Przejdź do strony: , 1 [23, 4,

Konsorcja chętne na Twierdzę

Autor Wiadomość
sprzedawca ryb

80

2016-03-09 00:13:37

do użytkownika mazury.info.pl
utopia;
pamiętaj, że to biznes liczy złotówki, a polityka głosy
Kto by wtedy przecinał wstęgi w blaskach fleszy? ogłosił "spektakularny sukces" na blogu? opisał "przełomowy krok" w biuletynie miejskim? itp
Nikt!, tak jak nikt nie może podpiąć się dziś pod markę St.Bruno, pieców Kostrzewy czy produktów Mleczarni.

Niestety polityka jest tak skonstruowana, że słowo "Sukces" musi się ciągle przewijać. Tylko przy twierdzy czytamy: "sukces" pozyskania konsorcjum, "sukces" pozyskania środków (grosze i nic oprócz kosmetyki nie da się zrobić), "sukces" otwarcia muzeum, "sukces" remontu sal (już do remontu),"sukces" skoszenia drzew, "sukces" …
Laik czytając takie wiadomości jest skłonny pomyśleć wszystko.

 
Z.J. Mężczyzna

3,257

2016-03-09 01:05:36

Ja to wiem i wszystko się zgadza. Jest tak dlatego, bo wyborcy w większości są naiwni, myśląc, że ktoś im coś "daje". Tymczasem oni za te "sukcesy" płacą podwójnie, w podatkach, podwyżkach różnych opłat i danin, inflacji, podwyższaniu wieku emerytalnego itp. itd.

 
vooda Wyróżniony

10,407

2016-03-09 13:59:27

mazury.info.pl:

Proponuję oddać Twierdzę lub jej części komukolwiek w długoletnią dzierżawę za symboliczną złotówkę i niech tworzy, niech uzgadnia z konserwatorem, niech buduje, niech zarabia…

A dlaczego za symboliczną złotówkę? W ogóle to nie za bardzo można tak się pozbywać komunalnej nieruchomości (sam grunt ma dużą wartość) - to grozi interwencją CBA i… więzieniem :mad: Dlaczego nie skorzystać z naprawdę profesjonalnego marketingu i nie sprzedać dobrze owego "kukułczego jaja" :mad2: Taka np. Twierdza Modlin poszła za blisko 18 mln zł...

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
przedsiebiorca

30

2016-03-09 17:40:55

Nie rolą miasta jest utrzymywanie Twierdzy. Jej wynajęcie, czy tam dzierżawa to jednak pomysł zły, będzie to samo co z LOKiem, niby dzierżawa, ale kto wyłoży miliony żeby robić coś na nieswoim gruncie? Tak niepowaznego biznesmena nie znam. Jak długo w UM będzie komunistyczne myślenie ze Twierdza jest wspólnym dobre które musimy trzymać za wszelką cenę, tak długo będzie gnila i niszczala. 300.000zl starczy niestety na renowację 10m muru (albo i mniej). Takich usług nie wykonują firmy z Giżycka. Twierdza powinna być wystawiona na sprzedaż.

Obietnice Iwaszkiewicza o grupach biznesmenów "warszawskich" okazały się ściemą. Papier wytrzyma wszystko. Myśl, że ktoś będzie chciał inwestować, bez aktu własności, świadczy o niskim pojęciu burmistrzów nt inwestowania pieniędzy.

 
Joa
ErnstWiechertFanClub

1,152

2016-03-09 17:43:05

Wśród propozycji, był już hotel, obiekty konferencyjne, muzeum - skansen. A Ja uważam, że twierdza to ogólnie dobre miejsce na.…zoo :) Trzeba tylko nałapać zwierząt (za opłatą mogę wskazać miejsce, gdzie się ukrywają małpy).

Ukko, julkinen jumala...
 
Goniec

477

2016-03-09 18:56:51

Drogi przedsiębiorco, istnieje w Giżycku jedna jedyna specjalistyczna "Firma" która potrafi wszystko, włącznie ze zorganizowaniem lotu na Księżyc lokalnych władz z Ratusza - oczywiście mam na myśli "Chemi - Plon". Zrobią wszystko, nawet za 300000 PLN cały murek Carnota. Pozdrowionka von Kaczor "MG".

 
sprzedawca ryb

80

2016-03-09 21:30:23

mazury.info.pl:

Ja to wiem i wszystko się zgadza. Jest tak dlatego, bo wyborcy w większości są naiwni, myśląc, że ktoś im coś "daje". Tymczasem oni za te "sukcesy" płacą podwójnie, w podatkach, podwyżkach różnych opłat i danin, inflacji, podwyższaniu wieku emerytalnego itp. itd.

Zgadzam się z tym. Ale tak jak pisali przedmówcy ta złotówka to nie przemyślany pomysł. Konkurs ofert albo licytacja cenowa takiego najmu długoterminowego.
Z drugiej strony takie 18 mln kusi, ale czy znajdzie się kupiec?

 
Tywin Lannister

49

2016-03-09 21:38:21

Albo osiem.

 
vooda Wyróżniony

10,407

2016-03-09 22:16:30

Agencja Mienia Wojskowego tak naprawdę sprzedała Twierdzę Modlin w przetargu za 35, 7 mln zł, ale przy obiekcie zabytkowym obowiązuje 50% bonifikata od wylicytowanej ceny. Tak więc realnie do kasy wpłynie niecałe 18 mln zł. Cały proces nie był łatwy, trwał parę lat, a początkowa cena wywoławcza wynosiła 22o mln zł. Ale teraz - tak jak pisał Mazury.info.pl - to nowy właściciel będzie się musiał martwić o dobrą rewitalizację obiektu i toczyć boje z konserwatorem zabytków. Na pewno kupionej twierdzy nigdzie nie wywiezie z Modlina :crazy:

Lokalizacja giżyckiego obiektu jest za…bista. Obszerny, "wyczyszczony" majdan wewnątrz murów stwarza spore możliwości inwestycyjne… Potrzeba do tego tylko dobrego marketera, który uderzy z dobrą ofertą we właściwe (czytaj - paskudnie bogate i innowacyjne) miejsca :mad2:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Z.J. Mężczyzna

3,257

2016-03-10 02:23:43

vooda:

mazury.info.pl:

Proponuję oddać Twierdzę lub jej części komukolwiek w długoletnią dzierżawę za symboliczną złotówkę i niech tworzy, niech uzgadnia z konserwatorem, niech buduje, niech zarabia…

A dlaczego za symboliczną złotówkę? W ogóle to nie za bardzo można tak się pozbywać komunalnej nieruchomości (sam grunt ma dużą wartość) - to grozi interwencją CBA i… więzieniem :mad: Dlaczego nie skorzystać z naprawdę profesjonalnego marketingu i nie sprzedać dobrze owego "kukułczego jaja" :mad2: Taka np. Twierdza Modlin poszła za blisko 18 mln zł…

Dlaczego za złotówkę? Powodów jest kilka.

1. Miałem na myśli długoletnią dzierżawę, a nie sprzedaż (wartość gruntu nie ma więc znaczenia). Dzierżawa wiąże się z opłacaniem podatków od nieruchomości, które teraz do kasy miasta nie wpływają, a Twierdza jest finansowym obciążeniem dla budżetu i dla samych urzędników, pozostających "pod presją" krzykaczy/fantastów.

2. Dzierżawiąc za złotówkę przedsiębiorca mniej ryzykuje ewentualne niepowodzenie inwestycji. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że aby wyjąć, trzeba najpierw włożyć - a w przypadku Twierdzy - włożyć spoooorooo. Mniejsze ryzyko wiąże się z większym zainteresowaniem ze strony przedsiębiorców.

3. W umowie można zapisać to, o czym wspominałem zapewniając dodatkowe wpływy podatkowe z PIT/CIT oraz tworząc "miejsca pracy" cudzymi rękami zamiast kroplówki z pieniędzy podatnika w postaci np. CIS.
Sprzedając traci się nad obiektem wszelką kontrolę. Może to kupić firma z zewnątrz, zatrudnić pracowników z zewnątrz - zarabiać i płacić podatki w innym kraju, albo mieście. Dla nas pozostaną śmieci i ścieki do utylizacji. Taki proces możemy obserwować w przypadku firm czarterowych z Niemiec, których klienci nawet "spożywkę" na rejs kupują w Lidlu lub Kauflandzie. Z Biedronki nie korzystają, bo nie pozwali im na to ekonomiczny patriotyzm.

4. Dzierżawiąc (zamiast sprzedając) Twierdzę samorząd (jako właściciel) zachowuje pełną kontrolę nad kierunkiem i przebiegiem inwestycji przed, w trakcie i po jej realizacji. Potrzebna jest jedynie solidna umowa sporządzona przez dobrego prawnika i sprawdzona przez jeszcze lepszego. Na tym akurat nie warto oszczędzać, o czym już niejednokrotnie miejscy urzędnicy mogli się przekonać.

5. Obecnie NIKT nie ma sensownego pomysłu na zarabianie na tym obiekcie. Topi się w nim pieniądze podatników, zamiast np. wybudować żłobek miejski, wyremontować ulice, czy wyposażyć szkoły lub wywiązać się z 1.000 innych zadań do których wykonania samorząd jest zobligowany, a nie ma na nie kasy.

6. Wciąż funkcjonuje urząd "konserwatora", który skutecznie blokuje wszystkie możliwe i sensowne inwestycje. Prywatny inwestor ma często lepsze instrumenty do negocjacji - chociażby dobrze opłacaną kancelarię prawniczą, czy pomysłowych architektów. Gdy ten urząd w końcu zniknie (a mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej) i pojawią się nowe możliwości lub mityczny już superinwestor - dobrze skonstruowaną umowę dzierżawy zawsze można wypowiedzieć.

Przykład z Twierdzą Modlin jest bardzo dobry, ale z innego powodu.
1. Było aż dziewięć prób sprzedania tego obiektu. Startowano od ceny wywoławczej 220 milionów ostatecznie po wielu latach sprzedając za ułamek tej wartości. Czy giżycka Twierdza może jeszcze czekać?
2. Warto również pamiętać, że T.M. ma wiele atutów, których giżycka NIGDY mieć nie będzie. Mianowicie T.M. sąsiaduje z działającym, międzynarodowym lotniskiem (na hotel/apartamenty/parking), jest "rzut beretem" od Warszawy (na mieszkania), oraz graniczy z Wisłą (na port dla hausbotów).
T. Boyen jest odcięta od jeziora torami i wałem, do lotniska daleko, do stolicy dojazd, to "droga przez mękę" itp. itd.

Mazury, pomimo usilnych życzeń urzędników turystycznie funkcjonują właściwie przez 2-3miesiące w roku. Nie pomaga nawet promocja i sprzedaż noclegów w ramach "Mazur za pół ceny", w której obiekty sprzedają usługi poniżej kosztów, aby wegetować przez zimę zatrzymując u siebie najlepszych pracowników (np. dobrego kucharza, managera itp.).

 
vooda Wyróżniony

10,407

2016-03-10 09:51:03

1. Pominąwszy konieczności inwestycyjne (remont przez lata zaniedbanych murów itp.), Twierdza Boyen nie jest zbyt wielkim obciążeniem dla miejskiego budżetu. W 2015 r. przyniosła ponad pół miliona złotych dochodu ze sprzedanych biletów (583 418 zł), a tendencja ta będzie na pewno zwyżkować w miarę rozwoju fortecznych usług turystycznych i coraz lepszej promocji.
2. Wydzierżawianie prywatnemu podmiotowi za "symboliczną złotówkę" publicznego obiektu przynoszącego co najmniej pół miliona dochodu rocznego, to… gwarantowana interwencja CBA.
3. Dzierżawa nie może być "ustawiona" - też musi być realizowana za pomocą przetargu, a ten może wygrać obca firma. Jakakolwiek umowa dzierżawna nie może też wkraczać w politykę zatrudnieniową i rozwojową firmy - czyli praktycznie: można w takiej umowie ująć, iż na obiekcie będzie zatrudnionych tylu to a tylu pracowników, ale nie można wskazywać jakich i skąd. Będzie opłata dzierżawna, ale nie będzie podatku od nieruchomości (ten płaci właściciel). Przypominam ,że za odbiór i utylizację śmieci i ścieków obecnie się płaci i jeśli chodzi o firmy nie są to małe pieniądze, o czym świadczy wysoka nadwyżka budżetowa naszego MZM-GO.
4. Jaką kontrolę nad dzierżawionym obiektem zachowuje jego właściciel wskazują dosadnie nasze kasusy firmy "Yellow" i portu ŻM w Giżycku, czy "Wilczego Szańca" w Gierłoży. W tym ostatnim przypadku właściciel (Nadleśnictwo Srokowo) od paru lat nie otrzymuje opłaty dzierżawnej i sądownie usiłuje usunąć nierzetelnego dzierżawcę (a ten co roku zgarnia kokosy za bilety do kwatery Hitlera, praktycznie nic nie inwestując), który "nie przyjął do wiadomości" wypowiedzenia umowy.
5. A propos topienia pieniędzy - patrz punkt 1  :)
6. No właśnie - "lepsze instrumenty" prawne w rękach prywatnych firm, bo mają lepszych (czytaj - lepiej opłacanych) prawników. W przypadku jakiegokolwiek konfliktu interesów stawia to samorządy na z góry przegranej pozycji - lepsi prawnicy dzierżawcy pokonają w sporze sądowym "samorządowych ryczałtowców" (vide sprawa portu ŻM w Giżycku). Co do sporów z konserwatorem jest natomiast dokładnie odwrotnie. Minister szybciej unieważni decyzję konserwatora w oparciu o dobrze przedłożony przez samorząd interes publiczny (vide sprawa wpisania do rejestru zabytków tzw. Wyspy Giżyckiej), niż w oparciu o wniosek prywatnego podmiotu.

Co do odcięcia Twierdzy Boyen przez wał i linię kolejową od jeziora, to należy wskazać, iż w wale jest tzw. brama wodna, przez którą pierwotnie forteczny majdan miał połączenie z jeziorem, zaś przy współczesnych technologiach dla bogatego inwestora żadnym problemem nie byłoby odtworzenie dawnego przepustu wodnego pod linią kolejową. Międzynarodowe lotnisko mamy obecnie w Szymanach, a dobra komunikacja z nim na pewno się w najbliższych latach rozwinie (pewnie nie byłoby też problemu ze zlokalizowaniem lotniska dla helikopterów na fortecznym majdanie).

Co do owych 2-3 miesięcy sezonu turystycznego w roku. Powoli, bo powoli, ale jednak ulega to zmianie. Coraz więcej obiektów funkcjonuje w trybie całorocznym i choć na początku wiąże się to ze stratami, w ogólnym rozrachunku zaczyna się po pewnym czasie opłacać. Od paru lat obserwuję pewien zaprzyjaźniony pensjonat mazurski i z ostatniego roku wynika, że "martwy sezon" ogranicza się w nim obecnie do dwóch miesięcy - marca i listopada. Ale to zależy od inwencji i aktywności przedsiębiorców turystycznych, a nie "usilnych życzeń", czy promocyjnych starań urzędników. Jasne, że w kontekście funkcji całorocznej wiele obiektów padnie, nie bilansując wydatków na ogrzewanie i obsługę z wpływami. Pozostaną te najlepsze i… bardzo dobrze :)

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
przedsiebiorca

30

2016-03-11 14:05:08

Goniec:

Drogi przedsiębiorco, istnieje w Giżycku jedna jedyna specjalistyczna "Firma" która potrafi wszystko, włącznie ze zorganizowaniem lotu na Księżyc lokalnych władz z Ratusza - oczywiście mam na myśli "Chemi - Plon". Zrobią wszystko, nawet za 300000 PLN cały murek Carnota. Pozdrowionka von Kaczor "MG".

Panie Goniec, Pan to potrafi humor przed weekendem poprawić, nie zdziwię się jak ChP będzie przy murze pracował :-) W przyrodzie nic nie ginie, co najwyżej gnije, co chyba pasuje w tym wątku. Tak przy okazji, w ostatnim Goncu wystawił Pan ładną laurkę burmistrzowi Iwaszkiewiczowi, czy sprawa mieszkaniec vs. UM dotyczy Twierdzy?

 
wieśniak

592

2016-03-11 16:54:52

mazury.info.pl:

Mazury, pomimo usilnych życzeń urzędników turystycznie funkcjonują właściwie przez 2-3miesiące w roku. Nie pomaga nawet promocja i sprzedaż noclegów w ramach "Mazur za pół ceny", w której obiekty sprzedają usługi poniżej kosztów, aby wegetować przez zimę zatrzymując u siebie najlepszych pracowników (np. dobrego kucharza, managera itp.).

Jakie pozasezonowe atrakcje oferują np. giżyckie hotele ? Przyjechać przespać się w przeciętnie wyposażonym pokoju hotelowym i wrócić - to nawet za pół ceny się nie opłaca :) Hotel sam w sobie powinien być "kuszący", a nie: pokoje, "stołówka" i stół bilardowy - na lato i owszem wystarczy, ale tylko na lato :)

 
Biały

45

2016-03-12 08:52:41

Dosadna, ale chyba trafna ocena WI przez Gońca. Coraz częściej pojawiają się takie opinie. Gdzie się podziało "słuchać ludzi i służyć ludziom"? A co to za sprawa przed olsztyńskim sądem?

 
Goniec

477

2016-03-15 08:34:43

Czooołgiem!
Niestety, mieszkaniec Giżycka (dane do wiadomości redakcji „MG”) złożył pozew na działania lokalnej władzy, związane jest to z MOPS. Rozprawa odbyła się w Olsztynie, z Ratusza nikt nie pojawił się, czyli nie dotyczy to Twierdzy Boyen.
W moim mniemaniu, jeszcze nie czas na ocenę działań obecnej władzy ratuszowej. Więcej złego dzieje się w Gminie Giżycko za sprawą fałszerstwa dokumentacji, kolesiostwa i korupcji w kontaktach Gmina – Starostwo. Po zeszłorocznym materiale w „MG” dotyczącym wycinki drzew (maj 2015) w niezwykle szybkim tempie zaczęto „produkować” dokumentację mającą ochronić radnego z Gminy Giżycko. Przodownikiem tych działań jest ostatnie piętro Ratusza i wydział Ochrony Środowiska Gospodarki Wodnej i Rolnictwa. Proszę zapoznać się z najnowszym materiałem zamieszczonym na str. „MG” w przyszłym tygodniu. Pozdrowionka von Kaczor „MG”.

Przejdź do strony: , 1 [23, 4,