Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5, 6,

Problem w SP7

Autor Wiadomość
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,127

2018-03-31 19:39:45

Zakładam temat dotyczący problemów i konfliktu w Szkole Podstawowej nr 7. Mam nadzieję, że ten temat będzie teraz dalej kontynuowany w tym konkretnie wątku - dla porządku i przejrzystości dyskusji na forum.
Na początek zamieszczam oświadczenie Pani Elżbiety Borzejewicz na jej wyraźną prośbę - wielkiej nieobecnej na Komisji Spraw Społecznych 26.03.2018r.

Pani Elżbieta Borzejewicz zadeklarowała mi również, że będą dalsze publikacje dokumentów w tej sprawie.
Bardzo mnie to cieszy bo do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnej korespondencji skierowanej do radnych Rady Miejskiej w sprawie problemów w SP7 złożonej w Biurze Rady Miejskiej w Giżycku.

Oświadczenie te można również znaleźć na profilu Radnego Pawła Grzeszczaka w wątku poświęconym Komisji Spraw Społecznych 26.03.2018r.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Andzia

646

2018-03-31 19:56:37

Ale właściwie, to o co tu chodzi. Może ktoś naświetli problem.

 
tightrope
tata

2,250

2018-04-01 00:36:29

czy to pismo nie jest zbyt osobistym wątkiem Panie Łukaszu? i czy tak naprawdę ma znaczenie w całej sprawie? bo nie do końca widzę cel, do którego Pan zmierza.

co by tu napisać?
 
Bromar Mężczyzna

1,946

2018-04-01 00:43:03

Cel Zakrzy jest jasny - dokopać obecnemu Burmistrzowi.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
ewelinka_z

205

2018-04-01 09:22:21

Łukasz Zakrzewski:

Zakładam temat dotyczący problemów i konfliktu w Szkole Podstawowej nr 7. Mam nadzieję, że ten temat będzie teraz dalej kontynuowany w tym konkretnie wątku - dla porządku i przejrzystości dyskusji na forum.
Na początek zamieszczam oświadczenie Pani Elżbiety Borzejewicz na jej wyraźną prośbę - wielkiej nieobecnej na Komisji Spraw Społecznych 26.03.2018r.

Pani Elżbieta Borzejewicz zadeklarowała mi również, że będą dalsze publikacje dokumentów w tej sprawie.
Bardzo mnie to cieszy bo do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnej korespondencji skierowanej do radnych Rady Miejskiej w sprawie problemów w SP7 złożonej w Biurze Rady Miejskiej w Giżycku.

jak dla mnie to nie ma korespondencji bo nie ma żadnego problemu z SP7. Była rywalizacja o stanowisko dyrektora i pewnie ta pani miała chęć objąć stołek. Nie było przypadkiem ze na sesje zjechały wszystkie media by skrecić propagandowo polityczny problem ze szkołą w tle.
młody pan radny jeden i drugi taki zatroskany o szpital i szkołę robią politycZny interesik kosztem reputacji obu instytucji.
O nic więcej tu nie chodzi.

 
Andzia

646

2018-04-01 09:29:03

To może osoby zainteresowane i uwikłane się wypowiedzą, bo dalej nic nie wiadomo. Gdybać, to sobie możemy…

 
Andrzejew

114

2018-04-01 10:29:48

I teraz będziemy miesiącami rozstrzygać czy ktoś kogoś zaprosił na spotkanie czy też nie? :D

Zresztą o czym tu rozmawiać, skoro zainteresowane nauczycielki przyszły na spotkanie i wyszły z niego po pięciu minutach. Jakby te Panie miały coś istotnego do przekazania to by to po prostu zrobiły, niezależnie od tego ile ich przyszło.

 
yorguś Mężczyzna

1,547

2018-04-01 10:59:13

Fajnie, że Burmistrz ma takich "wiernych fanów", którzy są w stanie za Burmistrza i jego ekipę oddać życie - bez względu na okoliczności przyrody. Jak widzę, ten sam fanklub miała swego czasu Jolanta Piotrowska ( z wyłączeniem tego użytkownika, który się jeszcze w temacie nie odezwał). :)

Nie bardzo rozumiem, dlaczego ferujecie wyroki bez poznania istoty sprawy. Tak naprawdę to gucio co wiemy o tym sporze. Była komisja, która prawie nic nie wniosła - być może dlatego, iż powyżej wskazana osoba nie została zaproszona na komisję i nie mogła się na niej wypowiedzieć. Po analizie spotkania (na komisji) wiem jedno, iż faktycznie powstał w szkole konflikt interesów, gdyż Pani pedagog szkolna jest jednocześnie Przewodniczącą Rady Rodziców - moim zdaniem jest to niedopuszczalne. Interesy rodziców w szkole powinny reprezentować osoby, które nie są w stosunku służbowym z Panią dyrektor szkoły - to jest jakby poza sporem.

Innym moim spostrzeżeniem jest to, iż na ową komisję przyszli w większości obrońcy Pani dyrektor i to oni głównie zabierali głos, jednocześnie nazywając swoich "przeciwników" grupą wichrzycieli, działających na szkodę szkoły.

Mało kto z Was wie, co to jest i do czego służy opinia (orzeczenie) z Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej. Jest to bardzo istotny dokument, który wskazuje dyrekcji i poszczególnym nauczycielom potrzeby danego dziecka w zakresie edukacji i  dostosowania metod nauczania do indywidualnych jego potrzeb. Jeśli taki dokument został zgubiony, to trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Ze słów matki wynika, iż powstał także inny problem. Kiedy szkoła zorientowała się, że dokument im zaginął - zwróciła się bezpośrednio do P P-P o wydanie jego kopii - do czego w świetle prawa nie miała prawa. O daną opinię czy też orzeczenie występuje rodzic dziecka i tylko on ma prawo wystąpić do Poradni o jego kopię lub za jego zgodą taką kopię Poradnia może wydać szkole. Z wypowiedzi matki wynika, iż szkoła wystąpiła o kopię sama i więcej, ta kopia została przez Poradnię dostarczona szkole bez wiedzy matki , która wystąpiła o wydanie opinii. Tu nadmieniam, iż nie badałem sprawy i opieram się li- tylko o wypowiedź matki dziecka, która została zarejestrowana podczas komisji.

Co do braku pracy domowej podczas nieobecności ucznia w szkole to nie będę się wypowiadał, jednak świadczy to o braku staranności przez nauczyciela, który nie dopełnia podstawowych swoich obowiązków.

W tej szkole coś ewidentnie się dzieje źle i nie jest to wina Burmistrza czy też radnych- a wina dyrekcji i grona pedagogicznego, i to oni solidarnie ponoszą odpowiedzialność za szum, który wokół tej szkoły się rozpętał. W szkole najważniejsza jest atmosfera, która w tej chwili śmierdzi na kilometr - a to wszystko odbija się na uczniach i ich rodzicach. Dyrektor i grono pedagogiczne szuka winnych gdzie indziej - wśród tzw. "wichrzycieli". Ta, złapali cię na kradzieży, to mów, że to nie twoja ręka.

Skoro Burmistrz i radni wiedzieli, że coś się dzieje źle, to powinni odwołać konkurs na Dyrektora tej placówki, rozpoznać dogłębnie problem i ponownie ogłosić konkurs. Trzeba postępować etycznie, spokojnie i sprawiedliwie. Mam takie wrażenie, że chciano "na siłę" wybrać starego (nowego) dyrektora (na przekór niedowiarkom i wichrzycielom) - a to było dość widoczne i odczuwalne - niestety … .

 
Andrzejew

114

2018-04-01 12:34:01

yorguś:

Fajnie, że Burmistrz ma takich "wiernych fanów", którzy są w stanie za Burmistrza i jego ekipę oddać życie - bez względu na okoliczności przyrody. Jak widzę, ten sam fanklub miała swego czasu Jolanta Piotrowska ( z wyłączeniem tego użytkownika, który się jeszcze w temacie nie odezwał). :)

Nie byłbym taki pewny, że osoby wypowiadające się w tym temacie są fanclubem burmistrza, bo przykładowo ja uważam, że Burmistrz takimi bzdurami jak na tej komisji w ogóle się nie powinien zajmować. Stworzył nam się paradoks, że władza wysłuchuje lamentów matki na temat pracy domowej, a kluczowych osób nie ma na spotkaniu dotyczącego nowego studium Giżycka.

yorguś:

Nie bardzo rozumiem, dlaczego ferujecie wyroki bez poznania istoty sprawy. Tak naprawdę to gucio co wiemy o tym sporze. Była komisja, która prawie nic nie wniosła - być może dlatego, iż powyżej wskazana osoba nie została zaproszona na komisję i nie mogła się na niej wypowiedzieć. Po analizie spotkania (na komisji) wiem jedno, iż faktycznie powstał w szkole konflikt interesów, gdyż Pani pedagog szkolna jest jednocześnie Przewodniczącą Rady Rodziców - moim zdaniem jest to niedopuszczalne. Interesy rodziców w szkole powinny reprezentować osoby, które nie są w stosunku służbowym z Panią dyrektor szkoły - to jest jakby poza sporem.

Co do konfliktu interesów - jeżeli dana osoba została wybrana na Przewodniczącą Rady Rodziców i została wybrana zgodnie z prawem/statutem szkoły, to nic nikomu do tego. Problem byłby, gdyby ten wybór stał w sprzeczności ze statutem. Jeżeli nie stoi, to wszystko jest w porządku. Jeżeli jednak ktoś uważa, że budzi to pewien niesmak (co jestem w stanie zrozumieć), to powinien zaapelować o zmianę poszczególnych punktów statutu, by w przyszłości dana sytuacja się nie powtórzyła. I tylko tyle.

yorguś:

Innym moim spostrzeżeniem jest to, iż na ową komisję przyszli w większości obrońcy Pani dyrektor i to oni głównie zabierali głos, jednocześnie nazywając swoich "przeciwników" grupą wichrzycieli, działających na szkodę szkoły.

Jeżeli przyszli w większości obrońcy Pani dyrektor, to może tak najzwyczajniej w świecie oznacza to, że jest ich po prostu więcej? No chyba że założymy iż Pani dyrektor szantażuje swoją załogę i każe im się tak wypowiadać  ;) Przedstawiciele przeciwnej strony także zjawili się na sali, ale nie mając żadnych argumentów do przedstawienia po prostu wyszli. Mogli coś powiedzieć, mogli coś przekazać, mogli pokazać dowody. Nie chcieli, to ich strata.

Reszty już cytować nie chcę, ale jeszcze na jedną rzecz zwrócę uwagę :) Posiedzenie komisji było 26 marca, a "wielka nieobecna" swoje pismo o tym, że "nic nie wie o spotkaniu" datuje na… 21 marca. Wygląda więc na to, że ten cyrk był już wcześniej zaplanowany, ot po prostu ktoś potem uzupełnił odpowiednie akapity i zapomniał zmienić datę pisma.

 
glass Mężczyzna

372

2018-04-01 12:44:36

haha no właśnie data 21.03.2018


Wybierasz, w co wierzysz, i żyjesz z konsekwencjami.
 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,127

2018-04-01 13:56:22

[Oryginał: 2018-04-01 13:36:40]

Czy mamy jakikolwiek dowód w formie maila, dokumentu poświadczającego że Pani Elżbiety Borzejewicz została poinformowana o spotkaniu Komisji i tematów jakie zostaną poruszone na niej?

Bo jeżeli nie, to mamy tu do czynienia z pomówieniem dokonanym przez wysoko postawionego przedstawiciela Giżyckiego Porozumienia Obywatelskiego.

Jako Radny Miejski zostałem poinformowany o spotkaniu Komisji Spraw Społecznych w dniu 21.03.2018r., nie zostałem jednak poinformowany o planowanym porządku Komisji Spraw Społecznych, która odbywała się w dokładnie tym samym czasie co Komisja Finansów, (tyle że w Biurze Rady) której jestem członkiem.

Czy to był przypadek?

[Dodano: 2018-04-01 13:56:22]

I jak widzicie, jak ktoś chce szukać to znajdzie dowód na intrygę i złą wolę.

Apeluję byśmy się wszyscy trzymali faktów

Na początek poproszę o dowód na fakt, że Pani Elżbieta Borzejewicz otrzymała zaproszenie na Komisję Spraw Społecznych w dniu 26.03.2018r. wraz z projektem porządku obrad Komisji. Póki co mamy słowo przeciwko słowu.

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Andrzejew

114

2018-04-01 15:13:37

Robi się ciekawie, bo mamy zbieżność dat wysyłki powiadomień oraz pisma stwierdzającego, że Pani ze związku zawodowego nic nie wie - 21 marca :)

Aczkolwiek rację ma Zakrza, że faktycznie dla czystości sprawy przydałby się jakiś dowód potwierdzający fakt, że takie zaproszenie zostało wysłane. Może być screen maila, może być billing, cokolwiek. Zastanawiam się tylko, czy to cokolwiek zmieni, bo:
a) jeżeli założymy że Pani nie otrzymała zaproszenia, to przecież na spotkanie i tak przyszły inne osoby, które mogły przedstawić swoje stanowisko czy to władzy czy też obywatelom takim jak my, którzy są poza tematem. W zasadzie jedyne co by się zmieniło to fakt iż Pan Piórkowski by się wtedy skompromitował, ale istota sprawy SP7 byłaby cały czas taka sama. Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś mający dokumenty/dowody zrezygnowałby z przedstawienia swoich racji tylko dlatego, że jedna z osób nie została zaproszona.
b) jeżeli założymy, że Pani jednak to zaproszenie dostała, to rozumiem że sprawę wyrzucamy do kosza i traktujemy to jako dowód w złe intencje strony przeciwnej Pani dyrektor? A skoro tak, to będziemy konsekwentni i poszczególne osoby uderzające w dobre imię SP7 zostaną ukarane lub dyscyplinarnie zwolnione?

Tak celowo zadaję to pytanie, bo dobrze by było, by każdy z nas zastanowił się co w wyrobionym przez siebie stanowisku zmieni potwierdzenie/niepotwierdzenie dostarczenia zaproszenia. Wydaje mi się, że obecność/nieobecność na spotkaniu jednej Pani niepotrzebnie urosła do rangi problemu numer jeden tej szkoły (przebiła chyba nawet rangę drugiego kluczowego problemu SP7, czyli tego że jakiś nauczyciel niepotrzebnie wstawił do dziennika informację o braku pracy domowej uczennicy :D). Nawet jeśli uda nam się ustalić przebieg wydarzeń związanych z zaproszeniem, to nic się w atmosferze wokół SP7 niestety nie zmieni. Rodziców naprawdę nie interesuje to kto dostał zaproszenie, tylko chcieliby wiedzieć o co chodzi w tej sprawie, kto ma swoje za uszami i kiedy odpowiednie osoby zostaną ukarane/zwolnione. To musi zostać załatwione od A do Z (najlepiej przez sąd, a nie burmistrza), tak by w najbliższym czasie nie było podobnych problemów w innych szkołach.

 
ewelinka_z

205

2018-04-01 15:40:11

no dobra ale dla dobra sprawy dobrze byłoby ustalić reprezentatywność związków zawodowych w tej szkole:

ZNP - ?
NSZZ Solidarność Pracowników Oświaty?
Oświata Katowice - ?

bo w tej sprawie pojawiają się 2-3 osoby z czego 1 zgłasza reprezentację w zw. zaw. Oświata w Katowicach domagając się nadzwyczajnego traktowania. Pierwszy raz słyszę o takim związku / by nie było tak że ta 1 pani reprezentuje samą siebie jako związkowca chroniąc swoje nadzwyczajne prawa. :)

 
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,127

2018-04-01 15:43:52

Andrzejew:

Robi się ciekawie, bo mamy zbieżność dat wysyłki powiadomień oraz pisma stwierdzającego, że Pani ze związku zawodowego nic nie wie - 21 marca :)

Aczkolwiek rację ma Zakrza, że faktycznie dla czystości sprawy przydałby się jakiś dowód potwierdzający fakt, że takie zaproszenie zostało wysłane. Może być screen maila, może być billing, cokolwiek. Zastanawiam się tylko, czy to cokolwiek zmieni, bo:
a) jeżeli założymy że Pani nie otrzymała zaproszenia, to przecież na spotkanie i tak przyszły inne osoby, które mogły przedstawić swoje stanowisko czy to władzy czy też obywatelom takim jak my, którzy są poza tematem. W zasadzie jedyne co by się zmieniło to fakt iż Pan Piórkowski by się wtedy skompromitował, ale istota sprawy SP7 byłaby cały czas taka sama.

Istotą sprawy jest to, czy Burmistrz powinien wpychać na siłę konfliktową osobę na ważne stanowisko w mieście a Przewodniczący Rady był gotowy nawet do pomówień by tą decyzję swojego Burmistrza bronić?

Chodzi o standardy życia publicznego w naszym mieście!

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
Andzia

646

2018-04-01 16:01:38

I z tego wypychania taka sensacja? No, no, ale się porobiło.

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5, 6,