Dudka - wyspa pradziejowych łowców

Autor Wiadomość
Leszek

16

2007-04-23 22:14:42

Zapraszam na wykład p.t. "Pradziejowi łowcy z mazurskiej wyspy Dudka"
dnia 26 kwietnia 2007r. o godz. 11.00 do Ośrodka Badań Naukowych w Olsztynie ("Dom Polski", ul. Partyzantów 87).
Rzecz dotyczyć będzie archeologii Mazur, dokładniej stanowiska archeologicznego - Dudka k. Wydmin (z mojej perspektywy k. Giżycka  ;-) i cmentarzyska na tejże wyspie.
Pozdrawiam
Leszek

 
Balbina

311

2007-04-23 23:02:24

Temat bardzo ciekawy, czy nie będzie powtórki wykładu w Giżycku bądź Wydminach?

 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-04-23 23:32:06

Jakąś dekadę temu pozwoliłem sobie popełnić na ten temat materiał prasowy, który ponizej zamieszczam:
NAJSTARSZA GRANICA ZACHODNIEJ EUROPY
W lipcu 1997 roku w okolicach Dudki w gminie Wydminy archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnografii Państwowej Akademii Nauk z Warszawy odnaleźli najstarsze zabytki osadnictwa mezolitycznego w Polsce. Mezolityczne groby odkryte w Dudce pochodzą sprzed dziesięciu tysięcy lat. Jednak pierwsze obozowisko zostało tam założone jeszcze w paleolicie. Przeszło jedenaście tysięcy lat temu.
Pramazurzy z Dudki mieli swój język, chociaż nic o nim nie wiemy. Ceramika i uprawa ziemi były im obce. Trudnili się myślistwem i rybołówstwem. Przybyli na Mazury, jak tylko wycofał się stąd ostatni lodowiec, zaś wśród jezior zazieleniła się parkowa tundra. W mezolicie, kiedy całe Pojezierze Mazurskie pokrywały już gęste knieje, osiedlili się tu na stałe. Dzisiejsze torfowisko Łąki Staświńskie, rozciągające się kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Giżycka, było niegdyś obszernym, płytkim i ciepłym jeziorem, zaś Dudka stanowiła wyspę - naturalnie obronne miejsce, gdzie można było bezpiecznie żyć. Mezolityczni myśliwi przybywali nad jezioro wiosną. Można było wtedy zapolować ościeniem na trące się przy brzegach gigantyczne sumy, szczupaki lub okonie. Dodatkiem do rybnego jadłospisu były ptasie jaja oraz żółwie, wylegujące się na rozgrzanym słońcem, piaszczystym brzegu. Kiedy nadchodziło lato przedsiębrali dalsze myśliwskie wyprawy, pozostawiając na obrzeżach obozowiska niewielkie kopce, znaczące miejsca pochówku zmarłych w międzyczasie członków plemienia. Zwłoki układane były na boku, w pozycji embrionalnej. Ciała posypywano czerwoną ochrą. Obok mężczyzn układano kamienne toporki - symbol płci i epoki. Łowcy odwiedzali wyspę jeszcze jesienią, aby zbierać orzechy laskowe i szyszki. Zimą przebywali w głębi borów. Świeże tropy na śniegu pozwalały osaczyć zwierzynę. Na wiosnę powracali znów nad jezioro. Z odległego o około pół kilometra stałego lądu przepływali na wyspę w łodziach wydłubanych z litych pni drzewa. Archeolodzy odkryli fragmenty takiej łodzi sprzed sześciu i pół tysiąca lat. Odnaleźli również resztki opalowania pomostu, który służył do łowienia ryb. Łowiono je za pomocą drewnianych ościeni i harpunów oraz polowano na nie w płytkiej wodzie za pomocą rogowych siekierek. Z łyka pleciono sieci, w które wpadały ukleje i kiełbie. Mezolityczni traperzy z Dudki żyli w naturalnym rytmie pór roku, znacząc nieświadomie swą obecność na ziemi rozbitym glinianym garnkiem lub misą, skruszałymi szczątkami broni i narzędzi oraz grobami, które dziś pozwalają archeologom poskładać z tych strzępów historię. Odeszli ze swojego sezonowego obozowiska w Dudce prawdopodobnie około tysiąc osiemset lat przed naszą erą, u schyłku neolitu, kiedy płytkie jezioro całkiem zarosło i zamieniło się w bagno.
W okolicach Dudki odkryto wiele miejsc prehistorycznego pochówku, ale jeden z grobów był szczególny - stał się rewelacją na skalę europejską. Zawierał zwłoki dwojga dorosłych i dziecka, które zachowało jeszcze zęby mleczne, ale już uwidaczniały się nawiązki zębów stałych (co sugeruje wiek około 5 lat). Trzy osoby, które pewnie przed tysiącleciami stanowiły rodzinę, ułożono w grobie w pozycji siedzącej, tak, aby patrzyły na siebie. Nienaruszone czaszki i kości sugerowały, że śmierć nastąpiła najprawdopodobniej z powodu zatrucia grzybami lub utonięcia. Układ kości wskazywał na to, że zwłoki dziecka ułożono między nogami matki, wspierając główkę na jej udzie. Aby w zaświatach rodzina się nie rozdzieliła zmarli obejmowali się wzajemnie rękami i nogami. Ten sposób pochówku jest charakterystyczny dla epoki mezolitycznej. Znamienne dla pochówków neolitycznych jest to, że zmarłych chowano dwukrotnie. Po śmierci nie kopano od razu grobów, lecz przykrywano zwłoki gałęziami. Po paru latach przenoszono zwłoki w inne miejsce. Rozbijano wtedy czaszki zmarłych, aby dusza mogła łatwiej opuścić doczesne szczątki. "Grobowiec rodzinny" z Dudki jest inny.
Epoka mezolityczna, zwana też epoką kamienia, poprzedzała neolit w okresie między dziesięcioma, a sześcioma tysiącami lat temu. Tylko kilka grobów o takim okresie datowania odnaleziono w północnej Europie. Znaczyłoby to, że Mazury są jednym z najstarszych punktów osadnictwa ludzkiego na naszym kontynencie. Jednocześnie wykopaliska prowadzone tutaj przez kilkanaście lat zmieniają dotychczasowe tezy na temat zasięgu osadniczych kultur. Do tej pory sądzono, że Wielkie Jeziora Mazurskie należały do północno-wschodniej kultury nadbałtyckiej. Tymczasem odkrycia w Dudce wykazują, iż obszar ten zamieszkiwały te same plemiona, które z południa Europy doszły do północnych Niemiec, Anglii i południowej Skandynawii. Z wykopalisk przeprowadzanych w okolicach Ełku wynika, że nieco dalej na wschód zamieszkiwały już plemiona przybyłe zza Uralu. Oznacza to rzecz dzisiaj dla nas (również z politycznego punktu widzenia) niebywałą, iż granica kultur między wschodnią i zachodnią Europą powstała już tysiące lat temu, w środkowej epoce kamienia, i przebiegała na wschód od linii Wielkich Jezior Mazurskich.
Cmentarzysk podobnych do odkrytego w Dudce zlokalizowano w północnej Europie jedynie kilka: na Łotwie, w południowej Szwecji i w Danii. O wiele więcej odkryto ich na południe od Alp i Karpat. Epoka kamienia na Mazurach nie była zbyt szczegółowo badana. Interesujące jest to, że chociaż myśliwi z mezolitu byli ludem koczowniczym, potrafili przez tysiąclecia odwiedzać to samo miejsce, co oznacza, iż żyli w jakichś określonych granicach. Groby z Dudki stanowią dowód, że ekspansja cywilizacji zachodnioeuropejskiej nie zatrzymała się w naszym kraju na Wielkopolsce, Kujawach, czy na dolnej Wiśle, jak dotychczas sądzono, lecz rozprzestrzeniała się znacznie dalej na wschód. W ten sposób mezolityczni traperzy znad Wielkich Jezior Mazurskich wyznaczyli najstarszy, wschodni zasięg graniczny Zachodniej Europy.

 
Leszek

16

2007-04-24 07:20:53

Niestety, informacje WMDarski o Dudce są łagodnie mówiąc niścisłe. Panie Wojtku, wysłałem Panu wiadomość na priva.
Co do spotkania w Giżycku/Wydminach na temat wyspy Dudka sprawa jest do ruszenia.
Leszek

 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2007-04-24 08:46:32

To dobrze, ze jest do ruszenia! Już się zmartwiłem, bo nie będę mógł być wtedy w Olsztynie. Mam nadzieję, ze ogłoszenie o spotkaniu w Giżycku ukaże się na forum.

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski

 
WMDarski
copy Darski & Pele

194

2007-04-24 11:56:25

Panie Leszku - nie jestem archeologicznym autorytetem, a artykuł był pisany 10 lat temu w oparciu o informacje od archeologów, prowadzących właśnie w Dudce badania i obrazuje (w sposób przystępny dla zwykłego czytelnika) ówczesny stan wiedzy na ten temat. Proszę sprostować te nieścisłości.
Wówczas (1997 r.) odbyło się w kawiarni "Wspólnoty Mazurskiej" spotkanie z archeologami prowadzącymi badania. Na pewno warto by było zorganizować spotkanie na temat Dudki, a uwazam, ze nawet cykl spotkań z archeologami, dotyczących np. kurhanów bałtyjskich, osad nawodnych i wielu innych ciekawych tematów od których roi się w okolicy.

 
Alien Mężczyzna
gertis.pl

1,527

2007-04-24 14:09:25

WMDarski:

Wówczas (1997 r.) odbyło się w kawiarni "Wspólnoty Mazurskiej" spotkanie z archeologami prowadzącymi badania. Na pewno warto by było zorganizować spotkanie na temat Dudki, a uwazam, ze nawet cykl spotkań z archeologami, dotyczących np. kurhanów bałtyjskich, osad nawodnych i wielu innych ciekawych tematów od których roi się w okolicy.

Dobre spotkanie na nową Wspólnotę w 2007. Powrót po 10 latach :)
A kto był tym archeologiem, jeżeli można wiedzieć?