Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3,

siedziba UB w Giżycku

Autor Wiadomość
Mona1

6

2011-09-15 13:11:19

Może ktoś z mieszkańców wie, gdzie w Giżycku była siedziba UB?
Przeważnie w tym samym budynku urzędowała również MO, czasem WOP, potem Policja…
IPNowski projekt Śladami Zbrodni akurat nie mówi nic o Giżycku
http://www.slady.ipn.gov.pl/portal/sz/mapy/9
Z pewnością w Giżycku był taki posterunek.
Będę wdzięczny za informacje i rozmowę na forum.

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,023

2011-09-15 13:23:09

Tuż po wojnie siedzibą UB w Giżycku był późniejszy internat LO na Wyzwolenia - teraz tam jest Starostwo Powiatowe -potem pewnie razem z MO na 1maja..

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
Mona1

6

2011-09-15 15:16:44

Dziękuję za odp.
Piszesz "tuż po wojnie", a wiadomo co potem…?
Jakieś inne ciekawe wątki związane z PUBP w Giżycku?
Mimo upływu czasu w budynkach, które kiedyś zajmował UB, pozostają
jakieś ślady - przeważnie w piwnicach, suterenach.
Ciekawa jestem jak w Giżycku.
W necie można trafić na informacje, że PUBP w Giżycku zaczął
funkcjonować w sierpniu 1945.

 
karakanek Mężczyzna

104

2011-09-15 17:34:07

Nie wiem czy to prawda czy legenda, ale starzy pracownicy WAK pod który,podlegało przedszkole przy basenie, wspominali mi o tym że w tym budynku był areszt UB...

 
vooda Wyróżniony

10,378

2011-09-15 17:42:46

Pamiętam to mgliście, ale na początku lat 60. w tym budynku, albo w jakimś budynku obok, był tzw. areszt wojskowy. Na placu pomiędzy "medykiem" a kanałem (nie było wówczas ani basenu, ani nawet "czwórki") rozciągało się boisko piłkarskie i podczas meczów więźniowie często wykrzykiwali coś przez zaślepione okna.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
pogoda

123

2011-09-15 17:43:46

Pan Antoni Wojciechowicz, który mieszka w Giżycku bodajże od 1946 roku, w swojej książce pisał, że pierwsza siedziba UB była na Pionierskiej

 
jo44 Mężczyzna

1,557

2011-09-15 18:03:37

[Oryginał: 2011-09-15 17:59:56]
Ktoś (nie chce mi się szukać tego zdjęcia) w komentarzu do zdjęcia przedstawiającego budynek na rogu Kościuszki i Pionierskiej vis a vis Kościoła napisał, że przed 1945 rokiem mieściła się tam siedziba Gestapo - stąd pewno wniosek iż po wojnie była tam siedziba UBP. Nie wiem czy tak było w istocie, ale kiedyś miałem w ręku przedwojenną książkę telefoniczną Loetzen i wydaje mi się, że siedziba Gestapo była w budynku o którym pisał AvA - na Placu Grunwaldzkim. Stąd prosty wniosek, że "następcy" zajęli po 1945 roku pomieszczenia w tym samym lokalu.
Chociaż z drugiej strony mam wrażenie jakbym widział zdjęcie tego budynku z reklamą jakiegoś banku na dachu.
[Dodano: 2011-09-15 18:03:37]

vooda:

Pamiętam to mgliście, ale na początku lat 60. w tym budynku, albo w jakimś budynku obok, był tzw. areszt wojskowy. Na placu pomiędzy "medykiem" a kanałem (nie było wówczas ani basenu, ani nawet "czwórki") rozciągało się boisko piłkarskie i podczas meczów więźniowie często wykrzykiwali coś przez zaślepione okna.

Budynek aresztu wojskowego stoi do dziś, za budynkami spółdzielczymi przy Olsztyńskiej. Jeśli dobrze dojrzałem i pamiętam to mieszczą się tam biura WAMu.

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,023

2011-09-15 19:25:04

Mona1:

Piszesz "tuż po wojnie", a wiadomo co potem…?
Jakieś inne ciekawe wątki związane z PUBP w Giżycku?

Troche informacji znajdziesz w książce "Giżycko z dziejów miasta i okolic" z 1966 roku czy też "Z dziejów Leca (Giżycka)" Olsztyn 1998 no i na końcu warto wspomnieć o artykułach Ryszarda Tomkiewicza pt."Trudne lata powojenne.Giżycko lata 1945-1949", opublikowanych w 1 i 2 tomie Masovii

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
Mona1

6

2011-09-16 11:19:52

Dziękuję wszystkim za informacjami.
Ale… po przeczytaniu ich wszystkich wciąż nie mam
potwierdzonego adresu. Sami widzicie - są różne tropy.
Chyba, że w zaproponowanych książkach są jakieś konkrety.

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,023

2011-09-16 12:02:09

Oj tam, trop jest jeden: tuż po zdobyciu Lotzen,kiedy pojawiła się polska administracja, wszyscy mieszkali na ulicy Pionierskiej-więc tam też między innymi, było biuro UB, kiedy sowieci opuścili miasto, administracja polska zaczęła przejmować różne budynki na swoje potrzeby, na przykład sąd, tam była cała akcja z przejęciem obiektu od rosyjskich żołnierzy, UB zajęło budynek przy placu Grunwaldzkim a potem przeprowadzka na 1 maja. Z materiałów IPN wynika że w naszym mieście UB nie miało dużej placówki, większa była w pobliskim Kętrzynie (tam tez był areszt). Swego czasu burze wywołała sprawa pastora Jaguckiego, mająca związek ze służbą bezpieczeństwa, ale jak wynika z opublikowanych dokumentów, biskupem zajmowali się esbecy z.… Suwałk, co pozwala wyciągnąć wnioski, że w Gizycku była niewielka delegatura SB. Ot i wszystko...

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
vooda Wyróżniony

10,378

2011-09-16 14:02:32

Wnoszę, że całe pytanie o siedzibę gizyckiego UB wiąże się z myślą o odkryciu ponurych tajemnic "ubeckich kazamat". Skoro w IPN-owskich materiałach nie ma żadnej dokumentacji na temat Giżycka, to widocznie miasteczko nie stanowiło jakiegoś kluczowego ośrodka walki z "reakcyjnym podziemiem" i nici z "ponurych tajemnic"… :crazy:
Swoją drogą, wykorzystałbym trop procesu przeciwko gen. Mirosławowi Milewskiemu, jaki toczył się onegdaj w giżyckim Sądzie Rejonowym, dotyczący aresztowania i represji w okresie zaraz po wojnie wobec byłego członka AK, zamieszkałego w Miłkach. Sądzę, że w materiałach procesowych da się znaleźć, gdzie aresztowanego przetrzymywano.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Kurier Mazurski
Użytkownik usunięty

2011-09-16 14:52:31

Katownia UB znajdowała sie w podziemiach internatu ogólniaka. Na początku lat dziewięcdziesiątych poznałem mieszkańca Olecka (kombatanta AK), który opowiadał o torturach, przesłuchaniach i śmierci w podziemiach tego budynku. Ten starszy mężczyna mówił o nieludzkich warunkach przetrzymywania aresztantów. Jedynym lekarstwem na rany był.. mocz współwięźniów. Ja sam, ucząc sie w miejscowym ogólniaku (początkek lat osiemdziesiątych) zszedłem do piwnicy internatu. Przenosiliśmy jakieś stare tapczany. Pamiętam, że na ścianach widniały (mimo zatynkowania!) napisy. Więźniowie wyryli imiona, nazwiska, symbole krzyża. I nie ważne, jak twierdzi Vooda, czy był to znaczący punkt na mapie UB-eckiej Polski, czy nie! Ludzie cierpieli tam i chocby z tego powodu warto odkurzyc tę historię.

 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,023

2011-09-16 15:03:42

Mona1:

Jakieś inne ciekawe wątki związane z PUBP w Giżycku?

Tu masz ciekawostkę:

Jeśli chodzi o jakieśkolwiek "ponure tajemnice" służby bezpieczeństwa w Giżycku, to ostatnio rozmawiałem z naocznym świadkiem usuwania śladów zbrodni NKWD(?) w naszym mieście. Otóż na starym cmentarzu, pod pomnikiem pierwszowojennym czy też w jego okolicach, miała znajdować się zbiorowa mogiła zamordowanych Niemców(?),mój świadek twierdzi że najdalej w 1947 roku, zabrano wszystkie ciała z tej mogiły i wywieziono w nieznanym kierunku, podobno smród wtedy był potworny i stąd mieszkańcy najbliższej kamienicy wiedzieli o całej tej akcji.

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
vooda Wyróżniony

10,378

2011-09-16 18:33:45

Kurier Mazurski:

Katownia UB znajdowała sie w podziemiach internatu ogólniaka. Na początku lat dziewięcdziesiątych poznałem mieszkańca Olecka (kombatanta AK), który opowiadał o torturach, przesłuchaniach i śmierci w podziemiach tego budynku. Ten starszy mężczyna mówił o nieludzkich warunkach przetrzymywania aresztantów. Jedynym lekarstwem na rany był.. mocz współwięźniów. Ja sam, ucząc sie w miejscowym ogólniaku (początkek lat osiemdziesiątych) zszedłem do piwnicy internatu. Przenosiliśmy jakieś stare tapczany. Pamiętam, że na ścianach widniały (mimo zatynkowania!) napisy. Więźniowie wyryli imiona, nazwiska, symbole krzyża. I nie ważne, jak twierdzi Vooda, czy był to znaczący punkt na mapie UB-eckiej Polski, czy nie! Ludzie cierpieli tam i chocby z tego powodu warto odkurzyc tę historię.

No to bardzo dziwne, że w IPN nie ma żadnej dokumentacji na ten temat - wszak ta instytucja przejęła wszystkie archiwalia UPB, UB i SB.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Kurier Mazurski
Użytkownik usunięty

2011-09-16 18:45:14

vooda:

Kurier Mazurski:

Katownia UB znajdowała sie w podziemiach internatu ogólniaka. Na początku lat dziewięcdziesiątych poznałem mieszkańca Olecka (kombatanta AK), który opowiadał o torturach, przesłuchaniach i śmierci w podziemiach tego budynku. Ten starszy mężczyna mówił o nieludzkich warunkach przetrzymywania aresztantów. Jedynym lekarstwem na rany był.. mocz współwięźniów. Ja sam, ucząc sie w miejscowym ogólniaku (początkek lat osiemdziesiątych) zszedłem do piwnicy internatu. Przenosiliśmy jakieś stare tapczany. Pamiętam, że na ścianach widniały (mimo zatynkowania!) napisy. Więźniowie wyryli imiona, nazwiska, symbole krzyża. I nie ważne, jak twierdzi Vooda, czy był to znaczący punkt na mapie UB-eckiej Polski, czy nie! Ludzie cierpieli tam i chocby z tego powodu warto odkurzyc tę historię.

No to bardzo dziwne, że w IPN nie ma żadnej dokumentacji na ten temat - wszak ta instytucja przejęła wszystkie archiwalia UPB, UB i SB.

A mnie nic nie dziwi. Może Towarzysze wyczyścili archiwa...

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3,