Przejdź do strony: , 1 ... 90, 91, 92 [93Następna

Porozmawiaj z radnymi

Autor Wiadomość
jajcek2006_4 Mężczyzna
Jacek Łożyński

260

2019-06-12 10:27:13

*** Energia ze słońca dla szkół Powiatu Giżyckiego ***
Jako radny Powiatu Giżyckiego, 20 maja 2019 złożyłem wniosek do Zarządu, dotyczący oceny możliwości produkcji energii elektrycznej z elektrowni słonecznych, w szkołach i jednostkach podległych. W dniu wczorajszym otrzymałem od Starosty Giżyckiego - Dariusza Drzażdżewskiego pozytywną odpowiedź, co zawsze mnie cieszy gdy mogę wspomagać pracę Zarządu Powiatu Giżyckiego.
Otóż zgodnie z moim wnioskiem rozpoczęto prace przygotowawcze polegające na:
- inwentaryzacji powierzchni nadających się do wykorzystania pod budowę elektrowni słonecznych
- sporządzeniu audytu energetycznego wraz z analizą prawno-ekonomiczną
- oceny możliwości uzyskania dofinansowania przedsięwzięcia w 2020 r
Uznałem, że może to być skuteczne rozwiązanie wobec obecnych i prawdopodobnych przyszłych wzrostów cen energii elektrycznej dla samorządów. Ponadto elektrownie słoneczne są łatwe w zastosowaniu zarówno w strefie zurbanizowanej jak i poza nią, charakteryzują się niską uciążliwością dla otoczenia a maksymalne zapotrzebowanie w bilansie dobowym pokrywa się ze szczytem produkcji. Dodatkową korzyścią jest kształtowanie świadomości ekologicznej wśród mieszkańców Powiatu i propagowanie możliwych rozwiązań technicznych w zakresie energii rozproszonej. W naszej szerokości geograficznej z 1KWp mocy zainstalowanej można uzyskać ze słońca ok. 1050KWh energii rocznie. Pozdro.

Radny Powiatu Giżyckiego ☻ zapraszam na facebook ☻ kontakt: radny@lozynski.pl
 
Z.J. Mężczyzna

3,376

2019-06-14 08:37:21

Odsłuchałem sobie nagranie sesji Rady Miejskiej, bo byłem ciekawy rozstrzygnięcia petycji w sprawie byłego placu zabaw przy ul. Mickiewicza. Radni zagłosowali zgodnie z moim przewidywaniem. Jednym z koronnych argumentów był brak pieniędzy na wyburzenie kina i zrobienie tam parku. Najgłupszym w mojej opinii argumentem był ten, dotyczący zasadzonych drzew, których mieszkańcom będzie szkoda wyciąć. Moim zdaniem to wyłącznie dobrze świadczy o mieszkańcach, że protestowaliby przeciw wycince drzew i likwidacji parku. Zieleń jest człowiekowi potrzebna. Szczególnie podczas upałów jakich doświadczamy ostatnio.
https://zielonagorapl.wordpress.com/2015/04/21/zielen-w-miescie-jako-sposob-na-miejskie-wyspy-ciepla/

W kontekście powyższych problemów z brakiem pieniędzy w kasie miejskiej bardzo interesująca wydała mi się pewna nonszalancja w podejściu do ekonomicznego aspektu zarządzania miastem jednego z Radnych. Jest on książkowym przykładem teorii Miltona Friedmana o czterech sposobach wydawania pieniędzy. Według niej najmniej efektywnie wydaje się nie swoje pieniądze na nie swoje potrzeby.

Kilka złotych myśli Radnego. "Miasto nie jest przedsiębiorstwem nastawionym na zysk". Pełna zgoda, ale budżet miejski nie jest również studnią bez dna. Jeżeli studnia jest pusta, to trzeba myśleć jak zdobyć środki, aby ją napełnić. I tu Radny zabłysnął stwierdzając, że: "Może trzeba byłoby zatrudnić obok burmistrza jakiegoś managera, który by wskazał w jaki sposób generować zyski". Po czym uznał swój pomysł za absurdalny. :shock:
Ja powiem więcej. Pan Burmistrz powinien być takim managerem, albo zatrudnić doradców ekonomicznych, którzy pomogliby mu zapełnić kasę miejską do tego stopnia, aby wyburzenie jednej czy drugiej rudery nie było żadnym problemem.

"Powinniśmy potraktować nasze miasto nie jako biznes, ale jako miejsce do życia". Owszem, dlatego zamiast likwidować największy plac zabaw przy ul. Mickiewicza i oddać teren biznesowi - powinniśmy zachować tę zieloną enklawę dla mieszkańców… do życia!

"Jeżeli chcemy być miastem przyjaznym ludziom, miastem ekologicznym…" Radni powinni wybrać się do podległej im Ekomariny i zobaczyć ile ścieków z jachtów trafia bezpośrednio do jeziora. Ekomarina (eko wyłącznie z nazwy) funkcjonuje już ładnych parę lat, a problemu zdaje się nie zauważać nikt. Biznes przede wszystkim, prawda Panie Radny?

"Mamy się zamknąć w jakiejś enklawie, dbać tylko i wyłącznie o mieszkańców tego miasta, podsuwać im najsmaczniejsze kąski i generować zyski tylko i wyłącznie mieszkańców tego miasta". Jeżeli Radny pragnie dbać o interes mieszkańców Warszawy, Gdańska czy Poznania, to może powinien rozważyć kandydowanie do rady w metropoliach. Zasiada w Radzie Miasta Giżycka i powinien przede wszystkim (niekoniecznie wyłącznie) dbać o interes mieszkańców miasta.

Rozwój turystyki jest również w interesie miasta, ale nie powinien odbywać się kosztem pierwszych potrzeb jego mieszkańców, co miało miejsce przez kilka ostatnich kadencji, gdy zamiast ocieplać miejskie budynki budowano kładki.

Zgadzam się, że lepiej zapłacić za rowery miejskie niż kupować niemiecką karmę dla kotów czy stawiać bezsensowne wieże dla jerzyków po 25.000zł za sztukę
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Jerzyki-zignorowaly-kosztowne-wieze-n125375.html
Każde działanie powinno być przemyślane z uwzględnieniem późniejszych skutków ekonomicznych, a tego ostatniego niestety naszym radnym brakuje.

"Z tego co Panowie mówią wynika, że powinniśmy tylko i wyłącznie dbać o interesy obywateli miasta, a reszta niech sobie robi co chce i nas oni nie interesują. Zapominacie przy tym, że w sezonie turystycznym ci ludzie, którzy przyjeżdżają tutaj z całego świata, generują zyski mieszkańców miasta, płacąc za hotele, za kwatery prywatne, kupują w giżyckich sklepach, korzystają z giżyckich restauracji". Tutaj Radny wykazał się zupełnym brakiem wiedzy na temat ekonomii funkcjonowania miasta.

Prawie połowa wpływów podatkowych do budżetu miasta to wpływy z PIT i CIT. Dopiero na trzecim miejscu jest podatek od nieruchomości. Wniosek z tego taki, że powinniśmy zapewnić miastu jak najwięcej podatników, aby mieć kasę na fanaberie w stylu miejskiego żłobka, bocznej ulicy o nawierzchni asfaltowej (a nie księżycowej) czy parku w centrum miasta.

Giżycko żeglarską stolicą Polski. Weźmy za przykład żeglarza, dla którego podatnik miejski kosztem zadłużenia na kilkadziesiąt lat wybudował Ekomarinę. Przyjeżdża, robi zakupy w Biedronce płacącej podatki poza giżyckiem (wyrobów z giżyckiej mleczarni tam nie sprzedają :mad: ), wsiada na jacht wynajęty w firmie czarterowej płacącej podatki poza Giżyckiem, samochód zostawia na publicznym pod bankiem (gzie może być bezpieczniej?) zajmując miejsce parkingowe mieszkańcom przez najbliższe dwa tygodnie. Wypływa w rejs nocując na dziko w rezerwacie, myjąc naczynia w jachtowym zlewie z odpływem za burtę. Dobrze jeżeli ścieki z toalety zechce oddać do dotowanej przez miejskiego podatnika zlewni. Za sprzątanie i utylizację śmieci z dzikich wysypisk nad jeziorami zapłacimy my. Przykład skrajny, ale czy nie jest możliwy? Niech Radny odpowie jaki zysk ma przeciętny jego wyborca z takiego turysty?

Jadąc do Warszawy płacę za parking, za wstęp do miejskich obiektów płacę więcej niż posiadacz karty Warszawiaka. Nikt przede mną czerwonego dywanu nie rozkłada. Turystyka to jest biznes i Radnych zadaniem jest zadbać, aby z tego biznesu jak najwięcej zostało w mieście.

Najlepszy hotel w mieście, St. Bruno też siedzibę podatkową ma w Warszawie, co można sprawdzić na jego stronie w zakładce "dane do faktury". Czy ktoś policzył ile miejsc noclegowych w Giżycku generuje zyski podatkowe innym gminom? Zakładam, że nie.

W Giżycku, wg oficjalnych miejskich dokumentów, w branży turystycznej działa tylko ok 5% przedsiębiorców. Ile procent miejskich wydatków stanowią inwestycje w turystykę? Czy są to wartości porównywalne?

Większość biznesów turystycznych ma siedzibę podatkową w gminie wiejskiej (dlatego obie gminy należy połączyć, aby wyrównać dysproporcje inwestycyjne) lub wręcz poza naszym regionem (dlatego konieczna jest analiza jak skłonić biznes do przeniesienia podatkowej siedziby do Giżycka). W giżyckim ratuszu nikomu dotąd nie chciało się oszacować ile tak naprawdę miasto na turystyce zarabia.

Nie mając tak podstawowej wiedzy radni inwestują w turystykę wyłącznie na podstawie intuicji. Skutek tego jest taki, że wybudowana kosztem 40 mln zło Ekomarina przynosi dochód miastu w wysokości, o ile dobrze pamiętam, na poziomie 100 tys. zł rocznie. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale jeżeli jej rentowność się nie poprawi, to inwestycja zwróci się podatnikowi za jakieś 400 lat. I to tylko w przypadku, gdy nie uwzględnimy kosztu kredytów i przez ten czas nie trzeba będzie wymieniać drewna na pomostach, kładkach itp.

Twierdza, oczko w głowie obecnych decydentów, również "zarabia", ale w ilu procentach ten zysk pokrywa nakłady na inwestycje? Czy ktoś to w ogóle liczył? Zgaduję, że nie. Miasto nie musi być nastawione wyłącznie na zysk, ale z drugiej strony inwestycje nie mogą być oderwane od realiów ekonomicznych. Kosztem podstawowych potrzeb mieszkańców.

 
yorguś Mężczyzna

1,742

2019-06-15 09:35:20

Tutaj trzeba się zastanowić komu służy burmistrz i większość radnych. Mieszkańcom? Hm, a może to są wizjonerzy? Może za 10 lat będziemy im stawiać pomniki, nazywać ulice ich nazwiskami i czcić ich na wszelkich uroczystościach miejskich?  ;)

 
parabakcyl

138

Wczoraj, 11:20:40

No ubawil mnie dzisod rana pan LZ piszacy,, ze bylby efektywniejszy gdyby mu wiecej zaplacili w radzie miejskiej :bash: ale zeby byc efektywniejszy najpierw trzeba byc efektywny. Nie puszyc sie iloscia interpelacji, nie wynosic sie nad innych, zachowywac sie grzecznie a nie jak zapomniany geniusz.
Moze pan potencjalnie jeszcze kiedys zostac efektywnym rsdnym, ale niech sie pan do tego zabierze calkiem z innej strony.…
Panu nie wiecej kaski potrzeba a totalnej zmiany podejscia do ludzi. Bo chwilowo to zapisuje pan coraz więcej papieru, przypisuje sobie coraz wiecej zaslug, a ludzie omijaja pana coraz szerszym lukiem.

Warto to przemysleć, dobrze radze…

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

845 1/3

Wczoraj, 23:54:58

Czy można zapłacić radnemu za promowanie technologii trendy ?

Z.J. to w kasie brakuje pieniędzy ? - przecież miasto sprzedało to i owo i Burmistrz się chwalił na lewo i prawo o sukcesie finansowym :nuts: - to już wydali ten hajs ? :bigshock:

Ze ściekami w pseudo eko marinie - prawda.

Natomiast co do inwestycji to każda inwestycja miejska to worek finansowy z wielką dziurą. Przykład Lodowisko, Basen, - Twierdza zawsze będzie workiem bez dna - bo za symboliczną złotówkę - warto jest tam cokolwiek zwiedzać na obecny czas ? Jednak jest to zabytek i niestety trzeba o niego dbać.

A to może ja jak będę wykonywał "wielką robotę" w innym województwie to może na czas jej wykonywania powinienem przenieść firmę ? Jak już stosujemy tego typu politykę to zabrońmy naszym miejscowym sprzedawać swoje produkty w innych gminach, powiatach, województwach - bo to nieuczciwe - pieniążki im kradniemy :) PUK pUK :drink: :bash:

"Niech se mieszkaniec przyjdzie i kaganiec założy (...)
Niech mu odpisze, że mam w dupie tych mieszkańców, którzy się podpisują jako mieszkańcy"
( Przewodniczący RM Giżycka Robert K. na sesji Rady Miejskiej Giżycka 27.03.2019 )

Przejdź do strony: , 1 ... 90, 91, 92 [93Następna