Przejdź do strony: , 1, 2 [34,

Podatki burmistrza Iwaszkiewicza

Autor Wiadomość
Bromar Mężczyzna

1,979

2015-11-22 23:06:51

[Oryginał: 2015-11-22 23:04:11]

Zakrza:

ja_sio:

oczywiście cenami brutto:
- woda w giżyckiej gminie miejskiej - 3,22zł a w wiejskiej - 3,46zł
- ścieki w giżyckiej gminie miejskiej - 4,57zł a w wiejskiej - 10,26zł

Kolejny argument dla połączenia gmin… tym razem dla strony wiejskiej.

Nie strasz mieszkańców miasta …

Koszty przesyłu wody/ścieków są dużo, dużo większe na terenach/gminach wiejskich bo te rurki ciągną się dalekimi kilometrami na najdalsze kolonie. Każdy chce mieć bieżącą wodę. Ale niezależnie czy dany mieszkaniec mieszka przy samym ujęciu, czy w najdalszym zakątku gminy, to za wodę płaci dokładnie tyle samo.
Takimi współczynnikami są ilości mieszkańców na kilometr rurociągu (pisał już o tym vooda). W mieści są to setki i tysiące osób na 1 km rury, a na wsi bywa, że pojedyncze sztuki.
Więc po połączeniu gminy miejskiej i wiejskiej i połączeniu przedsiębiorstw wod-kan mieszkańcy miasta w jakimś stopniu pokryją koszty słania wody po terenach wiejskich i cena mediów wzrośnie. Oczywiście po ewentualnym połączeniu samorządów ogólne koszty połączonych firm wod-kan by spadły, o innych korzyściach nie wspominając.

No i o ile mi wiadomo, to w Gajewie tylko pojedyncze budynki mają wodę miejską, a są także miejsca, że w drodze leżą dwa wodociągi obok siebie (miejski i wiejski).

[Dodano: 2015-11-22 23:06:50]

vooda:

Co do tych podwyżek - zdaje się, że Giżycko musi też ponosić koszty swojego uczestnictwa w projekcie Wodociągi i Kanalizacja Aglomeracja Giżycka, w który wdepnęło wraz z gminą wiejską Giżycko, Miłkami i Kruklankami (a Ryn się na to wypiął). Sądzę, że ma to swój związek z tą kwestią :mad2:

Tu, o ile się orientuję, każdy samorząd płaci za swoje inwestycje i nie ma tak, że miasto Giżycko finansuje inwestycje w gminach ościennych. Ale fakt, że wykonane inwestycje wpływają na cenę wody i ścieków (amortyzacja itd).

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
wieśniak

578

2015-11-22 23:40:52

[Oryginał: 2015-11-22 23:37:32]

Bromar:

Takimi współczynnikami są ilości mieszkańców na kilometr rurociągu (pisał już o tym vooda). W mieści są to setki i tysiące osób na 1 km rury, a na wsi bywa, że pojedyncze sztuki.

vooda pisał że ilość mieszkańców (na kilometr rurociągu) nie ma  żadnego wpływy - na cenę wody / ścieków

 
vooda Wyróżniony

10,407

2015-11-23 08:28:31

wieśniak:

[Oryginał: 2015-11-22 23:37:32]

Bromar:

Takimi współczynnikami są ilości mieszkańców na kilometr rurociągu (pisał już o tym vooda). W mieści są to setki i tysiące osób na 1 km rury, a na wsi bywa, że pojedyncze sztuki.

vooda pisał że ilość mieszkańców (na kilometr rurociągu) nie ma  żadnego wpływy - na cenę wody / ścieków

Czy Ty umiesz czytać? Gdzie napisałem, że ilość mieszkańców nie ma wpływu na cenę wody? Raczej odwrotnie - wskazywałem, ze ilość odbiorców wody ma znaczenie. Ty natomiast pisałeś o… gęstości zaludnienia :smiley_crazy:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,027

2015-11-23 12:17:03

vooda:

Woda sama w sobie, nic nie kosztuje - kosztuje jej ujęcie, sieć wodociągowa i obsługa tego wszystkiego. Powierzchnia liczy się o tyle, że wydłuża długość sieci, którą trzeba zbudować i utrzymywać. Gęstość zaludnienia? Raczej ilość odbiorców, która w gminach wiejskich jest o wiele mniejsza (wiele gospodarstw ma też własne ujęcia wody) - ponoszone koszty rozkładają się na mniejszą ilość płatników, więc opłaty będą wyższe.

Co do tych podwyżek - zdaje się, że Giżycko musi też ponosić koszty swojego uczestnictwa w projekcie Wodociągi i Kanalizacja Aglomeracja Giżycka, w który wdepnęło wraz z gminą wiejską Giżycko, Miłkami i Kruklankami (a Ryn się na to wypiął). Sądzę, że ma to swój związek z tą kwestią :mad2:

Zaczyna się robić podobna sytuacja do "cyrku śmieciowego". Mieszkańcy Giżycka muszą ponosić większe koszty tylko dlatego, że mieszkają w tym mieście a nie np. w Kętrzynie. Oczywiście pretensje do burmistrza są uzasadnione.
Gdy obiecuje się obniżkę a proponuje podwyżkę i bezrefleksyjnie bezradni to klepią to przeciętnemu mieszkańcowi tylko scyzoryk otwiera się w kieszeni.
Kwota nie ma tu znaczenia ważna jest zasada.

Cała argumentacja także przysłowiowej kupy się nie trzyma i przypomina ściemę , że śmieciami. Czyli mało jest śmieci i koszta są duże po za miastem to płacimy więcej niż poprzednio, bo mamy związek międzygminny. Tak samo jest obecnie. Mniej wody się zużywa to trzeba przenieść koszty na tych co jej jeszcze używają.
Bezrefleksyjne socjalistyczne metody zarządzania.

PWiK jeszcze kilka lat temu wypracowało niezłą nadwyżkę w budżecie, która pomogła by teraz funkcjonować zakładowi bez podwyżek ceny wody. Niestety kasa poszła na oświetlenie kładki.
Obecnie zamiast zmienić zasady opłat by je urealnić podnosi się stawkę za wodę.
Rynek się zmienia ale monopolista trzyma się starych socjalistycznych zasad z ramach utrzymania rentowności.
PWiK to firma rodzynek w mieście pobory są wysokie jak na giżycki rynek pracy a warunki socjalne pracowników lepsze niż uczniów szkół podstawowych w których nie ma siłowni/klubu fitness jaki jest z PWiK.
Oczywiście wszystko w imię dobrego zarządzania bo monopolista może ceny podnosić bezkarnie.
Prywatyzacja dostawców gazu czy energii elektrycznej wskazała warunki w jakich należało by iść w przypadku PWiK także w sprawie urealnienia rozliczania odbiorców wody.
Skoro przedsiębiorstwo podłącza sieć do budynków gdzie woda nie jest zużywana powinno zamiast te koszta rozkładać na użytkowników wody pobierać opłaty za gotowość do dostarczenia wody jak to ma miejsce w przypadku gazu i energii elektrycznej gdzie wykazane są koszty i każdy użytkownik wie za co płaci a nie kilka kosztów jest ukryte w jednej stawce za m3 wody. Każdy niech płaci za swoje.
Skoro przedsiębiorstwo ponosi koszta także w przypadku nieużywania wodociągu. W tym przypadku było by sprawiedliwie i koszty wody można by obniżyć dotrzymując przy okazji obietnicy wyborczej :-)

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
wieśniak

578

2015-11-23 20:27:25

vooda:

Czy Ty umiesz czytać? Gdzie napisałem, że ilość mieszkańców nie ma wpływu na cenę wody? Raczej odwrotnie - wskazywałem, ze ilość odbiorców wody ma znaczenie. Ty natomiast pisałeś o… gęstości zaludnienia :smiley_crazy:

Czy Ty umiesz czytać? "Bromar" napisał

Bromar:

Takimi współczynnikami są ilości mieszkańców na kilometr rurociągu (pisał już o tym vooda). W mieści są to setki i tysiące osób na 1 km rury, a na wsi bywa, że pojedyncze sztuki.

Oczywiście ogólna liczba mieszkańców jest ważna, ale - "ilości mieszkańców na kilometr rurociągu" jeśli "Bromar" nie miał na myśli gęstości zaludnienia to sorrki, nie umiem czytać :( jeśli zaś miał to  :smiley_crazy:
Pozdrawiam

 
vooda Wyróżniony

10,407

2015-11-23 23:38:52

To znamy już nową definicję gęstości zaludnienia - jest to ilość mieszkańców na kilometr rurociągu. A ja głupi i niedouczony myślałem, że gęstość zaludnienia to ilość mieszkańców na kilometr kwadratowy powierzchni :wallbash: Zaś w interesującym nas temacie chodzi po prostu o zwykłą ilość odbiorców wody… Jakże ja mogłem popaść w tak błędne mniemanie :master:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Kotek 2010

153

2015-11-23 23:45:42

Burmistrz zadeklarował, że obniży opłatę za wodę,ścieki i wywóz odpadów. Nie dość, że nie obniżył, to podwyższył. Czyli oszukiwał nas bo chciał zostać burmistrzem za wysokie wynagrodzenie. Tłumaczenie, że Przedsiębiorstwo wyliczyło, że poniesie straty jest nie do wytłumaczenia, gdyż w sytuacji zmniejszenia poboru wody powinni szukać oszczędności w swojej firmie. Burmistrz nie powinien akceptować tych wyliczeń, a wielką nieodpowiedzialnością jest powtarzanie, że Przedsiębiorstwo poniesie nieprzewidziane straty. Burmistrz Kętrzyna ma odpowiednia wiedzę i pracowników, którzy potrafią zarządzać w sposób ekonomiczny, żeby mieszkańcy Kętrzyna płacili mniej za wodę i ścieki niż mieszkańcy Giżycka

 
wieśniak

578

2015-11-24 00:43:09

vooda:

To znamy już nową definicję gęstości zaludnienia - jest to ilość mieszkańców na kilometr rurociągu

Skoro z mojej wypowiedzi doszedłeś do takiego wniosku gęstości zaludnienia - jest to ilość mieszkańców na kilometr rurociągu to rzeczywiście zgadzam się z Tobą

vooda:

ja głupi i niedouczony

 
tightrope
tata

2,250

2015-11-24 00:43:35

argumentacja typu ctrl+x -> ctrl+v

internety przyjmą każdą próbę wbicia się na afisz

przypuśćmy, ze burmistrz nie pozwala skalkulować ceny na odpowiednim poziomie i w wielkim uproszczeniu - doprowadza instytucję zarządzającą wodą do problemów finansowych, czego wiadomym skutkiem będą zwolnienia pracowników.
oczywiście wtedy też winny będzie burmistrz, bo nie zgodził się na ratowaniu firmy.
ot logika Kalego.

co by tu napisać?
 
Bromar Mężczyzna

1,979

2015-11-24 01:02:04

Wiecie co, żyjemy w wielkim dobrobycie i bez żadnych problemów, skoro największą aferą w mieście jest podwyżka cen wody o cirka 30 groszy na m3

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
jelenfranek
Użytkownik usunięty

2015-11-24 13:51:22

Bromar:

Wiecie co, żyjemy w wielkim dobrobycie i bez żadnych problemów, skoro największą aferą w mieście jest podwyżka cen wody o cirka 30 groszy na m3

Nie chodzi o 30 gr. tylko o sam fakt podwyżki. O kłamczuszku mowa :bash:

 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,027

2015-11-24 13:53:22

tightrope:

przypuśćmy, ze burmistrz nie pozwala skalkulować ceny na odpowiednim poziomie i w wielkim uproszczeniu - doprowadza instytucję zarządzającą wodą do problemów finansowych, czego wiadomym skutkiem będą zwolnienia pracowników.
oczywiście wtedy też winny będzie burmistrz, bo nie zgodził się na ratowaniu firmy.
ot logika Kalego.

Przypuśćmy, że burmistrz trochę pomyśli i ślepo nie oprze się na argumentacji zarządu PWiK, która brzmi jasno. Sprzedajemy mniej oraz mamy inne koszty, których nie pokrywają beneficjenci ( deweloperzy, osoby wynajmujące mieszkania w sezonie itd.) więc orżnijmy dla zasady zwykłego Kowalskiego, który tu mieszka i co miesiąc musi zużywać wodę.
Wystarczy zmienić sposób rozliczania (nie opierać dochodu na cenie za m3 wody czy ścieków) skoro obecny nie pozwala użytkownikom sieci płacić za rzeczywiste korzystanie z usług PWiK (np. nie ponosi się kosztów budowy infrastruktury czy remontów już istniejącej).

I zaznaczam, nie chodzi tu o kwotę podwyżki ale o zasadę, że jak się coś obiecuje to się tej obietnicy dotrzymuje. Szczególnie gdy są możliwości.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Dzialkowiec

277

2017-07-19 12:12:54

Dostałem ostatnio dobre pytanie od znajomego.

I

Wojciech Iwaszkiewicz chce wziąć 8,3 miliona kolejnych kredytów.

II

Do tej pory mogliśmy zaobserwować m.in.:

- Podwyżka opłat za wodę

- Drastyczną podwyżkę opłat za wejście na Twierdzę

- Podwyżka opłat za ogródki gastronomiczne

- Podwyżka opłat za stacjonowanie w Ekomarinie

- Podwyżka opłat za punkty handlowe

- Podwyżka opłat za zajęcie pasa drogowego 900%!

III

Przypomnę tylko jakie były obietnice wyborcze:

1. „obniżę ceny za wodę, ścieki i śmieci”
2. „zamrożę podatki lokalne do momentu opracowania programu ich stopniowego obniżania”

Glosowalem na Pana Iwaszkiewicza i szczerzę wierze, że Pan Iwaszkiewicz nie jest kłamcą i swoje obietnice wyborcze zrealizuje w całości, nie wybiórczo.

Tylko jak, przy spadających wpływach z tytułu niższych podatków i opłat, będzie chciał spłacać kredyty?

 
Z.J. Mężczyzna

3,155

2017-07-19 13:59:18

W przypadku Ekomariny należy zadać pytanie. Co przynosi większe korzyści - tanie miejsca rezydenckie dla niekoniecznie miejscowych firm, czy wpływy z turystów odwiedzających port okazjonalnie.

Czy opłaty za miejsca rezydenckie w Ekomarinie nie są czasem ustalane w przetargu? Moim skromnym zdaniem to w ogóle nie powinien być port rezydencki. Tam powinno tętnić życie jak w Mikołajkach przy "betonce" przynosząc dochód lokalnym biznesom.

W tej chwili stacjonują tam jachty np. niemieckiej firmy czarterowej zajmując chyba całą keję. Jej klienci po zakupach w niemieckim Lidlu lub Kauflandzie, wypływają i widzimy ich dopiero gdy już pakują się do domu… a miejsce rezydenckie w tym czasie nie przynosi żadnych korzyści giżyckiemu podatnikowi za wyjątkiem tytułowej opłaty.

To jest temat do dyskusji. Jak zachęcić turystów do zostawiania pieniędzy w Giżycku, a nie za pośrednictwem supermarketów wypompowywać je stąd z powrotem do Warszawy lub wręcz za granicę.

Odnośnie Twierdzy. Ten problem (i kilka innych) definitywnie rozwiązałaby "karta Giżycczanina" (na wzór Karty Warszawiaka), której posiadacz płacący podatki w gminie miejskiej Giżycko miałby szereg zniżek na miejskie usługi - np. zniżki w parkometrach lub wręcz darmowy postój, wstęp na Twierdzę, zniżki w kinie, na basenie, lodowisku itp.

 
Bromar Mężczyzna

1,979

2017-07-19 20:27:37

To może ja zapytam: ilu giżyckich przedsiębiorców zajmuje miejski pas drogowy pod swoje ogródki gastronomiczne na terenie Giżycka?

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead

Przejdź do strony: , 1, 2 [34,