Zapiski "Miniera"

Autor Wiadomość
Bary Moderator Kobieta

4,064

2010-10-07 16:48:58

Jak już niektórzy mogli zauważyć, od niedługiego czasu mamy na forum użytkownika o nicku minier. Zainteresowana jego zdjęciami oraz opisami pod nimi postanowiłam poszperać na bliskim forum. Znalazłam post morisa oraz bunkermanna (Atosa z OFG), który mówi:

bunkermann:

potwierdzam- na giżyckim forum zalogował się p. Jerzy - który służył jako saper w twierdzy w latach 1955- aż do jej opuszczenia przez wojsko na początku stycznia 1957.
Często spotyka się też określenie- ostatni żołnierz twierdzy.
Pan Jerzy spisał swoje wspomnienia z wojska w ponad 80- stronicowej pracy "Ja tu byłem żołnierzem- lata 1955-57"- niestety pozostała ona w formie maszynopisu i nie została do tej pory opublikowana :(

W związku z tym rodzi się pytanie: Dlaczego żaden wydawca nie chce się zgodzić na wydanie książki o zapiskach ostatniego żołnierza w Twierdzy Boyen?
Atos, wiem że piszesz książkę o Twierdzy. Czy nie mógł byś jakoś wdrożyć tych 80 stron maszynopisu do swojej książki lub chociaż jakąś jej część? wiem że chodzi tutaj też o zdanie wydawcy. Oczywiście musi też być to uzgodnione z minierem.
Moim zdaniem te zapiski powinny wyjść w formie książki. Na pewno popyt na nie był by niemały.

:twierdza:

 
vooda Wyróżniony

10,407

2010-10-07 17:11:34

Sądzę, że Atos na pewno z tego skorzysta w swojej publikacji, a wydawca nie będzie miał nic przeciwko temu. Natomiast same zapiski w wersji oryginalnej są znakomitym materiałem do publikacji w periodykach typu "Feste Boyen", czy "Masovia".

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
jajcek2006
Użytkownik usunięty

2010-10-07 21:30:01

vooda:

Sądzę, że Atos na pewno z tego skorzysta w swojej publikacji, a wydawca nie będzie miał nic przeciwko temu. Natomiast same zapiski w wersji oryginalnej są znakomitym materiałem do publikacji w periodykach typu "Feste Boyen", czy "Masovia".

I to się nadaje do prasy!
Co na to "poczytna" (prawdopodobnie) lokalna prasa?
Czyżby nic? :embarrass:

 
obiektywny Mężczyzna

1,354

2010-10-07 21:59:56

Bary:

Jak już niektórzy mogli zauważyć, od niedługiego czasu mamy na forum użytkownika o nicku minier

Bardzo ciekawe opisy(wspomnienia)czyta się je(w/g mnie) jednym tchem,a może spotkanie w realu?takie małe przypomnienie histori?jestem za.....................

zadowolony z życia.....
 
faber

115

2010-10-08 20:54:51

Proponuję, by któraś z lokalnych organizacji (Wspólnota Mazurska? Miłośnicy Twierdzy Boyen?) wystąpiła w porozumieniu z autorem do władz miasta o dofinansowanie publikacji. W samorządach powstają teraz projekty przyszłorocznych budżetów, więc moment jest optymalny

 
minier Mężczyzna

10

2010-11-12 15:29:26

Dużo rzeczy w życiu człowieka staje się przypadkowo. Tak ja w 1955 roku, że zawodu byłem leśnikiem wcielono mnie do saperów. A, że najlepiej było "zagnać" poborowego jak najdalej od domu, aby nie myślał o rodzinie, to dostałem się do Giżycka. A saperzy byli zlokalizowane w twierdzy giżyckiej - nikt wtedy nie wiedział o Boyen`ie"- to zostałem mieszkancem tej budowli.
Zabudowa jak i ukształtowanie było pomysłowo zaplanowane przez Prusaków - to dla nas żołnierzy LWP, którzy mogli tu przebywać dzieki jednemu a może dwójce z wąsami -panom - to miło wspominam ten czas i to miejsce.
Znów po dokladnie 50 latach dzięki internetowi i zaproszeniu przez TMTB przekroczyłem ponownie bramy twierdzy o imieniu Boyen. Twierdza ta sama ale inna. 40 lat cywilnej dewastacji zrobiło swoje.
Już rok przed przyjazdem do twierdzy, już będąc na emeryturze - nastał czas wspomnień - Tak powstało " Ja to byłem żołnierzem" roboczo "jak to w wojsku bywało".
Prawdą jest, że o twierdzy dużo jest opisane - nawet ile użyto cegieł do budowy. Ale, kto był ostatnim dowódcą twierdzy (1957) mało kto wiedział - może ja i kpr. Ciupka (kpt)
Moją słabością jest, że jak piszę to piszę i piszę. Propozycje, aby moje wspomnienia ujrzały światło dzienne w formie pisanej, byłoby bardzo dobrym pomysłem. Tylko… kto. Były pewne rozmowy z TMTB - ale po decyzji radnych w 2008 sprawa oddala się.
Ale może nic nie stracone. Jestem za. Może będzie takich więcej.
Pozdrawiam wszystkich, którzy zabieali głos na tym forum.

ten co był żołnierzem w twierdzy
 
Bromar Mężczyzna

1,951

2010-11-12 16:15:54

Z tego co rozumiem, to raczej nie napisał Pan tej książki dla pieniędzy. To może warto na początek spróbować ją wydać jako wydanie elektroniczne. Przyznam, że nie mam pojęcia ile może kosztować przygotowanie takiego opracowania, ale przy dobrej woli ludzi, którzy mają nieco większą wiedzę na ten temat, to koszty mogły by być znikome.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
minier Mężczyzna

10

2010-11-13 11:16:26

minier:

Dużo rzeczy w życiu człowieka staje się przypadkowo. Tak ja w 1955 roku, że zawodu byłem leśnikiem wcielono mnie do saperów. A, że najlepiej było "zagnać" poborowego jak najdalej od domu, aby nie myślał o rodzinie, to dostałem się do Giżycka. A saperzy byli zlokalizowane w twierdzy giżyckiej - nikt wtedy nie wiedział o Boyen`ie"- to zostałem mieszkancem tej budowli.
Zabudowa jak i ukształtowanie było pomysłowo zaplanowane przez Prusaków - to dla nas żołnierzy LWP, którzy mogli tu przebywać dzieki jednemu a może dwójce z wąsami -panom - to miło wspominam ten czas i to miejsce.
Znów po dokladnie 50 latach dzięki internetowi i zaproszeniu przez TMTB przekroczyłem ponownie bramy twierdzy o imieniu Boyen. Twierdza ta sama ale inna. 40 lat cywilnej dewastacji zrobiło swoje.
Już rok przed przyjazdem do twierdzy, już będąc na emeryturze - nastał czas wspomnień - Tak powstało " Ja to byłem żołnierzem" roboczo "jak to w wojsku bywało".
Prawdą jest, że o twierdzy dużo jest opisane - nawet ile użyto cegieł do budowy. Ale, kto był ostatnim dowódcą twierdzy (1957) mało kto wiedział - może ja i kpr. Ciupka (kpt)
Moją słabością jest, że jak piszę to piszę i piszę. Propozycje, aby moje wspomnienia ujrzały światło dzienne w formie pisanej, byłoby bardzo dobrym pomysłem. Tylko… kto. Były pewne rozmowy z TMTB - ale po decyzji radnych w 2008 sprawa oddala się.
Ale może nic nie stracone. Jestem za. Może będzie takich więcej.
Pozdrawiam wszystkich, którzy zabierali głos na tym forum. Proszę o więcej głosów.

ten co był żołnierzem w twierdzy
 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2012-01-26 13:34:01

[Oryginał: 2011-04-30 15:48:21]
Pan Jerzy Świerczek jest zaproszony na tegoroczne Biegi Rodzinne- imprezę organizowaną przez TMTB- tak więc będzie można poznać i porozmawiać z tym człowiekiem osobiście.
[Dodano: 2012-01-26 13:34:01]
jestem właśnie po prawie godzinnej rozmowie z p.Jerzym "minierem". W trakcie rozmowy wyszło, iz planowane było wydanie jego wspomnień w ramach 400- lecia miasta, w co zaangażowany miał być także radny Iwaszkiewicz young który m.in dostał tekst tych wspomnień od autora. Czy "sprawa się rypła"?
Z tego co mi wiadomo Radny Sekta, choć także zainteresowany wydaniem tych wspomnień- trochę ukrócił zapędy autora, informując że część wspomnień jest już wydana- w jednym z z zeszytów "Feste Boyen".
Ale temat powinien być aktualny.

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
jajcek2006
Użytkownik usunięty

2012-01-26 14:11:54

minier:

Dużo rzeczy w życiu człowieka staje się przypadkowo. Tak ja w 1955 roku, że zawodu byłem leśnikiem wcielono mnie do saperów. A, że najlepiej było "zagnać" poborowego jak najdalej od domu, aby nie myślał o rodzinie, to
...…
Moją słabością jest, że jak piszę to piszę i piszę. Propozycje, aby moje wspomnienia ujrzały światło dzienne w formie pisanej, byłoby bardzo dobrym pomysłem. Tylko… kto. Były pewne rozmowy z TMTB - ale po decyzji radnych w 2008 sprawa oddala się.
Ale może nic nie stracone. Jestem za. Może będzie takich więcej.
Pozdrawiam wszystkich, którzy zabieali głos na tym forum.

Przyznam się bez bicia, ze jestem jednym z fanów Pana wspomnień. I jeśli forma publikacji strony internetowej ze wspomnieniami jest w kręgu Pana zainteresowania to jestem w stanie udostępnić Panu specjalną stronę www poświęconą tylko tym zapiskom.

 
Evi Kobieta
ImprezyMazury.com.pl

1,548

2012-01-26 16:50:55

jajcek2006:

minier:

Dużo rzeczy w życiu człowieka staje się przypadkowo. Tak ja w 1955 roku, że zawodu byłem leśnikiem wcielono mnie do saperów. A, że najlepiej było "zagnać" poborowego jak najdalej od domu, aby nie myślał o rodzinie, to
...…
Moją słabością jest, że jak piszę to piszę i piszę. Propozycje, aby moje wspomnienia ujrzały światło dzienne w formie pisanej, byłoby bardzo dobrym pomysłem. Tylko… kto. Były pewne rozmowy z TMTB - ale po decyzji radnych w 2008 sprawa oddala się.
Ale może nic nie stracone. Jestem za. Może będzie takich więcej.
Pozdrawiam wszystkich, którzy zabieali głos na tym forum.

Przyznam się bez bicia, ze jestem jednym z fanów Pana wspomnień. I jeśli forma publikacji strony internetowej ze wspomnieniami jest w kręgu Pana zainteresowania to jestem w stanie udostępnić Panu specjalną stronę www poświęconą tylko tym zapiskom.

Jestem jak najbardziej za  :). Również z przyjemnością i zaciekawieniem czytam wspomnienia Miniera :)

www.ImprezyMazury.com.pl - Imprezy w Twoim Mieście - patronat medialny, reklama, fotorelacje - zapraszamy!
 
minier Mężczyzna

10

2012-01-26 18:25:03

Czołem. Bardzo jestem zadowolony, ze wszystkie głosy na forum GFG.pl „Zapiski minera” w sprawie wydania mych wspomnień z twierdzy z lat 1955/57 są ZA. To cieszy. Ale zawsze jest jedno ale… brak forsy. W różnej literaturze o Giżycku, można spotkać dużo opisów np. ile użyto cegieł do budowy twierdzy. Ale o życiu poszczególnego żołnierza, drużyny czy plutonu szkolnego tego nie ma. I to w okresie gdy nasza armia liczyło blisko 500 tys. żołnierzy. Pamiętam, jak w niedzielę wychodziliśmy na przepustki to mundurowych było na ulicy więcej niż cywili. W tych czasach każdy zdrowy z kat A musiał przesłużyć co najmniej 24 miesięcy za wikt, pot i 18 zł żołdu na miesiąc. Dzisiaj, gdy żołnierze to zawodowcy to osiemnastkowie żołnierza zobaczą na fotografiach, jak wałczą na obcej ziemi. Przez blisko godzinę - na odległość = rozmawiałem z „Atosem”, poruszaliśmy jak na Radzie Ministrów wszystkie sprawy od śniegu, bunkrach, twierdzy i święcie 400 lat nadania praw miejskich. To skłoniło do napisania tych kilka słów. Moje fragmenty wspomnień są w częściach pokazywane na WWW. Album Polski.pl. Jednak jest to tylko wirtualne, a czegoś nie napiszesz na papierze to nie jest trwałe. bardzo dziękuję za propozycję udostępnienia strony przez „jajcek 2005” może skorzystam. Temat wojska to rzeka jeżeli ktoś przesłużył ponad 24 miechy. Tylko musze jeszcze pochwalić się, że szkołę w Giżycku otrzymałem naprawdę surową ale i dobrą. Tym razem nie będę więcej minował a tylko dziękuję za przychylne słowa. Jestem zawsze otwarty na dyskusję. miner

ten co był żołnierzem w twierdzy
 
young Mężczyzna
W. Iwaszkiewicz

5,850

2012-01-26 18:47:47

atos:

jestem właśnie po prawie godzinnej rozmowie z p.Jerzym "minierem". W trakcie rozmowy wyszło, iz planowane było wydanie jego wspomnień w ramach 400- lecia miasta, w co zaangażowany miał być także radny Iwaszkiewicz young który m.in dostał tekst tych wspomnień od autora. Czy "sprawa się rypła"?
Z tego co mi wiadomo Radny Sekta, choć także zainteresowany wydaniem tych wspomnień- trochę ukrócił zapędy autora, informując że część wspomnień jest już wydana- w jednym z z zeszytów "Feste Boyen".
Ale temat powinien być aktualny.

Sprawa się wcale nie rypła… Przeczytałem owe wspomnienia i bardzo mi się spodobały. Ustaliłem jednak, że były one już publikowane w"Feste Boyen". To nieco skomplikowało sprawę… Poinformowałem o tym autora i myślę, że spotkam się niebawem z wydawcą, aby ustalić, co dalej można z tym ciekawym materiałem zrobić.

RadnyIwaszkiewicz.pl - mój blog
Rada Miejska moim okiem.