Przejdź do strony: Poprzednia [12,

Szafki dla dzieci w Szkołach Podstawowych w Giżycku

Autor Wiadomość
Łukasz Zakrzewski Mężczyzna
Radny Miejski

5,004

2018-02-17 00:51:44

W zasadzie temat powinien już powstać wiele miesięcy temu, a tym bardziej poniższa interpelacja. Wpis Voody ostatecznie mnie w końcu zmobilizował do tego :-)

Łukasz Zakrzewski - Radny Rady Miejskiej w Giżycku
facebook.pl/radnyzakrzewski/
Zajrzyj i polub, jeżeli chcesz wiedzieć co ostatnio zrobiłem dla Ciebie!
 
tightrope
tata

2,241

2018-02-17 23:56:13

tak naprawdę to nie potrzeba szafek, a myślenia. w każdej klasie stoi tyle szafek, szafeczek, półeczek a parapety są bardzo szerokie.
nie wiem czemu musi być tam tak dużo głów Kopernika z masy solnej, zamiast zrobić miejsce na rzeczy uczniów...

co by tu napisać?
 
Bromar Mężczyzna

1,895

2018-02-19 00:46:00

Zakrza jak zwykle podszedł do tego politycznie a nie merytorycznie. Choć temat jest słuszny.

"Children must be taught how to think, not what to think" - Margaret Mead
 
Keczup

1,203 1/3

2018-02-19 02:11:04

Jego intencje są szczere pomaga nam obywatelom a nie jak wy z PeeSeLu tylko sami swoim.

 
Krzysztofk70

43

2018-02-19 07:30:12

Bromar:

Zakrza jak zwykle podszedł do tego politycznie a nie merytorycznie. Choć temat jest słuszny.

Zakrza próbuje zbić kapitał polityczny wciągając w to małe dzieci. Już jeden był taki, który próbował zbić kapitał na obietnicach przekazywania diet a w opinii mieszkańców został pisowskim kłamcą. Nawet sprawę sądowa przegrał z mieszkańcem - Panie Zakrzewski opamiętaj się póki czas bo uznają pana za wariata ! Wie pan doskonale, że za rządów Iwaszkiewicza znalazły się szafki w siódemce. Wiem, że w niektórych szkołach znaleźć się tam nie mogły z powodów bezpieczeństwa i domyślam się, że pan o tym powinien wiedzieć jako radny naszego miasta.

 
Keczup

1,203 1/3

2018-02-19 07:56:23

[Oryginał: 2018-02-19 07:44:02]

Zakrza był jednym z pierwszych, który z imienia i nazwiska poparli PROTEST w Pieczarkach. A nasz burmistrz wie o tym od tłustego czwartku 8-lutego-2018 i nawet słowem się na fejsie nie zająknął! Więc komu tu ufać!? :smiley_crazy:

[Dodano: 2018-02-19 07:56:23]

Proszę sobie sprawdzić! Pozycja 9:
9 Łukasz Zakrzewski Polska Giżycko 2018-02-08

Każdy z Państwa, kto nie zgadza się z lokalizacją przemysłowej FERMY BROJLERÓW w Pieczarkach może wciąż wyrazić swój PROTEST na stronie www.petycjeonline.com
https://www.petycjeonline.com/protest_mieszkacow_przeciwko_budowie_fermy_brojlerow_w_pieczarkach_gmpozezdrze_na_mazurach

 
Z.J. Mężczyzna

2,845

2018-02-19 09:16:31

[Oryginał: 2018-02-19 08:59:37]

Krzysztofk70:

Wiem, że w niektórych szkołach znaleźć się tam nie mogły z powodów bezpieczeństwa i domyślam się, że pan o tym powinien wiedzieć jako radny naszego miasta.

Napisz konkretnie jakie to były powody, bo wychowawcy twierdzili, że na szafki nie ma pieniędzy. Na zebraniach rodziców mówiono, że szafki będą jeżeli rodzice każdego dziecka dorzucą o ile pamiętam po 150zł. Wielu rodziców zadeklarowało wpłatę, ale decyzja musiała być jednomyślna, co z założenia nie było możliwe.

Gdyby samorząd przekazał każdej potrzebującej szkole stosowne środki, to "problemy bezpieczeństwa" z pewnością udałoby się rozwiązać…

…tymczasem na niemiecką karmę dla kotów wydajemy bez sensu po kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Równie bez sensu wybudowano jakieś kocie budki, a teraz wydamy jeszcze 100 tysięcy na jakieś wieże dla ptaków, o innych pierdołach nie wspominając.

W siódemce oprócz szafek to nawet teleskop mają, przez który, ze względu na lokalizację można pooglądać co najwyżej księżyc w pełni (zbyt jasno jest na zewnątrz).

[Dodano: 2018-02-19 09:16:31]

Keczup:

Każdy z Państwa, kto nie zgadza się z lokalizacją przemysłowej FERMY BROJLERÓW w Pieczarkach może wciąż wyrazić swój PROTEST na stronie www.petycjeonline.com
https://www.petycjeonline.com/protest_mieszkacow_przeciwko_budowie_fermy_brojlerow_w_pieczarkach_gmpozezdrze_na_mazurach

W Afryce się nie cackają. Była farma słoneczna… i już nie ma.

Amerykańscy naukowcy udowodnili, że wielkie farmy słoneczne budowane w najbardziej dzikich terenach pustyni szkodzą tamtejszemu ekosystemowi.
http://kopalniawiedzy.pl/energia-elektryczna-energia-sloneczna-pustynia-bioroznorodnosc,23335

 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,001

2018-02-19 09:23:23

Z.J.:

Krzysztofk70:

Wiem, że w niektórych szkołach znaleźć się tam nie mogły z powodów bezpieczeństwa i domyślam się, że pan o tym powinien wiedzieć jako radny naszego miasta.

Napisz konkretnie jakie to były powody, bo wychowawcy twierdzili, że na szafki nie ma pieniędzy. Na zebraniach rodziców mówiono, że szafki będą jeżeli rodzice każdego dziecka dorzucą o ile pamiętam po 150zł. Wielu rodziców zadeklarowało wpłatę, ale decyzja musiała być jednomyślna, co z założenia nie było możliwe.

Gdyby samorząd przekazał każdej potrzebującej szkole stosowne środki, to "problemy bezpieczeństwa" z pewnością udałoby się rozwiązać…

…tymczasem na niemiecką karmę dla kotów wydajemy bez sensu po kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Równie bez sensu wybudowano jakieś kocie budki, a teraz wydamy jeszcze 100 tysięcy na jakieś wieże dla ptaków, o innych pierdołach nie wspominając.

W siódemce oprócz szafek to nawet teleskop mają, przez który, ze względu na lokalizację można pooglądać co najwyżej księżyc w pełni (zbyt jasno jest na zewnątrz).

Gdyby samorząd i gdyby samorząd :-)
Każda szkoła ma dyrektora, który pełni także funkcje menadżerskie.
Wszystkie pretensje należy kierować do niego. Dlaczego samorząd ma dawać kasę na szafki jak dyrektor o taką nie prosi ?
Jeżeli poprosił to niech pokaże pismo z odpowiedzią burmistrza, że nie ma kasy.
Zapytaj dyrektora szkoły w której uczą się Twoje dzieci co zrobił w tym temacie :-)
Wyjdzie pewnie, że nic :-)
Wychowawca klasy jest tylko "posłańcem" i przekazuje co musi a nie jest stroną dialogu między rodzicami a zarządcą szkoły.

Nie wspomnę o oczywistościach jak szukanie zewnętrznych prywatnych sponsorów czy różnych fundacji wspierających edukację, które finansują szafki czy inne meble bo maja na to kasę :-) . Przykłady działające są niestety w innych miastach, których nazwy nie wspomnę bo wymieniane były już wielokrotnie na OFG :-)

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Z.J. Mężczyzna

2,845

2018-02-19 10:43:37

KLON:

Nie wspomnę o oczywistościach jak szukanie zewnętrznych prywatnych sponsorów czy różnych fundacji wspierających edukację, które finansują szafki czy inne meble bo maja na to kasę :-) . Przykłady działające są niestety w innych miastach, których nazwy nie wspomnę bo wymieniane były już wielokrotnie na OFG :-)

Nie rozumiem dlaczego szafki w szkołach miałyby być finansowane z prywatnych środków, a wolno żyjące koty i dzikie ptaki z kieszeni miejskiego podatnika. Chyba coś Ci się poprzestawiało. :bigshock:

…a urzędzie miasta, którego nazwy nie wspomnę, bo wymieniane było przez Ciebie wielokrotnie na OFG jest jakiś smród z wyłudzaniem pieniędzy związany. :crazy:

 
vooda Wyróżniony

10,406

2018-02-19 12:15:34

Co prawda dzieci nie mają w szkołach szafek i muszą dźwigać ciężkie plecaki, które krzywią im kręgosłupy, ale za to mogą się przewinąć w specjalnych stacjach na mieście :crazy: Do takich idiotyzmów prowadzi powierzchowna, pokazowa demokracja :mad:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,001

2018-02-19 12:16:03

Z.J.:

KLON:

Nie wspomnę o oczywistościach jak szukanie zewnętrznych prywatnych sponsorów czy różnych fundacji wspierających edukację, które finansują szafki czy inne meble bo maja na to kasę :-) . Przykłady działające są niestety w innych miastach, których nazwy nie wspomnę bo wymieniane były już wielokrotnie na OFG :-)

Nie rozumiem dlaczego szafki w szkołach miałyby być finansowane z prywatnych środków, a wolno żyjące koty i dzikie ptaki z kieszeni miejskiego podatnika. Chyba coś Ci się poprzestawiało. :bigshock:

Nie chodzi mi o źródło finansowania tylko o to, że burmistrz to nie pierwszy sekretarz i po to są dyrektorzy szkół i innych placówek wybierani w konkursach by odpowiednio zarządzać i odpowiadać "głową" za zarządzane placówki.
Na wybór dyrektora szkoły mają wpływ także rodzice bo przedstawiciele rady rodziców danej szkoły są w komisji konkursowej. Zapytaj ich czy przy wyborze nowego dyrektora zapytali kandydatów o ich propozycje w temacie szafek dla dzieci w szkole :-)
W takich przykładach (jak szafki w szkołach) to pieniądze nie są największym problemem. Dobry menadżer bez problemu sobie z takim tematem poradzi. Problem jest w biurokracji i zwykłej niechęci do zmian. Gdyby w edukacji działały zwykłe prawa rynku to nie martwiłbyś się o brak szafek w szkołach. Bo były by szafki zamiast trawiastych (sporadycznie używanych do "niewiemczego" ) boisk do koszykówki :-) albo obserwatoriów astronomicznych o których pisałeś, że nie działają jak trzeba (takie obserwatorium to szafki we wszystkich podstawówkach w Giżycku).

Szafki rzeczywistości szkolnej nie zmieniają. W Polskim systemie edukacji służą do przechowywania ubrań (a szatnie przecież też są), słodyczy czy napojów. Z autopsji wiem (kilkuletnie doświadczenie) , że nie zmieniają poważnie wagi tornistrów bo nie ma możliwości by tam zostawić książki czy ćwiczenia gdyż potrzebne są one także do pracy w domu. W klasach 1-3 dzieciaki często zostawiają podręczniki czy zeszyty w klasie gdy używa się ich tylko w klasie. Można to robić w każdej szkole nawet bez szafek.

Gdyby ktokolwiek był poważnie zainteresowany tematem to polecam przeprowadzić badanie np. przy współpracy z samorządem uczniowskim w szkole w której szafki już są. Badanie pt. "Pokaż co masz w szafce". Na zasadzie dobrowolności i zabawy wyszłyby ciekawe wyniki. Tylko kto to zrobi jak nie można na tym zbić kapitału politycznego bo wyjdzie, że system (narzucony przez państwo) jest zły i nawet gdy będą szafki dla każdego ucznia nie zmieni się ciężar tornistrów.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
vooda Wyróżniony

10,406

2018-02-19 12:24:45

Wystarczyłoby, aby pedagodzy - czyli generalnie osoby, które zajmują się dzieciakami w naszych szkołach - wzięli te plecaki do łapki i zastanowili się trochę nad tym, co można zrobić, aby były lżejsze. Takie mądre głowy - wręcz "naukowcy", bo przecież nauczają - na pewno by coś wymyśliły. Ale myślenie to ma chyba przyszłość w Chinach, bo u nas to z tym cienko… :mad:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,001

2018-02-19 12:28:53

vooda:

Wystarczyłoby, aby pedagodzy - czyli generalnie osoby, które zajmują się dzieciakami w naszych szkołach - wzięli te plecaki do łapki i zastanowili się trochę nad tym, co można zrobić, aby były lżejsze. Takie mądre głowy - wręcz "naukowcy", bo przecież nauczają - na pewno by coś wymyśliły. Ale myślenie to ma chyba przyszłość w Chinach, bo u nas to z tym cienko… :mad:

No tak, bo "pedagodzy" się nie rozmnażają i nie dotyczy ich dzieci przymusowy obowiązek szkolny :-) . Gwarantuję, że niektórzy to nawet noszą te tornistry za dzieci do szkoły bo to jest jedyny realnie działający pomysł w tym systemie. Niestety.

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Z.J. Mężczyzna

2,845

2018-02-19 13:06:37

KLON:

Nie chodzi mi o źródło finansowania tylko o to, że burmistrz to nie pierwszy sekretarz i po to są dyrektorzy szkół i innych placówek wybierani w konkursach by odpowiednio zarządzać i odpowiadać "głową" za zarządzane placówki.

A wiesz co? Czasem odnoszę wrażenie, że "za pierwszego sekretarza" wszystko było prostsze.

Gdyby Burmistrz rozwiązywał wszystkie bieżące problemy mieszkańców tak jak przysłowiowy pierwszy sekretarz, to żadne wybory nie mogłyby go wyrzucić ze stołka. Jestem o tym przekonany. :ok:

Tak jak tutaj :clap:

KLON:

W takich przykładach (jak szafki w szkołach) to pieniądze nie są największym problemem.

Rozmawiałem z dyrektorem. Problemem są pieniądze. Potrzebna kwota to ok. 100 tysięcy złotych, czyli dokładnie tyle za ile wybudujemy budki dla ptaków. :smiley_crazy: Miejsce na szafki się znajdzie.

Otrzymałem również informację, że dwa lata temu Pan Burmistrz proponował dofinansowanie szafek w tej szkole, ale dołożyć się mieli również rodzice. Po pierwsze żądanie pieniędzy od rodziców jest sprzeczne z prawem. Po drugie nie przyjmuję do wiadomości, że samorząd nie ma pieniędzy na szafki dla dzieci w sytuacji gdy nie brakuje ich np. na koty i budki dla ptaków.

KLON:

Szafki rzeczywistości szkolnej nie zmieniają. W Polskim systemie edukacji służą do przechowywania ubrań (a szatnie przecież też są), słodyczy czy napojów. Z autopsji wiem (kilkuletnie doświadczenie) , że nie zmieniają poważnie wagi tornistrów bo nie ma możliwości by tam zostawić książki czy ćwiczenia gdyż potrzebne są one także do pracy w domu.

Jeżeli Twoje dziecko lub Ty nie widzisz potrzeby korzystania z szafek w szkole, to po prostu nie będziecie ich używać. Ja mogę swojemu dziecku kupić drugi komplet podręczników i przyborów, właśnie po to, aby nie musiało targać ich codziennie do szkoły. Do tego potrzebna jest zamykana szafka. Szafka może również być miejscem przechowywania ubrań, butów na zmianę itp. - zamiast szatni.

 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,001

2018-02-19 13:20:24

Z.J.:

KLON:

W takich przykładach (jak szafki w szkołach) to pieniądze nie są największym problemem.

Rozmawiałem z dyrektorem. Problemem są pieniądze. Potrzebna kwota to ok. 100 tysięcy złotych, czyli dokładnie tyle za ile wybudujemy budki dla ptaków. :smiley_crazy: Miejsce na szafki się znajdzie.

Otrzymałem również informację, że dwa lata temu Pan Burmistrz proponował dofinansowanie szafek w tej szkole, ale dołożyć się mieli również rodzice. Po pierwsze żądanie pieniędzy od rodziców jest sprzeczne z prawem. Po drugie nie przyjmuję do wiadomości, że samorząd nie ma pieniędzy na szafki dla dzieci w sytuacji gdy nie brakuje ich np. na koty i budki dla ptaków.

Burmistrz proponuje dofinansowanie i co zrobił dyrektor? Przecież jak miasto miało kasę na dofinansowanie szafek dla wszystkich uczniów to pewnie można było dla połowy np. z klas 1-3 sfinansować całkowicie te szafki 2 lata temu a teraz przed wyborami znalazła by się kasa dla reszty uczniów.
Więc jak wyszło? Jest choć jedna szafka? Czy nie ma żadnej ?
Jak byś ocenił dyrektora w swojej firmie gdyby miał propozycje dofinansowania ważnego z Twojego punktu widzenia tematu i z proponowanej dotacji finansowej Twoja firma by jednak nie uzyskała nawet złotówki.
Zauważmy, że bez rygorystycznych warunków jak ma to miejsce w unijnych projektach. Można było się dogadać na wiele sposobów jak przypuszczam  ;-)

Z.J.:

KLON:

Szafki rzeczywistości szkolnej nie zmieniają. W Polskim systemie edukacji służą do przechowywania ubrań (a szatnie przecież też są), słodyczy czy napojów. Z autopsji wiem (kilkuletnie doświadczenie) , że nie zmieniają poważnie wagi tornistrów bo nie ma możliwości by tam zostawić książki czy ćwiczenia gdyż potrzebne są one także do pracy w domu.

Jeżeli Twoje dziecko lub Ty nie widzisz potrzeby korzystania z szafek w szkole, to po prostu nie będziecie ich używać. Ja mogę swojemu dziecku kupić drugi komplet podręczników i przyborów, właśnie po to, aby nie musiało targać ich codziennie do szkoły. Do tego potrzebna jest zamykana szafka. Szafka może również być miejscem przechowywania ubrań, butów na zmianę itp. - zamiast szatni.

Można wszystko tylko jakim kosztem :-) Gdy książki uczeń dostaje ze szkoły kupowanie dodatkowego kompletu to fanaberia. Ale kto bogatemu zabroni :-)
Szafki to fajny gadżet ale żaden problem dla menadżera :-)

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.

Przejdź do strony: Poprzednia [12,