Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5, 6,

Pytanie w rocznicę tragedii Steubena

Autor Wiadomość
vooda Wyróżniony

7,495

2005-02-10 18:20:35

Link :: Do góry

Akurat dzisiaj mija 60 lat od zatopienia przez radziecką łódź podwodną okrętu transportowego "Steuben", wraz z którym poszło pod wodę około 5 tys. uchodźców z Prus Wschodnich. Przypomina o tym najnowszy numer 'Nationale Geographic". A ja otworzyłem ten temat, bowiem zarówno na "Steubenie", jak i na wcześniej zatopionym przez tą sama łódź podwodną "Wilhelmie Gustloffie" znajdowali się uchodźcy z Loetzen (na "Gustloffie" byli lekarze,i siostry i ranni z gizyckiego szpitala). Zatopienie trzech statków przewożących uciekinierów z Prus Wschodnich: "Wilhelma Gustloffa", "Steubena" i "Goyi", przy czym zginęło ponad 15 tys. ludzi (liczba jest niedoszacowana, bo na statkach było wielu niezarejestrowanych pasażerów), uważane jest za największa tragedię w dziejach żeglugi. Trochę ponad tysiąc ofiar "Titanica" to przy tym betka.
Pytanie, które przy tym chciałbym postawić, brzmi: Czy 60 lat po wojnie stać nas na taki dystans i wielkoduszność, aby pozwolić, żeby w dzisiejszym Giżycku stanęła tablica pamiatkowa, albo jakaś inna forma, upamiętniająca cywilnych mieszkańców Loetzen, którzy stracili życie podczas wielkiej zimowej ucieczki przed Rosjanami w 1945 r. :?:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
 
young Mężczyzna

4,565

2005-02-10 18:34:22

Link :: Do góry

No nie wiem… Chociaż von Boyena odnowiliśmy…
Może pomysł z Aniołem Śmierci nie jest taki zły…??

nie jestem niczyim adwokatem
 
Denver Administrator Mężczyzna

2,600

2005-02-10 18:42:43

Link :: Do góry

Dzięki vooda za informację, bo muszę się przyznać, że o tych mieszkańcach Lotzen nie słyszałem. Pamięć pozostanie zawsze w ich rodzinach, natomiast warto by było postawić pamiątkowy pomnik. Gen. Maczka chwalą we Francji bardziej niż my, więc być może i w Rosji są jakieś obeliski upamiętniające tę tragedię i nasze ofiary, a które powinny tak naprawdę stać i u nas…?

„A może UM ma jakieś udziały w OFG i poprzez taką reklamę osiąga jakieś zyski np. w celu spłacenia zaciągniętych kredytów?” — lewek12, 12.01.2008
 
vooda Wyróżniony

7,495

2005-02-10 19:05:56

Link :: Do góry

Podobno pogodziliśmy się i zaprzyjaźniliśmy z "ziomkami". Szef ziomkostwa loetzeńczyków - Erhard Kawlath został honorowym obywatelem Giżycka. Ukazują się różne publikacje, nawiązujące do tradycji niemieckiego Loetzen, a TMTB czuwa na straży zabytku "pruskiego militaryzmu" (to oczywiście żart). Mamy tu kamienie i krzyże upamiętniające AK-owców, Sybiraków, ofiary Katynia, czyli rodzinne miejsca pamięci tych, którzy to miasto objęli w posiadanie po 1945 r. Nawet rosyjscy zdobywcy mają swój zadbany cmentarz i pomnik. Tymczasem nad zbiorową tragedią mieszkańców tego miasta, setkami, jeśli nie tysiącami, kobiet, dzieci, starców… cisza. Nie wiadomo nawet, gdzie pochowano te pozbierane z przemarzniętych dróg, rowów i pól zwłoki. Być może na tym cmentarzu w centrum miasta, którego już nie ma.
Istnieje pewien precedens. W Gołdapi już na początku lat dziewięćdziesiątych władze ustawiły kamień ku pamięci niemieckich mieszkańców miasta. Również ku przestrodze, bo stanął w miejscu dawnego "kamienia plebiscytowego".

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
vooda Wyróżniony

7,495

2005-02-10 19:11:13

Link :: Do góry

A propos postu Konradzia. Ja wcale nie mówię, że my te tablice czy kamienie powinniśmy stawiać. Pytam tylko, czy moglibyśmy pozwolić na taki gest pamięci np. naszej mniejszości niemieckiej, albo Kreisgemeinschaft Loetzen z Neumunster.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
young Mężczyzna

4,565

2005-02-10 19:16:46

Link :: Do góry

Generalnie nie lubię pomników. Szczególnie tych wystawianych za życia. Ale zgadzam się z vooda (-ą, - em … ?? cholera, jak to odmienić…?), że jakby nieuczciwie zapomnieliśmy o Loetzen…
Dostrzegam to wszędzie. Szczególnie w architekturze wspólczesnego Loetzen… Znamienne, że przybysze mówią do mnie w te slowa: "Znależliśmy piękną ulicę… tam koło takiej cukierni". I zgadzam się. Przez 60 lat nie potrafiliśmy "przelicytować" Pionierskiej… żal.

nie jestem niczyim adwokatem
 
vooda Wyróżniony

7,495

2005-02-10 19:28:45

Link :: Do góry

W moim pytaniu jest też pewien ideologiczny podstęp. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, że nasi letni, giżyccy goście z Niemiec (oczywiście ci w odpowiednio posuniętym wieku) po nabożeństwie w kościele ewangelickim często przechodzą na drugą stronę ulicy i sentymentalnie popatrują na "dąb plebiscytowy", który rośnie sobie nadal na środku klombu, choć już bez odpowiedniej, chełpliwej tabliczki informującej o wynikach plebiscytu. Wolałbym, żeby zadumali się chwilę nad kamyczkiem przypominającym zimową hekatombę z 1945 r., niż przy drzewku, symbolizującym minioną nacjonalistyczną chwałę.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Keczup

960

2005-02-11 07:30:39

Link :: Do góry

Osobiście nie widzę przeciwwskazań, niech podtrzymują ślady swojej historii. Mają już Niemiecką Fundację Ochrony Pomników (Deutsche Stiftung Denkmalschutz), więc niech działają.

Powiedzcie mi tak na marginesie, co to za niemiecki pomniczek na łuku kanału Łuczańskiego jest?
Niejakiś Dewischeit, poeta - czym zasłynął? Można gdzieś wiersze poczytać...

 
vooda Wyróżniony

7,495

2005-02-11 09:59:56

Link :: Do góry

Fryderyk Karol August Dewischeit (1805 - 1884) był nauczycielem w gimnazjum w Ełku, a później dyrektorem progimnazjum w Olsztynku. Jego tytułem do chwały jest poezja, a konkretnie zbiór wierszy "Wild flutet der see", skad pochodzi wiersz "Pieśń mazurska", traktowany przez wiele lat jako hymn mazurski. W okresie międzywojennym pieśń została przetłumaczona na język polski:
Wśród modrych fal
łódka rybaka pomyka się w dal
i pruje wody czystą toń
mazurska krzepka dłoń.
Gdy jednak burzy rozhuczy się grzmot
przyspiesza łódka, szybuje jak grot
przez rozszalałych fali splot.
Ojczyzna to nasza, te wody i las
Niech żyją Mazury, ten kraj pełen kras!

itp.
Tłumaczenie nie jest najlepsze, ale jedyne jak dotąd. Dewischeit został prawie kompletnie zapomniany. Jedynie w Giżycku (zdaje się, że z inicjatywy Gerssa) postawiono mu ów kamień pamiątkowy. Zresztą rybacy mazurscy, którzy nie bardzo wiedzieli kto to jest zacz, traktowali pomniczek jako kamień ku pamięci tych, których pochłonęły Mamry i kiedy przepływali obok zdejmowali zawsze czapki.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Keczup

960

2005-02-11 13:03:28

Link :: Do góry

Dziękuję, gość musiał być nieprzeciętny, nie dość, że profesor - poeta to jeszcze wyśmienity gimnastyk, łyżwiarz, szermierz, myśliwy i strzelec, co doczytałem > TU na stronie. Chyba też zacznę zdejmować czapkę jak rybacy.  ;-)

 
Garrett

710

2005-02-12 19:54:23

Link :: Do góry

Polozenie wraku niestety zostalo ujawnione ,wiec podejrzewam ze zaczna sie ekspedycje "poszukiwaczy pamiatek" czyli rozkradanie wszystkiego co tylko mozna
wyniesc na powierzchnie,nastepnie przedmioty te pojawia
sie przeroznych aukcjach.Smutne;-(;-(;-(

 
Keczup

960

2005-02-14 11:20:23

Link :: Do góry

Na wrak Steubena natknął się w zeszłym roku polski okręt Marynarki Wojennej ORP Arctowski podczas rutynowych prac hydrograficznych. To ostatni z trzech liniowców, którymi pod koniec II wojny światowej Niemcy ewakuowali ludność z Prus Wschodnich w głąb Rzeszy. Dwa pozostałe to znaleziony tuż po wojnie Wilhelm Gustloff i odkrycie sprzed dwu lat - Goya.
Zainteresowanym polecam artykuł Marcina Jamkowskiego i video zapis nurka Christophera Gerigk'a > Ghost ship found.

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

775

2007-10-24 22:32:27

Link :: Do góry

Odgrzewam ten stary temat ponieważ jestem świeżo po lekturze "Tragedii Gustloffa" H. Schon i niestety nie znalazłem żadnej wzmianki o mieszkańcach Loetzen którzy mieliby zginąć w tej katastrofie. Dlatego mam prośbę: vooda mógbys podać żródła mówiące o lekarzach i siostrach z leckiego szpitala którzy zgineli na "Gustloffie"?
Będę bardzo wdzięczny...

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
lukasz.nowicki Wyróżniony Mężczyzna
Carpe Jugulum

7,691

2007-10-24 23:56:55

Link :: Do góry

Na jednym z tych okrętów zginął brat mojego dziadka. Dziadek wolał zostać i zaczekać na Armię Czerwoną niż uciekać z Niemcami (choć propozycję, podobnie jak brat, dostał). Wybrał, najwyraźniej, prawidłowo :)

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

775

2007-10-25 08:36:28

Link :: Do góry

No nie wiem czy to można skwitować "prawidłowym" albo "nieprawidłowym" wyborem…W takich okolicznościach -wojny totalnej- trudno było przewidzieć jakie konsekwencje wynikną z takiej czy innej decyzji

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4, 5, 6,