Przejdź do strony: , 1, 2, 3 [45, 6,

Komisja Skarg Wniosków i Petycji RM w Giżycku

Autor Wiadomość
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,410

2019-03-04 01:10:54

Brak wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji zawodowych przez Burmistrza wobec swojego podwładnego tj. Dyrektora GCK np. w postaci nagany jest sygnałem przyzwolenia na tego typu praktyki, które jasno były wymienione w kontroli PIP.
Nie oszukujmy się jednak - taka nagana byłaby dla Burmistrza przyznaniem się do błędu personalnego. A na to ze względów politycznych nie może sobie pozwolić. A nóż znowu wypłynie sprawa z SP7 gdzie nie było kontroli PIP i jakiegoś tam protokołu, ale konkretna przegrana sprawa sądowa.
Niestety, ale mamy w Giżycku już dwa konflikty personalne w jednostkach podległych Burmistrzowi.
Kolejne to tylko kwestia czasu. Apetyt na władzę rośnie wraz z jedzeniem. Towarzystwo nam się w końcu dopiero rozkręca. Na ostatniej Sesji utworzono tajemniczą spółkę a druga osoba w GPO rezygnuje z funkcji radnego. Telenowela polityczna ze stołkami dopiero się zaczyna  ;-)

Jeżeli zdołasz się przebić przez nagrania z Komisji Skarg Wniosków i Petycji to zauważysz, że praktycznie nie było merytorycznej dyskusji na temat skargi na działalność GCK. Była zażarta walka członków z GPO, by zamieść sprawę pod dywan pod pretekstem wątpliwości czy skarga przypadkiem nie dotyczy kwestii czysto pracowniczych. Radni GPO mają większość, więc przegłosowali opinię jaką chcieli. Nie wiem czy na nagraniu to widać, ale ostateczna opinia Komisji

była spisana przez radnego Andrzeja Jelca na oczach pozostałych członków i po 5 minutach zgłoszona pod głosowanie.
Sposób w jaki ja z Pawłem Andruszkiewiczem staraliśmy się nie być tylko posłusznymi maszynkami do głosowania, chociażby w postaci przedstawiania zdania odrębnego, powodował nerwowe zachowania radnych GPO(i to nie tylko przy tej sprawie). Nerwy były i zapewne będą na dość wysokim poziomie, więc i mi przydarzył się błąd w sposobie głosowania, który na szczęście dość szybko wyprostowałem.

Skarżący zgłosili oficjalnie skargę na działalność Dyrektor i w związku z tym nadal konsekwentnie twierdzę, że mieliśmy prawo to potraktować tak jak skarżący podali w tytule pisma. Załączony dokument - protokół z kontroli PIP - pozwalał wyciągnąć wnioski z pracy Dyrektor GCK, która tak jak każdy pracodawca jest zobowiązany do przestrzegania przepisów prawa pracowniczego.
Przepisy dotyczące funkcjonowania Komisji są szalenie ogólne, więc wiele pozostaje do szerokiej interpretacji. Oczywiście ja z Pawłem mogliśmy się mylić w interpretacji, ale równie dobrze mogli tak błąd popełnić troje radnych z GPO. Generalnie wygrała bezwzględna arytmetyka polityczna.
Najsmutniejsze jest to, że z powodu iluzorycznej odpowiedzialności karno-administracyjnej radnych w zasadzie możemy przegłosować co nam się żywnie podoba. Błędy nie muszą wynikać ze złej woli. Nikt nas radnych nie uczył jak postępować w takich sprawach. I co ciekawe nikt nie wymaga byśmy zdobywali wiedzę jak właściwie postępować w takich komisjach.
Hulaj dusza piekła nie ma...

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

803 1/3

2019-03-04 01:19:34

Czyżby były radny Piórkowski miał zasiąść w tajemniczej spółce jako prezes ? Jak wiesz coś więcej to napisz.

"Niech se mieszkaniec przyjdzie i kaganiec założy (...)
Niech mu odpisze, że mam w dupie tych mieszkańców, którzy się podpisują jako mieszkańcy"
( Przewodniczący RM Giżycka Robert K. na sesji Rady Miejskiej Giżycka 27.03.2019 )
 
irka

232

2019-03-04 06:43:41

panie radny :-) zachowuje się pan jak dziecko w piaskownicy " prose pani , a oni zepsuli mi babecke i zabrali łopatke ! "

pytam jeszcze raz - czy sąd przyznał rację pracownikom czy dyrektorowi ? za co miał karać burmistrz jak sprawę badał sąd ? był wyrok czy nie ? ( gazety o tym nie pisały a pisały o sądzie )

radny nie jest sędzią ani inspektorem pracy . może badac skargi na dyrektorów tylko w zakresie swoich uprawnień . tutaj sprawa jest oczywista : ani radny nie ma uprawnień żeby grzebać w sprawach pracowniczych ani nie było " otwartej " sprawy.
zajmij się pan może czymś pożyteczniejszym :-)

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,410

2019-03-04 21:46:13

irka:

panie radny :-) zachowuje się pan jak dziecko w piaskownicy " prose pani , a oni zepsuli mi babecke i zabrali łopatke ! "

Wyzwiska są oznaką nerwów  ;-)
Czego się boicie? Przecież macie większość w Komisji, która miał wam zapewnić pełną kontrolę nad newralgicznymi sprawami :-)
Był plan zrobić ze mnie figuranta który wszystkie pokornie klepnie, a tymczasem.… :rotfl:

irka:

pytam jeszcze raz - czy sąd przyznał rację pracownikom czy dyrektorowi ? za co miał karać burmistrz jak sprawę badał sąd ? był wyrok czy nie ? ( gazety o tym nie pisały a pisały o sądzie )

Tonący brzytwy się łapie. Próbujecie wszelkimi możliwymi sposobami zmniejszyć wagę problemu w jednostce podległej Burmistrzowi.
Uczciwie odpowiem, że nie wiem czy była ostatecznie sprawa i czy był wyrok.
To i tak nie miałoby dla osób z otoczenia Burmistrza żadnego znaczenia.
Dyrektor innej jednostki podległej przegrała proces z pracownikiem i była retoryka że to jednostkowy przypadek. Więc tutaj byłoby podobnie, czyli fałsz i obłuda.

irka:

radny nie jest sędzią ani inspektorem pracy . może badac skargi na dyrektorów tylko w zakresie swoich uprawnień . tutaj sprawa jest oczywista : ani radny nie ma uprawnień żeby grzebać w sprawach pracowniczych ani nie było " otwartej " sprawy.
zajmij się pan może czymś pożyteczniejszym :-)

Jeżeli Komisja Skarg Wniosków i Petycji nie miała prawa do rozpatrywania tej skargi to jakim cudem trafiła do Komisji? :shock: :bash:
Przewodniczący Rady (obecnie dr Robert Kempa)ma pełne uprawnienia już na etapie wstępnej analizy przekazać sprawę do Burmistrza czy innego organu naszego kraju. Otrzymał nawet opinie prawną, że Rada/Komisja nie ma uprawnień do rozpatrywania tej skargi. I co zrobił?
Olał ją i przekazał sprawę do Komisji Skarg Wniosków i Petycji.
:shock: :bash:

"Le Cabaret" :hahaha:

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

803 1/3

2019-03-09 19:37:37

A dlaczego nagrania z komisji nie są na bieżąca wstawiane w neta ?

"Niech se mieszkaniec przyjdzie i kaganiec założy (...)
Niech mu odpisze, że mam w dupie tych mieszkańców, którzy się podpisują jako mieszkańcy"
( Przewodniczący RM Giżycka Robert K. na sesji Rady Miejskiej Giżycka 27.03.2019 )
 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,410

2019-04-25 10:46:29



Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Andrzejew

201

2019-04-25 17:10:13

To ja tak trochę prowokacyjnie (aczkolwiek tylko trochę) - skoro jest tak dużo fanów tych szklonych kolumn, to nic nie stoi na przeszkodzie by ci mieszkańcy ramię w ramię stanęli w takim przetargu i odkupili teren z budynkiem. Wtedy żaden krwiożerczy przedsiębiorca nie zgarnie tych kolumn i nie postawi na ich ruinach np. centrum handlowego.

A tak już na poważnie - nie wiem skąd się w ludziach bierze ta nienawiść do przedsiębiorczości. Nawet jeśli miałaby stanąć tam gigantyczna galeria handlowa, to czy nie lepiej mieć taki nowoczesny obiekt (który jeszcze może pozytywnie odbić się na finansach miasta) niż patrzeć na rozpadającą się ruinę? To miasto zamienia się w kompletny marazm - hotelu postawić nie można bo komuś się nie podoba sąsiedztwo zamku po drugiej stronie ulicy, galerii postawić nie można bo ktoś wzdycha do prlowskich kolumn ze szkła, nowoczesnych apartamentów stawiać nie można bo gryzie się to z blokami wielkiej płyty itd…

A potem zdziwienie, że młodzi wyjeżdżają  ;)

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,410

2019-04-25 22:31:16

Andrzejew:

A tak już na poważnie - nie wiem skąd się w ludziach bierze ta nienawiść do przedsiębiorczości. Nawet jeśli miałaby stanąć tam gigantyczna galeria handlowa, to czy nie lepiej mieć taki nowoczesny obiekt (który jeszcze może pozytywnie odbić się na finansach miasta) niż patrzeć na rozpadającą się ruinę? To miasto zamienia się w kompletny marazm - hotelu postawić nie można bo komuś się nie podoba sąsiedztwo zamku po drugiej stronie ulicy, galerii postawić nie można bo ktoś wzdycha do prlowskich kolumn ze szkła, nowoczesnych apartamentów stawiać nie można bo gryzie się to z blokami wielkiej płyty itd…

A potem zdziwienie, że młodzi wyjeżdżają  ;)

Pomieszanie z poplątaniem. Młodzi wyjeżdżają bo nie ma dobrze płatnej pracy dla nich z któąa można byłoby godnie wychować dzieci.

Awantury są z powodu chaosu urbanistycznego w naszym mieście, który generują właśnie Ci prywatni inwestorzy wywierając wpływ na Burmistrza.

Ostatnio uchwalono studium dopuszczające budowę 8 piętrowego bloku w bezpośredniej okolicy domków jednorodzinnych na osiedlu grodzieńska. Trzeba jeszcze do tego zmienić MPZP, ale Burmistrz ma ludzi od tego w Radzie i przepchnie wszystko co będzie chciał.
Nad zatoką Tracz uchwalono Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego pozwalający na postawienie 7 czy 8 piętrowego apartamentowca (na zasadzie "dominanty architektonicznej". ) pomimo tego że ówczesne Studium pozwalało budowę jedynie do 4 piętra
Zagospodarowanie przestrzenne plaży miejskiej zaczęto od restauracji Lewandowskiego w samym Centrum Plaży Miejskiej.
A kojarzycie jeszcze może że zmniejszono współczynnik parkingowy na osiedlu Kombatantów z 2 miejsc parkingowych na lokal do 1,5(dzięki temu zamiast parkingu postawi się dodatkową klatkę na działce). Tak tak, dokładnie tam gdzie buduje się teraz Deweloper z Ełku.

Pewnie to wyolbrzymię ale wygląda to niestety tak, że jak ktoś ma kasę i pokaże ją Burmistrzowi to wybuduje w Giżycku wszystko co ze chce i gdzie zechce.

Wszystko oczywiście oficjalnie w duchu wspierania przedsiębiorców budowlanych.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Andrzejew

201

2019-04-25 22:58:27

Współczynnik parkingowy równy 2 na lokal jest anomalią, praktyka innych miast pokazuje że te wartości wynoszą zazwyczaj 1,3-1,5 miejsca na lokal. Nie snułbym więc jakichś teorii, bo niepotrzebnie spłyca to temat.

Co do bloków 8 piętrowych - to już jest zarzut poważniejszy, bo ten teren kompletnie się do tego nie nadaje. Kto to widział, by między kotłownię, przemysłówkę i domki jednorodzinne wstawiać w ogóle jakiekolwiek bloki. Wydaje mi się, że nikt takiej głupiej decyzji nie podejmie, niezależnie od ilości mandatów. Aczkolwiek takie bloki powinny się już dawno pojawić w mieście, właśnie chociażby na Kombatantów było na nie świetne miejsce. Nie mam w głowie tego terenu, więc jak coś to można mnie poprawić, ale można byłoby zrobić tam usługowo-przemysłową część miasta, bo brakuje takich miejsc gdzie byłyby jakieś magazyny, jakieś większe gabinety, może nawet małe biurowce. Niech się w końcu w tym mieście jakiś biznes zaczyna rozwijać, a tam jest na to akurat dobry teren.

Rzeczywiście jest chaos jeśli chodzi o myśl planistyczną w naszym mieście, ale uczciwie rzecz ujmując to kino stojące między blokami to także była głupota. To nie są więc "awantury z powodu chaosu urbanistycznego", bo w tym liście protestujący nie chcą by stanął tam nowy blok, a to właśnie blok mieszkalny zachowałby ciągłość zagospodarowania. Postawienie hotelu przy Zamku też byłoby zgodne z funkcjami sąsiednimi, a i tu ciągłe głosy krytyczne słyszę. Nie są to więc troski o chaos urbanistyczny, tylko jest to ogólna niechęć do czegokolwiek nowego.

 
Z.J. Mężczyzna

3,370

2019-04-26 06:43:22

[Oryginał: 2019-04-26 05:19:01]

Odpowiem z siebie. Podpisałem tę petycję, chociaż nie w pełni popieram jej treść szczególnie w części dotyczącej argumentacji. Byłem na "konsultacjach", na których większość z obecnych była przeciwna jakiejkolwiek formie "oddania" tego terenu pod zabudowę prywatnemu inwestorowi.

Urząd miejski już ogłosił wyniki konsultacji, z których wynika, że mieszkańcy oczekują tam funkcji kulturalnej.
http://mojegizycko.pl/konsultacje-spoleczne-dawne-kino-fala-sprawozdanie/

Nie podano liczby oddanych głosów, tylko procenty. Szkoda, bo mogłoby się okazać, że ankietowanych było mniej niż podpisów pod petycją wyrażających sprzeciw jakiejkolwiek formie oddania tego terenu prywatnemu inwestorowi.

Oczywiście takiej opcji jak sprzeciw wobec zabudowy w ankiecie nie było, bo wynik mógłby odbiegać od oczekiwań.

Petycja czy formalny apel do Radnych ma to do siebie, że bezkarnie można go schować do szuflady i robić swoje. Dlatego postulowałem, aby petycję zamienić na inicjatywę uchwałodawczą mieszkańców (wystarczy do tego 300 podpisów ja jest ich prawie dwukrotnie więcej). Wówczas Radni musieliby zając jednoznaczne stanowisko w tej sprawie, a mieszkańcy mogliby zapamiętać, którzy radni działają wbrew ich oczekiwaniom i odpowiednio ich kandydatury potraktować podczas kolejnych wyborów.
Przypomnę, że zmianę planu zagospodarowania tego terenu, która zezwala na zabudowę placu zabaw, radni przegłosowali niemal jednogłośnie. Jedynie Zakrza się wyłamał o ile pamiętam wstrzymując się od głosu.
Od niego jako radnego, który ma wątpliwości odnośnie tego terenu oczekiwałbym, że wystąpi z taką inicjatywą uchwałodawczą sprzeciwiającą się oddaniu tego terenu prywatnemu inwestorowi.

Teren ten jest ostatnim terenem zielonym w centrum. Znajdują się na nim dwa drzewa spełniające kryteria pomnika przyrody.
Jest tam duży plac zabaw, który kiedyś ściągał dzieciaki z całej okolicy. Przez ostatnie lata bardzo zaniedbywany przez urzędników, co w kontekście planów względem tego terenu nie dziwi. Można przecież powiedzieć, że nikt z niego nie korzysta, a teren jest opanowany jedynie przez żuli, co poniekąd jest prawdą. Czemu też nie można się dziwić.

Podczas spotkania bardzo mądrze wypowiedział się nasz forumowy kolega Cieśla Sewruk, który jako architekt z zawodu zarzucił urzędnikom brak jakiejkolwiek wizji miasta jako całości, i to, że plany przygotowuje się wyłącznie pod inwestorów. Przedstawił też ciekawą koncepcję rozwiązań urbanistycznych dla tego fragmentu miasta.

Jestem przekonany, że zamierzona inwestycja na tym terenie powstanie, gdyż grunt pod nią przygotowywany jest od kilku lat, a mieszkańcy sobie pokrzyczą i zapomną.

Plan zagospodarowania został przygotowany w taki sposób, że można tam zbudować cokolwiek, a "oczekiwaną" przez mieszkańców funkcję kulturalną zrealizować poprzez wywieszenie kilku obrazów czy ustawienie kilku rzeźb w holu czy w jednym z pokojów pięciokondygnacyjnego centrum handlowego.

Dla tego budynku przewidziano też jedynie 10 obowiązkowych miejsc parkingowych na koszt inwestora. Pozostałe miejsca zorganizować można ludziom pod oknami okolicznych bloków, gdzie już w tej chwili nie ma gdzie samochodu postawić.

Prawdopodobnie parking zostanie urządzony na obecnej łące, będącej kiedyś boiskiem trawiastym, która moim zdaniem celowo została wyłączona z "oddania w użytkowanie". Gdy już obiekt powstanie i będzie problem z parkowaniem, podatnik wybuduje tam parking oszczędzając pieniędzy inwestorowi. Klasyczna komunalizacja kosztów i prywatyzacja zysków.

Obym się mylił.

[Dodano: 2019-04-26 05:21:00]

Andrzejew:

Współczynnik parkingowy równy 2 na lokal jest anomalią, praktyka innych miast pokazuje że te wartości wynoszą zazwyczaj 1,3-1,5 miejsca na lokal.

Praktyka innych miast pokazuje również, że ludzie parkują na trawnikach, bo nie mają gdzie. Zamiast tworzyć własne, dobre rozwiązania, naśladujemy głupie, ale korzystne finansowo dla dewelopera. On tam przecież mieszkać nie będzie, decydent również.

[Dodano: 2019-04-26 05:23:40]

Andrzejew:

Rzeczywiście jest chaos jeśli chodzi o myśl planistyczną w naszym mieście

Czemu się dziwić jeżeli naczelnikiem wydziału planowania jest ktoś, dla kogo wyzwaniem jest zaplanowanie remontu drogi gruntowej. Wykonanego ostatecznie źle.

[Dodano: 2019-04-26 05:38:04]

Andrzejew:

A tak już na poważnie - nie wiem skąd się w ludziach bierze ta nienawiść do przedsiębiorczości. Nawet jeśli miałaby stanąć tam gigantyczna galeria handlowa, to czy nie lepiej mieć taki nowoczesny obiekt (który jeszcze może pozytywnie odbić się na finansach miasta) niż patrzeć na rozpadającą się ruinę?

Galerie handlowe mogą powstawać na obrzeżach miasta, gdzie teren jest tańszy i można zaplanować odpowiednio duży parking i zapewnic odpowiedniej jakości dojazd. Z tego co wiem taki właśnie obiekt jest planowany w okolicach Bystrego.

Jeżeli chodzi o korzyści finansowe dla miasta z galerii handlowej. Niemal połowa wpływów podatkowych do kasy miejskiej to wpływy z PIT, CIT, a dopiero na trzecim miejscu jest podatek od nieruchomości.
Wniosek z tego taki, że w naszym interesie są inwestycje sprzyjające powstawaniu dobrze płatnych etatów dla miejscowych. Takie zapewnia np. branża IT i z pomysłem sprzyjania rozwojowi tej branży nasz Burmistrz szedł do wyborów gdy ubiegał się o pierwszą kadencję.

Galerie handlowe, markety czy inne firmy zarejestrowane poza naszym miastem rozliczają podatki w miejscu swojej siedziby wspierając zyskami osiąganymi u nas obce gminy.
Doskonałym przykładem jest branża turystyczna, w której większość podmiotów działających w niej w naszym mieście rozlicza podatki w innych gminach, a my wydajemy olbrzymie pieniądze na "ściąganie turystów" do naszego miasta zapewniając im te zyski.

Poważnym uszczupleniem dochodów miasta jest migracja lepiej zarabiających do gminy wiejskiej, gdyż terenów do budowy domów jednorodzinnych w mieście nie ma. Dlatego należy dążyć do połączenia gminy miejskiej i wiejskiej w jeden samorząd.

Ten proces już się rozpoczął, gdyż w miejscu, w którym znajduje się obecnie urząd gminy wiejskiej przewidziano w MPZP zabudowę mieszkalną, wielorodzinną. Co z kolei jest kolejnym argumentem, aby pozostawić plac zabaw przy ul. Mickiewicza w spokoju.

 
Andrzejew

201

2019-04-26 14:11:28

@Z.J. - normalny współczynnik miejsc parkingowych jest dobry nie tyle dla dewelopera, co dla mieszkańców, którzy dzięki nie muszą przepłacać za nieruchomość. Oczywiście wszystko musi mieć ręce i nogi, dlatego ten przelicznik także musi być sensowny. Współczynnik 2.0 jest zdecydowanie za duży. W Polsce mamy nieco ponad 500 aut na 1000 mieszkańców. Jeśli więc budujemy blok na 40 rodzin (czyli 100 osób), to spodziewamy się tam 50 aut. Przy współczynniku parkingowym równym 2 ta liczba miejsc parkingowych wyniosłaby 80, czyli jest zdecydowanie za duża. Przy współczynniku 1,5 masz 60 miejsc, czyli jest nawet zapas np. dla gości. Nie widzę więc tutaj żadnej sensacji.

Ogólnie to miasta (zwłaszcza duże) starają się ten przelicznik mieć znacznie niższy niż 1,5, zachęcając jednak mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Jednym z większych problemów cywilizacyjnych naszych miast są sytuacje w których ludzie samotnie jeżdżą do pracy robiąc gigantyczne korki. Ale to już inny temat…

Galerie handlowe mogą powstawać na obrzeżach miasta, gdzie teren jest tańszy i można zaplanować odpowiednio duży parking i zapewnic odpowiedniej jakości dojazd. Z tego co wiem taki właśnie obiekt jest planowany w okolicach Bystrego.

Praktyka innych miast pokazuje, że raczej galerie stoją w centrach, a nie na obrzeżach. W Olsztynie pierwsza duża galeria powstała w ścisłym centrum. Druga galeria też nie jest na przedmieściach, tylko jest otoczona przez największe olsztyńskie osiedla. W ogóle najsłynniejsza galeria w Polsce stoi w idealnym centrum Warszawy. W Ełku galeria też stoi w centrum. Można więc bardzo łatwo obalić ten mit. Centra handlowe na uboczach miast dotyczą raczej czegoś z branży np. budowlanej, gdzie jest potrzebna gigantyczna przestrzeń, a i zwykły Kowalski nie zagląda tam kilka razy w roku, a nawet jak zagląda to i tak musi być samochodem. Tu więc się zupełnie nie zgadzam z Twoim stwierdzeniem.

Co do reszty związanej z aspektami rozwoju miasta i konsekwencjami działalności turystycznej to tu pełna zgoda  ;)

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

803 1/3

2019-04-26 14:17:28

A w którymś poście na tym forum napisałem, że wraz ze zmianami w miejscowym planie zagospodarowania przestrzeni tu dzież i terenu będziecie wszyscy robić wielkie oczy i obudzicie się z ręką w nocniku. Ktoś Gdzieś też wspomniał, gdzie byli mieszkańcy przy zmianie tego planu ? ponad 300 podpisów a gdzie byliście wcześniej ?
Zastanowiłbym się nad korzyściami jakie płyną z tytułu beneficjium ( niekoniecznie pod stołem w kopercie ).

"Niech se mieszkaniec przyjdzie i kaganiec założy (...)
Niech mu odpisze, że mam w dupie tych mieszkańców, którzy się podpisują jako mieszkańcy"
( Przewodniczący RM Giżycka Robert K. na sesji Rady Miejskiej Giżycka 27.03.2019 )
 
Z.J. Mężczyzna

3,370

2019-04-27 01:42:30

[Oryginał: 2019-04-27 01:32:05]

Andrzejew:

@Z.J. - normalny współczynnik miejsc parkingowych jest dobry nie tyle dla dewelopera, co dla mieszkańców, którzy dzięki nie muszą przepłacać za nieruchomość.

Nie przepłacać, tylko płacić normalną stawkę. Aby obniżyć cenę mieszkań wystarczy zezwolić na budowę budynków wyższych niż 4 piętra. Wiedzą o tym planiści w wielkich miastach na które się powołujesz.

W Ełku można budować wielopiętrowe bloki i ten sam deweloper tam sprzedaje mieszkania znacznie taniej niż u nas. Nawet o kilkadziesiąt procent taniej!

Andrzejew:

Oczywiście wszystko musi mieć ręce i nogi, dlatego ten przelicznik także musi być sensowny. Współczynnik 2.0 jest zdecydowanie za duży. W Polsce mamy nieco ponad 500 aut na 1000 mieszkańców. Jeśli więc budujemy blok na 40 rodzin (czyli 100 osób), to spodziewamy się tam 50 aut. Przy współczynniku parkingowym równym 2 ta liczba miejsc parkingowych wyniosłaby 80, czyli jest zdecydowanie za duża. Przy współczynniku 1,5 masz 60 miejsc, czyli jest nawet zapas np. dla gości. Nie widzę więc tutaj żadnej sensacji. Ogólnie to miasta (zwłaszcza duże) starają się ten przelicznik mieć znacznie niższy niż 1,5, zachęcając jednak mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Jednym z większych problemów cywilizacyjnych naszych miast są sytuacje w których ludzie samotnie jeżdżą do pracy robiąc gigantyczne korki. Ale to już inny temat…

Średnio ja i mój pies mamy po trzy nogi. Powoływanie się na współczynnik w wielkim mieście, w którym są mieszkalne wieżowce, metro, kilkadziesiąt linii autobusowych z autobusem na przystanku co 15 minut nie ma sensu.

Będąc w jakimś wielkim mieście z doskonale zorganizowaną komunikacją samochód faktycznie nie był mi potrzebny, a nawet był problemem. Albo z racji wysokich opłat, albo korków, albo problemów ze znalezieniem miejsca postojowego i/lub jego ceną.

W Giżycku dla rodzin z 2 i 3 dzieci dwa samochody to konieczność. Niektórzy mają ich więcej. Autobusy w Giżycku co prawda bezpłatne jeżdżą zbyt rzadko, aby traktować je poważnie jako podstawowy środek transportu.

Liczbę samochodów na naszych ulicach można łatwo wyregulować poprzez strefy płatnego parkowania z bezpłatnym postojem dla miejskich podatników przez pierwsze 2-3 godziny.

Andrzejew:

Galerie handlowe mogą powstawać na obrzeżach miasta, gdzie teren jest tańszy i można zaplanować odpowiednio duży parking i zapewnic odpowiedniej jakości dojazd. Z tego co wiem taki właśnie obiekt jest planowany w okolicach Bystrego.

Praktyka innych miast pokazuje, że raczej galerie stoją w centrach, a nie na obrzeżach. W Olsztynie pierwsza duża galeria powstała w ścisłym centrum. Druga galeria też nie jest na przedmieściach, tylko jest otoczona przez największe olsztyńskie osiedla. W ogóle najsłynniejsza galeria w Polsce stoi w idealnym centrum Warszawy. W Ełku galeria też stoi w centrum. Można więc bardzo łatwo obalić ten mit. Centra handlowe na uboczach miast dotyczą raczej czegoś z branży np. budowlanej, gdzie jest potrzebna gigantyczna przestrzeń, a i zwykły Kowalski nie zagląda tam kilka razy w roku, a nawet jak zagląda to i tak musi być samochodem. Tu więc się zupełnie nie zgadzam z Twoim stwierdzeniem.

Zezwolenie na budowanie galerii handlowych, a zwłaszcza supermarketów w centrum to poroniony pomysł.

W bułgarskich kurortach turystycznych jest zakaz budowania marketów w centrum. Budowane są wyłącznie na obrzeżach i to często bez łatwego dostępu komunikacją miejską. Powód jest prosty. Na turystach mają zarabiać miejscowi właściciele sklepów, butików i knajp. Miejscowi kupują w marketach taniej, ale muszą do nich dojechać. Turyście nie będzie się chciało.

Olsztyn jest dobrym przykładem. Po wybudowaniu galerii handlowej w centrum, bardzo wiele lokali handlowych na pobliskiej starówce ma już wyblakłe tabliczki "lokal do wynajęcia" lub "sprzedam".
Podobnie jest w Giżycku. Żyjąca kiedyś ulica Warszawska "umarła". Dominik świeci pustkami, 2/3 miejskiego bazaru jest nieużytkowana. Żeglarze zamiast jak dawniej kupować piwo w portowym sklepie idą do pobliskiej Biedronki i dorabiają portugalski koncern oraz gminę, w której ma on swoją polską siedzibę. Po otwarciu Lidla koło wieży ciśnień natychmiast zamknięto trzy okoliczne spożywczaki.

Jeżeli dalej się z tym nie zgadzasz, to masz tu naukowe opracowanie:
http://aktywnepuszczykowo.pl/o-lokalizacji-marketach-w-miastach-z-ksiazki-prof-budnera/

Wybrany fragment:
Porównajmy, jak się do tych zasad ma market przy ul. Moniuszki, na który burmistrz i jego radni wydali zgodę.

Nieszkodzenie innym funkcjom – uchwalony plan miejscowy przewiduje np. likwidację ogródka przy lodziarni na rogu ulic Moniuszki i Dworcowej (w celu poszerzenia drogi), co odbędzie się z niewątpliwą szkodą dla tego miejsca. Zepsuty zostanie także wygląd okolicy, która jest miejscem przybywania wielu przyjezdnych z zewnątrz (sąsiedztwo dworca).

Ład urbanistyczny – analiza urbanistyczna stwierdziła wyraźnie, że proponowany market w tamtym miejscu kompletnie nie pasuje do otoczenia, gdyż swoją wielkością znacznie przekraczałby okoliczne budynki. Co ciekawe, to że market burzyłby ład przestrzenny stwierdził nawet sam burmistrz Andrzej Balcerek, w uzasadnieniu odrzucenia uwag inwestora do drugiego wyłożenia MPZP do publicznego wglądu (tuż potem nastąpiło tajemnicze spotkanie obu, w wyniku którego nagle zmienił zdanie).

Niepowodowanie korków – zamówiona przez urząd miejski analiza ruchu jednoznacznie stwierdziła, że market generowałby tak dużo samochodów, że aż trzeba by dobudować trzeci pas ruchu na Dworcowej. To oczywiście i tak korków nie zmniejszy bo drogi dojazdowe pozostaną takiej samej szerokości, sąsiedni przejazd kolejowy także, a będzie zamknięty nawet częściej.

Zachowanie proporcji rozkładu sklepów – niedaleko planowanego marketu znajduje się inny market – Społem, a po drugiej stronie Żabka. Wolne miejsce jest natomiast na polu przy oczyszczalni, gdzie większy obiekt by nie zawadzał, a (jak zauważa prof. Budner dalej) dojeżdżającym samochodami klientom i tak by nie robiło to różnicy.

Niewprowadzanie konkurencji niszczącej lokalne sklepy – zarówno inwestor, chcący wybudować budynek pod wynajem, jak i dowolna sieć mogąca tam się wprowadzić nie są zarejestrowane w Puszczykowie, więc nie tu by płaciły podatki, a ponadto zyski transferowały na zewnątrz. Mieszkańcom pozostałaby za to praca na kasie czy przy wykładaniu towarów.

Nieszkodzenie środowisku – wg zamówionej przez urząd miejski analizy ruchu market przyciągałby 600-1000 samochodów na dobę. Taka liczba powodowałby spory hałas i ogromną ilość spalin w tamtym miejscu. Obok jest często zamykany przejazd, więc powietrze i tak często jest tam niezbyt czyste, zwłaszcza zimą. Przez market może być tylko gorzej.
Wnioski

Jak widać, styczniowa decyzja burmistrza i radnych o zgodzie na market przy ul. Moniuszki nijak nie wpasowuje w reguły dobrego lokowania takich inwestycji. Stoi w sprzeczności z wszystkimi ww. zasadami. Może i jest korzystna dla inwestora, ale z wielką szkodą dla wszystkich innych i mogłaby służyć za podręcznikowy przykład, jak nie należy lokować marketów.

Wypisz, wymaluj sytuacja z Giżycka. Nowa galeria handlowa w miejscu Kina Fala ostatecznie rozłoży na łopatki "DH Guz", Dominika, a może nawet Batorego, skutecznie zakorkuje miasto w tej okolicy, pełnej uliczek jednokierunkowych, zlikwiduje ostatnią zieloną enklawę w tej okolicy.

[Dodano: 2019-04-27 01:42:30]

Kraków w swoim studium ZP również "wyrzuca" markety z centrum.
https://dziennikpolski24.pl/hipermarkety-tylko-na-obrzezach-krakowa/ar/3174108

…ale my musimy powtarzać cudze błędy w imię interesów garstki ludzi.

 
vois

181

2019-04-28 12:22:41

W temacie galerii, Polska to jeden nielicznych krajów gdzie buduje się galerie w centrum zabierając tym samym lokalnym przedsiębiorcom możliwość prowadzenia własnych małych biznesów ukierunkowanych na turystów. Dla porównania: Wilno, Budapeszt, Praga czy wiele innych miast, niekoniecznie stolic. Tam galerie odsunięte są od centrum, gdzie poza oczywiście zabytkową zabudową królują mniejsze lokale, gdzie i sklepy sieciowe i lokalni przedsiębiorcy jakoś sobie radzą. Stawiając galerię w takim miejscu skazuje się jakąś część sklepów na zamknięcie.
Druga sprawa to 200m obok jest Batory. Tak potrzebna jest tam ta galeria ?

 
Andrzejew

201

2019-04-28 21:35:36

@Z.J. - co do bloków powyżej 4 pięter to zgoda, ale z miejscami postojowymi niestety ale kompletnie się nie zgadzam. Średnia liczba aut na 1000 mieszkańców naszego powiatu jest niższa niż średnia aut w Polsce, więc wszystkie Twoje przypuszczenia i obserwacje można odłożyć na bok. Naprawdę nie ma sensu tworzyć większych współczynników parkingowych w mieście w którym jest mniej aut  ;)

Giżycko ma parę problemów parkingowych, ale są to sytuacje związane ze starym budownictwem. Konkluzja mojego wywodu jest taka, by nie snuć teorii spiskowych o uprzywilejowaniu jakichś deweloperów tylko dlatego, że ktoś zracjonalizował liczbę miejsc parkingowych. Jak są inne przesłanki to proszę bardzo, można rozmawiać, ale nie szukajmy problemów gdzie ich nie ma.

Odnośnie galerii - mówisz o wolnych lokalach, o wymierającym Dominiku i obwiniasz za to wszystko "markety" (bo raczej nie galerię, której z prawdziwego zdarzenia w naszym mieście nie ma). To ja na przykładzie historii z tym "kupowaniem piwa w porcie" powiem Ci, że kij ma dwa końce. Otóż dzięki temu że rozwinęło się kilka sieci handlowych to Ty jako konsument nie musisz wybierać spośród trzech piw, tylko wybierasz spośród 30. Masz różne style, różne rodzaje i pełen wachlarz cen. Dostrzegasz więc upadający sklepik typu "społem" (za którym nikt nie tęskni), a nie dostrzegasz że gdzieś jakiś lokalny browar może rozwinąć skrzydła i tym samym rozwijać swój biznes.

Dominik, GUZ, czy bazar nie upadają dlatego, że pojawia się Biedronka czy Lidl, czy inna galeria. Oni upadają, bo ludzie są coraz bardziej świadomi i nie dają sobie już wciskać takiego samego kitu jak kiedyś. Kiedyś ludzie płacili 200zł za kurtkę na bazarze, bo nie mieli wyboru. Dzisiaj pójdą do sklepu/galerii, mają większy asortyment, lepszą jakość i jeszcze często niższe ceny, a i ze zwrotem nie ma problemu. Tak, wiem do czego dążysz, że niemiecki supermarket wyciąga kasę z takiego Giżycka. Jednak zmartwię Cię, ale handlarze bazarowi którzy paragonów nie wydają także gospodarki miasta nie wspierają  ;)

Poza tym moim zdaniem lokale pustoszeją nie dlatego, że otwiera się jakaś Biedronka, tylko dlatego że miasto pustoszeje, a pozostałych mieszkańców nie stać na różne usługi. To są skutki wieloletniego stawiania na turystów, a nie na mieszkańców.

Przejdź do strony: , 1, 2, 3 [45, 6,