięk niegrzeczne. sama mapa to tylko przykład, jak chcesz to podrzucę inne.

Marko - 100 procent racji. jest tak jak piszesz. i o wodzie i o ludziach.

co by tu napisać?
 
Keczup

1,106

2018-01-07 04:06:55

No pacz Pan… to tylko deszcz. Słuszną linię ma nasza władza. Deszcz pada w październiku a oni jazy i przepusty na północy Mazur w styczniu otwierają. Takie są nie ubłagane prawa deszczu – on pada i się zalewa. No nie ma sytuacji alarmowej, wszystko jest pod jak najlepszą kontrolą, nie ma podtopień, nie ma wody w piwnicach, nie ma zalanych ogródków działkowych. No nie ma zaniedbań w konserwacji zabezpieczeń przeciwpowodziowych… Amba Fatima – Był Deszcz i Go Ni Ma! :nuts:
Złapmy wszyscy się za ręce i pójdźmy razem w pochodzie Czech Króli, Kochajmy się, Spójrzmy w niebo… jeszcze te chmury się rozstąpią i wyjrzy upragnione słoneczko…

Uspokoiliście mnie… idę spać.  ;-)

 
Marko

159

2018-01-07 11:01:22

Idąc tokiem rozumowania Keczupa to do stycznia nie była puszczana woda na Węgorape… Brawo! Dopiero w styczniu puszczono wodę a tak koryto Węgorapy było suche. Keczup na głównego hydrologa kraju!

 
Keczup

1,106

2018-01-07 11:52:14

Marko:

Keczup na głównego hydrologa kraju!

Proszę Cię Marko Polo bardzo…

Stan wody na wodowskazie w Giżycku dnia 7 stycznia 2018 r. przekracza stan alarmowy o 13 centymetrów i wynosi 163cm i ciągle rośnie! Powódź nam w istocie rzeczy nie grozi. Ale to co dziwi to mocno opóźniony zapłon i spóźnione działania RZGW i nowe Wody Polskie. Stan alarmowy został przekroczony 3 tygodnie temu i nie trzeba było czekać na stan ekstremalny bo takiego skala nie przewiduje. Wuje z Warszawy przespały końcówkę lata i jesień kiedy był czas na duże zrzuty wody i  tym zapomniano. Wuje z Warszawy były zajęte walką o stołki starego RZGW i nowego Wody Polskie. Kto ucierpiał… MY. Pozostaje nam tylko zaśpiewać: -Polacy nic się nie stało! Pękło kakao! :rotfl:

 
Marko

159

2018-01-07 13:31:44

Proszę Cię Keczup bardzo…

Stan wody na wodowskazie Giżycko dnia 7 stycznia 2018 r. to 166 cm! W piątek było 165 cm! Kurs otworzył upusty na Węgorzewie i wzrosło a nie spadło! Ehh tacy z was samozwańczy fachowcy!!!

http://monitor.pogodynka.pl/#station/hydro/154210090

 
Keczup

1,106

2018-01-07 14:40:28

Stan wodowskazu dziś o 12:00 dn. 7 stycznia 2018 r. w Giżycku pod Zamkiem na Kanale Łuczańskim.

Proszę Cię bardzo Marko Polo ja pracę domową odrobiłem. Kto z Szanownych Państwa odczyta dla naszego Marko Sarko? :crazy:

Stan alarmowy powyżej 150cm wciąż przekroczony jest o grube …NAŚĆIE centymetrów!!!

 
Marko

159

2018-01-07 16:12:15

kaczup:

Stan wody na wodowskazie w Giżycku dnia 7 stycznia 2018 r. przekracza stan alarmowy o 13 centymetrów i wynosi 163cm

Keczupku nic nie czaisz! 166 cm jak wół! A Ty dalej widzisz 163 cm… A dlaczego? bo nie wiesz dzieciaku jak to się czyta, dla ciebie to tylko nic nie znaczące kreski…

kaczup:

Sugeruje cobyśmy spuszczali wodę na północy przez Okręg Kaliningradzki.
Weźmy sprawy w swoje ręce bo urzędnicy z dawnego RZGW i nowego Wody Polskie wyraźnie się pogubili. Chyba odkopię pancerfausta i pojadę odpalić go w kierunku zapory na Guji?

i co spuszczacie wodę z Kursem na północy a woda jednak rośnie! może wam się coś pomyliło i ją dopuszczacie? fachowcy...

 
KLON Kobieta
hardcore crust

1,956

2018-01-07 16:42:21

Marko:

Proszę Cię Keczup bardzo…

Stan wody na wodowskazie Giżycko dnia 7 stycznia 2018 r. to 166 cm! W piątek było 165 cm! Kurs otworzył upusty na Węgorzewie i wzrosło a nie spadło! Ehh tacy z was samozwańczy fachowcy!!!

http://monitor.pogodynka.pl/#station/hydro/154210090

Nie trzeba być fachowcem by wiedzieć, że Węgorzewo to inna zlewnia niż Giżycko i choć naczynia są połączone to nie ma to tak decydującego wpływu jak zrzut wody do Pisy. Tam nadal stan wody jest tylko wysoki lub ostrzegawczy w gdy na jeziorach jest grubo przekroczony stan alarmowy. Dlaczego nie zrzuca się wody na poziomie 10 cm wyżej od stanu ostrzegawczego ? Dlaczego na Pisie stan wody opada gdy na jeziorach niby rośnie? (wodowskaz Dobry Las zmiana stanu -1 w ciągu godziny dziś 14-15) ?

tightrope:

KLON ręcy opadajo. jak chcesz znaleźć winnego to i paragraf się znajdzie. nic kompletnie się nie orientujesz, ale się potężnie mądrzysz.

jeśli potrafisz ogarnąć ten obrazek, to pewnie zrozumiesz, że Twoje wypowiedzi są kompletnie nietrafne, a przez swój wydźwięk niegrzeczne. sama mapa to tylko przykład, jak chcesz to podrzucę inne.

Marko - 100 procent racji. jest tak jak piszesz. i o wodzie i o ludziach.

Mądrzę się niegrzecznie bo mogę. W czym masz problem?

Wracając do tematu. Skoro możesz to proszę podrzuć inne mapy i kilka wykresów lub chociaż linki gdzie to znajdę. A mianowicie:
1. Taka mapkę j.w. z sierpnia i września bo pierwsze zalanie ogrodów działkowych nastąpiło w połowie września.
2. Wykres roczny stanu wody na wodowskazie w Giżycku (może być tylko od maja).
3. Wykres roczny stanu wody na wodowskazach Pisy (też może być od maja). Z Piszu ,Ptaków i Dobrego Lasu.
4. Wykres dziennych zrzutów wody do Pisy w zeszłym roku ( tez może być od maja).
5. Jak twoja dobrotliwość pozwoli podobne dane z Węgorzewa. Czyli stan jeziora i stan rzeki z ilością wody zrzucanej.

Pokaż te dane i zobaczymy moją nietrafność.
Obecny stan wody ok. 10 cm powyżej grobli na działkach od strony Kanału Giżyckiego powoduje, że działki w niektórych miejscach są zalane na wysokość 70 cm od gruntu. Średni poziom wody jest 40 cm powyżej studni kanalizacyjnej systemu regulacji wody gruntowej, który regulował poziom wody na ogrodach działkowych wypompowując do kanału wodę gruntową. W wakacje w takiej studni woda była z 1,5 metra poniżej gruntu. Teraz system nie ma szans na działanie bo wszystko jest zalane i woda swobodnie płynie z Wojsaka do Kanału Giżyckiego.
Gdyby nabrzeże było ok byłyby najwyżej drobne zalania jak na łąkach a nie regularne jezioro jak ma to miejsce teraz.
A 10 cm robi różnicę szczególnie w piwnicy gdzie stoi kocioł centralnego ogrzewania.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Marko

159

2018-01-07 17:27:11

Z tego co wiem to RZGW zajmuje się tylko drogami wodnymi, a Wojsak takową drogą nie jest. Wojsak należy do meliorantów, a nie RZGW.
Ja tu nikogo nie bronię, a przede wszystkim nie osądzam jak wy. Zapewne za tę sytuacje odpowiada jakaś osoba/by – fachowiec od wody, jednak nie sądzę by ktoś specjalnie przyczynił się do tego stanu jaki mamy. Moim zdaniem to wina wyjątkowo mokrego roku.
Trochę się znam na tym, bo studiowałem hydrologię, dlatego nie osądzam nikogo, bo wiem że wszystko nie jest tak oczywiste jak wam się wydaje. Na tym kończę bo nie widzę sensu dyskusji z pseudofaktami, szkoda czasu. Nikt nie ruszył d…, by dowiedzieć się o co chodzi u źródła, ale każdy wydaje wyroki.

 
KLON Kobieta
hardcore crust

1,956

2018-01-07 18:07:34

Marko:

Z tego co wiem to RZGW zajmuje się tylko drogami wodnymi, a Wojsak takową drogą nie jest. Wojsak należy do meliorantów, a nie RZGW.
Ja tu nikogo nie bronię, a przede wszystkim nie osądzam jak wy. Zapewne za tę sytuacje odpowiada jakaś osoba/by – fachowiec od wody, jednak nie sądzę by ktoś specjalnie przyczynił się do tego stanu jaki mamy. Moim zdaniem to wina wyjątkowo mokrego roku.
Trochę się znam na tym, bo studiowałem hydrologię, dlatego nie osądzam nikogo, bo wiem że wszystko nie jest tak oczywiste jak wam się wydaje. Na tym kończę bo nie widzę sensu dyskusji z pseudofaktami, szkoda czasu. Nikt nie ruszył d…, by dowiedzieć się o co chodzi u źródła, ale każdy wydaje wyroki.

Ja tam się nie znam ale mogę się niegrzecznie pomądrzyć, że ustawa mówi, że ;
Do zadań Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej należy m.in. utrzymanie wód.
Zgodnie z art. 22 Ustawy Prawo Wodne utrzymanie wód polega na zachowaniu lub odtworzeniu stanu ich dna lub brzegów oraz na konserwacji lub remoncie istniejących budowli regulacyjnych w celu zapewnienia swobodnego spływu wód oraz lodów, a także właściwych warunków korzystania z wody.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
glass Mężczyzna

329

2018-01-07 18:40:40

Trochę mnie nie było ale widzę ze większości co piszę Makro ma rację .Wodowskaz czyta się co 2 Czarne 2 Białe 2 Czarne 2 daje nam 6 :)

Łata wodowskazowa – przyrząd w postaci dużej linijki umożliwiający odczyt stanu wody, umieszczany przy mostach, śluzach, przepustach. Wodowskazy łatowe wykorzystywane są w państwowej sieci hydrologiczno-meteorologicznej na posterunkach hydrologicznych, a także na budowlach hydrotechnicznych. Wartość elementarna podziału ma długość 2 cm, a opis cyfrowy podany jest co 10 cm. Odczyt stanu wody dokonywany jest z dokładnością do 1 cm, przez obserwatora w określonych terminach obserwacji.

Myślisz że mam 10 lat?:)
 
tightrope
tata

2,205

2018-01-07 23:43:17

dokładnie - w tej chwili wodowskaz jest na 166 cm i niestety tendencja w górę.

KLON widzę, że chcesz udowodnić swoje zdanie. ok. piszesz, że we wrześniu - ok. bobry? ok.
przypomnij sobie jak wysoko woda stałą wiosną czy poprzedniej zimy. to co stało się później było sumą kilku rzeczy - w tym dwóch kluczowych: zdecydowanie większych iż normalnie opadów i głupich decyzji RZGW, która w tych miesiącach, kiedy padało mniej, nawet poniżej normy (np. w sierpniu) mogła zrzucić nadmiar wody, ale tego nie zrobiła. jesień już na to nie pozwoliła, bo byśmy zalali zlewnię dolnej Wisły. zrobilibyśmy niezłą powódź w całej okolicy. a że do naszych jezior, które jak pewnie wiesz są najniżej położonym fragmentem wschodniej części Pojezierza Mazurskiego, woda spływa z całkiem dużej okolicy, to i łatwo nawet przy niewielkich opadach, żeby zaczęło szybko i nieuchronnie przybierać.
myślę też, że wiesz jak mniej więcej woda działa. pewnie gdy zauważasz, że zalewa działki to pewnie bierzesz pod uwagę, że ta woda przybiera od dołu. to wiąże się z tym między innymi, że woda ta płucze to co z reguły nie ma z nią kontaktu, powodując, że gdzieniegdzie może się zdarzyć wypłukanie czy rozmycie.
a tym akurat nawiązuję do Twego kpienia z zalania nabrzeża w Mikołajkach, bo jak można zrozumieć to przecież jest wina ludzi.
no tak. masz pewnie parę lat, pogrzeb sobie w pamięci i przypomnij sobie, mi i innym, kiedy ostatnio woda była tak wysoko? bo ja osobiście mam kilka lat więcej i przyznam, że nieszczególnie potrafię sobie przypomnieć.
można zatem sądzić, że bardzo wiele projektów mogło nie zawierać w przewidywaniach takiej, powiedzmy wprost, sytuacji, że stan alarmowy przekroczony jest na tą chwilę o 16 cm.
i to akurat ma związek z tym, że leżą worki w Węgorzewie, podmywa deptak w Mikołajkach czy że zabiera nam piasek na molo. bo jest tej wody więcej niż być według przewidywań powinno.
nie twierdzę, że nie można znaleźć winnego, ale to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje i jak rozdzielasz swoje sądy na publicznym forum.
po prostu dopasowujesz sobie swoje niewydumane i nieprzygotowane merytorycznie teorie do swoich chwilowych, motywowanych jakimś tam własnym interesem wypowiedzi.

a skoro chcesz spróbować się pobawić - cały zestaw za 2017:
http://old.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Precipitation_2017/

co by tu napisać?
 
KLON Kobieta
hardcore crust

1,956

2018-01-08 11:01:39

tightrope:

dokładnie - w tej chwili wodowskaz jest na 166 cm i niestety tendencja w górę.

KLON widzę, że chcesz udowodnić swoje zdanie. ok. piszesz, że we wrześniu - ok. bobry? ok.
przypomnij sobie jak wysoko woda stałą wiosną czy poprzedniej zimy. to co stało się później było sumą kilku rzeczy - w tym dwóch kluczowych: zdecydowanie większych iż normalnie opadów i głupich decyzji RZGW, która w tych miesiącach, kiedy padało mniej, nawet poniżej normy (np. w sierpniu) mogła zrzucić nadmiar wody, ale tego nie zrobiła. jesień już na to nie pozwoliła, bo byśmy zalali zlewnię dolnej Wisły. zrobilibyśmy niezłą powódź w całej okolicy. a że do naszych jezior, które jak pewnie wiesz są najniżej położonym fragmentem wschodniej części Pojezierza Mazurskiego, woda spływa z całkiem dużej okolicy, to i łatwo nawet przy niewielkich opadach, żeby zaczęło szybko i nieuchronnie przybierać.
myślę też, że wiesz jak mniej więcej woda działa. pewnie gdy zauważasz, że zalewa działki to pewnie bierzesz pod uwagę, że ta woda przybiera od dołu. to wiąże się z tym między innymi, że woda ta płucze to co z reguły nie ma z nią kontaktu, powodując, że gdzieniegdzie może się zdarzyć wypłukanie czy rozmycie.
a tym akurat nawiązuję do Twego kpienia z zalania nabrzeża w Mikołajkach, bo jak można zrozumieć to przecież jest wina ludzi.
no tak. masz pewnie parę lat, pogrzeb sobie w pamięci i przypomnij sobie, mi i innym, kiedy ostatnio woda była tak wysoko? bo ja osobiście mam kilka lat więcej i przyznam, że nieszczególnie potrafię sobie przypomnieć.
można zatem sądzić, że bardzo wiele projektów mogło nie zawierać w przewidywaniach takiej, powiedzmy wprost, sytuacji, że stan alarmowy przekroczony jest na tą chwilę o 16 cm.
i to akurat ma związek z tym, że leżą worki w Węgorzewie, podmywa deptak w Mikołajkach czy że zabiera nam piasek na molo. bo jest tej wody więcej niż być według przewidywań powinno.
nie twierdzę, że nie można znaleźć winnego, ale to nie jest takie proste, jak Ci się wydaje i jak rozdzielasz swoje sądy na publicznym forum.
po prostu dopasowujesz sobie swoje niewydumane i nieprzygotowane merytorycznie teorie do swoich chwilowych, motywowanych jakimś tam własnym interesem wypowiedzi.

a skoro chcesz spróbować się pobawić - cały zestaw za 2017:
http://old.imgw.pl/klimat/mapy/%5BMapy_2017%5D/Precipitation_2017/

Czy ja jestem od merytoryki ? Bez przesady. Miło, że sam wspomniałeś, że to  nie tylko deszcz. Niestety takie są główne komunikaty.

Nie ma błędów decyzyjnych w zarządzaniu RZGW, nie ma błędów projektowych, nie ma zaniedbań w konserwacji infrastruktury, wszystko wina wysokiego stanu wody :-) .
Takie przedstawianie tematu nigdy nie doprowadzi do tego, że życie tu będzie normalne. Nie doczekam czasów gdy jakiś urzędas po spier.… tematu zrobi konferencje prasową i grzecznie przyzna, że jednak zawalił temat i w związku z tym rezygnuje z roboty.
Takie odwracanie kota ogonem, że może i było kilka rzeczy nie tak ale to i tak wina deszczu bo tak jeszcze w tym stuleciu nie było to zwykłe zakłamywanie rzeczywistości, które niestety w tym państwie działa.

Więc siedząc na tym stołku w urzędzie pomyśl czy warto się w takich przypadkach w ogóle odzywać, czy lepiej być cicho i nie wchodzić w retorykę, która tylko ukazuję marność tego państwa.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.

Przejdź do strony: , 1 ... 19, 20, 21 [2223,