"Podatek denny", kolejna danina?

Autor Wiadomość
holger_danske
Użytkownik usunięty

2008-06-01 08:15:47

Autor: Katarzyna Mazurowska
źródło: http://zagle.onet.pl/647,1488728,1,artykul.html
[…] Rejonowe Zarządy Gospodarki Wodnej wpadły na pomysł jak sięgnąć do kieszeni właścicieli statków, barek i łodzi pływających po rzekach i kanałach […]
W internecie, na stronie poświęconej żeglarstwu trafiłam na pewien artykuł. Czytam raz. Czytam ponownie … i moje zdumienie sięga zenitu. Przecieram oczy, bo może źle widzę. Ale nie! Stoi czarno na białym, że: „Rejonowe Zarządy Gospodarki Wodnej wpadły na pomysł jak sięgnąć do kieszeni właścicieli statków, barek i łodzi pływających po rzekach i kanałach. Zaczęły pobierać podatek denny.
Argumentują, że jednostki pływające zajmują kawałek dna, choć unoszą się na wodzie. Do tej pory armatorzy płacili tylko za nabrzeże, do którego przycumowany jest statek. Woda jest własnością Skarbu Państwa, więc to, co jest pod nią też. Trzeba, więc płacić i to nie mało. Właściciele jachtów, żaglówek i innych jednostek pływających uznali decyzję zarządów gospodarki za absurd.
Urzędnicy z Ministerstwa Środowiska gwarantują, że przepis ten ma bardzo dokładne umocowanie prawne, ma więc prawo być egzekwowany. Łodzie traktowane są jako pływające nieruchomości do opodatkowania według filozofii, że jeżeli ktoś stoi na wodzie to używa też dna pod tą wodą (…)”
Pierwsza reakcja to niedowierzanie i śmiech. Może to jednak żart? Ale od 1 kwietnia trochę czasu minęło.
Jestem żeglarzem i od trzech lat mieszkam w Holandii. W kraju, który powstał na wodzie i gdzie wszystko kręci się wokół niej. Zasmakowałam w turystyce wodnej, poznałam możliwości, jakie ona daje. Z zainteresowaniem i radością śledzę w Polsce postępy w projektach dróg wodnych tzw. Pętli i pomysłu udrożnienia Międzynarodowej Drogi Wodnej E-70. Oczami wyobraźni widziałam drugą Holandię w Polsce.
Niestety nasza kultura wodna jest poniżej wszelkich standardów. Brak zaplecza, infrastruktury, wytyczonych torów wodnych, map itp., itd. Wszystko to zniechęca i wręcz uniemożliwia pływanie po polskich wodach. A mamy ich sporo.
Turystyka wodna jest o wiele tańsza od tradycyjnej lądowej i bardziej przyjazna środowisku (o ile zapewni się dla niej odpowiednie zaplecze). Rynek sprzętu wodnego w Polsce wcale nie jest bogaty. Polscy producenci łodzi są nastawieni głównie na odbiorców zagranicznych. Trudno im się dziwić.
Wprowadzenie dodatkowo opłaty dennej, czyli kolejnej bariery, zniszczy ideę turystyki wodnej w zarodku. Nie chodzi o to czy przepis jest zgodny z prawem. Chodzi o mentalność! Chodzi o to czy jest logiczny i jakie będą jego skutki w przyszłości dla kraju, środowiska, turystyki i wreszcie przysłowiowego Kowalskiego? Ta przyszłość nie wygląda zbyt różowo.
Zamierzone projekty Pętli i dróg wodnych mają na celu promocję regionów, zwiększenie dostępności wód dla turystów, propagowanie tego stylu życia, – bo to już nie tylko sport i rekreacja, ale styl życia oraz kultura z całą otoczką.
Absurdalne opłaty spowodują wzrost, i tak już nie niskich cen, za wszelkiego rodzaju usługi i sprzęt związany z tą dziedziną turystyki i rekreacji. Życiem na wodzie będą się cieszyć tylko bogaci. Niemcy i Holendrzy, którzy są wielkimi miłośnikami wodnych eskapad, nie przypłyną do Polski. Popłyną tam, gdzie jest taniej, i gdzie otrzymają usługi na wysokim poziomie.
A przecież nie o to chodzi!
W Holandii utrzymanie jednostki pływającej jest zazwyczaj tańsze od utrzymania samochodu. Podróżowanie i transport wodny również. Większość ludzi ma "coś" na wodzie. Od małych wiosłowych łódek, przez wszelkiego rodzaju jachty, barki, motorówki do potężnych jednostek za wielkie pieniądze.
Kto pływa po wodzie? – Wszyscy! Dzieci taplają się w małych łódeczkach, na mikroskopijnych żaglówkach (nierzadko własnej produkcji). Dorośli na wodzie odpoczywają po tygodniu pracy. Natomiast seniorzy i emeryci, którzy często przenoszą się na stałe na swoje łodzie, podróżują po kanałach Europy. Sposób na tanie i ciekawe życie.
Co spowodowało tę ogólnodostępność?
Przede wszystkim niskie koszty utrzymania i użytkowania. Przykład - ubezpieczenie jachtu morskiego o wartości 13000 euro to koszt 115 euro/rok. Kolejny przykład - całoroczne miejsce w porcie macierzystym to ok. 1000 euro/rok w zależności od lokalizacji. W cenę wliczone jest: woda, prąd, korzystanie z sanitariatów, warsztat do samodzielnych prac żeglarskich, miejsce parkingowe na auta właściciela łodzi. Na miejscu można zamówić wszelkie prace remontowe i budowlane. Opłata za postój na przystaniach, tzw. Passantenhaven, to koszt 1-1,5 euro za metr długości/ dobę.
Drugi czynnik to przyjazne człowiekowi przepisy. Jednostki rekreacyjnej do 15 m długości nie trzeba rejestrować. Nie trzeba mieć patentów i innych uprawnień w tej klasie łodzi. Holendrzy wychodzą ze słusznego założenia, że "jeżeli ktoś jest na tyle głupi i nieodpowiedzialny, żeby wypływać bez wiedzy i umiejętności na szerokie wody – to nie pomogą mu żadne przepisy". Cytuję za rodowitym Holendrem.
Trzecim determinantem jest bogata infrastruktura. Wodą można dopłynąć praktycznie wszędzie. Jedyne ograniczenie to wielkość i zanurzenie jednostki pływającej. Kawiarnie, sklepy, hotele nad wodą mają miejsca do cumowania łodzi.
Pływające stacje benzynowe są dostosowane do obsługi małych i dużych jednostek. Śluzy i mosty zwodzone umożliwiają przepłynięcie wysokim "patykom". Co jest ważne - otwierają się w ciągu dnia na bieżąco nawet dla jednego jachtu.
Dostępność serwisów i warsztatów szkutniczych jest powszechna. Wszystko jest dostępne dla kieszeni przeciętnego mieszkańca, i to wcale nie zamożnego nawet na tutejsze warunki.
Co to dało Holandii? Spadek bezrobocia. Powstało tysiące nowych miejsc pracy w produkcji i usługach związanych z wodą – stanowiących głównie małe, rodzinne przedsiębiorstwa. Szkoły proponują nowe kierunki i specjalizacje z gwarancją na uzyskanie ciekawego i dającego korzyści zawodu. Zwiększony dochód z tej dziedziny gospodarki, polegający nie na wysokiej cenie jednostkowej, ale na masowości.
Jakie są korzyści dla środowiska naturalnego? Utrzymanie w stanie żeglownym wód, które użytkowane nie zarastają, są przepływowe i zmniejszają ryzyko powodzi. Wody są przemieszane i dotlenione, co wpływa na lepszy rozwój flory i fauny wodnej. Ptactwo wodne doskonale koegzystuje z człowiekiem. Stworzone rezerwaty i parki krajobrazowe, są udostępnione dla turystów zarówno z lądu i wody.
Korzyści dla nas – przeciętnych obywateli? Miejsca pracy i godziwy zarobek, a co za tym idzie podniesienie stopy życiowej rodziny i dostęp do nowych możliwości rozwoju. Często zapominamy, że państwo jest bogate bogactwem swoich obywateli – głównie klasą średnią, która jest siłą napędową gospodarki. Styl życia i moda przyciąga do klubów wodniackich młodych ludzi – zapewniając im atrakcyjne spędzanie wolnego czasu, udział w regatach i wypady do dalekich krajów. I wreszcie, sposób na aktywne i godne życie na emeryturze.
Podsumowując. Niech Ci, co wymyślili ten przepis i wprowadzili go w życie, spojrzą na niego realnie i perspektywicznie. Może na krótkim odcinku czasu przyniesie im zysk, ale w przyszłości ludzie chcący inwestować w szeroko rozumianą "wodę", będą omijać nasz kraj z daleka. Po co tworzyć wielkie projekty Pętli i dróg wodnych, skoro pozostaną one martwe i nikt, poza kilkoma wybrańcami, nie będzie po nich pływać?
Siedząc za granicą nabijam głowę pomysłami, które chciałabym zrealizować w Polsce po powrocie. Okazuje się jednak, że nasz kraj ani trochę nie zszedł ze starej drogi. Zamiast otwierać się na społeczeństwo – dając mu nowe możliwości, ułatwiając procedury – zamyka się na nie, chcąc dodatkowo wyciągnąć kolejny "grosz" z i tak nie bogatych już kieszeni. Za ten stan rzeczy są odpowiedzialni krótkowzroczni urzędnicy, którzy pomimo otwartej Europy nadal zamykają świat dla Polaków.
Quo vadis nautae?

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2008-06-01 08:18:41

O to moze nasi witacze bedą zbierać ten podatek? :crazy: :hahaha:

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


 
holger_danske
Użytkownik usunięty

2008-06-01 08:31:30

Łodzie na wodach słodkich słono zapłacą

Autor: Anna Putek
źródło: http://floos.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=372&Itemid=122
Rejonowe Zarządy Gospodarki Wodnej wpadły na pomysł jak sięgnąć do kieszeni właścicieli statków, barek i łodzi pływających po rzekach i kanałach. Zaczęły pobierać podatek denny.
Argumentują, że jednostki pływające zajmują kawałek dna, choć unoszą się na wodzie. Do tej pory armatorzy płacili tylko za nabrzeże, do którego przycumowany jest statek. Woda jest własnością Skarbu Państwa, więc to, co jest pod nią też. Trzeba więc płacić i to nie mało. Właściciele jachtów, żaglówek i innych jednostek pływających Uznali decyzję zarządów gospodarki za absurd.
Urzędnicy z Ministerstwa Środowiska gwarantują, że przepis ten ma bardzo dokładne umocowanie prawne, ma więc prawo być egzekwowany. Łodzie traktowane są jako pływające nieruchomości do opodatkowania według filozofii, że jeżeli ktoś stoi na wodzie to używa też dna pod tą wodą.
Tomasz Kiedryński z Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej dla Faktów powiedział, że pobierane są opłaty roczne z tytułu zajęcia gruntu dla na przykład cumowania długoterminowego według specjalnego wzoru na obliczanie podatku gruntowo-dennego.
Długość statku razy jego szerokość, za każdy metr kwadratowy opłata wynosi 50 gr dziennie. To pomnożone przez liczbę dni postoju - przykładowy koszt dla typowej żaglówki cumowanej tylko latem to 800 zł, a za lodołamacz aż 30 tys zł rocznie.
Dla państwa, właściciela rzek to czysty zysk. Sprawa trafiła do sądu, właściciele ubiegają się o zwroty podatku, szerokim echem odbiła się ta kwestia w całej Polsce. Właściciele uważają, że to działanie godzące w rozwój żeglugi śródlądowej i turystyki wodnej.Zadają tez sobie pytanie czy za te pieniądze rzeki staną się bardziej żeglowne?
na podstawie Faktów TVN (18 maja br.)

 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2008-06-01 09:17:37

Już parę lat temu była panika spowodowana zapowiedzią wprowadzenia takiego podatku i w końcu zaniechano jego poboru, choć odpowiednie akty prawne nawet zostały uchwalone. Być może to jest jakaś reminiscencja wspomnianego zdarzenia, bo ktoś gdzieś coś przeczytał i strach powrócił. Ten podatek jest niezgodny z kilkoma dyrektywami UE, więc raczej nie przejdzie. Teraz najśmieszniejsze-ktoś kiedyś wpadł na pomysł stworzenia też podatku "niebieskiego" od zaboru przez wszystkie pojazdy(wodne, lądowe i latające) fragmentu polskiej przestrzeni powietrznej liczonej jako bryła przestrzenna o podstawie będącej polem powierzchni ziemii przesłanianym przez dany pojazd.…pociągnięto wirtualne ścianki w górę, i już :)
Głupota urzędnicza nie zna granic. Ten, który wymyślił takie podatki powinien wylecieć na zbitą mordę z roboty i to dyscyplinarnie za działania na szkodę obywateli państwa polskiego!

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2008-06-01 09:38:10

perva:

Ten, który wymyślił takie podatki powinien wylecieć na zbitą mordę z roboty i to dyscyplinarnie za działania na szkodę obywateli państwa polskiego!

100% racja, tylko żrą się tam miedzy soba na górze, cyrki odstawiają za naszą kasę a potem szukaja gdzieby tu jeszcze wydrzeć na te swoję głupoty  ;-(

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


 
Myfunia :)

805

2008-06-01 09:43:42

a z jakimi dyrektywami unijnymi nie jest zgodny? skoro marchewka w UE jest owocem, bo tych z owoców w Unii można robić dżemy, to nic mnie już nie zdziwi… Parę lat temu „Gazeta Olsztyńska” w żartobliwy sposób postanowiła pomóc rządowi w znajdowaniu nowych pieniędzy i zapytała Korwin-Mikkego, co podsunąłby naszej władzy do opodatkowania. Tyle jest absurdalnych przepisów wymyślanych przez polski parlament, że koncepcje byłego prezesa UPR nie wydają się dziwne. Zaproponował podatek od kotów, skoro od psów już mamy, od pluskiew, wszy, pcheł i karaluchów, rowerów, łyżworolek itp. Miejmy nadzieję, że przynajmniej tych pomysłów nie wykorzystają
 ;-) a co? RZGW nie wolno? :crazy:

...:::: www.naszemazury.eu - o Giżycku i słodko, i gorzko... ::::...
 
atos Mężczyzna
na bocznym torze

2,599

2008-06-01 10:12:10

niestety wpływy do budżetu państwa nie są takie jak przewidywano, dlatego m.in. nie obniza się akcyzy na paliwo, jak również powraca sie do wszelkich nie praktycznych rozwiązań i pomysłów. Tych którzy są w rządzie stać na takie rzeczy, o reszcie społeczeństwa (wyborcach) się zapomina. Na każdym kroku wychodzi krótkowzroczność polityki naszego państwa. :smiley_crazy:

pół biedy- wyłożyć się na piasku, cała bieda- na asfalcie
 
perva
www.kursmazury.com

3,928

2008-06-01 13:08:34

[Oryginał: 2008-06-01 10:59:46]
To są własnie cuda rządu PO wszystkim POlakom ma być dobrze,a Polakom.…a kogo to obchodzi?

http://www.kursmazury.com
SZKOLENIA żEGLARSKIE ,MOTOROWODNE I BOJEROWE, REJSY MORSKIE SZKOLENIOWE ORAZ REKREACYJNE
"Nikt nie może być pewny życia, majątku i czci, gdy obraduje parlament lub prezydium PZŻ" Cromwell/Kowalski

 
Moris Mężczyzna
nadszyszkownik

6,860

2012-05-10 20:51:18

Boso, ale w ostrogach... * Nie bój się robić dużych kroków naprzód. Dwoma małymi krokami nie pokonasz przepaści * moris@ofg.pl ;-) * Jędruś - Najpiękniejszy uśmiech ;-) * Jak ja kocham te Mazury !!!* Profil CB Radio na NK ;-) *Familie.pl **** Giżyckopedia ***
ɐʞooqʇǝu oƃǝɾoʍs ǝıqnן oƃǝʇɐןp


 
Evi Kobieta
ImprezyMazury.com.pl

1,548

2012-07-04 16:42:12

www.ImprezyMazury.com.pl - Imprezy w Twoim Mieście - patronat medialny, reklama, fotorelacje - zapraszamy!
 
IS2Giżycko Mężczyzna
Wino Kobiety i Śpiew

473

2012-07-04 18:29:51

Skad takie oburzenie?,przeciez moze 3% uzytkownikow ma swoje "statki"
Od przyszlego roku kazdy kto ma nieruchonosc zaplaci rocznie 1% jej wartosci (np mieszkanie warte 250 tys - 2,500 sru dla tuska na wydatki) o to dopiero bedzie placz, lament i zgrzytanie zebów.
Szkoda ze w takich watkach nie biora udzialu w dyskusji wyborcy PO i wychwalajacy pod niebiosa naszego plemiela...

... drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów, tyranów i zdrajców ...
 
Z.J. Mężczyzna

2,748

2012-07-04 22:20:55

IS2Giżycko:

Skad takie oburzenie?,przeciez moze 3% uzytkownikow ma swoje "statki"

Tu nie chodzi o właścicieli statków. Studenci czy inni, którzy obecnie czarterując jacht cumują w portach po podniesieniu opłat będą to robić "na dziko". Co się z tym wiąże chyba nie muszę tłumaczyć. Brzegi będą zasr..e, rezerwaty zdewastowane, a z jezior zrobi się bagno. Chyba, że wcześniej powstanie Mazurski Park Narodowy. Wtedy turystyka i w ogóle jakikolwiek rozwój zostaną w znacznym stopniu ograniczone - będzie można chodzić tylko po wyznaczonych szlakach, a za wstęp do lasu czy nad jezioro (czytaj: na teren parku) zapłacisz bilet.