Przejdź do strony: , 1 ... 75, 76, 77 [7879, 80, 81 ... 93,

Porozmawiaj z radnymi

Autor Wiadomość
Z.J. Mężczyzna

3,394

2018-12-31 17:23:48

Na sesji RM Pan Naczelnik Straży Miejskiej opowiadał o bezradności własnej służby w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas sylwestra. Chodzi o petardy.

Mam pewien pomysł, który powinien się sprawdzić. Proszę zatrudnić tego dnia więcej strażników, zmobilizować więcej policjantów i zatrudnić dodatkowych ochroniarzy "po cywilnemu". Podczas imprezy poinformować tłum, że impreza jest rejestrowana systemem kamer przez tajniaków i zapowiedzieć surowe karanie osób używających środków pirotechnicznych w tłumie. To MUSI być wyraźnie powiedziane i powtarzane co jakiś czas.

W singapurskim metrze co pewien czas na monitorach wyświetlany jest film informujący o zagrożeniu terrorystycznym z jednoczesną prośbą o zgłaszanie służbom każdego podejrzanego zachowania. Służby są tam niezwykle skuteczne, a kary bardzo surowe. W efekcie to najbezpieczniejsze państwo świata.

Ochroniarze niech rejestrują przy użyciu kamer typu GoPro, lub nawet takich w zwykłym telefonie podejrzanych osobników i zawiadamiają służby patrolowe w przypadku zauważenia rzucania petard w tłum lub innego niebezpiecznego zachowania w tłumie. Nagrania będą zabezpieczone.

Następnie takich osobników należy wyłowić z tłumu, aresztować do wytrzeźwienia, następnie sprawę skierować do sądu za spowodowanie zagrożenia zdrowia i życia wielu ludzi na imprezie masowej. Sprawy nieletnich kierować do sądów rodzinnych. Bez taryfy ulgowej.

Następnie sprawę nagłośnić w mediach robiąc miastu przy tej okazji bezpłatną reklamę. W przyszłym roku będzie zdecydowanie bezpieczniej, ale akcję należy powtarzać aż do całkowitego wyeliminowania osób nieprzystosowanych.

Tych których nie uda się wyłapać na miejscu należy zidentyfikować publikując nagrania w internecie z prośbą o pomoc internautów uprzednio spełniając wszelkie formalności, aby takie nagrania upublicznić. Od tego urząd ma prawnika. Może nawet wyznaczyć nagrodę za przesłanie nagrań / identyfikację takich osób dla mieszkańców nagrywających wydarzenie prywatnie.

Pomysł ograniczania wolności wszystkim ze względu na bezradność służb wobec kilku czy kilkunastu idiotów jest moim zdaniem kompromitująca dla urzędników.

Druga sprawa wizerunkowa. Komendant, nawet jeżeli to prawda, nie powinien publicznie przyznawać się do bezradności własnej służby, bo to szkodzi wizerunkowi SM i zachęca osobniki nienormalne do działań sprzecznych z prawem.

Zamiast tego chciałbym usłyszeć, że "stanie na rzęsach", zatrudni dodatkowych ludzi, kupi kamery i będzie bezpiecznie. Nawet jeżeli nie będzie.

 
Andzia

701

2018-12-31 18:19:22

Filmowanie amatorskimi kamerami w ciemnościach!? Pan ZJ to fantasta :). Najbardziej sensowną wydaje się kontrola na wejściu.

 
Z.J. Mężczyzna

3,394

2018-12-31 19:46:37

Masz rację. Najlepiej powiedzieć, że się nie da i zabronić.

Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego. /Benjamin Franklin/

Proste pytanie. Jeżeli nie możesz wyłapać kilku idiotów jak wyłapiesz kilkuset łamiących zakaz? Martwy przepis jest bardziej szkodliwy niż jego brak.

 
Bud0wlany Mężczyzna

8

2018-12-31 20:15:29

straż miejska jak i policja jest bezradna nie tylko w sylwestra. pasaż był kiedyś reklamowany jako nowe centrum miasta. czy widział ktoś tam kiedyś jakiś patrol? w weekendy jest to miejsce spotkań dość dużej liczby ludzi co prowadzi do różnych niebezpiecznych sytuacji które można często tam zaobserwować, a policji zero.

 
Andzia

701

2018-12-31 23:43:41

Panie ZJ, komendant SM to doświadczony policjant. Jak mówi, że jest problem, to.… jest. A Pan może swoje dyrdymały między bajki schować

 
Andrzejew

216

2019-01-01 15:32:13

Straż miejska oraz policja to są bezradne nawet w tak banalnych sprawach jak palenie śmieciami lub śmieciowym węglem, a co dopiero uganianie się za dzieciakami strzelającymi petardami.

Dosłownie kilka dni temu przechodziłem naszym ponoć zielonym miastem, zadymienie na ulicy było tak niesamowite, że człowiek ledwo widział psa. I tak się akurat składało, że przejeżdżała straż miejska albo policja (już nie pamiętam) i oczywiście pojechali sobie dalej, bez żadnej refleksji co się dzieje na ulicy że nic nie widać :D Na dobrą sprawę mogłoby się coś palić, a nasi stróże przejechaliby sobie obok. Prawdę mówiąc to ja nie wiem po co te patrole jeżdżą po tym mieście, skoro nie reagują na niepokojące zjawiska napotkane na trasie. Tutaj @Budowlany podał też inne przykłady złych zachowań z pasażu, tak więc jest to problem systemowy i nie jest to tylko czepianie się jednej imprezy czy jednego zdarzenia.

Chociaż jakichkolwiek by tu przykładów nie podawać to i tak nic nie przebije tego jak straż miejska/policja przejeżdża obok technikum, a kilkadziesiąt dzieciaków na widoku całego miasta pali sobie normalnie papierosy i to jeszcze pod miejską placówką związaną z pomocą rodzinie czy coś takiego :D

Uczciwie też trzeba powiedzieć, że to o czym mówimy jest problem nie tylko Giżycka. Między innymi dlatego wiele miast zlikwidowało wręcz Straż Miejską i przestało uprawiać fikcję. Nie mniej jednak to też nie jest dobre rozwiązanie tego problemu, bo nadal patologiczne zjawiska nie są karane. Dlatego bardzo popieram to co napisał Z.J. i dla mnie to te propozycje poszczególnych działań są po prostu objawem normalności - ludzie narażający bezpieczeństwo innych osób powinny czuć zagrożenie ostrą karą.

 
Z.J. Mężczyzna

3,394

2019-01-01 16:51:42

[Oryginał: 2019-01-01 16:48:15]

Andrzejew:

Straż miejska oraz policja to są bezradne nawet w tak banalnych sprawach jak palenie śmieciami lub śmieciowym węglem.

Wyeliminowanie trucicieli jest jeszcze prostsze.

Wystarczy wjechać na odpowiednio wysoko zlokalizowany punkt, z którego widać kominy domów i porobić zdjęcia. W mieście nie brakuje również licencjonowanych operatorów dronów. Można też po prostu jeżdżąc po ulicach miasta obserwować co wydobywa się z kominów i fotografować.

Następnie zdjęcia wybranych kominów wykadrowane w taki sposób, aby było można zidentyfikować posesję wysłać, a najlepiej zawieźć osobiście, ich właścicielom wraz z miejską ulotką dotyczącą czystego spalania.

Jeżeli działania edukacyjne nie przyniosą oczekiwanego efektu, to wysłać straż na kontrolę paleniska. Może trzeba w czymś pomóc, wytłumaczyć, podpowiedzieć sposoby ubiegania się o dotację na wymianę kotła.

Jeżeli to wszystko zawiedzie, to należy człowieka ukarać.

Problemem w mieście jest również spalanie liści i "zielonych odpadów" na posesjach. Co prawda liście chore i zarażone szkodnikami najlepiej jest spalić, ale nie można tego robić samodzielnie na własnej działce ani poza nią. Wynika to z przepisów art. 31 ust. 7 ustawy o odpadach, który dopuszcza spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych poza instalacjami i urządzeniami tylko wtedy, gdy nie są one objęte obowiązkiem selektywnego zbierania.

Zatem przepisy nie pozwalają na palenie liści i usuniętych gałęzi na własnej posesji, bo gminy obecnie organizują ich odbiór w okresie wegetacji roślin.

Nie wolno spalać liści również w rodzinnych ogródkach działkowych. Zakaz spalania na terenie ROD wszelkich odpadów i resztek roślinnych znajdziemy w regulaminie uchwalonym przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców.

Dozwolone jest oczywiście palenie ognisk, ale opałem nie mogą być liście tylko drewno. Najlepiej o wilgotności poniżej 20%.

Sporną kwestią jest regulamin zależny od Radnych, który można interpretować na korzyść dla dymiącego. Próbowałem zainteresować tematem Radnego Zakrzewskiego, ale prawdopodobnie nie podjął tematu.

Urzędnicy planują zakup drogocennych czujników zamiast zająć się źródłem problemu. Oczywiście zakup będzie drogocenny, jak w przypadku budek dla ptaków. Tymczasem mamy w mieście szkołę elektroniczną i taki czujnik może zmontować grupa zdolnych uczniów w ramach miejskiego grantu z powszechnie dostępnych na Aliexpress za kilkanaście dolarów laserowych czujników.

[Dodano: 2019-01-01 16:51:42]

Jak skutecznie radzić sobie z niewyedukowanymi palaczami. To jest w ich interesie, bo dym to uciekające w komin paliwo tzw. holzgas.

http://czysteogrzewanie.pl/2016/02/przegonili-belzebuba/

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,448

2019-01-01 17:44:44

Z.J.:

Sporną kwestią jest regulamin zależny od Radnych, który można interpretować na korzyść dla dymiącego. Próbowałem zainteresować tematem Radnego Zakrzewskiego, ale prawdopodobnie nie podjął tematu.

A nie umówiliśmy się przypadkiem by przesłać konkretne oczekiwania i prośby na email: zakrzauwm@interia.pl ?

Poproszę 3-4 zdania o co chodzi a ja przekaże do Urzędu.

Z.J.:

Urzędnicy planują zakup drogocennych czujników zamiast zająć się źródłem problemu. Oczywiście zakup będzie drogocenny, jak w przypadku budek dla ptaków. Tymczasem mamy w mieście szkołę elektroniczną i taki czujnik może zmontować grupa zdolnych uczniów w ramach miejskiego grantu z powszechnie dostępnych na Aliexpress za kilkanaście dolarów laserowych czujników.

Już widzę tłumaczenia: Ale cwaniaki podważą wynik pomiarów z takich prowizorek. :-)

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Andrzejew

216

2019-01-01 19:06:37

Działania edukacyjne są podejmowane od wielu lat na wielu płaszczyznach - krajowej oraz lokalnej. Moim zdaniem już najwyższy czas podejmować konkretne działania. Tu zaraz oczywiście ktoś może przyjść i powiedzieć, że to nierealne by teraz strażnicy miejscy lub policjanci zajmowali się takimi rzeczami, bo są setki innych spraw. Ja nie twierdzę, że teraz strażnicy miejscy mają rzucić wszystko i sprawdzać codziennie dymy z kominów, ale jeżeli jedzie samochód straży lub policji i wszyscy udają że nie ma problemu, to ja tego po prostu nie kupuję. I żeby być dobrze zrozumianym - nie mam na myśli sytuacji w której gdzieś tam w domku unosi się jakiś lekki dymek. Widząc zadymioną całą ulicę taki patrol powinien zareagować natychmiast i powinny być wyciągnięte natychmiastowe konsekwencje i to nie takie, że ktoś dostanie mandat 100zł. A to o czym piszesz Z.J. czyli palenie śmieci/liści na ogródkach to jest kolejna ciekawa sprawa, bo przecież tutaj namierzanie takich osób w okresie letnim jest wręcz banalne. I właśnie tak co chwilę możemy sobie dopisywać kolejne miejsca w których organy bezpieczeństwa są nie tyle bezradne, co po prostu z obojętnością podchodzą do danego problemu.

Czy zakup czujników jest dobry tego nie wiem. Jeżeli to ma wyglądać w ten sposób, że kupimy X czujników i się dowiemy czy powietrze na jakiejś ulicy jest czyste czy nie, to inwestycja jest trochę bezsensu. Natomiast jeśli to byłby jakiś czujnik przenośny (np. na dronie) i w okresie zimowym jakaś osoba byłaby oddelegowana do weryfikacji czystości powietrza, to już to zmienia postać rzeczy. Jeśli chodzi o finanse, to patrząc na to co się dzieje w niektórych częściach miasta wydaje mi się, że sprzęt zwróci się w parę tygodni.

Ja bym nawet poszedł wtedy o krok do przodu i zamiast edukować trucicieli to zacząłbym edukować ich sąsiadów, że można takie rzeczy zgłaszać. Wystarczyłoby uruchomić telefon pod który można zadzwonić i w ciągu kilkunastu minut strażnik wysłałby no właśnie chociażby drona pod wskazaną lokalizację celem zbadania zasadności zgłoszenia. Jeśli dodamy do tego wizje lokalne (późnym wieczorem czy nową) poszczególnych patroli straży/policji to raz dwa skończy się problem smogu...

 
Z.J. Mężczyzna

3,394

2019-01-01 19:33:31

Łukasz Zakrzewski:

Z.J.:

Sporną kwestią jest regulamin zależny od Radnych, który można interpretować na korzyść dla dymiącego. Próbowałem zainteresować tematem Radnego Zakrzewskiego, ale prawdopodobnie nie podjął tematu.

A nie umówiliśmy się przypadkiem by przesłać konkretne oczekiwania i prośby na email: zakrzauwm@interia.pl ?

Poproszę 3-4 zdania o co chodzi a ja przekaże do Urzędu.

Do Urzędu przekazałem bez Twojego pośrednictwa, konkretnie do Naczelnika SM Tu jest potrzebna "inicjatywa uchwałodawcza."

Dostrzegłem pewną niekonsekwencję. Urzędnicy wydają dziesiątki tysięcy na dotowanie wymiany kotłów, co wydaje się słuszne. Z drugiej strony jeden truciciel spalający liście i badyle skutecznie potrafi te wydatki zniweczyć zadymiając całą dzielnicę.

Przewidział to ustawodawca zabraniając spalanie "odpadów zielonych" poza wyspecjalizowanymi instalacjami w gminach, na terenie których obowiązuje selektywna zbiórka odpadów.

W naszej gminie nie ma obowiązku selektywnego zbierania odpadów zielonych. Jest to dobrowolne, co zdaniem Komendanta uniemożliwia ściganie dymiących. Po co zatem dotować wymianę kotłów umożliwiających palenie mokrym drewnem i liściami z ogrodu? Albo nie można dymić, albo można.

Niekonsekwencja jest o tyle szkodliwa, że zgodnie z prawem działkowiec nie ma prawa spalać liści na działce, a sąsiad z domu jednorodzinnego już tak (wg. Komendanta).

Łukasz Zakrzewski:

Z.J.:

Urzędnicy planują zakup drogocennych czujników zamiast zająć się źródłem problemu. Oczywiście zakup będzie drogocenny, jak w przypadku budek dla ptaków. Tymczasem mamy w mieście szkołę elektroniczną i taki czujnik może zmontować grupa zdolnych uczniów w ramach miejskiego grantu z powszechnie dostępnych na Aliexpress za kilkanaście dolarów laserowych czujników.

Już widzę tłumaczenia: Ale cwaniaki podważą wynik pomiarów z takich prowizorek. :-)

Zgłębiałem temat przy okazji innego wątku. Nadal będę się upierał przy grancie dla uczniów "elektronika". Podobnie jak apeluję do pomysłodawcy szkodliwego wydatku na "wieże dla ptaków" o dopuszczenie zakupu zestawów do samodzielnego montażu i rozdanie ich uczniom szkół podstawowych do składania w ramach lekcji techniki.

Drogocenne czujniki, które planuje kupić Urząd nie różnią się niczym szczególnym od tych sprzedawanych przez Chińczyków. Często są to te same czujniki. Każde wskazanie elektronicznego czujnika można zakwestionować, bo np. zdecydowana większość nie odróżnia mgły od dymu. Wątpliwa jest także zdolność odróżniania PM10 od PM2.

Profesjonalna stacja monitoringu jakie stosuje IMGW kosztuje 600.000zł i wymaga stałej obsługi. Wiem, bo proponowałem im kiedyś instalację takiej stacji w naszym regionie. Odmówili właśnie ze względu na koszty.

 
jajcek2006_4 Mężczyzna
Jacek Łożyński

263

2019-01-03 15:39:06

KLON:

Z.J.:

Bromar:

@Z.J.,Klon - na czym polega problem? Bo oprócz narzekania nie zauważyłem argumentów. Decydenci czytują (raczej) te forum, więc warto oprócz pierdzieleniapodzielić się swoimi merytorycznymi uwagami :)

Moje uwagi merytoryczne na temat tej inwestycji znajdziesz na tym forum. Zabierał też głos architekt. Mamy się powtarzać?

Dokładnie. Już kilka lat temu przewijał się wątek ul.Traugutta.
Ale skoro decydenci czytają to niech i odpowiedzą. Chętnie teraz ja poczytam.

1. Dlaczego została drastycznie zmniejszona ilość miejsc postojowych dla samochodów ? Czyżby po to by dobić lokalny biznes np. "okno z zapiekankami" ?
2. Dlaczego zmniejszono szerokość chodników przy tak zagęszczonym ruchu pieszych szczególnie w dni powszednie ( dwie duże szkoły i główny trakt z zachodu na Runek) ?
3. Dlaczego nie zachowano "zabytkowego" charakteru tej ulicy by mogła płynnie przejść w Pionierską ?

Listę mogę zrobić długą i nie muszą to być pytania. Ta "droga dla rowerów" to bubel taki, że szkoda o tym pisać. Teraz pewni Łysy z UM będzie dla odmiany do roboty jeździł rowerem pod prąd Pionierską by z górki zjechać Traugutta i poczuć się jak w Londynie lub Sydney.

Panie

Bromar:

szturchnij Pan tam jakiegoś kolegę decydenta łokciem niech poświęci 30 minut w pracy by odpowiedzieć na moje pytania.
Pozwalam robi przecież także za moje.
Czekam na argumenty dlaczego utrudniają życie mieszkańcom miasta i przyjezdnym.
Czekam na odpowiedź dlaczego nie zostawili starego układu ulicy z szerokimi (prostymi) chodnikami, z możliwością parkowania po całej długości i dodatkowo umożliwieniem ruchu rowerów pod prąd (wystarczyło postawić dwa znaki). Byłoby taniej, przyjaźniej i zwyczajnie rozsądniej.

Czekam z niecierpliwością. Może być w specjalnie do tego założonym wątku.

Cytuję uzyskane odpowiedzi dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych Grzegorza Moszczyńskiego odpowiedzi na zadane pytania:
"1) Dlaczego została zmniejszona ilość miejsc postojowych dla samochodów?
Odpowiedź:
Przy ulicy Traugutta nie było wcześniej żadnej zatoki postojowej z wyznaczonymi miejscami do parkowania. Nie stał znak zakazu, więc samochody parkowały wzdłuż całej ulicy, po jej lewej stronie, zajmując część pobocza i chodnika.
Mając na uwadze duże potrzeby w zakresie miejsc postojowych, projektant maksymalnie wykorzystał szerokość pasa drogowego i zaprojektował dwie zatoki postojowe, które zawieraj ą łącznie 1 1 miejsc postojowych wzdłuż ulicy po lewej jej stronie, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Gospodarki Morskiej z dnia 3 marca 1999 r., w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie.
Ponadto informuję, że w bliskiej odległości od ul. Traugutta znajduje się parking ogólnodostępny na Placu Piłsudskiego.
2)Dlaczego zmniejszono szerokość chodników?
Odpowiedź:
Po obu stronach ulicy Traugutta istniały chodniki o szerokości zmiennej ok. 1,5 — 2,0 m.
Zaprojektowano i wykonano chodniki po obu stronach ulicy, ich szerokość jest zmienna i wynosi od 2,0 m do 3,4 m, jedynie na długości zatoki postojowej (ok. 52 m), szerokość chodnika wynosi min 1 ,5 m. Chodnik o szerokości 1 m spełnia wymagania stawiana dla dróg tej klasy. W wyniku przebudowy przedmiotowej ulicy, szerokość chodników nie została zmniejszona.
3)Dlaczego nie zachowano „zabytkowego” charakteru tej ulicy?
Odpowiedź:
Ulica Traugutta zlokalizowana jest w obrębie zabytkowego układu urbanistycznego miasta
Giżycko. Ulica nie jest ale w jej sąsiedztwie znajduje się zabytkowy budynek, dlatego też uzyskano Pozwolenie od Warmińsko - Mazurskiego Wojewódzkiego Konsełwatora Zabytków. Wszelkie prace realizowane były zgodnie z przedmiotowym Pozwoleniem.
Pragnę nadmienić, że dokumentacja projektowa na przebudowę ulicy Traugutta była uzgadniana z Miastem, a realizacja przedmiotowej inwestycji współfinansowana ze środków budżetu miejskiego.
Reasumując, przebudowana ulica jest bardziej funkcjonalna i bezpieczna dla wszystkich użytkowników ruchu drogowego."

Pozdrawiam

Radny Powiatu Giżyckiego ☻ zapraszam na facebook ☻ kontakt: radny@lozynski.pl
 
PAnd
Paweł Andruszkiewicz

30

2019-01-03 16:05:01

Z.J.:

Łukasz Zakrzewski:

Z.J.:

Sporną kwestią jest regulamin zależny od Radnych, który można interpretować na korzyść dla dymiącego. Próbowałem zainteresować tematem Radnego Zakrzewskiego, ale prawdopodobnie nie podjął tematu.

A nie umówiliśmy się przypadkiem by przesłać konkretne oczekiwania i prośby na email: zakrzauwm@interia.pl ?

Poproszę 3-4 zdania o co chodzi a ja przekaże do Urzędu.

Do Urzędu przekazałem bez Twojego pośrednictwa, konkretnie do Naczelnika SM Tu jest potrzebna "inicjatywa uchwałodawcza."

Dostrzegłem pewną niekonsekwencję. Urzędnicy wydają dziesiątki tysięcy na dotowanie wymiany kotłów, co wydaje się słuszne. Z drugiej strony jeden truciciel spalający liście i badyle skutecznie potrafi te wydatki zniweczyć zadymiając całą dzielnicę.

Przewidział to ustawodawca zabraniając spalanie "odpadów zielonych" poza wyspecjalizowanymi instalacjami w gminach, na terenie których obowiązuje selektywna zbiórka odpadów.

W naszej gminie nie ma obowiązku selektywnego zbierania odpadów zielonych. Jest to dobrowolne, co zdaniem Komendanta uniemożliwia ściganie dymiących. Po co zatem dotować wymianę kotłów umożliwiających palenie mokrym drewnem i liściami z ogrodu? Albo nie można dymić, albo można.

Niekonsekwencja jest o tyle szkodliwa, że zgodnie z prawem działkowiec nie ma prawa spalać liści na działce, a sąsiad z domu jednorodzinnego już tak (wg. Komendanta).

Łukasz Zakrzewski:

Z.J.:

Urzędnicy planują zakup drogocennych czujników zamiast zająć się źródłem problemu. Oczywiście zakup będzie drogocenny, jak w przypadku budek dla ptaków. Tymczasem mamy w mieście szkołę elektroniczną i taki czujnik może zmontować grupa zdolnych uczniów w ramach miejskiego grantu z powszechnie dostępnych na Aliexpress za kilkanaście dolarów laserowych czujników.

Już widzę tłumaczenia: Ale cwaniaki podważą wynik pomiarów z takich prowizorek. :-)

Zgłębiałem temat przy okazji innego wątku. Nadal będę się upierał przy grancie dla uczniów "elektronika". Podobnie jak apeluję do pomysłodawcy szkodliwego wydatku na "wieże dla ptaków" o dopuszczenie zakupu zestawów do samodzielnego montażu i rozdanie ich uczniom szkół podstawowych do składania w ramach lekcji techniki.

Drogocenne czujniki, które planuje kupić Urząd nie różnią się niczym szczególnym od tych sprzedawanych przez Chińczyków. Często są to te same czujniki. Każde wskazanie elektronicznego czujnika można zakwestionować, bo np. zdecydowana większość nie odróżnia mgły od dymu. Wątpliwa jest także zdolność odróżniania PM10 od PM2.

Profesjonalna stacja monitoringu jakie stosuje IMGW kosztuje 600.000zł i wymaga stałej obsługi. Wiem, bo proponowałem im kiedyś instalację takiej stacji w naszym regionie. Odmówili właśnie ze względu na koszty.

Panie Zbyszku, na wieże dla jerzyków nie wydaliśmy jak na razie jednego grosza. Realizacja nie lezy po stronie pomysłodawcy, był/jest to zwycięski projekt w ramach Budżetu Obywatelskiego, co oznacza, że spośród innych w swojej kategorii otrzymał największą ilość głosów, nie twierdze, że jest to pilna potrzeba mieszkańców Giżycka, ale widać, że konkurencyjne projekty uznania nie zyskały. Nie pamiętam już czy to ja, czy Piotr jest autorem wniosku, lecz ja wierzę, że trzeba stawiać na oryginalność i celem jaki przyświecał podczas składania tego wniosku, nie była ochrona ptaka, ale zwabienie go, żeby zwalczał komary. Jedna wieża zamieszkała przez te ptaki np. umiejscowiona na plaży miejskiej, wyeliminowała by problem komarów na plaży. O tym co potrafi jerzyk.

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej wspomniałem o tym burmistrzowi Wojtkowi Iwaszkiewiczowi oraz Naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska - p. Ewie Unrug-Wiszowaty, żeby z tym projektem zrobić porządek doprowadzając go do końca. Pisząc "do końca" mam na myśli, postanowić odważnie: robimy albo nie robimy, albo robimy jedną wieże i obserwujemy. Na wszystko mogę się zgodzić, pod warunkiem, że szuka się rozwiązania, każde sensowne jest do przyjęcia. Burmistrz Iwaszkiewicz mówi, że w  roku 2018 nie zrealizowano tego projektu (choć zgodnie z zasadami BO powinien zostać zrealizowany do końca grudnia) bo firma zaoferowała za sam projekt takiej wieży 100 000 zł. Ja natomiast skierował kilka maili do urzędów, które takie wieże mają i w Toruniu np. projekt wraz z realizacją jednej wieży kosztował łącznie 18.000zł, a dodatkowo pani z toruńskiego urzędu wstępnie zadeklarowała, ze mogą projekt odstąpić. Można więc wydać mniej niż 18 000 zł na postawienie jednej wieży i dać jej 3-5 lat obserwując, czy zostanie zasiedlona (ta w Toruniu została po 2,5roku). Takie rozwiązanie jest do przyjęcia, tylko trzeba dobrej woli, chęci doprowadzenia sprawy do końca i odwagi. Lepiej czy gorzej ale działać w tej sprawie.

 
Andzia

701

2019-01-03 18:22:00

.

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,448

2019-01-03 20:21:55

jajcek2006_4:

Cytuję uzyskane odpowiedzi dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych Grzegorza Moszczyńskiego odpowiedzi na zadane pytania:
"1) Dlaczego została zmniejszona ilość miejsc postojowych dla samochodów?
Odpowiedź:
Przy ulicy Traugutta nie było wcześniej żadnej zatoki postojowej z wyznaczonymi miejscami do parkowania. Nie stał znak zakazu, więc samochody parkowały wzdłuż całej ulicy, po jej lewej stronie, zajmując część pobocza i chodnika.
Mając na uwadze duże potrzeby w zakresie miejsc postojowych, projektant maksymalnie wykorzystał szerokość pasa drogowego i zaprojektował dwie zatoki postojowe, które zawieraj ą łącznie 1 1 miejsc postojowych wzdłuż ulicy po lewej jej stronie, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Gospodarki Morskiej z dnia 3 marca 1999 r., w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie.
Ponadto informuję, że w bliskiej odległości od ul. Traugutta znajduje się parking ogólnodostępny na Placu Piłsudskiego.

Niestety ale powszechne jest przeświadczenie że zmarnowano publiczne pieniądze, bo uregulowując wszystko zgodnie z przepisami zabrano możliwość parkowania.
Nie sztuka zrobić coś zgodnie z przepisami, sztuka zrobić by było użyteczne.
Czy kolega radny będzie szedł w zaparte i uważał że nic się nie stało?
Że narzekają tylko wieczni malkontenci?
A może podejdzie nie szablonowo i wspólnie ze mnie złożą wniosek o konsultacje społeczne nad projektami budowlanymi? Rozmawiałem o nich już ze Starostą Drzażdżewskim. Wyrażał wstępną akceptację tego pomysłu. Proszę o pomoc w wprowadzeniu tego instrumentu dialogi społecznego.

jajcek2006_4:

2)Dlaczego zmniejszono szerokość chodników?
Odpowiedź:
Po obu stronach ulicy Traugutta istniały chodniki o szerokości zmiennej ok. 1,5 — 2,0 m.
Zaprojektowano i wykonano chodniki po obu stronach ulicy, ich szerokość jest zmienna i wynosi od 2,0 m do 3,4 m, jedynie na długości zatoki postojowej (ok. 52 m), szerokość chodnika wynosi min 1 ,5 m. Chodnik o szerokości 1 m spełnia wymagania stawiana dla dróg tej klasy. W wyniku przebudowy przedmiotowej ulicy, szerokość chodników nie została zmniejszona.

A kto zadawał to pytanie? Oby nie była to prowokacja, by zamknąć gębę krytykantom.Pasy drogowy u nas w Giżycku nie są z gumy. Proces projektowania to proces trudnych wyborów - albo parkingi albo ścieżki rowerowe albo szerokie chodniki.
Nie zadano sobie trudu by poinformować stronę społeczną jakie dylematy były na etapie projektowania. A może dałoby się zmniejszyć gdzieniegdzie chodnik i wsadzić jedno miejsce parkingowe.
Ja bardzo chętnie uczestniczyłbym w konsultacjach społecznych. Jako inżynier budownictwa jest mi znany Autocad(program komputerowy do projektowania w budownictwie) i mógłbym wspólnie z projektantem "na żywo" w swoim prywatnym komputerze rozważać najróżniejsze rozwiązania.

jajcek2006_4:

3)Dlaczego nie zachowano „zabytkowego” charakteru tej ulicy?
Odpowiedź:
Ulica Traugutta zlokalizowana jest w obrębie zabytkowego układu urbanistycznego miasta
Giżycko. Ulica nie jest ale w jej sąsiedztwie znajduje się zabytkowy budynek, dlatego też uzyskano Pozwolenie od Warmińsko - Mazurskiego Wojewódzkiego Konsełwatora Zabytków. Wszelkie prace realizowane były zgodnie z przedmiotowym Pozwoleniem.
Pragnę nadmienić, że dokumentacja projektowa na przebudowę ulicy Traugutta była uzgadniana z Miastem, a realizacja przedmiotowej inwestycji współfinansowana ze środków budżetu miejskiego.

Proszę nie wprowadzać mieszkańców Giżycka w błąd. Jak już było uzgadnianie to z Urzędem Miejskim, ale nie z Radą Miejską.

jajcek2006_4:

Reasumując, przebudowana ulica jest bardziej funkcjonalna i bezpieczna dla wszystkich użytkowników ruchu drogowego."

Pozdrawiam

Co róż spotykam się z odmiennymi zdaniami - że projekt skopano.
Moja propozycja z konsultacjami społecznymi jest konstruktywną propozycją rozwiązania problemu błędów przy projektowaniu (albo braku wytłumaczenia mieszkańcom problemów jakie występowały na etapie projektowania). Zobaczymy czy ręka wystawiona do zgody i współpracy zostanie przyjęta z życzliwością czy zostanie odtrącona.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,049

2019-01-03 20:29:19

jajcek2006_4:

Cytuję uzyskane odpowiedzi dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych Grzegorza Moszczyńskiego odpowiedzi na zadane pytania:
"1) Dlaczego została zmniejszona ilość miejsc postojowych dla samochodów?
Odpowiedź:
Przy ulicy Traugutta nie było wcześniej żadnej zatoki postojowej z wyznaczonymi miejscami do parkowania. Nie stał znak zakazu, więc samochody parkowały wzdłuż całej ulicy, po jej lewej stronie, zajmując część pobocza i chodnika.
Mając na uwadze duże potrzeby w zakresie miejsc postojowych, projektant maksymalnie wykorzystał szerokość pasa drogowego i zaprojektował dwie zatoki postojowe, które zawieraj ą łącznie 1 1 miejsc postojowych wzdłuż ulicy po lewej jej stronie, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury i Gospodarki Morskiej z dnia 3 marca 1999 r., w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie.
Ponadto informuję, że w bliskiej odległości od ul. Traugutta znajduje się parking ogólnodostępny na Placu Piłsudskiego.
2)Dlaczego zmniejszono szerokość chodników?
Odpowiedź:
Po obu stronach ulicy Traugutta istniały chodniki o szerokości zmiennej ok. 1,5 — 2,0 m.
Zaprojektowano i wykonano chodniki po obu stronach ulicy, ich szerokość jest zmienna i wynosi od 2,0 m do 3,4 m, jedynie na długości zatoki postojowej (ok. 52 m), szerokość chodnika wynosi min 1 ,5 m. Chodnik o szerokości 1 m spełnia wymagania stawiana dla dróg tej klasy. W wyniku przebudowy przedmiotowej ulicy, szerokość chodników nie została zmniejszona.
3)Dlaczego nie zachowano „zabytkowego” charakteru tej ulicy?
Odpowiedź:
Ulica Traugutta zlokalizowana jest w obrębie zabytkowego układu urbanistycznego miasta
Giżycko. Ulica nie jest ale w jej sąsiedztwie znajduje się zabytkowy budynek, dlatego też uzyskano Pozwolenie od Warmińsko - Mazurskiego Wojewódzkiego Konsełwatora Zabytków. Wszelkie prace realizowane były zgodnie z przedmiotowym Pozwoleniem.
Pragnę nadmienić, że dokumentacja projektowa na przebudowę ulicy Traugutta była uzgadniana z Miastem, a realizacja przedmiotowej inwestycji współfinansowana ze środków budżetu miejskiego.
Reasumując, przebudowana ulica jest bardziej funkcjonalna i bezpieczna dla wszystkich użytkowników ruchu drogowego."

Pozdrawiam

Pan Miauczyński przynajmniej w 2 miejscach zwyczajnie mija się z prawdą lub nie był na miejscu budowy i nie widział co zostało zrobione.

1. Szerokość chodników została zmniejszona co widać na zdjęciu poniżej

Dodam, że to jeden przykład. Po tej odpowiedzi nie wiemy skąd ta wiedza, że było 1,5- 2 m szerokości chodnika. No ale skoro w miejscu gdzie było 2 m a teraz jest 1,5 m i urzędnik stwierdza, że szerokość nie została zmniejszona to polecam szkołę podstawową i powtórkę z matematyki. Dział dodawanie i odejmowanie.

2. Przebudowana ulica nie jest bardziej funkcjonalna i bezpieczna co stwierdzam jako użytkownik.
Być może się nie znam i ulica ( właściwie jej obecnie zdewastowana część) gdzie mogło zaparkować zgodnie z przepisami 30 samochodów jest mniej funkcjonalna od obecnej gdzie może zaparkować 11.
Może też ruch rowerowy pod prąd po lewej stronie jezdni jest bardziej funkcjonalny i bezpieczny niż ruch rowerem po prawej stronie jezdni jak to ma miejsce na drogach publicznych w całym kraju. Cały czas się głowię jak to można funkcjonalnie i bezpiecznie wyjechać rowerem z ul. Traugutta przez skrzyżowanie w ul. Pocztową ?
Ba jak można bezpiecznie i funkcjonalnie wjechać na tą część ulicy Traugutta z części nieskalanej remontem. Jak bezpiecznie i funkcjonalnie przejechać z prawej strony ulicy na lewą przy ruchu samochodów ze strony ul. 1- go Maja i nakazie skrętu w prawo w ul. Pionierską.
I pewnie te błoto miedzy drogą i krawężnikiem jest bardziej bezpieczne i funkcjonalne niż poprzednie utwardzone pobocze z kamienia.
Szkoda słów.

Podsumowując.
Widzę, że moje pieniądze zostały wyrzucone w błoto i nie chodzi mi o kasę wydaną na remont( bo to normalne w tym mieście) tylko kasę za czas jaki urzędnik poświęcił na ta odpowiedź.
Gdybym ja pracował w urzędzie to szanując obywateli i siebie, skróciłbym ten czas do niezbędnego minimum i moja odpowiedź brzmiałaby :
" W odpowiedzi na pytania pragnę poinformować, że zj..al..… wszystko wg. przepisów"

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.

Przejdź do strony: , 1 ... 75, 76, 77 [7879, 80, 81 ... 93,