Księgarnia Odeon

Przejdź do strony: Poprzednia [12,

Dziwne decyzje naszej władzy

Autor Wiadomość
lewek12
Użytkownik usunięty

2009-07-03 10:56:47

Link :: Do góry

 
 
milka Kobieta
szukam pracy

2,975

2009-07-03 11:09:09

Link :: Do góry

No ciekawa jestem co pani burmistrz powie w tym temacie...

Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna,
powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica profesjonaliści...

Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los.
 
Moris Moderator Mężczyzna
nadszyszkownik

5,862

2009-07-03 11:36:45

Link :: Do góry

"…Inna sprawa, to problemy z upublicznianiem pewnych dokumentów i danych, ale - z tego, co wiem - to prokuratura się juz tym zajmuje (jak również podszywaniem się pod popularne nicki z OFG i FG przy obsobaczaniu burmistrza miasta na innych forach internetowych)…"
źródło: Vooda z http://forum-gizycko.pl

A mnie ciekawi sprawa tych właśnie fałszywych nicków pojawiających się na różnych forach ale to oczywiście sprawa na inny temat niemniej można się niemile zdziwić  ;-(

 
Karta Kobieta

68

2009-07-03 11:37:50

Link :: Do góry

oczywiscie znajdzie jakies rozsadne wytlumaczenie  ;)

 
Pogromca Mężczyzna

752

2009-07-03 11:45:05

Link :: Do góry

Moris:

"…Inna sprawa, to problemy z upublicznianiem pewnych dokumentów i danych, ale - z tego, co wiem - to prokuratura się juz tym zajmuje (jak również podszywaniem się pod popularne nicki z OFG i FG przy obsobaczaniu burmistrza miasta na innych forach internetowych)…"
źródło: Vooda z http://forum-gizycko.pl

A mnie ciekawi sprawa tych właśnie fałszywych nicków pojawiających się na różnych forach ale to oczywiście sprawa na inny temat niemniej można się niemile zdziwić  ;-(

Chodzi o Portal Warmińsko-Mazurski?

 
lewek12
Użytkownik usunięty

2009-07-03 12:35:33

Link :: Do góry

:

…Inna sprawa, to problemy z upublicznianiem pewnych dokumentów i danych, ale - z tego, co wiem - to prokuratura się juz tym zajmuje

Ciekawe skąd vooda to wie? Może był przesłuchiwany w tej sprawie? A jeśli był to w jakim charakterze?
Czy ten problem wiąże się z upublicznieniem aneksu do umowy budowy drogi?
Chętnie przeczytałbym odpowiedź na postawione zarzuty kogoś władnego w tej sprawie (najchętniej podpisującego umowę lub osobę przez niego upoważnioną )
Ale znając życie zaraz pewne osoby będą próbowała zwrócić uwagę ludzi na inny temat sugerując że to znowu ,,obsobaczanie" niczego nie winnej p.burmistrz.
Ja tymczasem nie jestem tego taki pewien że ten aneks to normalny dokument.
Po mieście chodzą ,,plotki " że prezes pewnej firmy w celu załatwienia pewnej sprawy musiał trochę wykosztować się. Nie wierzę specjalnie w plotki ale ...…różnie to w życiu bywa.
Nikogo też o nic nie pomawiam ale czytając treść umowy i aneksu przyznam że ludziom mogą nasuwać się skojarzenia że coś to ,, śmierdzi"

 
Pogromca Mężczyzna

752

2009-07-03 12:58:52

Link :: Do góry

Decyzja naprawdę jest dziwna, ja osobiście nie doszukuję się w niej znamion korupcji a raczej błędnej decyzji administracyjnej, która naraziła budżet naszego miasta na stratę około 1 mln. zł. Można by za to wyremontować parę kilometrów naszych dróg.

 
lewek12
Użytkownik usunięty

2009-07-03 13:52:56

Link :: Do góry

Za tym że jest w tej sprawie kilka dziwnych rzeczy mówią fakty.
Dlaczego został podpisany aneks do umowy o wyznaczeniu nowego terminu realizacji zlecenia chociaż umowa w  § 3 przewidywała taką możliwość tylko w szczególnych jasno określonych przypadkach.
Były to :
1.wstrzymanie robót lub przerw w pracy powstałej z przyczyn leżących po stronie zamawiającego
2.nieprzekazanie przez zamawiającego w terminie placu budowy
3.działanie siły wyższej (zdarzenia o charakterze nadzwyczajnym)o fakcie tym należało natychmiast powiadomić drugą stronę.
4.rozszerzenia zakresu robót w trakcie realizacji przez zleceniodawcę.
Z mojej wiedzy wynika że żadna z takich przyczyn nie wystąpiła.
UM nigdy nie żądał wstrzymania robót a nawet nie wnosił o jakieś przerwy w robotach,plac budowy przekazał w terminie,nie dokonał rozszerzenia zakresu robót,zaś wykonawca nie zgłaszał działania żadnych sił wyższych.
A więc brak było podstawy prawnej do zmiany umowy.
Ponadto według umowy § 6 rozliczenia pomiędzy stronami miały następować sukcesywnie na podstawie faktur częściowych miesięcznych po wykonaniu robót w terminie zgodnie z załącznikiem nr 2 do umowy.
Nasuwa się więc pytanie czy takie rozliczenia były pomimo nie wykonania robót zgodnie z założonym i zatwierdzonym umową harmonogramem?
A jeżeli były to czy nie jest to czasem czyn określony art.231 kk.?
A jeżeli zleceniodawca wiedział że roboty nie są wykonywane zgodnie z harmonogramem i nie płacił za nie , to dlaczego 18 maja podpisany został aneks w którym wskazuje się inne powody przesunięcia terminu zakończenia robót niż były faktyczne?
Czy ktoś wie o tym że w terminie od 03 września 2008 r do 18 maja 2009r odbywały się w tym terenie jakiekolwiek pielgrzymki?
Kto uwierzy że na plac budowy zostanie wpuszczona zgodnie z przepisami i zasadami BHP jakakolwiek pielgrzymka?

 
Pogromca Mężczyzna

752

2009-07-03 14:11:09

Link :: Do góry

Oczywiście, że żadnych pielgrzymek tam nie było w tym okresie. Trzeba było znaleźć jakiś powód przedłużenia prac i coś wpisać do aneksu, tylko czemu nie wpisano tam prawdziwych okoliczności lub nie zarządano kar umownych od wykonawcy? Dziwne, że nasze władze tak się "podłożyły" w tej sprawie. Ale stoję na stanowisku, że władze myślały- że aneks nigdy nie "ujrzy" światła dziennego.

 
mexx333

4

2009-07-03 19:51:02

Link :: Do góry

Lewek ..pierwszy raz podoba mi się Twoja dociekliwość ,ciekaw jestem czy miasto wyjaśni nam te mini aferę.

 
lewek12
Użytkownik usunięty

2009-07-03 21:22:04

Link :: Do góry

:

ciekaw jestem czy miasto wyjaśni nam te mini aferę

Czy naprawdę decyzję ,,warta w przeliczeniu" kilkaset tysięcy złotych można nazywać ,,mini aferą" ?
Osobiście uważam że lepiej byłoby wydać te ,,marne" kilkaset tysięcy zł na .…np: remont instalacji kanalizacyjno-burzowej w naszym mieście niż ,,darowanie" kary umownej dla jakiejś firmy nie wywiązującej się z zawartej umowy.
No ale ja nie jestem RADNYM tego miasta!
Nie jestem również PROKURATOREM.

 
mexx333

4

2009-07-04 05:08:34

Link :: Do góry

też tak uważam

 
bajer

232

2009-07-04 12:30:33

Link :: Do góry

no kurde ale numer a jak ja spóźnię się z zapłatą za podatek dla miasta to nalicza mi pare gr odsetek od razu a tu zrezygnowano z takiej kasy.…ciekawe ciekawe

 
Blade847 Mężczyzna
Zapraszam na bloga!

1,974

2009-07-04 13:04:57

Link :: Do góry

vooda:

Cóż za chora, pokrętna logika (oczywiście moim prywatnym, subiektywnym zdaniem). Per analogiam - największym zyskiem miasta byłyby opóźnienia we wszelkich inwestycjach - wtedy dopiero budżetową kabzę byśmy nabijali karami umownymi Policja też nie powinna stosować żadnych działań prewencyjnych i pouczeń, jeno walić od razu w rogi obywateli najwyższym wymiarem grzywien (wszak są dopuszczalne prawnie), to nie miałaby problemów z etatami i dosprzętowieniem - prewencja to działanie na szkodę podatnika

Sądzę, że przy tego typu dylematach, trza się przede wszystkim dobrze zastanowić nad tym, czy priorytetem jest dokończenie drogi, czy wykończenie firmy, która realizuje zlecenie. Dlatego śmiem sądzić (na podstawie cytowanej wypowiedzi), iż Power nie nadaje się do jakiejkolwiek samorządowej funkcji publicznej
Moim zdaniem cały proces rządzenia (czy raczej - zarządzania) w demokracji, to trudna sztuka znajdowania kompromisów, m.in. pomiędzy interesami różnych grup społecznych, między "chęciami", a "możliwościami", pomiędzy ograniczeniami prawnymi, a realiami, wymuszonymi przez praktyczne sytuacje… itd. itp. To cholernie trudna sztuka i ciężka praca. Bardzo proste (żeby nie powiedzieć - prostackie) jest przyjęcie za punkt wyjścia zapisów jakiegoś dokumentu i ferowanie na tej podstawie "twardej" opinii, bez znajomości całego procesu pertraktacyjnego i wszelakich czynników, które doprowadziły do zastosowania takiego, a nie innego, rozwiązania. Nie wiem, dlaczego nasz samorząd przyjął w tym, konkretnym przypadku takie rozwiązanie (przedłużenie okresu odbioru umowy przy jednoczesnym odstąpieniu od egzekwowania kary umownej), ale sądzę, że były ku temu ważkie powody, które tworzyły właśnie taki kompromis, pomiędzy interesem gminy miejskiej, a wykonawcy. Trza by było oczywiście przyjąć, iż w przypadku owej inwestycji gmina miejska i wykonawca są partnerami, a nie zawziętymi konkurentami, z których każdy tylko patrzy jak drugiego walnąć w rogi - trudne do wyobrazenia, no nie, Power…

Podejście Powera kojarzy mi się właśnie z takim, typowo "urzędniczym" (w negatywnej konotacji) sposobem myślenia, opartym wyłacznie na zapisach różnych kodeksów oraz regulaminów i nie dopuszczającym ludzkich, elastycznych relacji, tzw. logiki sytuacyjnej - to jest świat z "Procesu" Kafki

Powyższy cytat jest z FG i chciałbym się do niego odnieść.

Panie voodo nie ładnie obracać kota ogonem i pisać że w ogólnym prawie, pacta sunt servanda jest czymś nieistotnym. Dlaczego więc podczas sporządzania umowy przygotowano taki aneks a nie inny. Logicznie rzecz ujmując wykonawca podpisał się że dotrzyma warunków umowy, a ich nie dotrzymał. Oczywiście też nie jestem za tym aby wykańczać wykonawcę ale nie bądźmy dziećmi, traktujmy się poważnie.
Piszę Pan także że Power nie nadawałby się na samorządowca, za to ja nie chciałbym żeby tacy ludzie jak Pan zajmowali się np. organizacją Euro 2012 bo nowe stadiony byśmy chyba zobaczyli w 2085 roku. Jeżeli każdy wykonawca na świecie przyjmowałbym taką politykę myślenia to wiele wielkich inwestycji do dzisiaj by nie ukończono. Zacznijmy więc myśleć globalnie niż lokalnie. :ok:

Natomiast jeżeli miasto stać odstąpić od ściągania należności, to niech teraz zafundują nam darmowy internet w całym mieście! :drink:

[img]http://ofg.pl/gallery/0104/10428.jpg[/img]
 
norm4n

Zalogowany
886

2009-07-04 14:35:55

Link :: Do góry

Rozumiem, ze teraz kazda osoba, podpisujaca z gmina umowe na cokolwiek, moze spac spokojnie, gdyz kara umowna zostanie jej podarowana ? :) Czy w innych przypadkach to nie dziala ? Rowni i rowniejsi ?
Byloby bardzo milo, gdyby vooda zajal stanowisko w tej sprawie, ale juz nie jako vooda tylko jako PiarUM - wyrazajac oficjalne stanowisko burmistrza.

Wypowiedz voody z FG jest niezwykle ciekawa. Do tej pory cenilem Pana, Panie Wojtku, miedzy innymi za logiczne podejscie do rzeczywistosci. Widze jednak, ze ciezko Panu przezwyciezyc sympatie i wyrazic zdroworozsadkowa opinie, nawet jesli mialaby byc dla osob z ktorymi jest Pan emocjonalnie zwiazany (jako PiarUM tez i majatkowo :P ) niezbyt przychylna. Firma wygrala przetarg, wygrala, bo byla najbardziej konkurencyjna, zgodzila sie na warunki umowy okreslone przez miasto, zgodzila sie na kare umowna, w sytuacji gdy inwestycja ulegnie opoznieniu. Nie widze zatem powodow, dlaczego miasto mialoby sie nad wykonawca litowac. Nie mozna wykluczyc sytuacji, ze odrobine drozsza firma spokojnie by sie z calym przedsiewzieciem wyrobila. A przeciez opoznienie w procesie inwestycyjnym tez kosztuje. Moze wprost nie, ale posrednio napewno. Przede wszystkim przyjezdzajacy turysci zobaczyli, ze miasto nie radzi sobie z wlasna inwestycja. Bylo ich malo (trudno), ale z pewnoscia czesc z nich (mala/ duza - trudno ocenic) jest teraz do miasta bardziej negatywnie nastawiona, niz bylaby, gdyby cudowna sciezka do lasu byla ukonczona.
Rozumiem Panskie obawy, ze zaplata tak olbrzymiej kary umownej polozylaby wykonawce na lopatki, ale z drugiej strony po to mamy ten pieprzony kapitalizm, zeby przedsiebiorca kalkulowal ryzyko podchodzac do przetargu. Jakos nikt sie nie przejmuje innymi plajtujacymi podmiotami gospodarczymi w naszym miescie (nie tylko przetargi, ale ogolnie chora polityka samorzadu). Jesli samorzad kieruje sie milosierdziem, to w aneksie do umowy, mogl kare odpowiednio zmniejszyc, ale nie zrezygnowac z niej w ogole. Chyba, ze to ma byc nowa swiecka tradycja i od dzis, zadne zapiski dot. kar umownych faktycznie nie beda obowiazywac.
Szkoda, ze takie milosierne gesty uprawia sie, gdy w miejskiej kasie pusto, nie ma pieniedzy na sport etc.

Przejdź do strony: Poprzednia [12,