Przejdź do strony: , 1 ... 62, 63, 64 [6566, 67, 68 ... 77,

Sukcesy i porażki Burmistrza Miasta Giżycka Wojciecha Karola Iwaszkiewicza

Autor Wiadomość
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

500 1/3

2018-06-12 21:44:12

Jest to jakieś wyjście - ale nadal będą tam rosły chaszcze i trawy po szyje.

Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację. - Winston Churchill
 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-12 21:45:31

Vortex:

Jest to jakieś wyjście - ale nadal będą tam rosły chaszcze i trawy po szyje.

Od czego miejski ZUK ma traktor?

 
yorguś Mężczyzna

1,664

2018-06-12 21:48:30

Vortex:

Jest to jakieś wyjście - ale nadal będą tam rosły chaszcze i trawy po szyje.

No zawsze można zlecić koszenie Raczkowskiej lub Morskiemu i będą zapier...ać z kosiarką od świtu do nocy - tylko co na to ich pracownicy, którzy zapierniczają za najniższą krajową i umowach śmieciowych?

Z.J.:

Od czego miejski ZUK ma traktor?

Od czego? Dziś byłem w Biedronce na ul. Kolejowej. Trzy pracownice ZUKu o godzinie 13:10 robiły sobie zakupy w strojach służbowych. Mam nadzieję, że ktoś weźmie się za pilnowanie pracowników, którzy w godzinach służbowych robią sobie beztrosko zakupy.  ;)

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

500 1/3

2018-06-12 21:51:08

nie no kamery mandaty chaszcze i traktorek z traktorzystą popijającym napój wysoko energetyzowany - nie podoba mi się to ucywilizowanie :)

ale może by tak molo drugie tam wybudowali i połączyli promenadą, z już istniejącym molem - powstałaby pętla giżyckich mul trakt na Niegocinie łączący najdalsze giżyckie zakątki. oczywiście ze ścieżką rowerową.

Co do prac wykonywanych przez zuk a szczególnie tych co czyszczą ulice - nie wiem mieszkałem w Toruniu, Warszawie -tam zapylają polewaczki i czyścidła asfaltów już o 4 rano żeby ruchu na drogach nie tamować w szczytach - a w Giżycku wszystko na odwrót - największy ruch to ci czyszczą ulice.

Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację. - Winston Churchill
 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-12 22:04:55

[Oryginał: 2018-06-12 22:03:42]

yorguś:

Z.J.:

Od czego miejski ZUK ma traktor?

Od czego? Dziś byłem w Biedronce na ul. Kolejowej. Trzy pracownice ZUKu o godzinie 13:10 robiły sobie zakupy w strojach służbowych. Mam nadzieję, że ktoś weźmie się za pilnowanie pracowników, którzy w godzinach służbowych robią sobie beztrosko zakupy.  ;)

Bez przesady. Pracownikowi, szczególnie fizycznemu też należy się przerwa w pracy. Nawet jest ona "ustawowa".

Można się jedynie czepiać, że miejski podatnik daje im pracę na etacie ze wszystkimi idącymi za tym korzyściami… a oni w podzięce wspierają portugalski market płacący podatki od zysków poza naszym regionem. :crazy:

[Dodano: 2018-06-12 22:04:55]

Vortex:

nie no kamery mandaty chaszcze i traktorek z traktorzystą popijającym napój wysoko energetyzowany - nie podoba mi się to ucywilizowanie :)

ale może by tak molo drugie tam wybudowali i połączyli promenadą, z już istniejącym molem - powstałaby pętla giżyckich mul trakt na Niegocinie łączący najdalsze giżyckie zakątki. oczywiście ze ścieżką rowerową.

Każdy temat można sprowadzić do absurdu. :drink:

 
yorguś Mężczyzna

1,664

2018-06-12 22:05:53

Przerwa o 13:10? :hahaha:

No dobra Zbyszku, troszeczkę mnie sprowokowałeś. Ja odwiedzam Biedronki. Zapytaj najbliższej Ci osoby, kiedy była ostatni raz w Rossmanie. :)

 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-12 22:07:34

yorguś:

Przerwa o 13:10? :hahaha:

a w czym problem? :bigshock:

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

500 1/3

2018-06-12 22:07:53

Z.J. po prostu głośno myślę - bo osobiście nie mam pomysłu na to co tam mogłoby powstać. Czasami te absurdalne pomysły - taka burza mózgów - potrafią sprawić, że jednej osobie zapali się żaróweczka z naprawdę dobrym pomysłem.

Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację. - Winston Churchill
 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-12 22:14:03

yorguś:

Przerwa o 13:10? :hahaha:

No dobra Zbyszku, troszeczkę mnie sprowokowałeś. Ja odwiedzam Biedronki. Zapytaj najbliższej Ci osoby kiedy była w Rossmanie. :)

Mogę jedynie tłumaczyć, ale zabronić nie mogę. Sam zresztą czasem robię zakupy w jakimś markecie, ale staram się wówczas wybierać produkty lokalne.

Markety na obrzeżach miasta nie są dużym problemem. W centrum już tak, bo turyści powinni zostawiać pieniądze w lokalnej gospodarce. Nie po to wybudowaliśmy im tyle atrakcji, kosztem własnych potrzeb - np. szafek w każdej szkole. :dissy:

 
yorguś Mężczyzna

1,664

2018-06-12 22:23:48

Z.J.:

yorguś:

Przerwa o 13:10? :hahaha:

No dobra Zbyszku, troszeczkę mnie sprowokowałeś. Ja odwiedzam Biedronki. Zapytaj najbliższej Ci osoby kiedy była w Rossmanie. :)

Mogę jedynie tłumaczyć, ale zabronić nie mogę. Sam zresztą czasem robię zakupy w jakimś markecie, ale staram się wówczas wybierać produkty lokalne.

Markety na obrzeżach miasta nie są dużym problemem. W centrum już tak, bo turyści powinni zostawiać pieniądze w lokalnej gospodarce. Nie po to wybudowaliśmy im tyle atrakcji, kosztem własnych potrzeb - np. szafek w każdej szkole. :dissy:

Zbyszku, aby nie było nieporozumień. Ja rozumiem Twoją retorykę, jednak uważam, że mnie nie stać na zakupy w osiedlowych sklepach. Nikogo też nie krytykuję, że robi zakupy w zagranicznych dyskontach czy też sieciach. Również staram się w miarę możliwości kupować polskie produkty - ale zdarzają się też niemieckie. Każdy ma inną sytuację rodzinną i materialną. Często spotykam w Biedronkach, Kauflandach i innych marketach ludzi od Ciebie i ode mnie zamożniejszych - nie będę wymieniał ich nazwisk, czy też funkcji , bo nie wiem co na to RODO. :) Może kiedyś przyjdzie taki czas, że zmądrzejemy - wszystko zależy od sytuacji finansowej. Tak naprawdę to mamy do czynienia z "kwadraturą" koła. :)

 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-12 22:39:23

yorguś:

Zbyszku, aby nie było nieporozumień. Ja rozumiem Twoją retorykę, jednak uważam, że mnie nie stać na zakupy w osiedlowych sklepach.

Nie przyszło Ci do głowy, że być może właśnie dlatego nie zarabiasz tyle co w Niemczech?

Gospodarka to system naczyń połączonych. Jeżeli dasz zarobić miejscowemu, to w końcu on da zarobić Tobie.

Kupując w markecie niemiecki produkt wyprowadzasz zarobione tu pieniądze za granicę i poza region. Skutkiem tego jest ich tu wciąż mało… również w kasie miejskiej.

Weźmy przykład tego Rossmana. Oferowane w nim produkty w jednym z najbiedniejszych regionow UE są dużo droższe (i gorsze pod względem skłądu) niż te same w Niemczech. http://www.rp.pl/Handel/302239974-Polski-Rossmann-drozszy-niz-niemiecki.html
Jeżeli mnie ktoś raz oszuka, omijam jego firmę szerokim łukiem… ale niektórym widocznie nie przeszkadza, gdy robią go w konia.

Jeżdżąc tu i tam zauważyłem pewną zależność. Im biedniejszy kraj, tym więcej zagranicznych produktów w miejscowych sklepach.

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

500 1/3

2018-06-13 00:52:59

Ale żeście siedli na produktach regionalnych wspieraniu gospodarki lokalnej itp. Po części macie racje ale tez nie do końca.

Zobaczcie kupując zabawkę- samochodzik, wyprodukowaną w Polsce co możecie się dowiedzieć jak rozbierzecie ją na czynniki pierwsze.
1. że kółka od zabawki wyprodukowane w Niemczech.
2.Karoseria - wyprodukowana w Szwecji
3.elementy metalowe i malowanie w Polsce.
4.Farby do pomalowania z chin
5 produkt złożony w Polsce - i go oznakowali że polski - czy na pewno ?

Przykład inny z życia - ( opowieść od znajomego)
Zegary do "znanej, dobrej marki niemieckich samochodów" - elementy plastikowe, przyciski - jak myślicie gdzie są produkowane ?
Produkowane są moi mili w Polsce. Z polski trafiają podzespoły do Niemiec - tam nanoszone są druki z emblematami Made in Germany.
Następnie z Niemiec wraca produkt z powrotem do Polski na montaż.
To tak naprawdę czyje jest to "samochodzik " lub podzespół?

Inny przykład tym razem polskiej zaradności. Lidl rzucamy super towar w Poniedziałek o 6:00 o piątej mamy już kolejki przed sklepem. super towar z gazetki znika zaraz po otwarciu sklepu. Gdzie go znajdujemy ?
U lokalnych sprzedawców.

Inny przykład Made in Poland
regulatory temperatury - elektronika - chiny ,Obudowa -Poland
Produkt finalny Made in Poland.

Idziemy w spożywkę sklepy Intermarche - sklepik zagrabaniczny
Wyroby z wędlin - mięso - od lokalnego dostawcy, przyprawy ( nie wiem ), wędzenie - bezpośrednio w sklepie na przepisie regionalnym. Czyja jest wobec tego ta kiełbaska - francuska raczej nie.

Takich przykładów mogę mnożyć. Okazać się może, że to co uważacie za regionalne lub Polskie to tylko emblematem może być bo po rozebraniu na czynniki - ni jak nie można stwierdzić kto na danym produkcie zarabia ( bo wszyscy zarabiają )

Co do jakości produktów to tez nie jest takie oczywiste. fakt jest taki że np chemia z Niemiec jest lepsza od tej sprzedawanej na nasz rynek. ( rozman nie kryje się z tym że produkty znanych marek są produkowane na potrzeby sieci rosman o czym informują nas na etykietach produktu stąd jakość również jest inna niż oryginału )

Podam przykład na bazie papierosów Marllboro - ci co palili to wiedzą że kupione papierosy w USA inaczej smakują niż te w Polsce a jeszcze inaczej smakują niż te w Rosji. ( 60% tytoniu musi pochodzić z kraju w którym jest towar sprzedawany ) - kto na tym zarabia - Polska jeśli w Polsce i oczywiście koncern Marllboro.

Kiedyś za młodych lat mogłem powiedzieć że takie a takie piwo to wyrób Polski w 100% teraz już takiej pewności nie mam.
to są właśnie te malutkie naczynka połączone. Produktem regionalnym mogę nazwać Oscypka, Kapustę -kupiona bezpośrednio od Chlopa, kiełbasę z intermarche. Ale nadal bym był ostrożny z używaniem nazewnictwa lokalny produkt.

Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację. - Winston Churchill
 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-13 12:24:26

[Oryginał: 2018-06-13 03:04:51]

Vortex:

Ale żeście siedli na produktach regionalnych wspieraniu gospodarki lokalnej itp. Po części macie racje ale tez nie do końca.

Zobaczcie kupując zabawkę- samochodzik, wyprodukowaną w Polsce co możecie się dowiedzieć jak rozbierzecie ją na czynniki pierwsze.
1. że kółka od zabawki wyprodukowane w Niemczech.
2.Karoseria - wyprodukowana w Szwecji
3.elementy metalowe i malowanie w Polsce.
4.Farby do pomalowania z chin
5 produkt złożony w Polsce - i go oznakowali że polski - czy na pewno ?

Kupowanie produktów wyłącznie dlatego, że są polskie uważam za fanatyzm, a ten jak wiadomo zdrowy nie jest w żadnej postaci… ale podam inny przykład, który zobrazuje o co mi chodzi.

Weźmy za przykład cukier. Pod względem chemicznym nie ma absolutnie żadnej różnicy pomiędzy polskimi niemieckim. Dlaczego zatem nie poszukać polskiego?

W KAŻDYM giżyckim markecie jest dostępny wyłącznie niemiecki "Diamant" i nie jest to przypadek. Nawet w niektórych sklepach sprzedają ten niemiecki produkt (np. Delikatesy u Teresy). :bigshock: Polski cukier można dostać wyłącznie w małych lokalnych sklepach i wyłącznie tam go kupuję.

W przypadku soli do zmywarek, niezależnie od opakowania i ceny w każdym przypadku to czysty chemicznie NaCl 99%. Dlaczego nie wybrać polskiego produktu?

Takich prostych produktów (ryż, kasza, mąka, WARZYWA I OWOCE, farby, a nawet chemia gospodarcza) jest cała masa.
W przypadku warzyw i owoców polskie choć droższe są o wiele zdrowsze, a zachodnia chemia sprzedawana w Polsce jest "oszukana" na składzie chemicznym i cenie w porównaniu do oryginałów na tamtejszym rynku. Chociażby dlatego nie należy jej kupować, chyba, że ktoś lubi być traktowany jak konsument trzeciej kategorii, któremu można wcisnąć wszystko.

Odnośnie świadomych zakupów z pomocą przychodzi nowoczesna technika. Dzięki aplikacji "Pola" dowiesz się w ilu procentach produkt jest polski. Wystarczy zeskanować kod kreskowy.

Pewien znajomy "fabrykant" chciał wejść ze swoim produktem do Austrii. Niestety Austriacy za nic nie chcieli kupować produktów z Polski (my nie mamy żadnych oporów przed kupowaniem austriackich prawda?). Znajomy pomyślał, kupił podupadłą austriacką markę z tradycjami. Wysyła z Polski półprodukty, na miejscu składa… i rozchodzą się jego produkty jak ciepłe bułeczki z naklejką "made in Austria". :ok:

[Dodano: 2018-06-13 03:07:36]

Polskich piw w zasadzie już nie ma. Polskie marki na giżyckim rynku to chyba tylko Browar Kormoran (bardzo dobry zresztą). Pozostałe polsko brzmiące marki to produkty zachodnich koncernów działających w Polsce.

[Dodano: 2018-06-13 12:24:26]

Vortex:

Idziemy w spożywkę sklepy Intermarche <…> wędzenie - bezpośrednio w sklepie na przepisie regionalnym. Czyja jest wobec tego ta kiełbaska - francuska raczej nie.

Przede wszystkim jest niezdrowa. Nigdy nie widziałem nad tym marketem dymu, więc wędlina na miejscu może być co najwyżej moczona w chemicznym płynie wędzarniczym… powodującym m.in. alergie u dzieci.

Polecam aplikację "zdrowe zakupy". Poprzez przemyślany wybór produktów codziennego spożycia można się pozbyć szeregu chorób.

"Foliarze" powiadają, że światowe koncerny chemiczne najpierw nas trują sprzedając "skażoną" chemią żywność, a potem zarabiają na nas powtórnie sprzedając drogie leki… ale ja jestem daleki od spiskowych teorii.

W giżyckim Intermarche była kiedyś afera z oszukiwaniem na cenach. Inne były na półce, inne przy kasie. Było o tym na forum, było w gazecie. Sam zostałem w ten sposób oszukany dwukrotnie (to nic, że w ramach przeprosin dostałem jakiś bonus - w BOK-u nie byli zdziwieni tylko od razu dali jakiś gift przygotowany na tę okazję) i od tamtego czasu omijam ten sklep.

 
Vortex
๔เשเภє รฬєєקєг

500 1/3

2018-06-13 15:35:51

Z.J. Zapytaj skąd moją kiełbasy, wędliny- zapytaj w sklepie - zanim napiszesz nieprawdę.

Najtrudniej nauczyć się tego, że nawet głupcy mają czasami rację. - Winston Churchill
 
Z.J. Mężczyzna

3,256

2018-06-13 17:52:01

Co jest nieprawdą? Że można w sklepie "uwędzić" zdrową wędlinę bez użycia dymu? …ale to nie ja napisałem.

Miejscowym zakładom zdarza się produkować żarcie, któremu bliżej do paszy niż żywności. Np. hodowane przemysłowo kurczaki.

Przejdź do strony: , 1 ... 62, 63, 64 [6566, 67, 68 ... 77,