Przejdź do strony: , 1, 2 [3Następna

Połączenie Miasta Giżycko z Gminą Giżycko

Autor Wiadomość
Cieśla Sewruk

1,270

2018-09-11 13:29:32

Można tez przypomnieć w tym kontekście o niewypale, którym było targowisko gminne za obwodówką - ono też miało konkurować z miejskim

<°))))><
<°))))><
<°))))><

 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,025

2018-09-11 21:28:03

Cieśla Sewruk:

Połączenie gmin wiejskiej i miejskiej ma więcej plusów niż minusów a nazywanie tego wchłonięciem gminy przez miasto jest czystą demagogią.

To zapraszam twórzcie listę tych plusów chętnie poczytam. Tylko takich poważnych bez fantastyki jak w postach wyżej :-)

Cieśla Sewruk:

Z tym, że w moim przekonaniu błędu tego nie popełniono by, gdyby miasto i gmina były jednym organizmem i jest to argument za łączeniem a nie przeciw.

W wielu postach lub u mieszkańców miasta po prostu za oknami widać, że miasto będąc jednym organizmem nie radzi sobie z zagospodarowaniem przestrzennym czy szerzej z planowaniem i budową infrastruktury miejskiej. Więc to nie jest żaden argument na plus. Prędzej na minus. Ale o tym będzie niżej :-)

Bromar:

.… że zwyczajnie nie czujesz jaki potencjał może mieć gmina miejsko-wiejska. I nie chodzi mi absolutnie o zabudowywanie brzegów jeziora.

Nie ma co tu czuć. Po prostu uważam, że w różnorodności siła i szansa na zrównoważony rozwój. To jakieś chore ambicje, że my ( z miasta ) potrafimy zrobić lepiej niż sąsiedzi ( z wioski) więc powinniśmy połączyć gminy bo to daje większe możliwości.
Burmistrz zbuduje fabrykę bo wójt nie potrafi. Burmistrz napędzi gospodarkę bo wójt nie potrafi. Urządzimy lepiej od miejscowych z Wilkas i gminy wiejskiej teren nad Niegocinem bo robią to źle. Takie podajecie argumenty !

Jako mieszkaniec miasta widzę tylko zagrożenia i to konkretne finansowe dla obecnych mieszkańców miasta. Wypunktowane są one w wielu miejscach na OFG. Zainteresowani znajdą. Nie widzę rzeczowych kontrargumentów.

Bromar:

Potencjalna sytuacja (hipotetyczna). Burmistrz Giżycka jest na jakiejś konferencji w Polsce. Spotyka wielu ludzi, a że to sympatyczna osoba i łatwo nawiązuje kontakty, to w jednej z luźnych rozmów ma okazję porozmawiać z człowiekiem biznesu, który "śpi na forsie". Przedsiębiorca zamierza wybudować fabrykę np. mebli. Co aktualnie może zaproponować Burmistrz na terenie miasta? No niewiele. A gdyby ten sam Burmistrz był gospodarzem znacznie większej obszarowo gminy miejsko-wiejskiej, to możliwości ofertowe są dużo większe. Nikt z nas nie wie ile takich potencjalnych okazji na rozwój produkcyjny przeszło nam koło nosa.

Zmień parę wyrazów np. że burmistrz to nie sympatyczna osoba a raczej niesympatyczna i zobacz jak się zmienia sytuacja. Niesympatyczny burmistrz zniechęca inwestora z kasą i w miejscu po Prefabecie (bo gminy są już połączone) nie powstaje hotel bo inwestor z kasą uznał, że z gburem nie będzie gadał. A gdyby gminy nie były połączone to może udałoby się inwestorowi z kasą dogadać z wójtem i byłaby korzyść dla dwóch gmin w tym scenariuszu.
Możliwe? Tak samo jak to co napisałeś !

Zmień inny wątek w swoim wpisie. Skoro burmistrz to taki miły człowiek to przecież wskazałby dla inwestora z kasą super miejsce na fabrykę w gminie obok. To większy zysk dla mieszkańców niż fabryka na własnym terenie !
Kilka osób bez kwalifikacji z miasta znalazło by tam pracę a miasto nie poniosłoby żadnych kosztów. Bo to gmina wiejska uzbrajałaby teren, budowała drogi dojazdowe i zwalniała z podatków nową fabrykę pewnie na 10 lat albo dłużej.
Więc zero wkładu a same zyski.

Bromar:

Jak już pisałem dawniej, na zewnątrz niewiele osób odróżnia te dwa samorządy. Połączenie napędziło by gospodarczo cały region centralnych Mazur. Oczywiście nie za dotknięciem "czarodziejskiej różdżki".

Jeszcze więcej osób nie odróżnia tego co powiatowe a co miejskie. To nie jest żaden argument.

Dodam na koniec. Całe szczęście, że w mieście skurczyły się już tereny "inwestycyjne". Dlaczego? Trochę historii:
1. Bardzo sympatyczny Grabowski spotkał inwestora z kasą i sprzedał teren naprzeciwko Hotelu Wodnik. W ramach zachęty miasto do dzisiaj za damski ch… kosi mu trawę na posesji.
2. Lemecha także bardzo sympatyczny spotkał na konferencji inwestora z kasą i sprzedał mu idealne miejsce pod hotel nad Jeziorem Tajty. Inwestorowi zwróciła się inwestycja z nawiązką bo podzielił teren na działki i sprzedał.
3. Piotrowska przez kilka lat też uczyniła kilka super transakcji. Będąc bardzo sympatycznym burmistrzem spotkała inwestora w sutannie z Ełku, który miał kasę ale jak to inwestor wolał kupić za grosze. Obiecał prowadzić hospicjum dla nieuleczalnie chorych, którego Giżycko nie ma. Elegancko zwróciła mu się inwestycja bo już ją sprzedał :-) Tu można by dopisać kilka innych terenów jak pasaż czy działka gdzie stoi teraz Lidl ( tu pewności nie mam czy to nie było wcześniej).
4. Bardzo sympatyczny burmistrz Iwaszkiewicz spotkał inwestora ale że nie ma co sprzedać to tylko wycieraczkę wyremontował przed planowaną knajpą przy brzegu na plaży miejskiej. Kurhaus jest fajny ale drogi dojazdowej z Obwodówki nie będzie więc atrakcyjność działki spada. Ma szansę na teren po bazie MBSW ale tam też słabo z dojazdem. Kadencja się kończy a wynik gorszy od poprzedników !

Kolejny kandydat z warszawki już wie, że nie ma co sprzedać więc trzeba połączyć gminy bo tam jeszcze są zasoby a głupio by było spotkać inwestora z kasą na jakiejś konferencji i powiedzieć mu, że interesu w Giżycku nie zrobi :-)

W tym samym czasie Kostrzewa rozbudowuje zakład na terenie kupionym od prywatnych podmiotów, OSM także buduje na działkach kupionych od prywatnych osób lub na własnym terenie. Biedronki powstają na prywatnych terenach itd. itp.
Rozumiem, że chcecie by taki scenariusz rozgrywał się jeszcze kilka lat tyko na terenie obecnej gminy wiejskiej ?

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,146

2018-09-11 23:42:32

Dodaj jeszcze że firma kojarzona z Lewandowskim (ciekawe ile czasu) dostała za tego przesympatycznego Burmistrza w centrum odnowionej plaży teren pod swój lokal za ponoć kilkanaście mln złotych.
To jest dopiero fantastyka....

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Bromar Mężczyzna

1,976

2018-09-12 01:03:40

KLON:

Burmistrz zbuduje fabrykę bo wójt nie potrafi. Burmistrz napędzi gospodarkę bo wójt nie potrafi. Urządzimy lepiej od miejscowych z Wilkas i gminy wiejskiej teren nad Niegocinem bo robią to źle. Takie podajecie argumenty !

Jako mieszkaniec miasta widzę tylko zagrożenia i to konkretne finansowe dla obecnych mieszkańców miasta. Wypunktowane są one w wielu miejscach na OFG. Zainteresowani znajdą. Nie widzę rzeczowych kontrargumentów.

Czytałem wcześniej i czytałem dziś. Pisałaś o kosztach procedury połączenia - jakie konkretnie koszty masz na myśli? Bo chyba nie koszt pieczątek i tabliczek …

Pisałaś o cenie wody i ścieków - to fakt, uśredniona cena wody i ścieków z gminy miejsko-wiejskiej była by wyższa niż z samego miasta. Dziś za wodę ze ściekami płacimy w Giżycku 7,77 zł/m3. W Gminie wiejskiej to samo kosztuje 13,64 i jakoś ludzie żyją i nie zarastają brudem. Na marginesie, w Gminie Miłki same ścieki kosztują coś około 17-18 zł/m3 i też ludzie dają radę. Więc pisanie o rujnowaniu budżetów domowych z powodu wyższej ceny wody, to grube przegięcie. W rodzinie 5 osobowej to może być kwota rzędu 20-30 zł miesięcznie więcej (zgrubne moje wyliczenia). Czyli równowartość paczki papierosów.
A jestem przekonany, że w przypadku połączenia przedsiębiorstw wodociągowych, koszty funkcjonowania będą mniejsze niż obecna suma kosztów dwóch "pewików".

Także NIE CHODZI mi o to, że Burmistrz coś da radę zrobić, a Wójt nie. Miasto Giżycko ma zwyczajnie znacznie większą rozpoznawalność i jestem przekonany, że to lepiej przyciągnie potencjalnych inwestorów. Nie sądzę także, że w Gminie Wiejskiej jest więcej terenów do sprzedania przez gminę. Ale jest ogólnie teren, który może być efektywniej wykorzystany, szczególnie w sąsiedztwie miasta. Miasto Giżycko to marka sama w sobie.

KLON:

Dodam na koniec. Całe szczęście, że w mieście skurczyły się już tereny "inwestycyjne". Dlaczego? Trochę historii: (…)

Przypuszczam, że podobne historie są także w gminie wiejskiej. No może nikt nie kosi trawy na prywatnych działkach :D bo na wiosce nikomu chaszcze nie przeszkadzają …
Ale też nie chodzi o licytowanie się na wpadki i nietrafione decyzje. Ja staram się mniej patrzeć na przeszłość, a bardziej w przyszłość. W poważnym biznesie jest tak, że najlepiej jak politycy nie przeszkadzają, skoro nie mogą pomóc. Czytając Twoje wywody, to wszystko jest źle i najlepiej nic nie robić, bo "będzie źle". Tak, to my daleko nie zajedziemy.

Jedna z "giżyckich legend" głosi, że jakiś czas temu niejaki Pan Gołębiewski chciał swój hotel stawiać w Giżycku. Ale, że ówczesna "służba" samorządowa nie miała ochoty pozwolić na taką swobodę z jaką ów Pan przeprowadzał swoje inwestycje, to poszedł tam gdzie mu pozwolono. Prawdopodobnie to spowodowało, że w wielu środowiskach ludzie doskonale wiedzą, gdzie są Mikołajki, a o Giżycku nie słyszeli (choć w ostatnich latach to się bardzo zmieniło - osobny temat). Turystyczne Mikołajki mają także swoje ciemne strony, ale budżet Mikołajek jest w dużej mierze napompowany podatkami z hoteli i pensjonatów. Duży kompleks rekreacyjny przyciąga klientów przez cały rok, także z zagranicy. Nie wiem czy w Giżycku jest miejsce na tego typu obiekt. W Mikołajkach powstawał prawdopodobnie "w polu" za miastem. To powoduje, że o Mikołajkach mówi się na całym świecie, bo baza hotelowa i spryt/zaradność "służby" samorządowej sprawiły, że w małym mieście jest baza światowej rangi rajdów samochodowych. I to od wielu lat.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead

Przejdź do strony: , 1, 2 [3Następna