Przejdź do strony: , 1 [23,

Giżycko 2035

Autor Wiadomość
realista

93

2018-10-01 20:51:35

Realnie rzecz biorąc
to wpychanie ruchu nad kanał i nad jezioro . Tego nie powinniśmy popierać . To chore wizje i bardzo kosztowne :-/

 
Z.J. Mężczyzna

3,182

2018-10-02 10:08:39

[Oryginał: 2018-10-01 22:56:26]

Jerzy Walasek:

Ćwiczenie na logikę - proszę sobie wydrukować tę mapkę i narysować samodzielnie śródmieście oraz zaznaczyć w jaki sposób kierowcy będą do niego dojeżdżać i jak dojeżdżają dziś.

Jurku. Proponujesz nową arterię komunikacyjną przez środek miasta. Kolejowa to nie są żadne obrzeża. Latem jest to centrum miasta. Zamiast kierować ruch z dzielnicy przemysłowej na dwupasmówkę - kierujesz strumień samochodów do centrum. Po co? Dostawczaki niech jadą obwodnicą i drogami serwisowymi wzdłuż niej.

Urzędnicy właśnie procedują uchwalenie nowego studium redukującego liczbę obowiązkowych miejsc parkingowych. Uchwalają nowe MPZP pozwalające zabetonować ostatnie zielone enklawy w mieście (np. okolice Kina Fala)… a Ty jeszcze chcesz dodatkowo zasmrodzić spalinami nabrzeże i dzielnicę wypoczynkową w okolicy Bulwaru Brunona? Pomijam już fakt, że droga jest narysowana na zasadzie "a jezioro damy tu", czyli przez sam środek bagna i "zabytkowego" przedpola fortu błędnie nazywanego Twierdzą, (przedpola) będącego pod ochroną "niszczyciela zabytków" i wpisanego do rejestru. Pomijając kwestie formalne, środowiskowe… wiesz ile gruntu trzeba byłoby tam wymienić i jaką górę piachu nawieźć? No chyba, że mówimy o estakadzie a'la Rospuda.

Liczbę samochodów w mieście trzeba i można ograniczyć. Wzorem pozostałych miast wystarczy wprowadzić strefy płatnego parkowania. Posiadacz karty giżycczanina miałby bezpłatne np. 2 pierwsze godziny. To wystarczy na załatwienie większości spraw. Pracownicy blokujący np. przed bankiem/urzędem/instytucją miejsca parkingowe mogliby korzystać z komunikacji miejskiej lub wykupić karnet (z dużą zniżką na kartę miejskiego podatnika). Podatnicy innych gmin niech dokładają się do miejskiej infrastruktury, a turyści niech płacą jak wszędzie. Gminę wiejską należy oczywiście połączyć z miejską.

Po wprowadzeniu "strefy" na mądrych zasadach mogłoby się okazać, że nowy most oprócz drugiego na obwodnicy, w ogóle nie będzie konieczny.

[Dodano: 2018-10-02 10:08:39]

Kolejna sprawa. Co zamiast samochodu. Zakrza pewnie zaproponuje rower. Problem w tym, że przez większość roku pogoda nie sprzyja dojeżdżaniu rowerem do pracy.

Komunikację miejską mamy bezpłatną. Coraz więcej ludzi z niej korzysta, ale szału nie ma.
Moim zdaniem przyczyną jest częstotliwość kursowania autobusów. Jeżeli autobusy przyjeżdżałyby na przystanek w godzinach szczytu maksymalnie co pół godziny, to ludzie chętnie zostawiliby samochody w garażu. Musiałby to być jednak autobus do którego można wjechać wózkiem, a nie przerobiona furgonetka która kwalifikuje się do wożenia żółtych tablic.

Przede wszystkim przystanki powinny być w okolicach szkół. Wielu rodziców, których dzieci uczęszczają np. do klas sportowych dowozi dzieci samochodem. Autobus wyeliminowałby większość z tych samochodów.

 
Jerzy Walasek

39

2018-10-02 11:15:55

Nie zrobiłeś zadania, nie wydrukowałeś mapy i nie wyznaczyłeś śródmieścia :( Kolejowa LEŻY NA JEGO GRANICY - dalej są tory i chyba bardziej niż one nic granic centrum nie może wyznaczyć choć oczywiści może być jeszcze gorzej - w nowym projekcie kolejowym mogą pojawić się na przykład ekrany dźwiękochłonne i bezwzględny nakaz likwidacji przejścia na przedłużeniu ul. Wyzwolenia/Zajączka - być może właśnie dlatego urzędnicy z UM nie chcą się przed wyborami dzielić z nami wiedzą na ten temat :)
Wracając do koncepcji to ty jeżdżąc z pracy do Wilkas i z powrotem przejeżdżasz przez całe miasto na obwodówkę w tym pod dwoma podstawówkami i jednym przedszkolem - kto tu generuje niepotrzebny ruch w mieście? W budynku w, którym mam pracownie mamy już na parterze kilka gabinetów lekarskich i tworzą się następne. Śródmieście to naturalna przestrzeń do rozwoju różnego rodzaju usług a przecież jeszcze spory kawał ścisłego centrum jest do zabudowania. Dlaczego pracownicy tych usług i ich odbiorcy ze wschodnich i zachodnich dzielnic Giżycka i położonych po tych stronach dzielnic podmiejskich i wiosek mają jeździć do centrum po 1-go Maja, Nowowiejskiej i Gdańskiej? One już dziś są zatkane. Zupełnie nie rozumem twojego oporu wobec połączenia Kolejowej z Warmińską. Tu z kolei zamiast pojechać bezpośrednio z domu do biura musisz wjechać na Białostocka i Gdańską - po co? Powtórzę więc jeszcze raz - twoja koncepcja generuje dodatkowy niepotrzebny ruch w mieście moja go ogranicza. Weźmy choćby autobusy dalekobieżne poruszające się ze wschodu na zachód i odwrotnie. Po realizacji mojego pomysłu praktycznie nie musiałyby jeździć Giżycczanom pod oknami a jak jest teraz?

zagadka dla moich oponentów - który ruch bardziej przechodzi przez centrum? :)

krotochwili się skończyli
 
Z.J. Mężczyzna

3,182

2018-10-02 12:19:26

Jerzy Walasek:

Nie zrobiłeś zadania, nie wydrukowałeś mapy i nie wyznaczyłeś śródmieścia :( Kolejowa LEŻY NA JEGO GRANICY - dalej są tory i chyba bardziej niż one nic granic centrum nie może wyznaczyć choć oczywiści może być jeszcze gorzej - w nowym projekcie kolejowym mogą pojawić się na przykład ekrany dźwiękochłonne i bezwzględny nakaz likwidacji przejścia na przedłużeniu ul. Wyzwolenia/Zajączka - być może właśnie dlatego urzędnicy z UM nie chcą się przed wyborami dzielić z nami wiedzą na ten temat :)

Nie będę spierał się o definicje. W moim odczuci plaża, molo i pasaż (łącznie) stanową latem centrum naszego miasta.

Przejście na przedłużeniu Zajączka zniknie. Ekranów nie będzie, bo o nie trzeba wnioskować. Bez wniosku teraz nikt ich nie stawia, bo to kosztuje.

Tory przy okazji modernizacji można było próbować wyeksmitować gdzieś na obwodnicę. Trzy lata temu zakończyły się konsultacje społeczne, na które oczywiście pies z kulawą nogą nie przychodził.

Jerzy Walasek:

Wracając do koncepcji to ty jeżdżąc z pracy do Wilkas i z powrotem przejeżdżasz przez całe miasto na obwodówkę w tym pod dwoma podstawówkami i jednym przedszkolem - kto tu generuje niepotrzebny ruch w mieście? W budynku w, którym mam pracownie mamy już na parterze kilka gabinetów lekarskich i tworzą się następne.

Przepraszam, ale jeżeli koniecznie chcesz dyskutować na tym poziomie to wyjaśniam.

Ja w tym mieście płacę podatki od samego początku mojej działalności. Wpływy z PIT stanowią prawie połowę wpływów podatkowych w tym mieście.

Podatki od zysków osiąganych przez Twoją pracownię wspierają gminę Ryn. Również od samego początku.

Wracając do Waszego budynku i proponowanych zmian. Jest to klasyczny przykład komunalizacji kosztów i prywatyzacji zysków. Podatnik miejski ma sfinansować miejsca parkingowe do pracowni i gabinetów, bo Radni poszli deweloperom na rękę zmniejszając ich obowiązkową liczbę w nowym Studium, w i w starych MPZP nie było z tym najlepiej. Podatnik miejski ma wybudować dogodny dojazd przez środek bagna, nie licząc się z kosztami. Odbędzie się to kosztem szkół, remontu dróg gruntowych czy innych potrzeb mieszkańców. W zamian gmina Ryn wzbogaci się o podatki od zwiększonych dzięki temu zysków Twojej pracowni.

Pytanie czy mieszkańcy miasta godzą się na taki podział kosztów i dochodów?

Jerzy Walasek:

Śródmieście to naturalna przestrzeń do rozwoju różnego rodzaju usług a przecież jeszcze spory kawał ścisłego centrum jest do zabudowania. Dlaczego pracownicy tych usług i ich odbiorcy ze wschodnich i zachodnich dzielnic Giżycka i położonych po tych stronach dzielnic podmiejskich i wiosek mają jeździć do centrum po 1-go Maja, Nowowiejskiej i Gdańskiej? One już dziś są zatkane.

A kto powiedział, że wszyscy mają tam się dostać samochodem? Strefa płatnego parkowania eliminuje większość tego typu problemów. Po jej ustanowieniu Podatnik gminy Ryn tudzież gminy wiejskiej rozważy, czy opłaca mu się jeździć do pracy samochodem, czy może warto skorzystać z komunikacji publicznej oszczędzając i tak już nielicznych miejsc parkingowych klientom pracowni. Może nawet rozważy przeniesienie "centrum podatkowego" do gminy miejskiej Giżycko, aby ułatwić sobie funkcjonowanie w naszym mieście… z korzyścią dla miejskich inwestycji, bo w kasie przybędzie po prostu pieniędzy. Liczby nie kłamią.

Jerzy Walasek:

Zupełnie nie rozumem twojego oporu wobec połączenia Kolejowej z Warmińską.

Bo dostawczaki z dzielnicy przemysłowej będą jeździć przez centrum zamiast obwodnicą. Klienci dzielnicy handlowej mieszkający w Wilkasach, Rynie, Kętrzynie i po drodze też nie pojadą obwodnicą. Tym dzielnicom należy zapewnić jak najlepsze połączenie z obwodnicą. Takie jest moje zdanie.

PS. Sugeruję skończyć z wycieczkami osobistymi, bo ani mój zawód nie jest typowy dla przeciętnego mieszkańca, ani specyfika pracy. Samochód to niestety jedno z narzędzi mojej pracy i jeździć nim muszę, w odróżnieniu od kogoś, kto osiem godzin pracuje w jednym miejscu.

 
Jerzy Walasek

39

2018-10-02 13:42:51

[Oryginał: 2018-10-02 12:28:58]

Czyli sobie pozostawiasz przywilej poruszania się po mieście samochodem a innym chcesz go odebrać? Bardzo wygodne :)

[Dodano: 2018-10-02 13:42:51]

Mam robotę wiec z pozostałymi argumentami rozprawie się wieczorem :)

krotochwili się skończyli
 
Goniec

474

2018-10-02 14:30:04

Na ile trzeba być nawiedzonym by proponować wyeksmitowanie torów kolejowych "gdzieś za obwodówkę" przy obecnych finansach kolei i przede wszystkim logice?!
Pozdrowionka von Kaczor "MG".

 
Z.J. Mężczyzna

3,182

2018-10-03 11:59:27

[Oryginał: 2018-10-03 11:51:24]

Jerzy Walasek:

Czyli sobie pozostawiasz przywilej poruszania się po mieście samochodem a innym chcesz go odebrać? Bardzo wygodne :)

Jak nazwiesz lobbowanie za budową bezpośredniego dojazdu z Rynu do własnej pracowni przez podatnika gminy Ryn? :crazy:

Poza tym te wycieczki osobiste świadczą jedynie o tym, że argumentów merytorycznych zabrakło. :ok:

[Dodano: 2018-10-03 11:59:27]

Goniec:

Na ile trzeba być nawiedzonym by proponować wyeksmitowanie torów kolejowych "gdzieś za obwodówkę" przy obecnych finansach kolei i przede wszystkim logice?!

Na modernizację linii Ełk-Korsze PKP zarezerwowało grubo ponad pół miliarda złotych. Ze śledzenia tego typu inwestycji wynika, że ostatecznie skończy się na minimum 1 lub nawet 1,5mld złotych. W ramach inwestycji zmodernizowanych zostanie 7 stacji, kompleksowa wymiana torów i rozjazdów. Przebudowanych zostanie 78 przejazdów kolejowo-drogowych oraz 145 obiektów inżynieryjnych, m.in. mosty i wiadukty kolejowe.

Teraz oczywiście jest już za późno, ale 3 lata temu odbyły się konsultacje społeczne w zakresie potrzeb, pomysłów i uwag. Co stało na przeszkodzie, aby miasto dało w prezencie PKP swoją koncepcję "torów w mieście". Przynajmniej nikt nie mógłby powiedzieć, że nawet nie próbowano. Mi osobiście tory nad jeziorem nie przeszkadzają, ale są tacy, którzy brak inwestycji tym właśnie sobie i nam tłumaczą.  ;-)

Największe koszty przy tego typu inwestycjach stanowią tzw. prace ziemne. Gdyby zsynchronizować prace z budową drugiej nitki obwodnicy, to w sumie mogłoby wyjść taniej. Projekt byłby droższy, dlatego można się spodziewać, że projektant byłby zainteresowany takim wariantem. :p

 
parabakcyl

116

2018-10-03 13:14:53

Ja sobie po prostu nie wyobrażam tirow jadacych Kolejową, zwlaszcza w sezonie gdy tam pelno letników, dzieci, rowerow, ludzi chodzacych z lodami, zagapionych w smartfony, wozkow itd itp. trzeba by zrobić ileś bezkolizyjnych przejsc górą? dolem?, to jest srefa nad brzegiem jezior, i tak dosc nieszczesliwie że tam Hitler tory polozyl…i tak to trwa. Kolejową jest ruch ograniczony, osobówki, i tak trzeba bardzo uwazać. Myśle ze trzeba szukać innych wyjśc. Nie jestem urbanista - wolno mi!! - ale takie moje zdanie, niech fachowcy kombinuja

 
yorguś Mężczyzna

1,648

2018-10-03 13:33:14

Takie problemy załatwia jeden znak drogowy. Znak B-5 - Zakaz wjazdu samochodów ciężarowych. :)

Osobówki jadą miastem i korzystają z 2 mostów (obecnego zwodzonego i nowego mostu) - a ruch ciężarowy jest kierowany na Obwodową. To jest bardzo logiczne rozwiązanie.

Do Kolegi ZJ: Jak wyobrażasz sobie nową linię kolejową przy Obwodowej? Jak ona by miała biec?

 
Z.J. Mężczyzna

3,182

2018-10-03 15:57:03

Mi tory nie przeszkadzają, nie czułem więc potrzeby analizowania ich przebiegu za obwodnicą. Słyszałem jednak z ust radnych i "kandydatów", że tory skutecznie oddzielają miasto od jeziora. Ja wiem, że to tylko takie "wyborcze gadanie", bo pojawić się na konsultacjach w tej sprawie było już ponad ich możliwości.

To samo dotyczy studium. Uchwalają wszystko bez jakiejkolwiek analizy, a potem na sesji czy komisji zgłaszają postulaty sprzeczne z tym, za czym głosowali rok czy kilka lat wcześniej. Demencja? :bigshock:

Ilu z Radnych "z troską pochylało się" nad likwidacją przejścia kolejowego na plażę miejską, a ilu z nich było na konsultacjach organizowanych przez kolejowego inwestora? …a ciemny lud to wciąż kupuje. :clap:

Być może szczęściem w nieszczęściu jest przebieg tego torowiska. Dzięki nim wiele cennych przyrodniczo/spacerowo/rekreacyjnie terenów jest skutecznie chronionych przed wpływami deweloperów. :ok:

Z drugiej strony dostęp do fortu Boyen od strony wody byłby olbrzymim krokiem w jego rozwoju… ale po co dyskutować o czymś na co już nie ma szans, bo Radnym "się nie chciało się". :cool:

 
Jerzy Walasek

39

2018-10-03 17:37:11

Z.J.:

Poza tym te wycieczki osobiste świadczą jedynie o tym, że argumentów merytorycznych zabrakło. :ok:

Na stwierdzenie oczywistego faktu wystarczy chwila na przygotowanie argumentów potrzeba trochę czasu a wczoraj go nie miałem o czym pisałem wyżej. Niestety robota przedłużyła się do późnych godzin nocnych :(

Z.J.:

Nie będę spierał się o definicje. W moim odczuci plaża, molo i pasaż (łącznie) stanową latem centrum naszego miasta.

To centrum, chcemy tego czy nie, jest podzielone linią kolejową. Na długości śródmieścia tj. od kanału do ul. Dąbrowskiego istnieją obecnie cztery połączenia: dwa drogowe pod mostem kolejowym i na ul. Dąbrowskiego i dwa piesze kładka i na ul. Wyzwolenia/Zajączka. Za chwilę to ostatnie zostanie zlikwidowane. Przejazd pod mostem kolejowym i kładka piesza niezależnie od budowy przyszłego mostu drogowego będą nadal bezkolizyjne tak więc pasaż i molo, Nadbrzeżna nad kanałem i tereny przy porcie PTTK nadal będą stanowić całość dokładnie tak jak teraz. Wjazd na Dobrowskiego trzeba i tak przebudować, bo kiedy szlaban jest zamknięty tworzą się tam korki. Na powstały miedzy innymi według twojego pomysłu olbrzymi parking tymczasowy w centrum, przeznaczony dla ludzi, którzy przyjeżdżają właśnie na plażę trzeba jakoś dojechać. Nie wiedzę żadnego powody, żeby te setki jeśli nie tysiące samochodów musiały latem zapychać ul. 1-go Maja czy Nowowiejską. Tak jak nie widzę powodów dla którego miałyby się tam pałętać TIRy do Biedronki na ul. Unii czy dostawczaki do wszystkich innych sklepów i restauracji w centrum albo autokary turystyczne i dalekobieżne.

Z.J.:

Przejście na przedłużeniu Zajączka zniknie. Ekranów nie będzie, bo o nie trzeba wnioskować. Bez wniosku teraz nikt ich nie stawia, bo to kosztuje.

Nie jestem od tego specjalistą ale wydaje mi się, że podobnie jak przy budowie dróg stosowanie ekranów jest kwestą norm a nie prośby mieszkańców. Jeśli wiec klasa naszej linii będzie wzrastać ten problem wcześniej czy później się pojawi nawet jeśli dzis normy tego nie przewidują.

Z.J.:

Przepraszam, ale jeżeli koniecznie chcesz dyskutować na tym poziomie to wyjaśniam.

Jaki masz tu problem z poziomem ?- Twój własny przykład najlepiej pokazuje ewidentne błędy w twoim rozumowaniu

Z.J.:

Ja w tym mieście płacę podatki od samego początku mojej działalności. Wpływy z PIT stanowią prawie połowę wpływów podatkowych w tym mieście. Podatki od zysków osiąganych przez Twoją pracownię wspierają gminę Ryn. Również od samego początku.

Dawno się nie spotkałem z tego rodzaju demagogią. Jakie ma to w ogóle znaczenie dla tej dyskusji? Pomijając już, że to nieprawda. Podatki płaci się również pośrednio. Przez kilkanaście lat dzierżawiąc lokal w Giżycku płaciłem niemały czynsz. Właściciel lokalu odprowadzał z niego podatek od dochodu, płacił też podatek od nieruchomości. Obecnie jako właściciel lokalu i miejsca garażowego na Żeglarskiej płacę sam podatki od nieruchomości. 10% moich podatków od dochodów idzie do budżetu powiatu, którego Giżycko jest stolicą i nie tylko przywileje z tego tytułu dla miasta wynikają ale również i obowiązki wobec pozostałych gmin i ich mieszkańców. Przez lata zatrudniałem pracowników, którzy dzięki tej pracy swoimi podatkami również wzbogacali to miast. Już nie mówię o tym ile wydałem na jedzenie, usługi, czy wszelkie zakupy, które robiłem tu a nie w Rynie.

Z.J.:

Wracając do Waszego budynku i proponowanych zmian. Jest to klasyczny przykład komunalizacji kosztów i prywatyzacji zysków. Podatnik miejski ma sfinansować miejsca parkingowe do pracowni i gabinetów, bo Radni poszli deweloperom na rękę zmniejszając ich obowiązkową liczbę w nowym Studium, w i w starych MPZP nie było z tym najlepiej. Podatnik miejski ma wybudować dogodny dojazd przez środek bagna, nie licząc się z kosztami. Odbędzie się to kosztem szkół, remontu dróg gruntowych czy innych potrzeb mieszkańców. W zamian gmina Ryn wzbogaci się o podatki od zwiększonych dzięki temu zysków Twojej pracowni. Pytanie czy mieszkańcy miasta godzą się na taki podział kosztów i dochodów?

Najwyraźniej emocje nie pozwalają ci na chłodną analizę. Ja również zawsze postulowałem i postuluję, żeby właściciele parceli parkingi budowali na swoich działkach z jednym wyjątkiem – nie dotyczy to ścisłego centrum, gdzie jest to po prostu nieekonomiczne i nieracjonalne i nie tylko dla inwestorów ale również dla samego miasta. Miasto ma obowiązek zapewnić dojazd do każdej działki, która została przeznaczona pod zabudowę. Nie wynika to tylko z elementarnej uczciwości w stosunku do inwestora, któremu się ziemie za niemałe pieniądze sprzedało (a tak jest w tym wypadku) ale jest to po prostu wymóg ustawowy.

Z.J.:

Liczby nie kłamią.

zgadzam się w 100% - przyjrzyjmy się wiec liczbom. Nie bardzo wiem o jakim piszesz bagnie więc skupię się na tym nieszczęsnym parkingu. Obliczenie wykonane jest z grubsza i nie uwzględnia wszystkich aspektów sprawy ale dla naszych potrzeb jest zupełnie wystarczające, żeby pokazać jak bardzo się mylisz.
Najbardziej racjonalnie na drogach wywnętrz-miejskich jest budować stanowiska parkingowe w pasie drogowym. Nie potrzeba wtedy budować do nich dodatkowego dojazdu, bo ten już jest w postaci ulicy w takim wypadku typowe stanowisko przy parkowaniu prostopadłym i szerokości drogi 6,5 ma wymiary 2,3x5 czyli 11,5m2 . Żeby wybudować parking na terenie inwestora trzeba dodatkowo doliczyć drogę dojazdową – załóżmy w minimalnym wariancie, że do głębokości stanowiska doliczamy również drogę do jej osi czyli (5+3,25)x2,3 co nam daje prawie 19m2. A teraz zastanówmy się nad tym jakie podatki wpływają od kasy miejskiej od lokatorów omawianego budynku (w tym ode mnie) a jakie wpływałyby jeśli by ograniczyć na parceli zabudowę i zbudować tam parking co tu postulujesz.

Koszt budowy stanowiska parkingowego z polbruku to z grubsza licząc 200zł za m2. Czyli jedno stanowisko w pasie drogowym to 11,5x200=2300 zł. Po wyliczeniu - 4701,36 : 2300= 2,04 wychodzi nam, że miasto w ciągu roku tylko z podatków od nieruchomości za 19m2 gruntu zabudowanego budynkiem przy Żeglarskiej zamiast stanowiskiem postojowym jest w stanie sfinansować zbudowanie dwóch stanowiska parkingowych przy ulicy. O jakiej wiec komunalizacji kosztów i prywatyzacji zysków tu nam tu opowiadasz? Ten rachunek jeszcze bardziej pogrąży twoja teorię jeśli wejdzie kiedyś w życie podatek katastralny, który w założeniu dla terenów w centrum jest zawsze wyższy.
Klienci pracowni to jest tyko kilka osób miesięcznie co wynika ze specyfiki tej pracy. (sam mam swoje miejsce w garażu pod budynkiem wiec z miejskich parkingów korzystam sporadycznie). Inaczej rzecz się ma z gabinetami lekarskimi, które mają po kilkunastu pacjentów dziennie – zgodnie z twoim pomysłem odbierze się im możliwość wygodnego korzystania z tych usług. I w imię czego? Tylko po to, żebym ja nie wywiózł mitycznych dochodów do Rynu? To jakaś aberracja kompletna. Parking na niezabudowanym terenie przy kolejowej widzę z okna. Obserwuję jak całe rodziny z plażowym sprzętem pod pachami i już w kąpielowych strojach codziennie w lato paradują z tego parkingu nad jezioro. Ci ludzie wydają potem pieniądze i w knajpach na pasażu i w tych nad wodą. Chcesz radykalnie ograniczyć liczbę klientów tych wszystkich lokali? Tylko dlatego, że podejrzewasz, że część podmiotów świadczących usługi w centrum nie jest z Giżycka? Nie rozumiem tego.

Z.J.:

Bo dostawczaki z dzielnicy przemysłowej będą jeździć przez centrum zamiast obwodnicą. Klienci dzielnicy handlowej mieszkający w Wilkasach, Rynie, Kętrzynie i po drodze też nie pojadą obwodnicą. Tym dzielnicom należy zapewnić jak najlepsze połączenie z obwodnicą. Takie jest moje zdanie.

Żaden dostawczak nie będzie jeździł z przemysłowej przez miasto, bo to jest po prostu irracjonalne skoro obok będzie miał dwupasmową obwodnicę ale mieszkańcy śródmieścia chętnie skorzystają z tego połączenia do centrum zakupowego na obrzeżach miasta czy do pracy tam, żeby nie plątać się niepotrzebnie po dzielnicach mieszkalnych. Rowerem czy autobusem nie pojadą po zakupy na tydzień czy zakup lodówki. Ostatecznie jak pisano wyżej sprawę, w razie stwierdzenia jakiejkolwiek uciążliwości związanej z ruchem ciężarowych samochodów, można załatwić dwoma znakami drogowymi.

Z.J.:

PS. Sugeruję skończyć z wycieczkami osobistymi,

Jestem jak najbardziej za jednak z  drobnym wyjaśnieniem. Moim zdaniem to ty wielokrotnie zamiast tematem zajmujesz się moja osobą. Ze dwa razy na tym forum sugerowałeś że jestem płatnym trollem, raz pytałeś jaki mam interes w sprowadzaniu do Polski cudzoziemców, opowiadasz tu wszystkim gdzie płacę podatki mijając się przy okazji z prawdą i ostatecznie oskarżasz mnie, że w całym tym temacie kierują się prywatnym interesem co jest kolejną manipulacją, bo zwolennikiem budowy mostu w tym miejscu jestem od początku lat 90, kiedy pracowałem w UM jako architekt miejski i kiedy nawet nie mogłem przypuszczać, gdzie kiedyś będę pracował. Most na kolejowej to nie jest zresztą mój własny pomysł, bo już wtedy to rozwiązanie funkcjonowało w obowiązującym Planie Zagospodarowanie Przestrzennego podobnie jak połączenie z ulicą Przemysłową z czego cześć zamierzenia zostało zrealizowane i nazwane ul. Warmińską. Szczerze mówiąc skończyła mi się cierpliwość do tych twoich insynuacji, napiszę ci więc tak - skoro wydaje ci się, że kieruje mną wyłącznie mój własny interes najwyraźniej nie jesteś w stanie zrozumieć, że może być inaczej. – jest takie powiedzenie - każdy sądzi po sobie.

krotochwili się skończyli
 
Z.J. Mężczyzna

3,182

2018-10-03 22:53:03

Jerzy Walasek:

Na powstały miedzy innymi według twojego pomysłu olbrzymi parking tymczasowy w centrum, przeznaczony dla ludzi, którzy przyjeżdżają właśnie na plażę trzeba jakoś dojechać.

No właśnie - TYMCZASOWY. Jestem ciekawy gdzie urzędnicy zamierzają pomieścić te samochody po wybudowaniu arterii wzdłuż torów i zagospodarowaniu tego miejsca zgodnie z MPZP i Studium "bez parkingów". :ok:

Jerzy Walasek:

Nie wiedzę żadnego powody, żeby te setki jeśli nie tysiące samochodów musiały latem zapychać ul. 1-go Maja czy Nowowiejską.

W tym jesteśmy zgodni tylko inne mamy na to lekarstwo. Ty proponujesz olbrzymie koszty w postaci szosy przez środek "zabytkowego bagna". Ja proponuję parkometry i dodatkowe miliony w miejskiej kasie na remont istniejących ulic. :ok:

Jerzy Walasek:

Z.J.:

Przejście na przedłużeniu Zajączka zniknie. Ekranów nie będzie, bo o nie trzeba wnioskować. Bez wniosku teraz nikt ich nie stawia, bo to kosztuje.

Nie jestem od tego specjalistą ale wydaje mi się, że podobnie jak przy budowie dróg stosowanie ekranów jest kwestą norm a nie prośby mieszkańców.

Rozmawiałem z projektantem tej modernizacji. Wg niego odgłosy pociągu elektrycznego jadącego po nowym, bezstykowym torowisku nigdzie nie przekroczy norm hałasu uzasadniających budowę ekranów. :cool:

Jerzy Walasek:

Obecnie jako właściciel lokalu i miejsca garażowego na Żeglarskiej płacę sam podatki od nieruchomości. 10% moich podatków od dochodów idzie do budżetu powiatu, którego Giżycko jest stolicą i nie tylko przywileje z tego tytułu dla miasta wynikają ale również i obowiązki wobec pozostałych gmin i ich mieszkańców. Przez lata zatrudniałem pracowników, którzy dzięki tej pracy swoimi podatkami również wzbogacali to miast. Już nie mówię o tym ile wydałem na jedzenie, usługi, czy wszelkie zakupy, które robiłem tu a nie w Rynie.

Nie zmienia to faktu, że prawie połowę wpływów podatkowych Giżycka stanowią wpływy z PIT. Podatek od nieruchomości jest dopiero na trzecim miejscu… a zysk podatkowy od dochodu np. marketu wspiera gminę, w której podmiot jest zarejestrowany.

Jerzy Walasek:

Ja również zawsze postulowałem i postuluję, żeby właściciele parceli parkingi budowali na swoich działkach z jednym wyjątkiem – nie dotyczy to ścisłego centrum, gdzie jest to po prostu nieekonomiczne i nieracjonalne i nie tylko dla inwestorów ale również dla samego miasta. Miasto ma obowiązek zapewnić dojazd do każdej działki, która została przeznaczona pod zabudowę. Nie wynika to tylko z elementarnej uczciwości w stosunku do inwestora, któremu się ziemie za niemałe pieniądze sprzedało (a tak jest w tym wypadku) ale jest to po prostu wymóg ustawowy.

Miasto ma być uczciwe przede wszystkim wobec swoich podatników. Co ma dojazd do parkingów? Wskaż proszę konkretny zapis w ustawie, któy zobowiązuje gminę do budowy miejsc parkingowych deweloperowi. Działki w centrum sprzedaje się w otwartych przetargach na przejrzystych warunkach. Nie rozumiem więc problemu. Konieczność wybudowania większej liczby miejsc parkingowych przez dewelopera z pewnością będzie miał wpływ na niższą cenę działki. Jednak jednocześnie zaoszczędzi podatnikowi "komunalizacji tych kosztów". Biorąc pod uwagę wszystkie koszty z tą "komunalizacją związane" może wyjść wyłącznie taniej, bo prywatna firma zawsze będzie efektywniejsza od "miejskiego specjalisty od planowania i inwestycji". :clap:

Jerzy Walasek:

Nie bardzo wiem o jakim piszesz bagnie więc skupię się na tym nieszczęsnym parkingu.

Przejdź się trasą proponowanej przez siebie arterii, to doświadczysz tego organoleptycznie. Narysowana przez Ciebie szosa wokół fortu Boyen przebiega przez mokradła. :shock: Potrzebny jest nasyp/wymiana gruntu.

Jerzy Walasek:

Najbardziej racjonalnie na drogach wywnętrz-miejskich jest budować stanowiska parkingowe w pasie drogowym. Nie potrzeba wtedy budować do nich dodatkowego dojazdu, bo ten już jest w postaci ulicy w takim wypadku typowe stanowisko przy parkowaniu prostopadłym i szerokości drogi 6,5 ma wymiary 2,3x5 czyli 11,5m2 . Żeby wybudować parking na terenie inwestora trzeba dodatkowo doliczyć drogę dojazdową – załóżmy w minimalnym wariancie, że do głębokości stanowiska doliczamy również drogę do jej osi czyli (5+3,25)x2,3 co nam daje prawie 19m2. A teraz zastanówmy się nad tym jakie podatki wpływają od kasy miejskiej od lokatorów omawianego budynku (w tym ode mnie) a jakie wpływałyby jeśli by ograniczyć na parceli zabudowę i zbudować tam parking co tu postulujesz.

Patrząc na tę tabelę nasuwa się jeden wniosek - najbardziej opłacalnym dla podatnika i inwestora jest zapis w MPZP o możliwości budowy budynków wysokich (wpływy podatkowe z każdego piętra + parking w części podziemnej), z płaskim dachem (niższe koszty niż w przy "czerwonym dachu"). Tymczasem urzędnicy wraz z Radnymi proponują coś wręcz przeciwnego. Sam zresztą pamiętam zmyślne sposoby, aby te plany zgodnie z prawem "obejść".

Poza tym, nie czarujmy się. Dla inwestora liczy się wyłącznie zysk z inwestycji. Co się potem z nią dzieje, jaki komfort będą mieli jej użytkownicy obchodzi go niespecjalnie. Użytkownicy też podczas zakupu nie biorą takich drobiazgów pod uwagę, że z czasem przyjdzie im patrzeć przez okno w telewizor u sąsiada - tak gęstniejącą mamy zabudowę.

Jerzy Walasek:

Koszt budowy stanowiska parkingowego z polbruku to z grubsza licząc 200zł za m2. Czyli jedno stanowisko w pasie drogowym to 11,5x200=2300 zł. Po wyliczeniu - 4701,36 : 2300= 2,04 wychodzi nam, że miasto w ciągu roku tylko z podatków od nieruchomości za 19m2 gruntu zabudowanego budynkiem przy Żeglarskiej zamiast stanowiskiem postojowym jest w stanie sfinansować zbudowanie dwóch stanowiska parkingowych przy ulicy.

Bzdura: http://www.bip.gizycko.pl/wiadomosci/3/wiadomosc/236634/budowa_parkingu_przy_ul_warszawskiej_wraz_z_dokumentacja_technic

Koszt budowy metra w 2014r wynosił z grubsza licząc prawie 300zł. Obecnie ceny usług budowlanych wzrosły diametralnie.

Poza tym, aby zapewnić każdemu mieszkańcowi bezpłatne miejsce parkingowe miasto musi nie tylko je wybudować, ale i utrzymywać (sprzątać, odśnieżać, remontować itp.) . Samochody mieszkańców i turystów (tych drugich przede wszystkim) stojąc tam bezpłatnie zajmują miejsca potencjalnym klientom owych gabinetów. Wiem, bo miałem nieprzyjemność szukać wolnego miejsca, a niektóre samochody stoją tam tygodniami. Dlatego proponuję parkometry z bezpłatnym postojem przez 2h dla podatników miejskich. To wystarczy, aby załatwić dowolną sprawę w gabinecie czy pracowni, a podatnikowi pozwoli na systematyczny zwrot tej inwestycji. Będzie to również motywacją do połączenia gmin wiejskiej (gdzie w większości zlokalizowane są domy właścicieli "gabinetów i pracowni") i miejskiej. Być może skłoni również podatników innych gmin do rozliczania PIT-u w Giżycku. Na czym jako miejscy podatnicy możemy wyłącznie skorzystać.

Poza tym płatne miejsca parkingowe w sposób naturalny ograniczą potrzebę budowania ich w tak dużej liczbie. To również oszczędność.

Odnośnie obowiązków ustawowych. Miasto ma USTAWOWY obowiązek zapewnić szafki dzieciom w każdej szkole… i co z tego? …a pieniądze leżą na ulicy w postaci "bezpłatnych miejsc parkingowych".

Jerzy Walasek:

Inaczej rzecz się ma z gabinetami lekarskimi, które mają po kilkunastu pacjentów dziennie – zgodnie z twoim pomysłem odbierze się im możliwość wygodnego korzystania z tych usług.

Zgodnie z moim pomysłem mieszkaniec centrum zaparkuje samochód na swojej posesji (lub odkupionej/wynajętej od gminy), a miejsca parkingowe przed lokalami usługowymi w końcu będą dostępne, co może wyłącznie zwiększyć wpływy podatkowe.

Jerzy Walasek:

Parking na niezabudowanym terenie przy kolejowej widzę z okna. Obserwuję jak całe rodziny z plażowym sprzętem pod pachami i już w kąpielowych strojach codziennie w lato paradują z tego parkingu nad jezioro. Ci ludzie wydają potem pieniądze i w knajpach na pasażu i w tych nad wodą.

Niech dodatkowo zostawią parę złotych w parkometrze jak ma to miejsce we wszystkich znanych mi "kurortach turystycznych" - nawet w Mikołajkach o cenach parkingów w górach nie wspominając.

Płatny parking jest nawet przed Biedronką w centrum. Sądzisz, że właściciel tego interesu nie potrafi go prowadzić?

Jerzy Walasek:

Żaden dostawczak nie będzie jeździł z przemysłowej przez miasto, bo to jest po prostu irracjonalne skoro obok będzie miał dwupasmową obwodnicę ale mieszkańcy śródmieścia chętnie skorzystają z tego połączenia do centrum zakupowego na obrzeżach miasta czy do pracy tam, żeby nie plątać się niepotrzebnie po dzielnicach mieszkalnych.

Naszym celem powinno być wsparcie dla lokalnego handlu, a nie ułatwianie drenażu naszego rynku przez korporacje. Lokalne sklepiki w tej okolicy mają się całkiem dobrze (polecam te przy GCK). Chcesz je zlikwidować na rzecz Kauflandu i Biedronki?

Jerzy Walasek:

Rowerem czy autobusem nie pojadą po zakupy na tydzień czy zakup lodówki.

Lodówki teraz kupuje się z dostawą pod drzwi, a nawet z usługą instalacji jak ktoś chce i opcjonalnie nawet internet. Poza tym lodówki nie kupuje się co tydzień, a drobne zakupy spożywcze można robić w osiedlowym sklepiku.

Jerzy Walasek:

Ostatecznie jak pisano wyżej sprawę, w razie stwierdzenia jakiejkolwiek uciążliwości związanej z ruchem ciężarowych samochodów, można załatwić dwoma znakami drogowymi.

Ślepą wiarę w moc sprawczą znaków drogowych można zweryfikować na obwodnicy, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30km/h oraz okazjonalnie na moście obrotowym. :music:

 
skolima

25

2018-10-04 09:04:07

do Z.J. i Jerzy Walasek. A kto w Waszej dyskusji jest uczeń a kto mistrz ? :)

 
Jerzy Walasek

39

2018-10-04 17:49:29

Z.J.:

No właśnie - TYMCZASOWY. Jestem ciekawy gdzie urzędnicy zamierzają pomieścić te samochody po wybudowaniu arterii wzdłuż torów i zagospodarowaniu tego miejsca zgodnie z MPZP i Studium "bez parkingów".

Po pierwsze ustalmy o czym decyduje właściwie studium. Ono nie rozstrzyga o tych sprawach a przynajmniej nie na chwilę obecną. Pełna nazwa tego aktu miejscowego prawa brzmi „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Giżycka” i jak można z niej wnioskować opracowanie to bada uwarunkowania dla przestrzennego rozwoju miasta oraz wyznacza jego kierunki. Nie działa ono wstecz. Przyjęte w obecnie obowiązujących MPZP rozwiązania są obowiązujące. Dziś plany nie tracą tak jak kiedyś swej ważności po pięciu latach. Zmieniane są, kiedy powstaje jakaś pilna potrzeba, zażądają tego obywatele a rada podejmie w tej sprawie uchwałę. Dopiero nowe plany nie mogą być sprzeczne z zapisami nowego studium. Miasto nie jest objęte w całości planami zagospodarowania przestrzennego tak jak było w latach 80-tych i wcześniej. Obecnie więcej niż połowa miejskiej przestrzeni planów jeszcze nie ma. W tych miejscach, żeby zrealizować inwestycję wydaje się decyzje o warunkach zabudowy a według wykładni prawa ….. uwaga, uwaga - nie musza być one zgodne ze studium. Wracając do centrum – dzięki jednej z nielicznych (według mnie) dobrych decyzji przestrzennych obecnych władz samorządowych tj. dzięki wyznaczeniu tych tymczasowych parkingów praktycznie w tym samym miejscu w których przewiduje to plan – ich ilość praktycznie niewiele się zmieni.

Z.J.:

W tym jesteśmy zgodni tylko inne mamy na to lekarstwo. Ty proponujesz olbrzymie koszty w postaci szosy przez środek "zabytkowego bagna". Ja proponuję parkometry i dodatkowe miliony w miejskiej kasie na remont istniejących ulic.

Czyli ostatecznie proponujesz zmniejszenie ruchu samochodowego w tym miejscu co w konsekwencji doprowadzi do zmniejszenia ilości klientów dla usług, knajp, sklepów zlokalizowanych w śródmieściu i na plaży. Ci co mimo parkometrów dotrą jednak do centrum będą zmuszeni przejechać przez całe miasto po Nowowiejskiej i 1-go Maja. Co do samych parkometrów. Nie jestem ich przeciwnikiem jednak nie jestem też wielkim zwolennikiem. Trzeba by było przeprowadzić jakąś porządną analizę. System parkometrów też swoje kosztuje podobnie jak późniejsza jego obsługa. Nie jestem pewny czy skórka jest warta wyprawy.

Z.J.:

Rozmawiałem z projektantem tej modernizacji. Wg niego odgłosy pociągu elektrycznego jadącego po nowym, bezstykowym torowisku nigdzie nie przekroczy norm hałasu uzasadniających budowę ekranów.

No to całe szczeście. Tak czy inaczej torowisko dzieli radykalnie miasto na śródmieście i plaże i ulica kolejowa bardziej już tego nie zrobi niezaleznie od tego czy będzie na niej wiekszy czy mniejszy ruch.

Z.J.:

Nie zmienia to faktu, że prawie połowę wpływów podatkowych Giżycka stanowią wpływy z PIT. Podatek od nieruchomości jest dopiero na trzecim miejscu… a zysk podatkowy od dochodu np. marketu wspiera gminę, w której podmiot jest zarejestrowany.

Nie zmienia to faktu że kwesta tego gdzie wpływają podatki od konkretnie mojego dochodu nie ma kompletnie żadnego znaczenia dla poruszanych tu kwestii.

Z.J.:

Miasto ma być uczciwe przede wszystkim wobec swoich podatników. Co ma dojazd do parkingów? Wskaż proszę konkretny zapis w ustawie, któy zobowiązuje gminę do budowy miejsc parkingowych deweloperowi. Działki w centrum sprzedaje się w otwartych przetargach na przejrzystych warunkach. Nie rozumiem więc problemu. Konieczność wybudowania większej liczby miejsc parkingowych przez dewelopera z pewnością będzie miał wpływ na niższą cenę działki. Jednak jednocześnie zaoszczędzi podatnikowi "komunalizacji tych kosztów". Biorąc pod uwagę wszystkie koszty z tą "komunalizacją związane" może wyjść wyłącznie taniej, bo prywatna firma zawsze będzie efektywniejsza od "miejskiego specjalisty od planowania i inwestycji".

Myślalem że komunalizacje kosztów jako argument całkowicie chybiony w śródmnieści odłożymy już na bok. Powtórzę wiec jeszcze raz : miastu w śródmieściu opłaca się by deweloper zabudowywał dziełkę mozliwie intensywnie i bardziej opłaca się mu zbudować w zarządzanym przez siebie pasie drogowym miejsca parkingowe dla klientów handlu, sklepów usług umieszczonych na prywatnych parcelach sródmiejskich niż wymagać tych parkingów od inwestora. Miejsca parkingowe mieszkańców powinny się znależć w podpiwniczeniach budynków i tak właśnie jest na Żeglarskiej nie tylko w budynku w którym mam lokal ale również ww wszystkich innych budowanych przez deweloperów.

Z.J.:

Przejdź się trasą proponowanej przez siebie arterii, to doświadczysz tego organoleptycznie. Narysowana przez Ciebie szosa wokół fortu Boyen przebiega przez mokradła. Potrzebny jest nasyp/wymiana gruntu.

Niemcy 150 lat temu wybudowali na tym bagnie linie kolejową i drogę a ty powiadasz, że nas nie będzie stać w najbliższych15 latach na zbudowanie w tym miejscu 400m drogi?

Z.J.:

Patrząc na tę tabelę nasuwa się jeden wniosek - najbardziej opłacalnym dla podatnika i inwestora jest zapis w MPZP o możliwości budowy budynków wysokich (wpływy podatkowe z każdego piętra + parking w części podziemnej), z płaskim dachem (niższe koszty niż w przy "czerwonym dachu"). Tymczasem urzędnicy wraz z Radnymi proponują coś wręcz przeciwnego. Sam zresztą pamiętam zmyślne sposoby, aby te plany zgodnie z prawem "obejść".

To osobny temat na odrębny wątek ale od razu powiem, że twoje wnioski nie są takie oczywiste. Gdyby to były biurowce miałbyś rację w przypadku budynków mieszkalno-usługowych w których usługi mieszczą się wyłącznie na parterze (a tak będzie w śródmieściu) nie jest to już takie pewne. Grunt niezabudowany również podlega opodatkowaniu a im większy udział powierzchni użytkowej w stosunku do usługowo-handlowej w budynku tym gorszy stosunek w gruncie i mniejsze wpływy. Trzeba by było dokładniej to policzyć.

Z.J.:

Poza tym, nie czarujmy się. Dla inwestora liczy się wyłącznie zysk z inwestycji. Co się potem z nią dzieje, jaki komfort będą mieli jej użytkownicy obchodzi go niespecjalnie. Użytkownicy też podczas zakupu nie biorą takich drobiazgów pod uwagę, że z czasem przyjdzie im patrzeć przez okno w telewizor u sąsiada - tak gęstniejącą mamy zabudowę.

Klienci są coraz bardziej świadomi wiec i deweloperzy muszą się do tego dostosować

Z.J.:

Bzdura: http://www.bip.gizycko.pl/wiadomosci/3/wiadomosc/236634/budowa_parkingu_przy_ul_warszawskiej_wraz_z_dokumentacja_technic
Koszt budowy metra w 2014r wynosił z grubsza licząc prawie 300zł. Obecnie ceny usług budowlanych wzrosły diametralnie.

Znowu nie masz racji. Przytoczony przykład może służyć raczej mojej tezie niż twojej bo pokazuje czym się różni budowa samodzielnego parkingu od budowy miejsc parkingowych w pasach drogowych śródmiejskich ulic. Cena metra stanowiska postojowego w tym akurat przypadku musiała objąć dodatkowo również chodnik, ścieżkę rowerową, oświetlenie, odwodnienie, zieleń –a te wszystkie elementy i tak miasto będzie realizowało budując ulice w śródmieściu. Do tego jeszcze doszły spore koszty wycinki drzew i przekładania instalacji elektrycznej, które w naszym przypadku nie wystąpią w związku z tym, że w niezabudowanej części śródmieścia mamy do czynienia z terenem pozbawionym uzbrojenia do przełożenia i drzew. Cena budowy w takiej sytuacji 1m2 parkingu kształtuje się właśnie od 150zł do 300zł. Przyjąłem więc wcale nie tę najniższą a konsultowałem ją z praktykującym, doswiadczonym projektantem dróg. Ale nawet gdyby przyjąć, że kwadratowy metr parkingu kosztuje 300zł to okaże się najwyżej, że miasto z podatków do zabudowanych 19m2 nieruchomości zamiast dwóch parkingów jest w stanie zbudować w ciągu roku 1,5 miejsca i twoja teza o komunalizacji kosztów i prywatyzacji zysków nadal jest nieaktualna.

Z.J.:

Poza tym, aby zapewnić każdemu mieszkańcowi bezpłatne miejsce parkingowe miasto musi nie tylko je wybudować, ale i utrzymywać (sprzątać, odśnieżać, remontować itp.)

.
Miasto musi utrzymywać w czystości cały pas drogowy niezależnie od tego co w nim się znajduje parking, zieleń czy chodnik . W przypadku zieleni trzeba jeszcze ją pielęgnować więc koszty mogą być większe – chybiony argument.

Z.J.:

Samochody mieszkańców i turystów (tych drugich przede wszystkim) stojąc tam bezpłatnie zajmują miejsca potencjalnym klientom owych gabinetów. Wiem, bo miałem nieprzyjemność szukać wolnego miejsca, a niektóre samochody stoją tam tygodniami. Dlatego proponuję parkometry z bezpłatnym postojem przez 2h dla podatników miejskich. To wystarczy, aby załatwić dowolną sprawę w gabinecie czy pracowni, a podatnikowi pozwoli na systematyczny zwrot tej inwestycji. Będzie to również motywacją do połączenia gmin wiejskiej (gdzie w większości zlokalizowane są domy właścicieli "gabinetów i pracowni") i miejskiej. Być może skłoni również podatników innych gmin do rozliczania PIT-u w Giżycku. Na czym jako miejscy podatnicy możemy wyłącznie skorzystać.

Z tym się jako gorący zwolennik połączenia gmin mogę zgodzić. Jak pisałem wyżej nie jestem przeciwnikiem parkometrów jednak trzeba mieć na uwadze, że turyści na plażę przyjeżdżają na kilka godzin i ostrożnie podejść do tematu aby ich nie wypłoszyć

Z.J.:

Poza tym płatne miejsca parkingowe w sposób naturalny ograniczą potrzebę budowania ich w tak dużej liczbie. To również oszczędność.
Naszym celem powinno być wsparcie dla lokalnego handlu, a nie ułatwianie drenażu naszego rynku przez korporacje. Lokalne sklepiki w tej okolicy mają się całkiem dobrze (polecam te przy GCK). Chcesz je zlikwidować na rzecz Kauflandu i Biedronki?

Mała liczba parkingów i wysokie ceny parkowania to cios w małe sklepiki, knajpy i wszelkie inne usługi zlokalizowane w śródmieściu. Jeśliby się posłużyć twoją metoda wnioskowania jest to wspieranie supermarketów, które oferują wygodne i bezpłatne parkingi, w walce z mniejszymi przedsiębiorcami

Z.J.:

Odnośnie obowiązków ustawowych. Miasto ma USTAWOWY obowiązek zapewnić szafki dzieciom w każdej szkole… i co z tego? …a pieniądze leżą na ulicy w postaci "bezpłatnych miejsc parkingowych"

.
Zbyszek litości z tymi szafkami – za chwilę nikt już nie będzie chciał wchodzić na ofg żeby o nich nie czytać :) Pojawił się w tym czy w zeszłym roku obowiązek ustawowy wstawienia ich do szkół wiec to już tylko kwesta najbliższego czasu. Argument zupełnie nie do tej dyskusji

Z.J.:

Zgodnie z moim pomysłem mieszkaniec centrum zaparkuje samochód na swojej posesji

Nigdy nie mówiłem nic innego – sam, jak już pisałem, mam miejsce w garażu pod budynkiem i tak się teraz buduje i powinno budować również inne budynki w śródmieściu.

Z.J.:

Lodówki teraz kupuje się z dostawą pod drzwi, a nawet z usługą instalacji jak ktoś chce i opcjonalnie nawet internet. Poza tym lodówki nie kupuje się co tydzień, a drobne zakupy spożywcze można robić w osiedlowym sklepiku.

Kupowałem trzy tygodnie temu pralkę i zawiozłem ją do domu sam swoim samochodem osobowym. Jeśli bym w śródmieściu skorzystał z opcji, o której piszesz, przywieźliby mi ją dostawczakiem, którego przecież nie chciałbyś tu wpuszczać. Poza tym wolałbym sam decydować o tym gdzie robię zakupy :)

Z.J.:

Ślepą wiarę w moc sprawczą znaków drogowych można zweryfikować na obwodnicy, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30km/h oraz okazjonalnie na moście obrotowym.

To zupełnie nieporównywalne sytuacje. Ktoś kto łamie zakaz wjazdu do śródmieścia samochodem ciężarowym może być pewny mandatu nie tylko dlatego że znalazłoby się wielu chętnych, żeby zgłosić to naruszenie na policję ale też i dlatego, że miasto jest monitorowane. Na obwodówce nie ma monitoringu a łamanie tam ograniczeń szybkości jest społecznie tolerowane.

krotochwili się skończyli
 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,032

2018-10-04 19:37:53

Jerzy Walasek:

Z.J.:

Poza tym płatne miejsca parkingowe w sposób naturalny ograniczą potrzebę budowania ich w tak dużej liczbie. To również oszczędność.
Naszym celem powinno być wsparcie dla lokalnego handlu, a nie ułatwianie drenażu naszego rynku przez korporacje. Lokalne sklepiki w tej okolicy mają się całkiem dobrze (polecam te przy GCK). Chcesz je zlikwidować na rzecz Kauflandu i Biedronki?

Mała liczba parkingów i wysokie ceny parkowania to cios w małe sklepiki, knajpy i wszelkie inne usługi zlokalizowane w śródmieściu. Jeśliby się posłużyć twoją metoda wnioskowania jest to wspieranie supermarketów, które oferują wygodne i bezpłatne parkingi, w walce z mniejszymi przedsiębiorcami

Nie da się wspierać supermarketów bo całe szczęście na te z parkingami nie ma już miejsca na terenie miejskim.
Ja widzę raczej miejsca postojowe nawet w centrum dla mieszkańców miasta np. na podstawie karty giżycczanina bez opłaty do 2-3 godzin. Reszta niech płaci i to słono. Wtedy może będzie się opłacało wybudować prywatne parkingi z niższymi opłatami ?

Obecna sytuacja jest tragiczna. Do godzin popołudniowych miasto w centrum jest zastawione. I w połowie to są samochody osób pracujących w mieście a mieszkających poza nim. Cała ul.Wyzwolenia jest równo zastawiona. Ile tam jest lokali? Warto zrobić sobie wizję lokalną :-)
Co do budowy miejsc parkingowych przez miasto. To są prowizorki i to demolujące ład architektoniczny miasta. Przykłady z ul Olsztyńskiej z poprzedniej kadencji czy obecnie ul. Konarskiego. Budowanie byle jak i byle gdzie pod potrzeby małych grup. O takich porażkach jak zrobienie z ul.Okrzei parkingu dla bufonów z bloku przylegającego nie wspomnę.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.

Przejdź do strony: , 1 [23,