Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4 ... 7,

Tajemnica zniknięcia Galindów wg. Kroniki mistrzów pruskich

Autor Wiadomość
viberpol Mężczyzna

181

2009-03-04 21:56:18

W kontynuacji ciekawego topiku historyczno-dywagacyjnego (tu: http://ofg.pl/galeria/okolice-zabytki/wysoki-ostrow-wyspa-kormoranow-kiepska-jakosc-11068), myślę że warto przytoczyć ogólnie znaną (choć nie wszystkim) historię ludu zamieszkującego ziemię, na której mieszkamy.

vooda:

[quote] Strasznie ciekawska jest ta sprawa, bo wygląda, że obszar Wielkich Jezior Mazurskich był wręcz zatłoczony galindzkim osadnictwem, natomiast w XIII w., kiedy trafili tu Krzyżacy - ziemia była mocno wyludniona. Dlatego nazwali ten teren - Wildnis (pustkowie).

Tak oto ta tajemnica wytłumaczona została przez żyjącego w XVIw. Marcina Muriniusa, dominikanina z klasztoru św. Mikołaja w Toruniu, (później luteranina).
"Kronika mistrzów pruskich" wydana została w 1582 roku w Toruniu.
Myślę, że warto znać tą wersję wydarzeń.
Za czasem tak się lud ten pruski rozmnożył, jako w pokoju, że im w ziemi ich ciasno być się zdało. Przetoż zwierzchność tej ziemie Galindyjej rozkazała to babam srodze (jako Farao w Egipcie); aby żadnego dziewczęcia, gdy się urodzi, nie żywiły; go, iż ich lutość odwodziła, gdy nie czyniły, obrzażowali piersi paniam i żonąm, aby tak żadnego dziecięcia, wychować nie mogły. Tam płaczliwe narzekanie, żałosny lament z gniewem zamieszany onych pań uskromić się nie mógł.
W tej to ziemi była białagłowa dziwnego dowcipu; rozumu bystrego, która w powadze u wszystkich wielkiej była i za prorokinią (ona czarownica pewnie była) ją miano. Do tej celniejsze panie ziemie onej przyszedwszy, swoją nieznośną ciężkość, boleść, a co więcej bę z płaczem skarżąc się przełożyły, rady jakby się tak wielkiego gwałtu nad mężami okrutnymi pomścić i sobie to nagrodzić miały, szukały. Ta miła prorokini, wzięła to sobie na rozmysł i tę drogę ku pomście ich wynalazła. Wezwała do siebie przedniejszych ziemie Galindii i taką rzecz ku nim uczyniła: Ta jest, o Galindiany, wola bogów naszych wszechmocnych, przez mnie wam znać dają, żebyście tudzież nie mięszkając, nie biorąc na się zbroje ani z sobą żadnej broni, w ziemię szli, burzyli a łupów, których wam bogowie nadadzą, nabrali.
Co jako skoro pogaństwo usłyszało, co żywo jak na miód bieżeli, żony z dziećmi doma zostawiwszy, plundrowali ziemię krześcijańską, więźniów i łupów nabrawszy, do domu się wracali. Lud krześcijański mogąc zrazu odpór dać jako bezbronnym, z strachu się pokryli, aż kila więźniów od pogan do swych przybiegwszy, im to opowiedzieli, iż broni nie mają. Dodawszy sobie serca krześcijani, obronno za pogany w pogoń się udali, doścignąwszy na głowę je zbili, łupy odebrawszy, do domu się z weselem wrócili.
Tak ich prorokini zwiodła i stał się im wet za wet. Sudawowie, sąsiedzi i bracia ich, wpadszy też do Galindii, spustoszyli ziemię, bydło wygnali, żony ich z dziećmi z dostatkiem zabrali. To pisze Petrus de Dusenburg. Wprawując się tak powoli pogaństwo okrutne w tyraństwo, w Mazowszę, pomorską ziemię i w inne wtarczki czynili a okrutne morderstwa zwierzęcią srogością, nie mając baczenia na żadną płeć, płodzili a z zwycięstwa przyjeżdżając, co nazacniejszą osobę jako i Litwa we zbroi z koniem na ofiarę palili żyw o bogom swoim.

Ignorance is bless? Netta Translating & Publishing
 
www.kursmazury.com

3,882

2009-03-04 22:35:04

To jest jedna z teorii, dosyc ciekawa, aczkolwiek nalezy spojrzeć na nią przez pryzmat chrześcijańskiej walki z pogaństwem. Moim zdaniem ta legenda niewiele ma wspolnego z prawdą…chociaz i w XXwieku byli tacy, ktorzy uwierzyli jednemu w żabek czesanemu pajacowi i przekonani że są ubermenschami i pchali się rzezać podludzi gdzie się tylko dało, więc jakies ziarno prawdopodobieństwa jest.

 
vooda Wyróżniony

10,378

2009-03-05 10:45:00

Informacje podane w przez Muriniusa w "Kronice mistrzów pruskich" pochodzą z "Kroniki ziemi pruskiej" Piotra z Dusburga, datowanej na pierwsze trzydziestolecie XIV w., a konkretnie z czwartego rozdziału części trzeciej tej kroniki, zatytułowanego - "O spustoszeniu ziemi galindzkiej". Kronika Piotra z Dusburga jest najstarszym źródłem mówiącym o podboju Prus przez Krzyżaków, ale roi się od opisów różnych cudów i legend, które - jak słusznie zauważył www.kursmazury… - miału na celu wywyższenie chrzescijaństwa i krzyżackiej ekspansji.
Ale, jak w każdej legendzie, także i w tej tkwi ziarno prawdy. Owa "kontrola urodzeń" w postaci zabijania (najczęściej w formie ofiary bóstwom) nadmiaru rodzących się dziewczynek, występowała u wielu plemion, żyjących w trudnych warunkach naturalnych, gdzie dla przetrwania istotne były proporcje "polujących" i "jedzących". Faktem też są starcia Galindów z Jaćwingami - niektórzy historycy właśnie w ekspansji jaćwieskiej upatrują znaczne wyludnienie pasa Wielkich Jezior Mazurskich.
Dosyć ciekawa teoria (o której pisałem w komentarzach pod zdjęciem Wysokiego Ostrowu) wiąże się z pobytem na tych terenach Gotów. Około I w n.e. Goci przybyli ze Skandynawii na południowo-wschodnie wybrzeże Bałtyku i rozprzestrzenili się na znacznej części ziemi pruskiej. Ich ekspansja miała charakter pokojowy o czym świadczy fakt przejęcia przez autochtoniczne plemiona bałtyjskie wielu cech gockiej kultury (między innymi kurhanowe formy pochówku). Przez długi czas plemiona gockie i pruskie żyły w pewnej symbiozie (stąd historycy niemieccy wywodzili niemieckie prawa do ziem pruskich - wszak Goci byli zaliczani do plemion germańskich). Około III w n.e. rozpoczęła się dalsza migracja Gotów, skierowana ku obszarom Morza Czarnego. Najprawdopodobniej wiele sprzymierzonych z Gotami plemion pruskich porzuciło swoje dotychczasowe siedziby i ruszyło wraz z nimi. Świadczy o tym to, iż kres funkcjonowania wielu badanych współcześnie grodzisk galindzkich (np. Jeziorko) przypada właśnie mniej więcej na połowę pierwszego tysiąclecia n.e. Znad Morza Czarnego Goci zostali wypchnięci przez Hunów i rozbici na dwa odłamy (Ostrogoci i Wizygoci) skierowali swoją ekspansję ku poludniowej Europie. Istnieje teoria, iż część plemion galindzkich wraz z Wizygotami dotarła na teren dzisiejszej Hiszpanii, gdzie wśród narzeczy galicyjskich (zwraca się też uwagę na pokrewieństwo nazw: Galindia - Galicja) wykryto elementy języków bałtyjskich.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Joa
ErnstWiechertFanClub

1,108

2009-03-05 11:50:00

Pewne źródła podają jakoby powstanie chłopskie w Prusach Książęcych w 1525 r. było spowodowane m.in. działaniami Związku Prusów, które swoją siedzibę miało w Kętrzynie (Guttzeit Emil Johannes - "Der Kreis Johannisburg. Ein ostpreußisches Heimatbuch").
Jeżeli rzeczywiście ów związek istniał w tych latach (a jak podają źródła, istniał), to interesuje mnie jak wtedy funkcjonował? Kim naprawde byli?
O ich aktywności śwadczy tylko owy powstańczy zryw…

Założyłem różowe okulary na które nasrał ptak i ujrzałem świat zamazany, taki dziwny, gówniany świat...

 
vooda Wyróżniony

10,378

2009-03-05 16:37:44

[Oryginał: 2009-03-05 13:13:03]
Nic nie wiem o Związku Prusów z Kętrzyna. Prawdopodobnie jest to przekręcona nazwa Związku Pruskiego - organizacji szlachty i miast pruskich walczących o większe swobody w państwie krzyżackim. Związek Pruski wypowiedział posłuszeństwo Krzyzakom i oddał się pod opiekę Kazimierza Jagiellończyka, co doprowadziło do aktu inkorporacyjnego Prus i wojny trzynastoletniej Polski z Zakonem (1454 - 1466). Działania powstańcze Związku Pruskiego były wspierane również przez tzw. wolne chłopstwo. Mniej wiecej w opisywanym przez Ciebie czasie Kętrzyn był widownią buntu mieszczaństwa (przewodził mu cech szewców, za co później - po stłumieniu buntu - został wyłączony z samorzadu miejskiego), skutkującego m.in. utopieniem krzyżackiego starosty w miejskim stawie.
Związek Pruski nie miał nic wspólnego z dawnymi plemionami, zamieszkujacymi Prusy, choć w jego szeregach znajdowali się na pewno potomkowie staroprusów.
[Dodano: 2009-03-05 16:37:44]
Powstanie chłopskie 1525 r. w Prusach Książęcych nie miało nic wspólnego z pruską etnicznością - było najdalej wysuniętym na wschód efektem tzw. "wojny chłopskiej", która ogarnęła w owym czasie państwa niemieckie. W dostępnych mi monografiach Kętrzyna nie ma na ten temat nic. Natomiast bunt mieszczan kętrzyńskich, zainicjowany przez Zwiazek Pruski, o którym pisałem powyżej, miał miejsce siedemdziesiąt lat wcześniej.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 
Joa
ErnstWiechertFanClub

1,108

2010-01-08 16:36:46

www.kursmazury.com:

Zastanawiające jest tajemnicze zniknięcie większości populacji zamieszkującej nasze tereny, wskazujące na jakąś lokalną wielkozakresową epidemię. Ten region nawiedzały kilkakrotnie wielkie epidemie i Prusowie mogli paść ofiarą jednej z nich. Fantastyczna teoria mówiąca o wysłaniu ich bez broni do walki z Polanami, przez jakąs nawiedzoną kapłankę -feministkę nie trzyma się kupy, ze względu na brak informacji..

Słyszałeś kiedyś o narkotycznych możliwościach muchomora czerwonego, grzyba rosnącego w lasach również w średniowieczu? Grzyb ten ma silne halucynogenne właściwości i może wywoływać mistyczne wizje.
Przed każdą bitwą, podczas religijnych rytuałów, galindzcy wojownicy spożywali pewne święte zioła, które serwowali im kapłani bądź kapłanki, a po których doświadczali mistycznych przeżyć.
Wiesz drogi kursie czym są epizotyczne stany reaktywne u człowieka, zaliczane do psychoz reaktywnych? Nawet silny mężczyzna w takim stanie może popaść w panikę albo…w narastające przytłumienie świadomości.

Założyłem różowe okulary na które nasrał ptak i ujrzałem świat zamazany, taki dziwny, gówniany świat...

 
www.kursmazury.com

3,882

2010-01-08 18:08:14

Joa:

www.kursmazury.com:

Zastanawiające jest tajemnicze zniknięcie większości populacji zamieszkującej nasze tereny, wskazujące na jakąś lokalną wielkozakresową epidemię. Ten region nawiedzały kilkakrotnie wielkie epidemie i Prusowie mogli paść ofiarą jednej z nich. Fantastyczna teoria mówiąca o wysłaniu ich bez broni do walki z Polanami, przez jakąs nawiedzoną kapłankę -feministkę nie trzyma się kupy, ze względu na brak informacji..

Słyszałeś kiedyś o narkotycznych możliwościach muchomora czerwonego, grzyba rosnącego w lasach również w średniowieczu? Grzyb ten ma silne halucynogenne właściwości i może wywoływać mistyczne wizje.
Przed każdą bitwą, podczas religijnych rytuałów, galindzcy wojownicy spożywali pewne święte zioła, które serwowali im kapłani bądź kapłanki, a po których doświadczali mistycznych przeżyć.
Wiesz drogi kursie czym są epizotyczne stany reaktywne u człowieka, zaliczane do psychoz reaktywnych? Nawet silny mężczyzna w takim stanie może popaść w panikę albo…w narastające przytłumienie świadomości.

Wydaje mi się, ze chodziło Ci o epizodyczne stany reaktywne. Chyba, że o  epizootyczne czyli masowe, chorobliwe zezwierzęcenie :crazy:
Rozumiem, drogi Joa, że uwazasz, iż wszyscy Galindowie nażarli się muchomorów i poszli w bój z gołymi łapkami przeciw Polanom?
Odważna hipoteza.
Może nawet nie doszło do żadnej bitwy, bo dostali tych muchomorów za dużo? Albo pomylili muchomory, zgodnie z teorią, że każdy grzyb jest jadalny, tylko niektóre raz w zyciu…
Ewentualnie, podążając dalej tym tokiem rozumowania, ichni kapłani naczytali się komiksów z Asterixem i postanowili zrobić eliksir druidów tylko porypały im się sie proporcje składnikow? Znaczy, taki PraRedBull miał wyjść ale ten, co czytal listę składników pomylił szałwię z szalejem, albo czarne jagody z wilczymi. Wszystko jest możliwe w sytuacji gdy rozprawia się o czymś, o czym pojęcie wyrobiło się na podstawie jedynie własnych domysłów spowodowanych brakiem konkretnych informacji żródłowych. Równie dobrze można sobie pogadać o zachowaniach godowych dinozaurów. Swoją drogą Galowie a Galindowie brzmi jakoś podobnie, nieprawdaż? Zupełnie, jak "epizodyczny" i " epizootyczny", ale o tym już chyba było…
Wiem, czym są psychozy reaktywne. Niektórzy ludzie podczas takich stanów występujących po zażyciu środków odurzających są zdolni do wykombinowania najprzedziwniejszych historii, nie mówiąc już o wprowadzeniu ich w czyn.
Choć jestem tylko skromnym weterynarzem, a nie wielkim psychologiem, jestem w stanie uwierzyć, że taki bieg wydarzeń mógł komuś przyjść do głowy.
Nadal jednak nie ma na poparcie tej tezy żadnych informacji w podaniach (legendach/baśniach/przekazach/innych śladach) strony w takim konflikcie wygranej-czyli Polan.
Jest tylko jeden ślad, który mógłby za tym przemawiać. "Grodzisko" w Biskupinie. Co prawda ta teoria wywraca dotychczasową interpretacje historii tamtych czasów "do góry nogami" ale…zabudowa owego "grodu" bardzo przypomina obóz koncentracyjny.Podobno jakiś naukowiec zajmujący się tą tematyką wysnuł swego czasu teorię, że Polanie pokonali w jakiejś "dziwnej wojnie" całe pruskie plemię i trzymali ich potem w takich obozach chcąc zrobić z nich niewolników.
Ale to jedna z ciekawych teorii. Nie mających konkretnego poparcia w bezdyskusyjnych dowodach.
Za to jest względnie sporo przykładów w historii upadku jakichś cywilizacji w wyniku najazdu lub epidemii(np.Mongołowie). I raczej ku takim przyczynom zniknięcia Galindów bym się skłaniał.

 
Joa
ErnstWiechertFanClub

1,108

2010-01-08 18:45:57

Śmieszą Cię moje tezy i teorie? Ja się z twoich nie śmieję…

Założyłem różowe okulary na które nasrał ptak i ujrzałem świat zamazany, taki dziwny, gówniany świat...

 
www.kursmazury.com

3,882

2010-01-08 19:22:45

Nie śmieszą.
Nie smieszą też posty wypisywane pod moim adresem na innym forum, np. takie jak ten:
"Sądzę że kolega kursmazury ma kompleksy, które m.in. w taki sposób odreagował. Wie że ma potężnego konkurenta jakim jest Wspólnota Mazurska. Boi się wielu inteligentnych osób, które niezawachają się zaprzeczyć mu w zakresie jego "odkrywczych teorii", niszczy takie osoby w bardzo prymitywny i łatwy sposób, m.in. prowadząc nagonkę medialną, czyli jak tchórz!
Sprawa "Libacji Wspólnoty Mazurskiej" została już wyjaśniona na portalu ofg.pl.
Chyba że pan odkrywca i znawca prusko-japońskich fortyfikacji (posiadający również dar czytania w myślach) nadal zamierza dowieść swojej racji, więc proszę bardzo, słuchamy.
Co do zakazu wstępu…na Czarcim Ostrowiu jak wół stoi zakaz, a co roku po sezonie letnim wyspa ta zamienia się w wysypisko śmieci, dlaczego Może szanowny kursmazury (jako osoba która zarabia m.in. na takich "śmieciarzach" z Warszawy i nie tylko) poradzi coś na to Zamiast do końca życia podniecać się na psie i uczestnikach zajęć plenerowych WM.
Pozdrawiam."
Pewnie potencjalni najezdzcy prowadzili podobną kampanię oszczerstw przeciwko Galindom :)

 
vooda Wyróżniony

10,378

2010-01-08 21:40:32

No, dobra… A tak, wracając do sprawy wyludnienia Galindii, to legenda, jak to legenda - ładna bajka :) Zarazy raczej się po puszczach, gdzie poszczególne lauksy niewielkie miały ze sobą kontakty, nie rozprzestrzeniały (średniowieczni władcy przed zarazami właśnie w lasy z miast uciekali). Istnieje teoria, mówiąca o tym, iż większość Galindów przyłączyła się do Gotów w ich wędrówce na wschód od Bałtyku ku stepom czarnomorskim. Przejście Gotów przez te tereny trwało trochę lat i nie miało charakteru konfliktu z "tubylcami", wręcz odwrotnie - olbrzymi był wpływ kultury gockiej na plemiona pruskie. Mniej więcej w tym samym okresie datowany jest kres funkcjonowania wielu staropruskich grodzisk w naszej okolicy (m.in. grodziska w Jeziorku). Teoria wydaje się więc bardzo prawdopodobna.

Nigdy nie jest się samotnym, mając gumową kaczuszkę.
(Douglas Adams)
 

Przejdź do strony: Poprzednia [12, 3, 4 ... 7,