Przejdź do strony: , 1, 2 [3Następna

siedziba UB w Giżycku

Autor Wiadomość
vooda Wyróżniony

10,378

2011-09-19 19:48:44

No, było tu trochę zbrojnej opozycji… Przede wszystkim spod znaku Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Sławetny jest rajd oddziału "Burego" na Mazury, który "wyzwolił" Wydminy i Jurkowo Węgorzewskie (rozstrzelano tam kilku działaczy PPR z Węgorzewa), a potem został osaczony przez KBW i NKWD w rejonie Orłowa i Gajrowskich i prawie zniszczony (na skraju puszczy w Gajrowskich jest zbiorowa mogiła poległych żołnierzy NZW z metalowym krzyżem i tablicą pamiatkową). W Gizycku z rąk żołnierzy NZW zginął szef miejscowego PUB - Zygmunt Szelągowski i jeden z funkcjonariuszy - Wiśniewski. Szkoda, że zlikwidowano na budynku przy Alei 1 Maja tablicę pamiatkową, dotyczącą tego faktu. Moim zdaniem powinna pozostać, oczywiscie z dołaczonym odpowiednim komentarzem historycznym.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Tw.Lud. Mężczyzna
malarz domowy

336

2011-09-19 20:12:39

AndreavonAndrus:

Niekoniecznie, prawdopodobnie chodzi o tę część budynku, więc byłoby to przy koszarach..…

A wracając do tych napisów piwnicznych pod internatem LO, to warto pamiętać że znakomitą większość aresztowanych stanowili zwykli szabrownicy względnie autochtoni którzy podpadli władzy ludowej…rzadkie przypadki akowców raczej załatwiały urzędy, na których terenie wcześniej działali… Na Mazurach, tuż po wojnie było naprawdę bardzo trudno tworzyć zbrojną opozycję…

Dzieckiem będąc mieszkałem w tym budynku. Szczególnie fascynował mnie ogromny strych, gdzie z babcią wieszałem pranie. Pachniało tam szczególnie, nie wiedziałem że to zapach Gestapo…W piwnicach zaś woniało kocim moczem, były to labirynty, w najodleglejszych zaułkach brakowało światła i stała woda. A potem dom babci się spalił. Chodziłem po jego zgliszczach, strych zniknął, widziałem niebo.

 
Sired Mężczyzna

716

2011-09-19 20:56:16

A jednak znałeś zapach gestapo. Oj!

"Nie ma przeznaczenia. Wszystko jest skutkiem naszych decyzji, tych podjętych, ale też i decyzji, których nie mieliśmy odwagi podjąć."
 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,023

2011-09-19 21:44:42

vooda:

No, było tu trochę zbrojnej opozycji.…

No więc ja nie kwestionuję istnienia takowej w ogóle…chodzi mi raczej o to iż nie wielu z tych partyzantów siedziało w giżyckim UB.
Rozmawiałem niedawno z sąsiadem i opowiadał mi jak po wojnie, w Giżycku na ulicy, jedna kobieta rozpoznała "partyzanta" który gdzieś pod Grodnem, na wsi zastrzelił jej męża, co absolutnie nie miało nic wspólnego z partyzantką, w gre wchodziły jakieś osobiste animozje… Wdowa powiadomiła MO i na miejscu pracy owego "partyzanta" pojawiła się służba bezpieczeństwa i po aresztowaniu przewiozła delikwenta do Białegostoku, tam też zapadł wyrok skazujący i odsiadywanie wyroku. Miejscowe UB służyło pewnie tylko informacją w tej sprawie...

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?
 
vooda Wyróżniony

10,378

2011-09-19 22:58:43

Podobnie było z tym AK-owcem z Miłek - przewieziono go od razu do Białegostoku. Chyba marne szanse na jakowąś tablicę pamiątkową na budynku giżyckiej katowni UB  :crazy:

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
AndreavonAndrus
Mój punkt widzenia

1,023

2011-11-10 11:39:42

Mimo, że ta placówka UB w Giżycku nie była jakaś specjalnie duża, to -co ciekawe-dysponowała własną biblioteką i dosyć sporym księgozbiorem. Na stoisku z książkami używanymi, na rynku, jest do nabycia pozycja pod tytułem "Trudny rejs" G.Sołowiewa, która pochodzi ze wspomnianego księgozbioru. Na tytułowej stronie widnieje pieczęć: Biblioteka P.U.B.P. w Giżycku (Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego) numer katalogowy 1374.
A to ci dopiero....

In world without fences and walls, who needs Gates and Windows?

Przejdź do strony: , 1, 2 [3Następna