vooda:
Nie do końca też załatwiaja sprawę owe "profesjonalne plany zagospodarowania". One jedynie wskazują ogólny kierunek przeznaczenia danego obszaru i rodzaj zabudowy (wiadomo, że w przypadkach brzegów jezior będzie to kierunek turystyczny). Samorządy praktycznie nie mają żadnego wpływu na to, co - oczywiście w ścisłych ramach planu zagospodarowania - stanie na prywatnych gruntach. Większe nadzieje upatrywałbym w rozporządzeniu wojewody warmińsko-mazurskiego, ustanawiającym na Wielkich Jeziorach Mazurskich przybrzeżną strefę ochrony krajobrazu, ale… jest to nagminnie naruszane, albo naciągane (nie chcę publicznie mówić w jaki sposób).
Obawiam się, że nie wiesz jak wygląda profesjonalny (czytaj szczegółowy) miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, do czego w ogóle jest potrzebny i kto go przygotowuje i uchwala (proponuję doczytać, bo to moim zdaniem powinien to być jeden z najważniejszych dokumentów w mazurskich gminach).
W 'normalnym' kraju na terenie, gdzie nie ma takiego planu - nie można niczego zbudować. Polska niestety nie jest pod tym względem normalnym krajem.
A teraz o samym planie: Profesjonalny MPZP ustala nie tylko przeznaczenie danego terenu ale nawet takie szczegóły jak wysokość ewentualnego budynku, rodzaj dachu (nie można byłoby np. zbudować góralskiej chatki nad brzegiem Tałt), a nawet kolor elewacji, o linii zabudowy nie wspominając.
Ustala ponadto (wybrałem najważniejsze):
- granice i zasady zagospodarowania terenów lub obiektów podlegających ochronie, (np. nie można zbudować supermarketu obok wieży ciśnień)
- lokalne warunki, zasady i standardy kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu, w tym również linie zabudowy i gabaryty obiektów, a także maksymalne lub minimalne wskaźniki intensywności zabudowy,
- zasady i warunki podziału terenów na działki budowlane (np. nie można kupić sobie pola nad jeziorem odrolnić i podzielić go na tysiąc lub dowolną inną ilość działek budowlanych).
- szczególne warunki zagospodarowania terenów, w tym zakaz zabudowy, wynikające z potrzeby ochrony środowiska przyrodniczego, kulturowego i zdrowia ludzi, prawidłowego gospodarowania zasobami przyrody oraz ochrony gruntów rolnych i leśnych, (to odnośnie psucia krajobrazu).
- tymczasowe sposoby zagospodarowania, urządzania oraz użytkowania terenu (nie można np. postawić tymczasowego domku z desek na plaży, który potem stoi przez wiele wiele lat psując krajobraz i demoralizując pozostałych 'inwestorów').
- granice obszarów; zorganizowanej działalności inwestycyjnej, rehabilitacji istniejącej zabudowy i infrastruktury technicznej, przekształceń obszarów zdegradowanych. (czyli sposoby uporządkowania istniejącego 'burdelu' budowlanego).
Każdy plan powinien wybiegać w przyszłość - musi np. przewidzieć, w jakim rejonie może rozwijać się zabudowa mieszkaniowa, gdzie będą tereny rekreacyjne, a także gdzie powinien być bezwzględny zakaz zabudowy.
Samorządy jak najbardziej mają ogromny wpływ na kształtowanie przestrzeni - MPZP sporządzany przez wójta (w gminach wiejskich), burmistrza (w miejskich lub miejsko-wiejskich) bądź prezydenta miasta (w miastach liczących powyżej 100 000 mieszkańców lub stosujących historyczne nazewnictwo), zaś uchwalany przez radę gminy (radę miasta); składa się z dwóch części: tekstowej i graficznej.
Podsumowując: Plan tworzy się po to, aby nie było dowolności w tak cennym krajobrazowo obszarze. Te plany, którymi dysponujemy to kpina z powyższych założeń. Nikt nie ma interesu aby zmienić istniejący stan rzeczy, bo zbyt wielu ma jakiś swój mały (globalnie) interes aby było jak jest (interes finansowy rzecz jasna).