Przejdź do strony: , 1, 2, 3, 4, 5 [6Następna

Zgrzyt przy inwestycji Lewandowskiego. Władze Giżycka zaskarżyły budowę.

Autor Wiadomość
tightrope
tata

2,176

2017-10-23 14:23:38

wiesz to, czy myślisz, że wiesz?

co by tu napisać?
 
Z.J. Mężczyzna

2,538

2017-10-23 14:24:21

Andrzejew:

Naprawdę nazywa Pan Januszami ludzi chcących porozmawiać o wątpliwościach przy tej "inwestycji"? Czyżby to był już ten moment, kiedy niektórzy z władzy oderwali się od rzeczywistości?

Urzędnik w demokracji nie jest żadną władzą. To raczej służba. Zapamiętaj sobie to.

Andrzejew:

Do dziś mieszkańcy potrafią zrozumieć, dlaczego tworzy się jakieś preferencyjne warunki dla zewnętrznej spółki. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że robi się to tylko dlatego, że do spółki przyklejono nazwisko znakomitego piłkarza.

Ten, kto potrafi analizować i wyciągać wnioski - rozumie wszystko. Pozostałym wszystko można wcisnąć :ok:

Z drugiej strony dzierżawa tego skrawka plaży stwarza spore możliwości dla innych przedsiębiorców prowadzących biznes na plaży miejskiej. Jeżeli ktoś jest zainteresowany - służę doradztwem. Można zrobić interes. :ok:

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,263

2017-10-24 06:44:16

Dla socjologa i antropologa taka inwestycja, jak ta nazywana "inwestycją Lewandowskiego" to nie lada gratka. Już sama jej nazwa jest taką gratką. Bo wpisuje się w w stare jak świat zjawisko społeczne, że coś nie jest tym, czym jest, ale ludzie święcie wierzą, że jest tym czym nie jest. Już nasz ziomek Immanuel Kant na to wpadł, że wszystko poza czasem i przestrzenią jest konstrukcją naszego umysłu (tutaj z Kantem się nie zgodzę, czas i przestrzeń również są takimi konstrukcjami).
Jest jeszcze inny powód, dla którego jest to gratka. Mianowicie pokazuje mi, że założenia, który mi towarzyszą w moich obserwacjach w tym obserwacja małych miast potwierdzają się. A są one następujące:
1. Świat społeczny jest dość złożony i próba jego wyjaśnienia w kategoriach przyczyna-skutek jest dramatycznym uproszczeniem. Kluczowe są współzależności, czy jak to ładnie nazwał Norbert Elias - figuracje. Na społeczność np. Giżycka warto zatem patrzeć jak na ekosystem, widzieć przy tym powiązania również między środowiskiem naturalnym a środowiskiem społecznym. Jest to również fascynujące zagadnienie, ale z braku miejsca nie uchylę tutaj nawet "rąbka tajemnicy".
2. Nie wiedzieć skąd dominuje założenie, że ludzie działają racjonalnie. Nim coś zrobią kalkulują zyski i straty. Owszem czasami to robią, ale i tak kierują się w większym stopniu normami i wartościami. A i jedne i drugie bywają skrajnie "głupie".
3. Ludzie jak coś już zrobią, to i tak wpadają w przygodność (często uważają wtedy, że nie mają szczęścia, że życiem rządzi przypadek - a to tylko wątpliwa prawda). Mało tego nader często jest to tzw. podwójna przygodność. W pewnym myślowym skrócie powiedzieć można, że każde działanie jest intencjonalne, ale wywołuje wiele niezamierzonych skutków. I te niezamierzone skutki są by tak rzec - esencją naszej egzystencji, naszego Bytu. I taki socjolog-antropolog jak ja wkracza właśnie wtedy, i przygląda się tym niezamierzonym skutkom i czasami ma pokusę by rzec "wiedziałem, że tak będzie". I istotnie często jest tak jak "wiedział, że będzie", ale nie zwalnia go to od chłodnej analizy. Jak jednak ma już dość tego "chłodu" to sięga na przykład po ksiażki Władimira Nabokova (np. "Śmiech w ciemności") czy po perłę filozoficzną Richarda Rortego "Przygodność, ironia, solidarność". A jak już i te fascynujące lektury mu nie wystarczają, to patrzy przez okno swego giżyckiego domu na Pasaż Portowy albo idzie na spacer w stronę Niegocina. I duma nad przygodnością małego miasteczka, którego jest patriotą (chyba jedna z najmniej "racjonalnych" emocji, jakie w życiu przeżywam, ale jakże ważna).

No i parę słów o Robercie. I o restauracji "U Roberta" (skojarzenie z lokalami czy sklepami "U Zdzicha", "U Teresy" jak najbardziej trafne). Dosłownie parę słów. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale knajpa "U Roberta" wpisuje się w giżycki Sen o Potędze (nasz American Dream), jest tego śnienia ciągiem dalszym. Nie wiem, czy ktoś z Was kiedyś miał jakiś sen? Na pewno tak. I nie ma nic bardziej nieracjonalnego jak sen. Możliwa jest jednak jego interpretacja, co odkrył już Zygmunt Freud w arcydziele "Objaśnienia marzeń sennych". Freud genialnie dostrzegł, że sny są wyrazem naszych pragnień, chociaż, gdy się budzimy i pamiętamy nasz sens, to wszystko nam się nasuwa, ale nie to, że ten absurdalny zestaw zdarzeń i postaci wyraża jakieś nasze pragnienie. Wyraża.

Jedna z interpretacji, która mi się nasuwa (Freud też podkreślał, że interpretacja jest tylko interpretacją, niczym więcej) prowadzi mnie w stronę bobrów nad Kanałem Łuczańskim, które zabrały się za wycinkę drzew. Jeśli komuś z nas przyśni się właśnie Bóbr, budujący restaurację przy molo i ów Bóbr będzie uparcie twierdził, że ma na imię Robert, to jesteśmy w samym środku Giżycko-Dream, słodkiego snu czy sennego koszmaru?
I mam w związku z tym problem. Z jednej strony nasz Dream napędza nas, daje nam energię, z drugiej jednak jako lokalny patriota wolałbym nie śnić takich snów. Freud opisał m.in. Człowieka-Wilka czy Dorę. A tu minęło tyle lat i mamy Człowieka-Bobra.
No cóż więcej pozostaje? Marzenie o małym mazurskim miasteczku wśród jezior, w którym ludzie dokonują dobrego życia. Ludzie czytają książki - właśnie powstała już czwarta dobrze prosperująca księgarnia. Dzieciaki nie mogą się codziennie doczekać, kiedy pójdą do szkoły czy przedszkola Rodzice pracują sobie nieśpiesznie, zarabiając godziwe pieniążki.
Od czasu do czasu chodzą na zupę do "Roberta". Sam Robert zaś po zakończeniu kariery mieszka w miasteczku i  od czasu do czasu staje za barem. Przede wszystkim jednak prowadzi Akademię Piłkarską imienia Edwarda Hicmana.

Ale mi się sen przyśnił, chyba się nie obudzę.

P.S. Niestety jest jeden minus, to wspaniałe miasteczko przyciąga przez cały rok ludzi. Wielu chce zamieszkać na stałe i już mieszka, jak Robert. I mieszkania są jeszcze droższe niż obecnie.

 
ewelinka_z

186

2017-10-24 09:04:31

fuledzki:

Dla socjologa i antropologa taka inwestycja, jak ta nazywana "inwestycją Lewandowskiego" to nie lada gratka.

dużo pan napisał.
Ale ja zadam jedno proste pytanie . Czy ktoś rozmawiał z Lewandowskim i czy z tym o którym wszyscy myślą, czy może z innym. Dlaczego wszyscy zakładają ,że chodzi o tego jedynego Roberta - Kowalskich, Kwiatkowskich jest wielu to i tych też może.

 
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,512

2017-10-24 09:29:51

Andrzejew:

Do dziś mieszkańcy potrafią zrozumieć, dlaczego tworzy się jakieś preferencyjne warunki dla zewnętrznej spółki.

Chyba jednak nie robi preferencyjnych warunków skoro przedstawiciel tej Spółki gorzko wyrażał się na fb o współpracy z Miastem?

Andrzejew:

Dlaczego ta spółka, tak po prostu nie może sobie kupić na rynku ziemi pod inwestycję, albo dlaczego nie mogą sobie wynająć jakiegoś lokalu skoro im tak zależy?

Bowiem, jak przypuszczam, cały pomysł z pływającymi restauracjami bierze się z pewnego projektu unijnego, w który pomysł na tego typu obiekty wpisuje się świetnie. A co za tym idzie takich restauracji powstanie więcej w naszej okolicy.. naturalnie O ILE projekt przejdzie. Ale to tylko moje przypuszczenia  ;).

Andrzejew:

Tak swoją drogą to jestem ciekaw, czy lokalni przedsiębiorcy też mogą sobie wynająć kilkadziesiąt metrów plaży za 2000zł/miesięcznie? Do którego pokoju w urzędzie się trzeba udać celem uzyskania oferty dzierżawy?

Myślę, że upraszczasz trochę sprawę. Aby uzyskać dostęp do tamtego miejsca za wspomnianą kwotę, należy poczynić pewne inwestycje (prąd, media, gaz czy coś tam jeszcze), a z tej infrastruktury będzie mogło korzystać również Miasto. Poza tym 24 000 zł rocznie za sam dostęp do urządzenia pływającego to jednak niemało. Trzeba jeszcze wnosić inne opłaty i podatki.

 
fuledzki
wojciech łukowski

1,263

2017-10-24 11:40:27

Do ewelinka.z

No właśnie, to jest kluczowe pytanie, kto z nim rozmawiał, czy dowiedział się jakie plany ma Robert? No i przy okazji by się rozwiały wątpliwości, czy to jest ten Robert.

 
Z.J. Mężczyzna

2,538

2017-10-24 12:48:31

Alien:

Andrzejew:

Do dziś mieszkańcy potrafią zrozumieć, dlaczego tworzy się jakieś preferencyjne warunki dla zewnętrznej spółki.

Chyba jednak nie robi preferencyjnych warunków skoro przedstawiciel tej Spółki gorzko wyrażał się na fb o współpracy z Miastem?

Może chodzi o to, że teren został wydzierżawiony bez przetargu, a bez "formalnego" dostępu do linii brzegowej realizacja inwestycji byłaby znacznie utrudniona lub wręcz niemożliwa. Media należałoby doprowadzać np. z Wilkas przez jezioro.

 
Keczup

1,046

2017-10-26 10:38:04

Czy to ten Robert, który buduje u nas restaurację na wodzie? :shock:

Niemiecką restaurację w Hong Kongu reklamuje jedna z najsłynniejszych polskich par,
Robert Lewandowski w bawarskim stroju i jego znana ze zdrowego stylu życia żona,
Anna Lewandowska trzymającą półmisek pełen kiełbas.

Źródło: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/robert-i-anna-lewandowscy-w-chinskiej-restauracji-anna-lewandowska-z-taca-kielbas/vve35gw

 
Marko

146

2017-10-31 10:42:06

Tyle krzyku i co? I pozwolenie na budowę jest już prawomocne. I co? Falochron dla plaży jak znalazł…

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

4,772

2017-11-13 08:59:01

Łukasz Zakrzewski:

Zasadniczo o tym piszę w drugiej części swojej interpelacji:

Burmistrz odpowiedział:

Co jakiś czas niektórzy mają do mnie pretensję, że piszę pisma dla samego pisania.
A co ja mam poradzić jak Burmistrz nie udostępnia od razu wszystkiego o co proszę?

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!

Przejdź do strony: , 1, 2, 3, 4, 5 [6Następna