Przejdź do strony: , 1 [2Następna

Szafki dla dzieci w Szkołach Podstawowych w Giżycku

Autor Wiadomość
Z.J. Mężczyzna

2,845

2018-02-19 13:46:08

[Oryginał: 2018-02-19 13:25:42]

KLON:

Burmistrz proponuje dofinansowanie i co zrobił dyrektor?

Warunkiem uzyskania każdego dofinansowania (jak sama nazwa wskazuje) jest wkład własny rodziców. Musi być 100%, co w życiu jest nierealne, bo nie można pozwolić na to, aby jedne dziecko czy jedna klasa szafki miała, a inne nie, bo ich rodzice nie dołożyli.

Dlatego szafki powinny być w całości zakupione z budżetu. Tego samego, z którego znacznie więcej pieniędzy marnuje się na koty i budki dla ptaków. :bash:

[Dodano: 2018-02-19 13:43:00]

KLON:

Można wszystko tylko jakim kosztem :-)

Kosztem oszczędności na niemieckiej karmie dla kotów, budkach dla ptaków i kotów również, plażowych przewijaków, laserowych herbów na trzepaku, gwiazdobloków i wielu innych "superniezbędnych pierdół".

…a może nawet kosztem wydatków na jakąś imprezę masową dla turystów - zostawiających pieniądze wszędzie, tylko nie w kasie miasta Giżycka?

Pieniędzy mamy sporo, tylko priorytety się poprzestawiały.

[Dodano: 2018-02-19 13:44:50]

KLON:

Można wszystko tylko jakim kosztem :-)

Kosztem oszczędności na niemieckiej karmie dla kotów, budkach dla ptaków i kotów również, plażowych przewijaków, laserowych herbów na trzepaku, gwiazdobloków i wielu innych "superniezbędnych pierdół".

…a może nawet kosztem wydatków na jakąś imprezę masową dla turystów - zostawiających pieniądze wszędzie, tylko nie w kasie miasta Giżycka?

Pieniędzy mamy sporo, tylko priorytety się poprzestawiały.

[Dodano: 2018-02-19 13:45:15]

KLON:

Można wszystko tylko jakim kosztem :-)

Kosztem oszczędności na niemieckiej karmie dla kotów, budkach dla ptaków i kotów również, plażowych przewijaków, laserowych herbów na trzepaku, gwiazdobloków i wielu innych "superniezbędnych pierdół".

…a może nawet kosztem wydatków na jakąś imprezę masową dla turystów - zostawiających pieniądze wszędzie, tylko nie w kasie miasta Giżycka?

Pieniędzy mamy sporo, tylko priorytety się poprzestawiały.

[Dodano: 2018-02-19 13:46:08]

KLON:

Można wszystko tylko jakim kosztem :-)

Kosztem oszczędności na niemieckiej karmie dla kotów, budkach dla ptaków i kotów również, plażowych przewijaków, laserowych herbów na trzepaku, gwiazdobloków i wielu innych "superniezbędnych pierdół".

…a może nawet kosztem wydatków na jakąś imprezę masową dla turystów - zostawiających pieniądze wszędzie, tylko nie w kasie miasta Giżycka?

Pieniędzy mamy sporo, tylko priorytety się poprzestawiały.

 
vooda Wyróżniony

10,406

2018-02-19 15:55:23

KLON:

vooda:

Wystarczyłoby, aby pedagodzy - czyli generalnie osoby, które zajmują się dzieciakami w naszych szkołach - wzięli te plecaki do łapki i zastanowili się trochę nad tym, co można zrobić, aby były lżejsze. Takie mądre głowy - wręcz "naukowcy", bo przecież nauczają - na pewno by coś wymyśliły. Ale myślenie to ma chyba przyszłość w Chinach, bo u nas to z tym cienko… :mad:

No tak, bo "pedagodzy" się nie rozmnażają i nie dotyczy ich dzieci przymusowy obowiązek szkolny :-) . Gwarantuję, że niektórzy to nawet noszą te tornistry za dzieci do szkoły bo to jest jedyny realnie działający pomysł w tym systemie. Niestety.

Jak noszą za dzieci, zamiast kreatywnie pomyśleć, jak można to usprawnić, to ja za takich nauczycieli dziękuję - niczego mojej córki nie nauczą :mad:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
blaugo

12

2018-02-19 20:27:44

Jestem mamą dziewczynki uczęszczającej do szkoły nr 4. (obecnie kl.IV) . Pod koniec klasy II otrzymaliśmy informację,że możliwy jest zakup szafek tylko dla dzieci z klas I-III za kwotę 150 zł. Jako rodzice chcieliśmy poprzeć inicjatywę do czasu gdy okazało się, że trzeba czekać na przetarg, wybór dostawcy, znalezienie miejsca na korytarzach itd., itd. Cała procedura miał trwać praktycznie do ukończenia przez nasze dzieci kl.III. Stąd też nie wyraziliśmy chęci zakupu szafek, ponieważ miałoby to wyglądać w ten sposób,że finansujemy szafki innym dzieciom gdyż nasze mogły z nich korzystać jedynie przez okres 1-2 miesięcy, do ukończenia klasy III . W związku z tym poprosiliśmy Panią dyrektor o możliwość korzystania za potencjalnie zakupione przez nas szafki aż do kl. VI. Odpowiedzi nigdy nie dostaliśmy. Na każdym zebraniu słyszymy,że nie ma miejsc na szafki a kręgosłupy naszych dzieci niebezpiecznie się wyginają. Oprócz ciężkich tornistrów dochodzą rzeczy na basen, łyżwy czy przedmioty na plastykę. Szafki w ,,naszej " szkole rozwiązałyby również sprawę szatni, która woła o pomstę do nieba. Jedna szatnia dla klas IV-VIII. Pan w okienku wydający numerki, dantejskie sceny przy odbiorach kurtek. Dzieci nie mają gdzie zostawiać obuwia na zmianę więc cały dzień chodzą w kozakach. Najgorzej jest gdy dziecko z różnych powodów musi wyjść ze szkoły w czasie lekcji..… Trzeba obejść całą szkołę w poszukiwaniu Pana z szatni i go znaleźć.… lub nie.…i wysłuchać pomruków niezadowolenia.

 
Andrzejew

107

2018-02-19 20:37:36

Szafki jak szafki - powinny być. Ale idę o zakład, że szafki niczego nie zmienią  ;) Przecież problem dużego tornistra u maluchów jest możliwy do rozwiązania w 5 minut. Wystarczy by każda klasa maluchów (1-3) miała swoją klasę w której trzymane byłyby te wszystkie podręczniki. Jak nie ma wszędzie szafek o szuflad, to niech te książki leżą nawet na ławce. Po co dzieci mają codziennie te same książki nosić tam i z powrotem?

Jeśli chodzi tu o naukę w domu z książek, to przecież można mieć podręczniki w formie elektronicznej i w domu je sobie otworzyć jak zajdzie taka potrzeba. Aczkolwiek nie wiem czy ten argument jest tu w ogóle zasadny, bo nauka z podręczników to raczej w klasach 4-8. Jeśli jest zadana praca domowa, to dziecko powinno zabrać tylko ten 1-2 zeszyty ćwiczeń do domu, a cała reszta makulatury mogłaby zostać w szkole.

Zresztą w internecie jest cała masa interaktywnych ćwiczeń, jest też możliwość kserowania niektórych materiałów… Naprawdę trzeba dużo złej woli by zadawać dzieciom coś do domu co wymaga tych ciężkich książek  ;)

 
KLON Kobieta
hardcore crust

2,001

2018-02-20 20:17:16

vooda:

Jak noszą za dzieci, zamiast kreatywnie pomyśleć, jak można to usprawnić, to ja za takich nauczycieli dziękuję - niczego mojej córki nie nauczą :mad:

To jest system. Tu nie ma miejsca na kreatywne myślenie i pomysły gdy ważny jest program narzucony przez państwo. Do tego brak możliwości by go zrealizować w komfortowych warunkach, że nie wspomnę o zależnościach służbowych i zakresie obowiązków.
Jak masz obiekcje do nauczycieli możesz uczyć swoje dziecko sam w domu. Niestety nauczyciel nie ma wpływu na warunki w jakich pracuje.

To nie jest Finlandia. W tym kraju w szkole na 4 etaty katechetów przypada jeden etat nauczyciela historii. Wprowadzenie cyfryzacji polega na likwidacji dzienników papierowych bez dostarczenia narzędzi takich jak komputer.
Nauczyciel w klasach 1-3 na początku ma zamontowaną tablicę interaktywną a po 2 latach dostaje laptop by cokolwiek na niej wyświetlić. Nauczyciele by na bieżąco uzupełniać dziennik elektroniczny korzystają ze swoich prywatnych smartfonów lub noszą prywatne laptopy do szkoły by nie siedzieć wieczorami w domu nad monitorem. A przecież internet i komputer nie są jeszcze obowiązkowe w tym kraju ani nie gwarantuje ich konstytucja.
Takie są realia i pomysły "w 5 minut" o internetowym nauczaniu można sobie wsadzić w 4 litery (już widzę jak 1 klasista ćwiczy szlaczki na swoim tablecie :-) ).

Wracając do szafek w Giżycku. To małe miasto a wygląda na to, że można każdego zrobić w bambuko bo nie potrafi uzyskać informacji od sąsiada. Nie wiem jak jest w SP4 ale w innej szkole podstawowej szafki dla uczniów były montowane w 3 różnych wariantach finansowania. Była opcja za kasę miasta była opcja za kasę rodziców i była opcja za kasę miasta z dofinansowaniem rodziców bez wymogu uczestnictwa wszystkich uczniów.
Więc wygląda na to, że to co się działo w SP4 wynikało tylko z działań dyrektora szkoły. Tzn. szafki dla wszystkich albo wcale.

Jeszcze raz powtórzę. To czy są szafki czy ich nie ma zależy tylko od dyrektora szkoły. W Giżyckich realiach to on dysponuje budżetem szkoły, ma narzędzia do uzyskiwania dodatkowych funduszy czy zmiany organizacji szkoły. Gwarantuję, że gdyby poprosił o wsparcie rodziców dostanie te wsparcie nawet w postaci wymuszenia na RM przeznaczenia dodatkowych funduszy na ten cel.
Szczególnie w roku wyborczym :-)

Nie lubię melisy. Uspokaja mnie wkurzanie innych.
 
Andrzejew

107

2018-02-20 20:56:24

KLON:

Takie są realia i pomysły "w 5 minut" o internetowym nauczaniu można sobie wsadzić w 4 litery (już widzę jak 1 klasista ćwiczy szlaczki na swoim tablecie :-) ).

Ale nie bardzo wiem po co to trywializować w ten sposób  ;)

1. Nie mówiłem że nauczanie ma być internetowe, tylko mówiłem że nie bardzo wiem po co 1-3 klasista ma w domu korzystać z podręcznika. A jak już musi, to może go przecież odpalić na tablecie/komputerze.
2. Nie mówiłem że szlaczki trzeba robić w tablecie (już pomijam fakt, że rysowanie szlaczków w szkole to kompletne nieporozumienie, bo to zadanie powinno być dla przedszkolaków, no ale to inny temat).

Więc aby nawrócić dyskusję na sensowny tor - co stoi na przeszkodzie, by zadać dziecku szlaczki z jednej strony ćwiczeń i tylko tą jedną książkę brać potem do domu? Ba, przecież dziecko mogłoby z ćwiczeń wręcz wyciąć kartkę i do domu wziąć jedynie teczkę z tą jedną czy dwoma kartkami.

Przecież nawet jak się pojawią szafki to problem ciężkich plecaków nie zniknie jak szkoły będą funkcjonować bez głowy i pomyślunku.

 
parabakcyl

52

2018-02-22 18:49:36

Andrzejew:

Przecież nawet jak się pojawią szafki to problem ciężkich plecaków nie zniknie jak szkoły będą funkcjonować bez głowy i pomyślunku.

dokladnie!!
pora skonczyc juz to szafkowanie na ofg, a zabrac się za odpowiedzialne rodzcielstwo i zaczac domagac sie od ministerstwa porzadnego, nowocczesnego programu

rodzice,do dzieła!
mozecie przespac prawdziwy problem, albo zaczac dzialac, ale miejcie świadomośc ze stawka jest LOS waszych dzieci

Przejdź do strony: , 1 [2Następna